poniedziałek, 12 czerwca 2017

Wyniki mojej rozdawajki........



    









Nadszedł czas na ogłoszenie wyników mojej rozdawajki, która trwała do soboty. Książkę, która była jej przedmiotem zechciało przygarnąć 11 osób, które wymieniłam tu zgodnie z kolejnością zgłoszeń :
 

1/kicikitata
2/Grażyna Kowalik
3/Aleksandra
4/Magdalena B
5/Izabela
6/Kasiek
7/Małgosia Xxookds
8/KINGA18
9/Agnes C
10/Zaczytana 56 Mama Dela
11/Peter 49 Ceniący książki 

Losowali dwaj moi domowi mężczyźni czyli mąż i syn poprzez szybkie wytypowanie numeru. Najpierw wymieniał liczbę syn i była to liczba 7 a po jakimś czasie poprosiłam jeszcze mojego męża,  i ku mojemu ogromnemu zdumieniu mąż również wytypował liczbę 7.
A zatem...los tak chciał.....i tym razem sprzyjając liczbie 7 sprawił, że książka
 trafi do rąk :

                                           
                                          Małgosi Xxookds.

Małgosiu, gratuluję serdecznie i życzę przyjemnej lektury.

A wszystkim pozostałym uczestnikom zabawy dziękuję bardzo.


Dobrego tygodnia czerwcowego, może już dla kogoś urlopowego, życzę wszystkim do mnie zaglądającym i witam serdecznie nowe osoby obserwujące mój blog. 

sobota, 10 czerwca 2017

W sobocie z poezją .......... "Dzika róża" K.I. Gałczyńskiego


DZIKA RÓŻA


Za Dzikiej Róży zapachem idź
na zawsze upojony wśród dróg —
będzie cię wiódł jak czarodziejski flet
i będziesz szedł, i będziesz szedł,
aż zobaczysz furtkę i próg.

Dla Dzikiej Róży najcięższe znieś
i dla niej nawiewaj modre sny.
Jeszcze trochę. Jeszcze parę zbóż.
I te olchy. Widzisz. I już —
będzie: wieczór, gwiazdy i łzy.

O Dzikiej Róży droga śpiewa pieśń
i śmieje się, złoty znacząc ślad.
Dzika Różo! Świecisz przez mrok.
Dzika Różo! Słyszysz mój krok?
Idę — twój zakochany wiatr.


                                                             K.I. Gałczyński                          
                                                                                     Obóz Altengrabow, 1943











P.S. Jeszcze do dzisiaj można się wziąć udział w  mojej wygrywajce.


_____________________________________________
zdjęcia są mojego autorstwa
wiersz zaczerpnęłam ze strony 


czwartek, 8 czerwca 2017

Moje majowe czytelnictwo i stosiki książkowe.......

 
     
     
               Niestety obecna moja sytuacja nie sprzyja czytaniu. Toteż w maju przeczytałam tylko dwie i pół książki, mimo to zaliczając   udział w dwu wyzwaniach czytelniczych, gdyż udało mi się  stworzyć o nich posty, chociaż z pisaniem mam jeszcze trudniej. Tym razem nie była to literatura z gatunku lekka, łatwa i przyjemna, ale obie książki dostarczyły mi różnych, ciekawych a na dodatek emocjonalnych wrażeń i co istotne poszerzyły moją wiedzę w różnych dziedzinach. Miały jednak jeden element wspólny, a był nim totalitaryzm, który miał wpływ na życie  ich bohaterów.

A były to : 

Rozdzielone  Katrin Behr i Petera Hartla


Szchulz pod kluczem Wiesława Budzyńskiego

Zaś połowa przeczytanej to Zielone smażone pomidory Fannie Flag, której niestety nie udało mi się skończyć i nie wzięła udziału w majowym wyzwaniu łów słów.

              Maj zaobfitował mi natomiast w nowe pozycje książkowe, które powiększyły mój stan posiadania bibliotecznego i ucieszyły nie tylko jako mola książkowego a chyba przede wszystkim jako zachłanną kolekcjonerkę książek.


               Pierwszy stosik zawiera książki, które zdobyłam dzięki sympatycznym blogerom, którym jeszcze raz serdecznie dziękuję.


Zapach domów innych ludzi trafił do mnie od Tommy'ego z Samotni
Stulecie winnych natomiast od Gosi z bloga Cząstka mnie

     
                 W drugim stosiku znajdują się książki, które zostały wymienione za biżuterię....moje rękodzieło.


