środa, 4 grudnia 2019

Przeczytałam w listopadzie i krótkie opinie oraz grudniowy plan w ramach wyzwania trójka e-pik.



                                        Tuż, tuż Boże Narodzenie a za niedługo również i koniec roku, i kolejny Sylwester. Im więcej przybywa mi lat tym szybciej  ucieka czas odmierzany 1 styczniem i 31 grudniem...

                            Na moim  blogu nic się nie dzieje i gdyby nie wyzwanie trójka e-pik to już pewno by się tu zrobiło całkiem cicho.
W listopadzie udało mi się zrealizować wyzwanie w 100%. Nastąpiła tylko drobna zmiana co do czytanej książki w kategorii "literackie autorytety", gdyż na samym początku czytania książki Wiesława Myśliwskiego " Ostatnie rozdanie" stwierdziłam, że nie da się jej czytać w moim trybie, czyli głównie w łóżku i sięgnęłam po "Prostą modlitwę" Joachima Badeniego OP, którego miałam szczęście, dawno temu, poznać osobiście a nawet spowiadać się u niego. To była dobra zamiana. Tym bardziej, że finiszowałam z jej czytaniem podczas bezsennej nocy z 29 na 30 listopada, czyli w ostatnim momencie...


                                  A zatem moja listopadowa trójka e-pik to : 



                           a miesiąc okazał się być pod znakiem prawdziwie dobrej lektury. Takiej, którą warto polecić. 

"Zimowy wiatr na twojej twarzy ", który wypożyczyłam w bibliotece zrobił na mnie duże wrażenie. Epicka powieść Carli Montero, ukazująca dramat Hiszpanii rozdartej wojną domową i jej zaplątanie się w udział w II wojnie światowej po stronie hitlerowców a na tym tle historię niespełnionej miłości dwojga głównych bohaterów, wciągnęła mnie, jak nieczęsto, swą wielowątkową fabułą oraz tłem historycznym. Czytałam tę interesująco napisaną książkę, której walorem jest fakt iż powstała na bazie autentycznych wydarzeń a jej bohaterowie mieli swoje wzorce wśród członków rodziny pisarki, z dużym zaciekawieniem, ale i nie bez silnych emocji wywoływanych nawet nie tak losami pojedynczych bohaterów powieści, jak tak niezwykle  boleśnie doświadczonego narodu hiszpańskiego. 
Książkę warto przeczytać, by nie tylko emocjonować się pełnymi dramatyzmu losami i skomplikowanymi miłosnymi relacjami dwójki bohaterów, Leny i Guillena, ale również a może nawet przede wszystkim  dla tła historycznego, w którym akcja powieści się dzieje. Dla mnie najbardziej emocjonalną częścią książki jest ta opowiadająca o Oviedo w Asturii i jego oblężeniu. To tam rozeszły się drogi Leny i Guillena. 
Dzięki tej powieści nie tylko odświeżyłam sobie historię Europy w I połowie ub. wieku, ale, co cenne, zdobyłam  dodatkową i to w frapujący mnie sposób przedstawioną wiedzę z tą historią związaną. 

"Święta z kardynałem " to pełna ciepła i uroku, jak to u Fannie Flag, opowieść o tym jak ważne są wzajemne relacje, przyjaźń i dobroć i to nie tylko dla tych, którzy tej dobroci doświadczają, ale być może najbardziej dla tych, którzy nią obdarzają. O czym w zagonieniu zupełnie zapominamy. Ta powieść, w której wszystko się dobrze kończy, a mimo to nie jest to cukierkowy obraz happy endu, wywoływała szczery uśmiech na mojej twarzy  w trakcie czytania i poprawiała mi samopoczucie. To niezwykle pozytywna książka. Idealna na chandrę. 

"Prosta modlitwa". Polecam ją wszystkim, którzy mają problemy z nawiązywaniem modlitewnej relacji z Panem Bogiem. Ale i tym, którzy czują, że ich wiara słabnie. To również idealna lektura dla poszukujących Boga. W ciekawy i przystępny sposób Ojciec Badeni ukazuje nam, że modlitwa nie musi być skomplikowana a przede wszystkim nudna.
Świetna lektura.   
                            A teraz plan grudniowy. W wyzwaniu


ciekawe kategorie  :

literatura rosyjska
książka, która ma podtytuł
książka z imieniem w tytule

a ja świadoma tego, że to będzie gorący, ze względu na ilość prac i zajęć, miesiąc postanowiłam wyjąc z półek te książki, które  mają jak najmniej stron, ale też dostarczą różnych emocji i wrażeń i dokonałam takiego wyboru :




I oto moja grudniowa trójka finalizująca rok w wyzwaniu....

piątek, 15 listopada 2019

"Święta z kardynałem" F.Flagg, we fragmencie, który mnie ubawił....



