Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wygrywajka u natanny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wygrywajka u natanny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 września 2018

Wyniki zgadywanki - wygrywajki, czyli do kogo powędruje książka.



                           Zabawa w zgadywankę, którą  zorganizowałam ostatnio, nie wzbudziła zainteresowania wśród odwiedzających mojego bloga a poza tym nieopatrznie została ujawniona odpowiedź. Niestety nie mogłam w związku z wyjazdem nic już zmienić więc, by nie zawieść tych osób, które wykazały zainteresowanie i przysłały odpowiedzi, ogłaszam dzisiaj jej wyniki. W sumie szkoda, że tak mało osób chciało się ze mną pobawić, ale być może książka, która jest nagrodą nie okazała się zbyt atrakcyjna a może i sama zagadka była zbyt trudna, szczególnie dla nie czytających klasyki.
                       
                     Zagadka dotyczyła postaci, jakie znajdują się na ilustracji otwartej książki w tytułowej części mojego bloga. Z pewnością nie było łatwe odgadnąć co to za kobieta i mężczyzna, chociaż stroje mogły zasugerować odpowiedź a szczególnie mundur, w który ubrany jest mężczyzna. Ilustracja pochodzi z książki 


wydanej w języku rosyjskim w 1981 roku w Moskwie, w serii Biblioteka Klasyki,  przez wydawnictwo Państwowa Literatura, którą kiedyś sobie kupiłam nawet nie z myślą, że ją przeczytam, ale może dla tych ilustracji właśnie, które są dziełem znakomitego Oresta Vereisky'ego.

                           W zabawie wzięły udział trzy osoby i wszystkie trzy prawidłowo ją rozwiązały, a były to :

Barbara Wójcik
Syla
Beata Kandzia

Dziękuję, że się Wam dziewczęta chciało zabawić ze mną.

Tym razem w losowaniu wspomogłam się programem do losowania online a książkę, która jest nagrodą wędruje do Syli, której serdecznie gratuluję i życzę przyjemnej lektury.

wtorek, 18 września 2018

Mała zgadywanka....i nagroda w postaci książki....



            Prawie, że tu do siebie nawet nie zaglądam. Czytam mało, bo też mało mam czasu ostatnio, a poza tym nadal mam problem co czytać.....tyle książek na półkach  a ja marudzę i wybrzydzam. Jakoś nic mnie nie pociąga....częściej natomiast niż wcześniej  oglądam filmy, może dlatego, że nie muszę się specjalnie skupiać, chociaż filmy staram się w miarę starannie wybierać.
             Z pewnością w najbliższym czasie nie powstaną posty o przeczytanych książkach, ale by blog nie został zapomniany postanowiłam zorganizować maleńką zabawę. Z pewnością kto zna mój blog zauważył zmianę zdjęcia w części tytułowej. Niezbyt jestem z niego zadowolona, ale będzie on podstawą do mojej zabawy zgadywanki. 

         A zagadka z nim związana jest taka : co to za para, którą widzimy w otwartej książce? 

Nagrodą dla zwycięscy będzie książka Erica-Emmanuela Schmitta 





Zapraszam do zabawy a wśród prawidłowych odpowiedzi wysłanych mailem na moją pocztę gut.anna1@gmail.com do 25 września wylosuję książkę.... 


Miło, by mi było, gdyby wieść o mojej zabawie rozniosła się choć troszkę w sieci.... 


Wszystkich, którzy nie omijają tego miejsca w sieci pozdrawiam serdecznie.

czwartek, 9 sierpnia 2018

Przypomnienie o rozdawajce......

 


           Upał pozbawił mnie całkowicie energii, toteż, mimo iż chciałam cokolwiek napisać o tym co czytałam w lipcu i  o tym jakie książki trafiły do mojej biblioteki domowej muszę sobie to odpuścić. 
            Chcę tylko jeszcze przypomnieć, że moja rozdawajka jutro się kończy i jeżeli ktoś jeszcze ma ochotę na 



może jeszcze do jutra, do północy się zgłosić......



A teraz prośba o deszcz 



sobota, 28 lipca 2018

Rozdawajka czy też wygrywajka z książką.....zapraszam....



                                   Już dawno nie wypuszczałam w świat swojej książki a to dlatego, że nie lubię się z nimi rozstawać, ale teraz nadarzył się  dobry moment ku temu. A sprawił to fakt, że jedna z moich ulubionych  książek została na nowo wydana, a w w tym wydaniu mam inne książki autorki i to nowe wydanie podsunęłam córce jako pomysł na prezent z okazji 26 lipca, który to  dzień wybrałam sobie na to, by mnóstwo lat temu zrobić entrée na scenę życia.











Książką, którą chcę tym razem się podzielić jest to znakomita powieść Elizabeth Strout, na podstawie której nakręcono równie świetny miniserial pod tym samym tytułem. Jeżeli to komuś nie przeszkadza, że była już czytana to zachęcam do zgłaszania się w komentarzach pod tym postem do 10 sierpnia.

O powieści pisałam na blogu w tym poście.

Książka przejdzie w inne ręce w losowy sposób.