Tym razem nie będę wymieniać tytułów, gdyż chyba je na zdjęciach dobrze widać.

                I ostatni stosik,  a w nim trylogia Anne B. Radge, o której już dawno myślałam, gdyż bardzo pociągają mnie skandynawskie klimaty. Nowe wydanie tych książek sprawiło, że doczekałam się zadowalających mnie cen poprzedniego wydania. 


Szkoda tylko, że w nabytym przeze mnie wydaniu nie ma ostatniego tomu sagi Anne B. Radge, o istnieniu, którego dowiedziałam się od Roberta z bloga Notatnik kulturalny.


Na zdjęciu zaczynającym post pokrzewka kapturka, którą udało mi się wreszcie wczoraj namierzyć i zrobić jej zdjęcie. To ona za oknem kuchni "wydziera" mi się codzień. A głos ma donośny mimo swej maleńkości. Posłuchajcie sami :


wtorek, 6 czerwca 2017

Małe przypomnienie i ponowne zaproszenie.....



       Jeszcze można zdobyć książkę, która jest przedmiotem mojej rozdawajki majowej czyli :






Przeczytać o niej można  w poście, pod którym wyrażamy chęć jej posiadania.
Zapraszam.



______________________________________________
zdjęcia są mojego autorstwa

czwartek, 1 czerwca 2017

Dzieci na okładkach książek.....





      Dobrze jest obdarowywać dzieci z okazji ich Dnia również książeczkami, ale ponieważ ja już i jeszcze nie mam komu takich książeczek sprezentować pomyślałam, iż poszukam w znanej sobie księgarni internetowe książek, na okładkach, których znajdują się dzieci. Książek takich jest sporo i każdy z nas, by takie wymienił a ja wybrałam te kilka.....i wyszedł mi tematyczny misz masz. 












Sean Jackson hucznie obchodzi swoje pięćdziesiąte urodziny. Impreza kończy się jednak katastrofą i wielkim skandalem, gdy jedna z jego córek, Coco, w tajemniczych okolicznościach znika w środku nocy. Dwanaście lat później, po nagłej śmierci Seana, człowieka niezwykle zamożnego i wpływowego, na pogrzebie spotykają się Mila, córka z pierwszego małżeństwa, i Ruby, nastoletnia siostra bliźniaczka zaginionej przed laty Coco. Gdy docierają do domu, gdzie ich ojciec mieszkał ze swoją czwartą żoną, orientują się, że wszyscy obecni byli również gośćmi na pamiętnym tragicznym przyjęciu sprzed lat. Nagle są o krok od rozwiązania zagadki, która zaważyła na całym ich życiu. Mroczne sekrety z przeszłości wreszcie ujrzą światło dzienne. Jakie tajemnice kryją się za zamkniętymi drzwiami domu Jacksonów?





Młodziutka królowa Hiszpanii María Luisa, czyli Marie Louise de Bourbon, bratanica Króla Słońce Ludwika XIV, tęskni za domem, słońcem i kwitnącymi w Wersalu drzewkami pomarańczowymi, wśród których się wychowała. Oskarżona o czary Francisca de Luarca, córka zbankrutowanego hodowcy jedwabników, w lochach Madrytu wspomina drzewka morwowe, które przez lata były największym skarbem jej rodziny.
Urodziły się tego samego dnia - 4 lutego 1662 roku - a o ich życiu, przerwanym nagle niczym jedwabna nić, zadecydowały okrutne czasy Inkwizycji. Jak drogocenna złocista nić błyszczą losy najpiękniejszej królowej świata,
Francuzki znienawidzonej przez Hiszpanów, bo nie dała dziecka ich władcy : zdziecinniałemu, nieudacznemu, wręcz karykaturalnemu Carlosowi II. Barwna, mieniąca się kolorami nitka Franciski to codzienne życie w małym kastylijskim miasteczku terroryzowanym, jak cała Hiszpania, przez "urzędników Boga". Zakazana miłość. I najwyższa kara, jaką przyjdzie za nią zapłacić. Intrygi, kłamstwa i zdrady. Czary, gusła, przesądy i zabobony. Odpusty i nowi święci. Ta powieść urzeka jak najpiękniejszy jedwab, który dodawał urody kruczoczarnej Marii Luisie, i kusi jak jego skrawki wszyte w bieliznę Franciski, której,  jak wszystkim hodowcom jedwabników,  nie wolno było nawet marzyć o jedwabiu.







