niedziela, 4 stycznia 2015

Przeczytać więcej niż kupić........postanowienie noworoczne......




                  "Przeczytać więcej niż kupić" -  spodobało mi się tak sformułowane  postanowienie Marioli S.  na 2015 rok i postanowiłam, że i ja postaram się go wprowadzić  w czyn. A to ze względu na to, że półki moich regalików uginają się pod ciężarem książek nabytych wcześniej a w ostatnich trzech latach, czyli odkąd bloguję stan biblioteki powiększył się o co najmniej dwa regaliki.

                Błądząc na przełomie grudnia i stycznia po blogosferze 
naczytałam się trochę o tym co i jak planujecie w tym roku czytać, w jakich wyzwaniach brać udział. I jak to ze mną bywa  zapaliłam się do wyzwania 12 książek z półki na 12 miesięcy, czy coś takiego. I już przygotowywałam stos książkowy, ale stwierdziłam, że w moim przypadku nie ma sensu planować cokolwiek, bo i tak z realizacją będzie kiepsko, jak ze wszystkimi wyzwaniami, w których brałam udział do tej pory a nawet z własnymi. A to dlatego, że lubię jednak sięgać po książkę bez nawet delikatnego przymusu a poza tym nawet jak już ją przeczytam to już z napisaniem tekstu o niej zawsze mam problem. Toteż najlepszym dla mnie jest Projekt 52 książki, gdyż wystarczy się wykazać przeczytana książką.  Wprawdzie w minionym roku nie udało mi się zrealizować go w pełni, gdyż osiągnęłam wynik tylko 36/52, ale podejmę go i w tym roku. Może tym razem się się uda powtórzyć wynik z 2013 roku czyli 52/52. Tym bardziej, że potężną grupę wsparcia mam tu.

       Jeżeli chodzi o wyzwania to w miarę możliwości kontynuować będę te wymienione w zakładkach. A tak w ogóle zamierzam czytać w tym roku głównie książki, które z półek już wołają do mnie "wreszcie mnie przeczytaj...dokąd będę czekać"  i oczywiście przeczytać więcej niż kupić co oznacza, że postanawiam ograniczyć w tym roku zakupy książek do minimum. To akurat nie będzie łatwe, bo już sporo interesujących tytułów się narzuca......, ale postaram się trzymać obranego kursu.
 
        W tym roku głównie sięgać będę na te półki...




gdyż tu zgromadziłam i te tytuły, które koniecznie w tym roku będę chciała przeczytać.

      Tyle co do planów czytelniczych a teraz wrzucam Wam piękny romans z wczoraj obejrzanego przeze mnie znakomitego  rosyjskiego filmu z 1984 roku Film oparty na motywach sztuki XIX wiecznego rosyjskiego pisarze-dramaturga, Aleksandra Nikołajewicza Ostrowskiego nosił tytuł "Gorzki romans".
Klimat Rosji XIX wiecznej, rozmach i świetna obsada a także pięknie śpiewane rosyjskie romanse - prawdziwa uczta kinowa, której z wielka przyjemnością oddaliśmy się razem z mężem. Warto było. 





By posłuchać niestety trzeba przejść na You Tube , ale warto.........

46 komentarzy:

  1. "Lubię jednak sięgać po książkę bez nawet delikatnego przymusu a poza tym nawet jak już ją przeczytam to już z napisaniem tekstu o niej zawsze mam problem" - jakbym czytała o sobie. Doszłam do wniosku, że wszelkie wyzwania zamiast zachęcać mnie do sięgnięcia po coś nowego, zniechęcają mnie. A to wyzwanie 52/52 jest właśnie w sam raz dla mnie.

    "A tak w ogóle zamierzam czytać w tym roku głównie książki, które z półek już wołają do mnie wreszcie mnie przeczytaj...dokąd będę czekać" - i pod tym się podpisuję! Postanowienie takie zresztą zaczęłam wprowadzać w życie już gdzieś od listopada-grudnia.

    Pozdrowienia i życzę wytrwania w postanowieniu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, że sporo z nas tak ma.

      Pozdrawiam również.

      Usuń
  2. Ja w życiu bym sobie nie narzuciła takiego postanowienia, gdyż od kilku już lat więcej kupuję niż czytam i na pewno się to nie zmieni. Ale Tobie życzę oczywiście powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem zdziwiona...bo jesteś na etapie budowania swej biblioteki a u mnie nieczytane książki mają i 30 lat.....

