Im jestem starsza tym szybciej biegnie mi czas ...tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem, i tak od 1 stycznia do 31 grudnia. Aż trudno uwierzyć, że za chwilę będzie już 2019 rok, który, jak na razie, jest wielką zagadką......co też przyniesie, czym zaskoczy....ja mam nadzieję powrócić do systematycznego blogowania, ale czy to się uda???
W tym roku mało mnie tu było. Niby pewną ilość postów zamieściłam, ale z opiniami o przeczytanych książkach jedynie trzy.....A przeczytałam ich ......wydawać by się mogło, że niewiele, bo tylko 30, ale dla mnie to jest aż 30. Niestety miałam straszny opór materii, jak tylko pomyślałam o pisaniu opinii .....
Żaden z tych tytułów mnie nie rozczarował, ale jeżeli miałabym wskazać te, które zrobiły na mnie największe wrażenie to wymieniłabym :
- świetne wspomnienia Franka McCourta a tu przede wszystkim "Prochy Angeli" ,
- rewelacyjną trzyczęściową autobiografię Janet Frame ....to moje tegoroczne odkrycie.....
i "Kwietniową czarownicę" Majgull Axselsson.
To tak króciutko.....
Do Siego Roku.