12-letnia dziewczynka. Bunkier Hitlera. Ostatnie dni III Rzeszy. Tajny dziennik Helgi Goebbels
Agonia III Rzeszy oczami 12-letniej dziewczynki
22 kwietnia 1945 roku, ciasny, duszny, berliński bunkier ?ostatnia wojenna siedziba Adolfa Hitlera. Pod ziemię, na zawsze, schodzą także Joseph i Magda Goebbels wraz z sześciorgiem dzieci. Najmłodsza Heidrunma cztery lata, najstarsza, Hegla, dwanaście.
Wokół radosnych dzieci do samego końca toczy się przerażająca gra pozorów. Ale Helga Goebbels widzi i rozumie o wiele więcej, niż dorośli są w stanie przypuszczać. Swoje przejmujące obserwacje i wspomnienia zapisuje w sekretnym dzienniku.
Świetnie udokumentowana opowieść o upadku Niemiec z perspektywy dziewczynki stała się prawdziwą wydawniczą sensacją. Bezsensowna śmierć szóstki niewinnych dzieci, zamordowanych przez matkę, pozostanie na zawsze symbolem obłędu nazistowskiej ideologii.





O, jaka piękna jest nasza religia! Zamiast zacieśniać serca, jak sądzi świat, wznosi je i uzdalnia do kochania, kochania miłością omal nieskończoną, sięgającą poza to śmiertelne życie! 
Zawsze, cokolwiek Bóg mi zsyłał, podobało mi się tak bardzo, że gdybym miała wybierać, wybrałabym właśnie to, nawet jeśli otrzymane rzeczy wydawałyby mi się mniej dobre i mniej ładne niż te, które otrzymali inni.
Jak słodko pomagać Jezusowi naszymi drobnymi ofiarami, pomagać Mu w zbawianiu dusz, które odkupił za cenę swojej Krwi i które oczekują na naszą pomoc.
Pracujmy razem dla zbawienia dusz!
Prosi was o to
Mała Teresa

Przejmująca opowieść o życiu świętej Tereski od Dzieciątka Jezus ukazująca w ciepły, prosty i niepozbawiony humoru sposób drogę do świętości małej dziewczynki z Normandii, która od najmłodszych lat obdarzona była wielką wrażliwością religijną i marzyła o powołaniu zakonnym. Książkę tę można z powodzeniem polecić zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Najlepsze efekty przyniosłaby wspólna lektura w gronie rodzinnym.





Kiedy cel jest naprawdę ważny, zawsze w końcu znajdzie się sposób,by przemówić i sprawić, by usłyszano twój głos
Przejmujące literackie wołanie o akceptację i miłość
Shabab uwielbia obserwować księżyc, który w milczeniu krąży po niebie. Są do siebie podobni, bo chłopiec, mimo że ma już cztery lata, jeszcze nie wypowiedział ani jednego słowa. Otoczenie śmieje się tego dziwnego zachowania, uważa Shababa za opóźnionego w rozwoju, ten więc zamyka się w swoim świecie.
     Niewypowiedzianych słów chłopca zdaje się słuchać jedynie Mariam, jego matka, która rozumie, że syn potrzebuje czasu, by zacząć mówić. Wie, co to znaczy czuć się inną, codzienne życie zmusiło ją bowiem do porzucenia kariery zawodowej i zajęcia się rodziną. Mariam czuje, że milczenie synka jest w rzeczywistości obroną przed obojętnością ze strony ojca, wołaniem o miłość? Właśnie dzięki niej Shabab odkrywa drogę do ludzkich serc.



Każda z nich wydaje mi się interesująca a co Wy o nich sądzicie?


___________________________
Zdjęcia okładek i opisy do książek pochodzą ze strony Selkar.pl

środa, 31 maja 2017

"Schulz pod kluczem" - Wiesław Budzyński



             Udział w wyzwaniach czytelniczych ma niezaprzeczalnie dla mnie duże plusy, gdyż  pomaga mi w wyczytywaniu biblioteczki i poznaniu książek, które z pewnością jeszcze dość długo by czekały na swoją kolej do czytania.
            Tak było by również z książką Wiesława Budyńskiego p.t."Schulz pod kluczem" , o której dzisejszy post, a którą  nabyłam sobie na Allegro, przy okazji innych książkowych zakupów. 