A dla zabawy mam małą matematyczną zagadkę. Liczby składające się na ilość moich lat dają sumę 13 .......jakie to liczby ?
Kto chce niech spróbuje odgadnąć ... ile lat minęło od tego znamiennego dla mnie 26 lipca....szczerze zachęcam.



Zgłaszających się proszę o podanie danych swojej poczty mailowej a także o jeżeli to możliwe udostępnianie tego posta...




sobota, 17 lutego 2018

Wyniki rozdawajki rocznicowej...



           Zima się umacnia, ale nie mam aktualnych zdjęć. Jest tak mało przyjemnie na polu, że nie chce mi się pstrykać. Wczoraj na moment  wyszło słońce i już się ucieszyłam, że dzień będzie przyjemny, ale nic z tego. Chmury przesłoniły niebo i prawie cały dzień padał śnieg.
                       Ja tak o pogodzie a tu już pora na wyniki mojej małej rocznicowej rozdawajki. Zgłosiło się do niej  osiem osób :

1/Barbara Wójcik
2/Agnieszka Kaniuk
3/Izabela Łęcka-Wokulska
4/Grażyna Kowalik
5/martucha 180
6/Zaczytana
7/Syla
8/Anonimowy...Małgorzata Komorowska

        W losowaniu pomógł mi mąż, który z pośród 8 liczb wybrał 3-kę a więc tym razem szczęście dopisało Izie . Izo  gratuluję i proszę przypomnij mi adres.

    Dziękuję  wszystkim za udział w zabawie a post zakończę fajnym  fragmentem świetnej książki, którą właśnie skończyłam czytać :
         



     W ubiegłym tygodniu podpisał papiery w sprawie przyjęcia Rity do szpitala. Miała tam spędzić tylko jedną noc, o ile wszystko pójdzie, jak powinno. Pierwszego dnia miał być odpowiedzialny za jedną osobę, a drugiego za dwie. Dwie? Wówczas uprzytomnił sobie : dziecko. Jedną osobę się wpisuje, wypisuje dwie. To wygląda na sztuki magiczne. Nigdy dotąd nie zwrócił uwagi, jak bardzo zdumiewający był to system./str.371/

        

          Pozdrawiam ciepło i serdecznie wszystkich do mnie jeszcze zaglądających.

środa, 7 lutego 2018

Małe przypomnienie o rozdawajce......



                 Za oknem zima się utrwala dlatego chyba warto się przenieść, czytając książkę, tam, gdzie jest słonecznie i ciepło a tak jest w przypadku tej książki :

            Julii, zmęczonej wieloletnią pracą w szpitalu i wielkomiejskim Poznaniem, Falasarna jawi się oazą oczekiwanego spokoju. Wspaniale położony i wygodny dom, nie narzucające się sąsiedztwo oraz brak turystów ma jej to wszystko zapewnić. Ale jak się okazuje z czasem i to miejsce ma swoje tajemnice a one są również udziałem jej sąsiadów, stanowiących dziwną międzynarodową społeczność. Poznani zaś tuziemcy potrafią być niebezpiecznie zaplątani a przygoda w jaką wciągnie ją jej nadmierna ciekawość i chęć zgłębienia przeszłości niemieckiego archeologa a zarazem ojca Martina, od którego kupiła dom o mały włos nie przyprawi ją o śmierć./ tekst z mojego bloga /

           Druga z książek, które można zdobyć w mojej mini  rozdawajce  jest "Francuska oberża" :



   
               Książka wpierw mnie zachwyciła okładką .... ten niebieski kolor do mnie przemawia, mimo iż sama poza dżinsami innych niebieskości na siebie nie zakładam, lub sporadycznie, ale musi to być odcień, w którym się dobrze czuję. A następnie spodobał mi się jej klimat, taki francusko - angielski. Angielska pisarka o Francuzach. To ciekawy zabieg literacki, ale wyszło bardzo sympatycznie i wciągająco. Nawet żałowałam, że tak szybko przyszło mi się rozstać z miłą angielską parą, która koniecznie chciała prowadzić oberżę w niewielkiej, urokliwej francuskiej miejscowości i małą, ale bardzo zróżnicowaną społecznością, wśród której znajdowali się przeciwnicy i sympatycy ich poczynań. 
                Polecam tę książkę na zimową chandrę, mimo że jej akcja toczy się również zimą, gdyż wypływa z niej dużo pozytywnej energii, chociaż nie brak w niej również smutnych wątków. Ogólnie jednak poprawia nastrój.


                  Jeszcze do 14 lutego można wziąć udział w rozdawajce wyrażając chęć ich posiadania w komentarzu pod postem, w której ja ogłosiłam. 

              Zapraszam.

poniedziałek, 29 stycznia 2018

To już sześć lat mam to miejsce...... i z tej okazji zorganizowałam małe rozdanie...



