Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nurowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nurowska. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 października 2013

Dom na krawędzi - Maria Nurowska.


            Po odbyciu sześcio-letniej kary za zabicie męża Daria, bohaterka "Drzwi do piekła", wychodzi z więzienia. Ma 44 lata i nie wie co ma ze sobą zrobić. Nikt na nią nie czeka a do mieszkania wujka, w którym zastrzeliła męża nie potrafi wrócić. Odrzucona przez Izę, psycholog więzienną, na której obecność w swym nowym życiu liczyła, a która zabroniła jej ze sobą kontaktów dopóki nie stanie twardo na nogach, po kilkudniowym romansie  z sąsiadem  - zamieszkała u niego, by nie przekraczać progu  własnego mieszkania - wyjeżdża w góry do wcześniej poznanej góralki. Tam postanawia na miejscu kiedyś zobaczonej - gdy była na przepustce -   w górach drewnianej chaty  zbudować mały pensjonat za pieniądze zdobyte ze sprzedaży domu w Warszawie. Ona jest na krawędzi życia i jej dom, tytułowy "Dom na krawędzi" zbudowany będzie na krawędzi tyle, że skarpy.
          Po wielu perypetiach pensjonat powstaje a Daria prowadząc go pomału odzyskuje wiarę w siebie i spokój w otoczeniu przyjaznych sobie ludzi. Spokój ten i uzyskaną stabilizację zakłóca jej  Iza. Iza, o czym Daria nie wiedziała ma córkę Olę, którą do tej pory zajmowała się babcia, ale zmarła a ona robi karierę i nie ma czasu się nią zajmować. Bez skrupułów więc po czterech latach nieobecności w życiu Darii nagle pojawia się  i obarcza ją niespodziewanie wychowaniem swego siedmioletniego dziecka.
         Początki wspólnego bycia Oli z Darią są trudne, ale z czasem bardzo sobie przypadają do serca i Ola staje się centrum uwagi dla swej "przybranej" matki.Wychowywanie Oli, zajmowanie się nią,   z czasem staje się  najważniejszą  sprawą w życiu Darii. Ola zapełnia pustkę po niespełnionym macierzyństwie, do którego nigdy nie dążyła w trakcie małżeństwa nie potrafiąc się przeciwstawić woli męża, ale stanie się również powodem głębokich rozterek, gdyż Iza traktując swą córkę przedmiotowo wciąż dokonuje zmian w życiu ich obu wnosząc zamęt w stabilizujące się życie swej dorastającej córki
         Daria, mimo iż z początku swego nowego życia, nie myśli o związku z mężczyzną poznaje jednak w swym pensjonacie Pawła, chirurga z Krakowa, który z czasem staje się ważna postacią w jej życiu uczuciowym i nie tylko, ale nie wszystko będzie się toczyło po jej myśli, gdyż Paweł ma chorego na stwardnienie rozsiane syna, Antka, w którym ze wzajemnością zakochuje się Ola, a to budzi gwałtowny sprzeciw Darii.
Przez jej życie przewijają  się znów kobiety ze wspólnej celi więziennej, z których na prostą wyszła ta najgorsza z nich, Agata. To z Agatą  nawiązuje dobre kontakty i to do niej będzie pędzić w trudnych chwilach.
        To wszystko poznajemy z listu jaki Daria pisze do Izy, gdyż taką formę właśnie pisarka nadała kontynuacji powieści "Drzwi do piekła". List jest bardzo osobisty i niezwykle emocjonalny. Daria nie tylko opowiada w nim o sobie i tym co się z nią działo po wyjściu z więzienia, ale analizuje również to co je łączy jak również stosunek ich obu do Oli.

        "Dom na krawędzi" to zupełnie inna książka niż "Drzwi do piekła". Nie ma tu  powrotów do przeszłości. To wszystko pozostało za murami więzienia. Sześć, długich lat oczyściło Darię z negatywnych emocji i choćby częściowo pozwoliło zrozumieć dlaczego zabiła nie w afekcie lecz zimna krwią człowieka, którego przecież kochała. Teraz chce tylko spokojnie żyć  i to prawie jej się udaje. Znów kocha i jest kochana. Nawet nawiązuje kontakt z matką i jej rodziną. Jedynym zgrzytem w jej obecnym życiu jest Iza, która okazuje się być się być wyzutą z uczuć egocentryczką manipulującą ludźmi ze swego otoczenia. Daria wydaje się być inną kobietą niż w "Drzwiach do piekła" -  bardziej samodzielną, podejmującą samodzielne decyzje, ale jednak nie jest w stanie odciąć się od toksycznego związku z Izą, której nie potrafi niczego odmówić, mimo iż ta bez skrupułów ją wykorzystuje, by w końcu boleśnie zranić.