      Usuń
  3. Mam takie samo założenie, że będę czytała zalegające na moich półkach książki bez kupowania nowych, ale nigdy jeszcze nic takiego mi się nie udało. Zbyt często przechodzę obok księgarni, gdy wracam z pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam nawet w księgarni w swojej miejscowości, ale dla mnie zagrożeniem jest internet i karta kredytowa........

      Usuń
  4. Też chciałabym wziąć się za zalegające książki, a później częściowo je wyprzedać, gdyż już totalnie nie mam miejsca i panuje chaos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rotacja jest dobra w przypadku książek, których nie do końca warto trzymać w bibliotece.
      Ale książki dość trudno sprzedać......

      Usuń
  5. U mnie wprawdzie nie jest tak źle z kupowaniem, bo kupuję naprawdę mało. Jednak postanowiłam ograniczyć współprace recenzenckie do minimum i czytać tylko pozycje z własnej półki. Zobaczymy jak mi się uda. Ale Tobie życzę powodzenia w realizacji własnych postanowień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale też jak widzę masz postanowienie...jak zaczniesz pisać o książkach z półki będę zaglądać częściej...czekam......
      Życzę Ci pomyślności w Nowym Roku....

      Usuń
  6. Też nie przepadam za wyzwaniami blogowymi. Nie lubię, gdy ktoś lub coś (nawet jeśli jest to moje postanowienie) ogranicza mnie. Zamierzam skupić się na dwóch autorach (Kossak-Szczucka i Dołęga-Mostowicz), ale nie oznacza to, że jeśli zaciekawi mnie książka innego autora to nie sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z początku zachłysnęłam się wyzwaniami, później zaczęłam odpuszczać...
      I ja powinnam w tym roku czytać Kossak, bo mam jej książki, a poza tym chcę kontynuować Cronina i Maughama....skoro zaczęłam.

      Usuń
  7. Też mam takie książki wołające z półki;) Postanowiłam, że w każdym miesiącu przeczytam takie, które będą mi pasowały do jakiegoś czytelniczego tematu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę ciekawa tych czytelniczych tematów...jaki jest na styczeń?

      Usuń
    2. Nie ma tematów na konkretny miesiąc, lecz w skali roku, np. wojna, Kresy, Hiszpania, itp.

      Poprzednio wpisałam odpowiedź w nieodpowiednim miejscu, więc usunęłam.

      Usuń
  8. Fajne postanowienie :) Ja potrzebowałabym przynajmniej 3 lata z takim wyzwaniem, aby przeczytać zaległe książki z mojej półki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem, ale to zależy od tego ile będę czytać rocznie......

      Usuń
  9. U mnie niestety półki z książkami zapełniają się nowościami szybciej niż ja jestem w stanie je przeczytać. Później mam problem za jaki tytuł się zabrać, gdyż chciałabym przeczytać wszystkie zaległości, ale i też te nowo zakupione mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje nowościami w mniejszym stopniu, ale antykwarycznymi w dużym i też mam ten problem co w danej chwili czytać.....

      Usuń
  10. Oczywiście i ja chciałabym wreszcie przeczytać czekające na mnie książki. I kupować mniej Ale jest ciężko :) Bo już na pierwszym spacerze po Nowym Roku weszłam do księgarni uniwersyteckiej na Krak. Przedmieściu i oczywiście kupiłam - z radością - 2. tom wywiadu z prof. Janion. Do tego miałam symaptyczną - nieco plotkarską rozmowę - na temat bohaterki książki. O czasach, kiedy jeszcze wychodziła z domu i kupowała książki stosami. Tłumaczy minie tylko to, że na pewno nie był to zakup nieprzemyślany i że już czytam tę książkę. No, i cieszę się, że to zrobiłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w tym jest sedno ...by były to przemyślane zakupy ... to jest sztuka......

      Usuń
  11. Film ostatnio był emitowany w TV. Urzekło mnie zakończenie i te ptaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie na TVP Kultura go oglądaliśmy...akurat w końcówce mi przeszkodzono, ale obejrzę na You Tube.

      Usuń
  12. Ja takie postanowienie wprowadziłam już dwa lata temu, w trakcie przeprowadzki. Wtedy to postanowiłam, iż nie będę chomikować książek do których już na pewno nie wrócę. Teraz na mojej półce mam tylko najlepsze powieści, a nowości biorę z biblioteki, gdzie odkłada je dla mnie zaprzyjaźniona pracownica.
    Życzę powodzenia i zrealizowania planów czytelniczych! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jesteś prekursorką w pewnym sensie naszych poczynań, bo nie tylko ja mam takie plany....
      Dziękuję za dobre słowo.

