niedziela, 18 października 2020

Wiewiórka - M.Pawlikowska -Jasnorzewska

                   Wrzesień i październik to czas wiewiórek. Chyba trzy lata temu październik był bardzo piękny, słoneczny i bardzo ciepły, a wiewiórki były niezwykle aktywne i odwiedzały orzechy rosnące w ogrodzie.  Właśnie wtedy udało mi się zrobić te zdjęcia. Do których załączyłam fragment świetnego wiersza Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.  







Drzewny pajacyk. Florek, wiewiórka,
O oczach włocha, a brzuchu turka,
O uszach djabła, ruchach warjata,
Komik, filozof i akrobata,
Zasiadał, biorąc w szybkie obroty
Orzech buczyny — trójkącik złoty,
Ząb słonecznika — orzech laskowy
Lub włoski — większy od jego głowy —
I jadł, nadęty, pełen przesady,





środa, 7 października 2020

Jeszcze o moim czytaniu we wrześniu.


 

Jak zwykle z dużym opóźnieniem, ale jakoś jestem rozkojarzona i obroty mam coraz wolniejsze.  I wena też mizerna. Toteż nie udaje mi się zmusić do pisania o tym co czytałam. Więc zamieszczam  tylko post rejestrujący co udało mi się przeczytać. 

Książki na górnym zdjęciu to realizacja wrześniowej odsłony wyzwania u Sardegny, czyli 




A kategorie były takie :

ugaś ten pożar!
jak matka z córką
 tytuł zaczynający się od pierwszej litery naszego imienia lub nazwiska






I czwarta przeczytana we wrześniu książka to :


tym razem zrecenzowana dla nakanapie.pl

To była bardzo różnorodna lektura a każda z książek bardzo dobra w swej kategorii i warta polecenia. 


czwartek, 1 października 2020

Życie po śmierci, teologiczne śledztwo - ks. Wiktor Szponar

 





     Z tego co się słyszy, wierzący w Boga czy też nie, raczej spodziewamy się, że po śmierci jednak coś jest, i że nie będzie ona jednak definitywnym końcem życia, lecz przejściem w inne obszary pozaziemskie. Katolicy, tacy jak ja, wierzą w życie pozagrobowe i w zmartwychwstanie swych ciał. Nikt jednak z nas nie wie kiedy i jak to będzie wyglądało, bo też nikt stamtąd nie wrócił. Nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić ani piekła, ani czyśćca, tylko może niebo najbardziej do nas przemawia. Ale kto na nie zasłuży?
Do tej pory nie czytałam żadnej pozycji książkowej zawierającej świadectwa osób, które doświadczyły śmierci klinicznej, ani nie słyszałam takiego świadectwa. Moja wiedza była w tym temacie bardzo pobieżna a w niej przewijał się słynny motyw tunelu ze światłem na swym końcu, światłem, które sprawiało, że ten, który do tego tunelu trafił doznawał uczucia niezwykłego szczęścia, spotykanych bliskich osób i faktu, że nie chciał stamtąd wracać. Toteż bardzo zaintrygowała mnie książka ks. Wiktora Szponara - wypatrzona w klubie recenzenta nakanapie.pl, - a nosząca tytuł " Życie po śmierci " teologiczne śledztwo. Zapowiadała ona, że moja wiedza na temat zjawiska zwanego bliskim doświadczeniem pogłębi się i stanie się bardziej konkretna. I teraz, po jej przeczytaniu, muszę stwierdzić, że faktycznie się tak stało. Ksiądz Szponar bowiem przeprowadzając swoje teologiczne śledztwo w połączeniu ze świadectwami osób, z którymi rozmawiał o ich osobistych doświadczeniach związanych z tym co było ich udziałem w trakcie śmierci klinicznej, zrobił to w sposób nie tylko wszechstronny i kompleksowy, ale również przystępny, tak, że mimo iż problem jaki poruszał w swej książce jest niezwykle trudny do wyjaśnienia z punktu widzenia stricte medycznego, jak i psychologicznego, a tym bardziej teologicznego z pewną łatwością mogłam go wraz z autorem analizować.
W książce swej, która, jak wyczytałam w słowie wstępnym Abp. Sławoj Leszek Głódzia, powstała na bazie pracy magisterskiej autora, ksiądz Szponar podjął się wyjaśnienia zjawiska doświadczenia bliskiej śmierci poprzez próbę teologicznej jego analizy w świetle Magisterium Kościoła Katolickiego. I zrobił to w prawdziwie frapujący sposób przywołując na kartach książki sądy o życiu pozagrobowym mistyków i doktorów Kościoła Katolickiego, które przyrównywał do świadectw osób, które czasowo przekroczyły próg życia i śmierci. I muszę przyznać, że lektura tych fragmentów książki oraz przytoczonych obszernych świadectw osób, z którymi przeprowadził długie wywiady dała mi nie tylko wiele do myślenia, ale nawet poważnie zaniepokoiła co do tego, co mnie może po śmierci czekać. Ale co najbardziej jakby mnie zaintrygowało, to to, że zgodnie z tym o czym nauczał Chrystus w swoich Ewangeliach liczyć się będą w tym drugim świecie nasze uczynki wobec bliźnich, a w przypadku dobrych istotna będzie jego intencja, czyli dlaczego coś dobrego czyniliśmy. To z punktu widzenia naszego życia wydaje się być najistotniejsze w chwili, gdy staniemy przed sądem ostatecznym, i oczywiście, gdy nie trafimy od razu do piekła, przed którym jak wynika ze świadectw ratunkiem jest modlitwa bliskich, ale również wyrażenie szczerego żalu przed samą śmiercią. Ale i czyściec jawi się tu miejscem strasznych mąk. Jest więc o czym pomyśleć, tym bardziej, że osoby powracające do życia stały się bardziej wierzące a ateiści o czym świadczą ich świadectwa nawracali się.
Można by wiele pisać na tematy, które poruszył w swej książce ks. Szponar, ale nie będę się wymądrzać, bo mogłabym polec, gdyż potrzebna jest tu duża wiedza z wielu dziedzin o czym świadczą przypisy i załączona przez autora bibliografia.
Mimo jednakże przypisów, wieńczących każdą stronę książki, a które przecież można pomijać w trakcie czytania, "Życie po śmierci" , które może niezbyt udolnie recenzuję, jest dobrze się czytającą i niezwykle interesującą lekturą, która poszerza horyzonty myślowe a nadto pobudza do głębokiej refleksji nad sensem swego życia.
Szczerze polecam tę estetycznie wydaną - z okładką przyciągającą wzrok - przez Wydawnictwo Fronda książkę, która została napisana w bardzo dobrym dziennikarskim stylu i zawiera ciekawą treść. To prawdziwie wartościowa lektura.