        Druga część opowieści o pisarce, morderczyni swego męża,  to powieść wielowątkowa, przez którą przewija się plejada  barwnych postaci, mocniej lub słabiej zarysowanych, z których prawie każda  w życiu Darii odegrała lub odgrywa istotną rolę. Choćby góralka Ela i jej syn, którzy pomogli jej się na dobre zadomowić na Podhalu i Kazia, która prowadzi z nią pensjonat. Oczywiście cyniczna, pozbawiona uczuć Iza i Ola rozdarta pomiędzy matką a Darią, a także Paweł, który ją kocha i jest dla niej oparciem, i jego chory na stwardnienie rozsiane syn, który wiąże się się z Olą czego Daria nie jest w stanie zaakceptować.
        Jak napisałam wcześniej książka zawiera  wiele wątków, ale najbardziej wybija się w niej wątek relacji jakie łączą  Darię i Izę na tle relacji ich obu z Olą. Mamy tu przeciwstawione sobie dwie kobiety. To już nie więźniarka i psycholog więzienny. To dwie rywalki zabiegające o uczucia Oli i wpływ na jej życie. Dla jednej Ola jest wyłącznie problemem, przeszkodą w realizacji wyzwań życiowych a  druga kiedyś świadomie zrezygnowała z macierzyństwa, gdyż zostało jej wmówione, że na matkę się nie nadaje, że sobie nie poradzi z macierzyństwem. Ta pierwsza traktuje Olę jak przedmiot, który można podrzucać, przenosić z miejsca na miejsce a ta druga jest aż  przewrażliwiona na jej punkcie. Iza jednak w walce o córkę jest bezpardonowa i postawi na jedną kartę, a to sprawi, że być może obydwie ją stracą.
       
         "Dom na krawędzi" to lektura, która wciąga swą treścią i pobudza do refleksji.Być może jest zbyt optymistyczna w swym wątku powrotu do normalności bohaterki, która przeszła jakby nie było dwa piekła, ale to się dobrze czyta po pierwszej części, która w dużym stopniu epatuje czytelnika brzydotą i brutalnością życia za więzienną bramą. Książka kończy się w momencie, który można by uznać za początek następnej części opowiadającej o tym jak się ułożyły relacje Darii i Izy z Olą i myślę, że mogłaby to być równie dobra i ciekawa powieść.
   
____________________________
Książkę przeczytałam  w ramach wyzwań : Z literą w tle i Polacy nie gęsi...

wtorek, 24 września 2013

"Drzwi do piekła" czyli Maria Nurowska o dwu piekłach w życiu pisarki.


        "Blagierka II tuliła do siebie ten zakrwawiony ludzki strzępek z miłością, w której zawierały się także duma i czułość. Patrzyłam na tę scenę z uczuciem, że znalazłam się w nowym obszarze rzeczywistości. I nagle pojęłam, że wszystko w moim życiu było oszustwem, że ominęło mnie coś najistotniejszego co może spotkać kobietę. Dlaczego uznałam, że najważniejszy jest mężczyzna? Dlaczego tego mężczyzny posłuchałam? Wmówił mi, że macierzyństwo jest nie dla mnie, że nie dam sobie rady.
         Stojąc tak obok blagierki II, zrozumiałam, że przegrałam swoje życie, wyznaczając w nim fałszywe hierarchie. Gdybym wiedziała o tym wcześniej, być może nie byłoby mnie tu teraz".[*]