      Usuń
  13. Ja aż tak wielu książek nie kupuję, więc nie miałabym problemu z tym wyzwaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia.....

      Usuń
  14. U mnie też książki wołają o przeczytanie.Czekają na to parę lat.Wyzwanie 52/52 jest dla mnie.Postaram się je zrealizować.A co do kupowania książek.Nic mnie od tego nie uchroni.Jestem uzależniona.Już mam zamówione kilkanaście książek na Allegro i nie tylko.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę mocno się trzymać w ryzach, by sobie odmówić...łatwo nie będzie.
      Na pociechę jeszcze czekam na książki z grudnia....

      Usuń
  15. Ja też niezbyt lubię długoterminowe zobowiązania. Książki mi mrugają z półek i lubię wtedy po prostu sięgnąć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie....przekonałam się, że mnie wyzwania z czasem zaczęły męczyć i przestawałam mieć przyjemność z czytania. To samo miałam, gdy próbowałam współpracy recenzenckiej.....stwierdziłam, że doświadczam podobnego efektu.

      Usuń
  16. Dobre postanowienie, też powinnam je u siebie wprowadzić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może z czasem do tej decyzji dojrzejesz.

      Usuń
  17. Też widziałam wyzwanie 12 książek na 12 miesięcy, i już miałam przystąpić ale stwierdziłam że też wolę sobie wybierać książki z półki w ciągu roku sama. Nie wiem czy w tym roku autorka wyzwania "Z półki" będzie go kontynuować, ale ja zostawiłam banerek i liczbę książek jaką chcę przeczytać.

    Powodzenia w realizacji postanowień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie ...ciekawa jestem, bo na jej blogu nie ma wpisów. Ja też na razie zostawiam banerek i zakładkę chociaż nie udało mi się w 2014 uzyskać zakładanego poziomu.


      Dziękuję za życzenia.

      Usuń
  18. "Przeczytać więcej niż kupić" - tak mam od zawsze :)
    A co do "52 książek"... takie same wyzwanie jest na portalu granice.pl. Brałam w nim udział w zeszłym roku i teraz też do niego przystąpiłam. Można się zgłosić do wyzwania 12 czy 26 książek. Mało tego... Za recenzję można wygrać tyle książek, ile jest w nazwie wyzwania ;)

    Życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli tylko Cię naśladować...może się uda.
      I ja się zgłosiłam, ale niestety nie do wszystkich napisałam opinie, a tylko takie książki biorą udział w konkursie.
      Dziękuję.

      Usuń
  19. Również trwam w tym postanowieniu, chociaż u mnie akurat z tym nie tak trudno, gdyż bardzo ograniczone fundusze nie pozwalają mi na takie udogodnienia, jak kupowanie książek, więc na pewno postanowienie zrealizuję! ;-) Tobie życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja życzę Ci by Twoje fundusze wzrosły, ale po książki wędruj do biblioteki...
      Dziękuję za życzenie.

      Usuń
  20. Mam nadzieje, ze w tym roku tez uda mi sie przeczytac co najmniej 3 ksiazki... A jesli zostane bez pracy to bedzie ich na pewno duzo wiecej!

    Pozdrawiam i powodzenia w wyzwaniu 52 ksiazek oraz ich nie kupowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie Tobie życzę byś nie została pozbawiona pracy.

      Usuń
  21. Również mam mocne postanowienie, że będę czytała i nie kupowała nowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie będziemy się wspierać.....

      Usuń
  22. Trzymam kciuki za plany czytelnicze.
    Znam to uczucie niemozliwosci ograniczenia zakupow, ale da sie. Naprawde. Pewnie trudniej, gdy chodzi sie po antykwariatach. Ja mam nieczesta mozliwosc tam zagladac, co mnie w pewniec sposob ratuje, bo nie przynosz edo domu siatek ksiazek po zlotowke czy kilka zlotych;)
    Internetowo ograniczylam kupowanie w ten sposob, ze przestalam kupowac natychmiast, impulsowo. Wrzucalam cos do koszyka i co kilka miesiecy weryfikowalam, czy nadal chce dana ksiazke. Wielokrotnie okazywalo sie, ze juz nie. Ochota na nia juz mi dawno przeszla;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze po prostu reagować z opóźnieniem, bo wtedy chęć posiadania zmniejsza się. Ja mam zawsze najgorsze pierwsze trzy dni.

      Usuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.