       Odkąd prowadzę bloga sporo czytałam o przynajmniej tych dwu sztandarowych książkach Bruno Schulza, jakimi są : "Sklepy cynamonowe" i "Sanatorium pod klepsydrą", ale  ich Autor nadal był mi zupełnie nie znany/ do liceum chodziłam w latach 60-tych, nie studiowałam polonistyki ani literaturoznawstwa więc chyba jestem jakoś wytłumaczona/. Toteż, gdy zobaczyłam książkę  Wiesława Budzyńskiego - zaintrygowana nią -  zdecydowałam się dołączyć ją do innych nabywanych książek. I w ten sposób za mizerne, chyba, 5 zł  stałam się posiadaczką, jak się okazało nie tylko dobrze i estetycznie wydanej, ale przede wszystkim doskonale, bo rzetelnie i błyskotliwie napisanej, i przynajmniej dla mnie odkrywczej biografii mistrza z Drohobycza na Kresach - dzisiaj Ukraina. 

               Po przeczytaniu tej fascynującej, oddziaływujacej na moją wyobrażnię a przy tym czytającej się jak bardzo dobra powieść, opowieści Wiesława Budzyskiego  syn niezamożnego kupca bławatnego z Drohobycza, Jakuba Schulza, po którym odziedziczył słabe zdrowie i szczupłą przygarbioną sylwetkę, ale równocześnie nadzwyczajną inteligencję,  wyobraźnię i marzycielstwo a także dowcip i poczucie humoru zrobił się dla mnie nagle kimś znajomym. 
             Wiesław Budzyński pozwala czytelnikowi poznać Bruno Schulza poprzez cytowanie  wypowiedzi osób, które go znały oraz fragmentów listów, z tych, które zachowały się, a jego kontakty korespondencyjne były szerokie i bogate w treść. Autor przywołuje w swej książce również Jerzego Ficowskiego, który poczynił wiele starań, by odnaleźć spuściznę epistolograficzną, literacką i rysowniczą, która niestety poniosła ogromne straty wskutek działań totalitaryzmów XX wieku. Z książki i snutych wspomnień , a także fragmentów listów wyłania się czytelnikowi wielce dramatyczna postać. Człowiek pełen kompleksów i zahamowań, niedostosowany do życia, uważany przez innych za dziwoląga, którego jedynym pragnieniem było być wolnym i móc pisać. A to nie było mu dane, gdyż by utrzymać swą matkę, chorą siostrę i jej syna musiał wykonywać znienawidzony zawód nauczyciela rysunków. Gdy nie otrzymał upragnionego urlopu w jednym z listów pisał :"[...]nadal hałastra będzie wyprawiała harce na moich nerwach. [...] Nerwy moje rozbiegły się siecią po całej pracowni robót ręcznych, rozprzestrzeniły się po podłodze, wytapetowały ściany i oplotły gęstąplecionką warsztaty i kowadło..."

               Drugim bohaterem  książkiWiesława Budzyńskiego - równie intrygującym -  jest miasteczko Drohobycz na Kresach, na tle którego ukazuje on Bruno Schulza. Wielonarodowy, barwny w tamtym czasie Drohobycz, w którym ten czuł się najlepiej, i którego nie chciał opuszczać....nawet dla Józefy Szelińskiej, nazywanej przez siebie narzeczoną, tego nie zrobił i nie przeniósł się do Warszawy. Drohobycz, w którym się urodził, żył, tworzył i w końcu znalazł  tragiczną śmierć z rąk SS-mana, i pozbawiony został pośmiertnego miejsca. Drohobycz, ktróry nigdy go nie znał tak do końca i nie docenił, w którym dzisiaj mało kto wie kim Bruno Schulz był.

                "Schulz pod kluczem" to świetnie i szybko się czytająca biografia nietuzinkowego człowieka, ale również miasta, które przechodziło jak on różne koleje losu, co zubożyło je pod każdym względem .
                 Książka jest zaopatrzona w stare zdjęcia Drohobycza i rysunki Bruno Schulza, w tym jego autoportrety co dodatkowo podnosi jej wartość a poza tym mnóstwo przypisów, z których dokładnie poznajemy osoby, których wspomnienia pojawiają się na jej kartach. A Drohobycz, jak się okazuje był rodzinnym miastem wielu znakomitości..........znanych, mniej znanych i zupełnie nieznanych.

_______________________

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania gra kolorów