         "Tu teraz" to więzienie dla kobiet, do którego Daria Tarnowska- Konieczna, pisarka, trafiła na 12 lat za zastrzelenie swojego męża, Edwarda. Po latach piekła małżeńskiego, które stworzyli sobie wspólnie z  Edwardem, Daria trafia do drugiego piekła, w którym spędza długie 6 lat przeżywając wiele różnego upokorzenia zanim wyrabia sobie jako bibliotekarka pozycję swoistego "konfensjonału" dla więźniarek, które obdarzają ją szczególnego rodzaju zaufaniem zwierzając się z najbardziej bolesnych doświadczeń życiowych. Dzięki radom jakie otrzymuje od więziennej psycholog, Izy,  Daria skutecznie broni się przed psychiczną i fizyczną przemocą ze strony najbardziej agresywnej więźniarki, Agaty, o której człowieczeństwo z czasem  postanawia zawalczyć.
        "Drzwi do piekła" to pierwsza książka przedstawiająca brutalny świat jakim jest więzienie. Świat pełen negatywnych emocji,  w którym walczy się o hegemonię i o przetrwanie, a także o godność. W tym świecie, złym, w którym przemoc jednych więźniarek wobec drugich jest na codziennym porządku jest również, jak się okazuje miejsce na uczucia innego rodzaju a także  na czułość, która jest naturalną ludzką potrzebą.
        Książka w pewnym stopniu szokuje opisami, szczególnie scen erotycznych, ale z jednym wyjątkiem dotyczącym szczególnie drastycznego opisu zoofilii pozostałe nie zniesmaczają czytelnika chociaż osobiście nie widzę potrzeby, by  w książce taki realizm był konieczny dla wczucia się  w traumę przeżyć bohaterki.
        Narracja książki prowadzona jest na dwu poziomach, z których jeden to czas bieżącej rzeczywistości więziennej, a drugi to retrospekcja, w której poznajemy całe zawiłe życie Darii sprzed więzienia : jej dzieciństwo pozbawione rodziców, lata spędzone z babcią na Białorusi na prawosławnej plebani, studia w Warszawie i pierwsze próby literackie za przyczyną, których poznała Edwarda, małżeństwo oparte na jej podziwie dla męża do momentu poznania kim był naprawdę i grę erotyczną, którą sama zapoczątkowała nie przewidując jej fatalnych dla niej skutków.
        Daria uzależniona całkowicie od męża, kierująca się w życiu wyłącznie jego radami była pozbawiona całkowicie własnej woli i w momencie, gdy ten odszedł do innej kobiety jej życie zostało pozbawione sensu, ale gdy wyłania  się szansa na odnowienie ich związku Daria przypadkowo dowiaduje się jak dwulicową szują  jest jej mąż i to doprowadza ją do drastycznie nieodwracalnego kroku.
       W więzieniu Daria poznaje Izę, psycholog więzienną, której i wygląd, i osobowość fascynuje ją ogromnie. To pewnego rodzaju przyjaźń z  Izą pomaga przetrwać jej więzienne warunki życia. Stosunek jej do Izy ulega zmianie w momencie wyjścia z więzienia, gdy ta oświadcza Darii, żeby nie szukała po wyjściu na wolność z nią kontaktów. Iza jest brutalna, ale wie co robi. Daria po wyjściu na wolność musi ułożyć swoje życie na nowo i odciąć się od obu przeszłości, tej sprzed i tej więziennej. A nie zrobi tego, gdy będzie szukać w niej oparcia.

 A jak ułoży sobie życie poznajemy w drugiej części, czyli w "Domu na krawędzi" o czym będzie w kolejnym poście.
     
       "Drzwi do piekła" to książka o tym, że życie bywa brutalne bardziej niż sobie wyobrażamy, to   książka opowiadająca również o skomplikowanej psychice ludzkiej, o tym jak nie radzimy sobie z życiem, jak w nim się gubimy, jak nie jesteśmy odporni na ciosy nam zadawane przez los, innych ludzi,  co w konsekwencji może doprowadzić nas nawet do takiego miejsca, jakim jest więzienie, które bywa piekłem, ale również czyśćcem, z którego wychodzi się bądź zdeprawowanym i psychicznie poobijanym, bądź  twardszym ze szczerą chęcią odmiany swojego życia i nadania mu właściwego, jeżeli to jeszcze jest możliwe biegu. To książka niejednoznaczna, wzbudzająca emocje negatywne i pozytywne, która pobudza do pogłębionej refleksji nad wyborami życiowymi.
      Mnie, osobiście, jako chrześcijance po przeczytaniu tej książki nasuwa się jedna, zasadnicza  myśl. Gdy nie budujemy swego życia na wartościach chrześcijańskich, gdy nie szukamy pomocy u Boga lecz próbujemy sami sobie radzić z problemami to nasze życie może stać się koszmarem. I tego doświadczyła Daria, która wychowana w duchu wiary prawosławnej odeszła daleko od niej nie szukając w niej siły do budowania i realizowania swej osobowości.
Mam pełną świadomość tego, że nie wszyscy ten pogląd podzielają, ale dla mnie jest to oczywiste, jak dwa razy dwa.


Książkę przeczytałam w ramach wyzwań: Z literą w tle i Polacy nie gęsi, oraz Z półki i 52 książki.
______________________
 [* ]Maria Nurowska, Drzwi do piekła , wyd. Znak - 2012, str.231-232