       Jestem w trakcie czytania, w ramach listopadowej odsłony wyzwania trójka e-pik, przeuroczej powieści Fanny Flagg 


i doszłam do fragmentu, który mnie szczerze rozbawił.
Oto główny bohater Oswald, chcąc utrzymać trzeźwość w nowym środowisku, w którym się znalazł, zapytał znajomego o spotkania grupy AA  i oto co z tego wyszło :

    Oswald powiódł wzrokiem po pokoju. Siedziało w nim sześciu lub siedmiu mężczyzn, którzy na jego widok uśmiechnęli się i skinęli przyjaźnie głowami.
    Pan Krause wskazał mu krzesło.
    - Gdzie pański instrument, panie Campbell?
   Oswald pomyślał, że się przesłyszał.
   - Słucham?
   Rozejrzawszy się po sali po raz drugi, zauważył, że obok zajętych krzeseł stoją futerały, z których siedzący na tych krzesłach mężczyźni wyjmowali właśnie akordeony. Jednak dopiero kiedy do pokoju wszedł kolejny facet z czarnym pudłem i naręczem nut, Oswald uświadomił sobie, że trafił na spotkanie Alabamskich Akordeonistów!
    Odwrócił się do pana Krause.
    - Ach tak, mój i nstrument... Nawalił, w pewnym sensie. Dzisiaj chyba po prostu sobie posłucham.
    - Szkoda. - Ed Krause był wyraźnie rozczarowany. - Przydałaby się nam swieża krew.
   Oswald usiadł w kącie i słuchał. Przesiedział tak kilka polek i bardzo ładną, żwawą wersję "The Poor People of Paris", zanim nadeszła pora umówionego spotkania z Butchem. Kiedy Butch zapytał go na dole, jak było,Oswald odparł po prostu "
   - W porządku.
  Wracając do domu, zastanawiał się, co jest gorsze : życie alkoholika czy życie akordeonisty. Nie umiałby tego rozstrzygnąć.


__________________

Fannie Flagg,Święta z kardynałem,wyd.nowaproza,W-wa 2011r.,przeł.W. Szypuła,str.108-109


poniedziałek, 11 listopada 2019

Listopadowa trójka e-pik, czyli mój plan czytelniczy na listopad.



          Już prawie połowa listopada i ja już kończę  jedną z książek jakie mamy czytać w listopadowej odsłonie wyzwania sardegny




a dopiero teraz pokazuję książki, które będę  w jej ramach czytać.

Zaczęłam od kategorii wybranej przez uczestniczki wyzwania, czyli 

siły natury w tytule (np. wiatr, burza, deszcz, rzeka, piasek),

bo tu idealnie  mi się wpasowała przyniesiona już jakiś czas temu z biblioteki epicka powieść historyczna Carli Montero.


I mogę powiedzieć, że wprost zatopiłam się w jej fabule przenosząc się wraz z jej bohaterami z miejsca na miejsce w wojennej zawierusze.

Kategorie wybrane przez Zuzannę / sardegnę/ to :


poczuj klimat świąt, 

z którym miałabym pewien problem, ale akurat siostra zwróciła mi 


więc  jest to książka z mojej biblioteczki, a z niej jest również potrzebna mi  książka do ostatniej kategorii

                                     literackie autorytety

    i jest nią 


Zastanawiam się czy ja mam faktycznie jakieś literackie autorytety, nie specjalnie patrzę pod tym kątem na czytanych pisarzy, ale pomyślałam, że może przyszedł czas, by zacząć znajomość z Wiesławem Myśliwskim. 

I taki jest mój listopadowy plan czytelniczy.

sobota, 2 listopada 2019

W tym szczególnym dniu roku......dniu zadumy i refleksji.







Kamiennego anioła pochylona głowa
Szarość nieba i ogni drganie, 
ustami proszącymi modlitwy słowa
- obdarz nas swą łaską, Panie.
Zapach palonych zniczy i liści wilgotnych,
powiew zimnego listopada,
ręka w rękę, by nie być samotnym
gdy tęsknota na groby opada. 
Płomienie gasną i ciemność nadchodzi,
jeszcze tylko droga do domu,
jeszcze tylko w liściach się brodzi, 
jeszcze tylko szepnąć coś komuś.
                                                                              Anna Tiliander.
  


_________________________________

Wiersz znalazłam na flogu.    

 Zdjęcie mojego autorstwa.