          Gdzieś pod koniec stycznia ...sześć lat temu....założyłam trzy blogi. Najpierw z biżuterią a później ten i zdjęciowy.  Niestety biżuteryjny umarł śmiercią naturalną a zdjęciowy musiał zniknąć, gdyż, mimo iż jestem na emeryturze, mój czas do mnie nie należy. A ten chociaż coraz mniej na nim postów to jednak jakoś trwa i dycha  a to dzięki temu, że jednak średnio koło 5- ciu tys. wejść miesięcznie ma a nawet i komentarze się pod postami pojawiają.....nie w takiej ilości jak dawniej, ale od zaprzyjaźnionych osób, co cenię sobie niezmiernie. 

         Moja aktywność czytelnicza nie zmalała, utrzymuje się mniej więcej wciąż na tym samym poziomie, ale wena gdzieś po drodze przez te sześć lat blogowania mi się zagubiła a i chęć do pisania coraz bardziej mnie opuszcza, gdyż pisze mi się coraz trudniej.....coraz bardziej brakuje mi słów do wyrażenia tego co chcę napisać i muszę wciąż posiłkować się słownikiem synonimów.  Dlatego o przeczytanych książkach  piszę już tylko pod wpływem impulsu, bo i myśli ciężko mi ogarnąć.....zbyt wiele różnych problemów....Blog jednak pozwala mi, tak przynajmniej mi się wydaje, nie zapominać zasad pisania.....jakie poznałam w latach szkolnych, a było to tak dawno.....i chyba dlatego nie porzucam go.

           Rzadziej również zaglądam na inne blogi a w związku z tym, że moje gusta czytelnicze jednak nie do końca  pokrywają się z literaturą XXI wieku typowo  recenzyjne blogi omijam daleko...oczywiście robię wyjątek dla zaprzyjaźnionych, na których spotykam interesujące książki, i które mnie inspirują czytelniczo. Jak zaglądam to i komentuję oraz staram się, by moje komentarze nie były tylko zdawkowym jednym zdaniem, bo sama za takimi nie przepadam pod swoimi postami.

            Nie robię z okazji kolejnej rocznicy żadnych podsumowań, lecz chcę dać tylko wyraz temu jak bardzo się cieszę tym, że mój blog ma nadal czytelników chociaż jest na nim taki mój misz masz i niczego już tu nie robię dla zdobywania popularności.

              Jednak pomyślałam, że może z tej rocznicowej okazji podzielę się książkami z moich zbiorów. Nie są to oczywiście nowości. A do książek dorzucę coś ze swoich  wytworów.

Jak pomyślałam tak, też czynię.




O książkach pisałam na swoim blogu...to dobre powieści wyzwalające pozytywną energię, mówiące o tym, że odmiany w życiu czasem przynoszą ciekawe przeżycia ....a komplecik jest z zielonego korala naturalnego.

Nie ustalam żadnych warunków. Jedynie było by mi miło, gdyby  moja rozdawajka była rozpowszechniona w dowolny sposób ...za co z góry dziękuję.

Zgłoszenia przyjmuję pod postem do 13 lutego, czyli do końca karnawału. Serdecznie zapraszam do udziału osoby, które chciałyby te książki przeczytać..

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Wyniki mojej rozdawajki........



    









Nadszedł czas na ogłoszenie wyników mojej rozdawajki, która trwała do soboty. Książkę, która była jej przedmiotem zechciało przygarnąć 11 osób, które wymieniłam tu zgodnie z kolejnością zgłoszeń :
 

1/kicikitata
2/Grażyna Kowalik
3/Aleksandra
4/Magdalena B
5/Izabela
6/Kasiek
7/Małgosia Xxookds
8/KINGA18
9/Agnes C
10/Zaczytana 56 Mama Dela
11/Peter 49 Ceniący książki 

Losowali dwaj moi domowi mężczyźni czyli mąż i syn poprzez szybkie wytypowanie numeru. Najpierw wymieniał liczbę syn i była to liczba 7 a po jakimś czasie poprosiłam jeszcze mojego męża,  i ku mojemu ogromnemu zdumieniu mąż również wytypował liczbę 7.
A zatem...los tak chciał.....i tym razem sprzyjając liczbie 7 sprawił, że książka
 trafi do rąk :

                                           
                                          Małgosi Xxookds.

Małgosiu, gratuluję serdecznie i życzę przyjemnej lektury.

A wszystkim pozostałym uczestnikom zabawy dziękuję bardzo.


Dobrego tygodnia czerwcowego, może już dla kogoś urlopowego, życzę wszystkim do mnie zaglądającym i witam serdecznie nowe osoby obserwujące mój blog. 

wtorek, 6 czerwca 2017

Małe przypomnienie i ponowne zaproszenie.....



       Jeszcze można zdobyć książkę, która jest przedmiotem mojej rozdawajki majowej czyli :






Przeczytać o niej można  w poście, pod którym wyrażamy chęć jej posiadania.
Zapraszam.



______________________________________________
zdjęcia są mojego autorstwa

sobota, 7 listopada 2015

Jeszcze czekam.......



               Gdyby jeszcze ktoś był chętny na 


można do jutra jeszcze wyrazić chęć pod tym postem  .
Wyniki tego szybkiego konkursu podam w poniedziałek zanim znów opuszczę sieć.


 Złota Polska Jesień na tuchowskim Garbku......


poniedziałek, 2 listopada 2015

Minął ostatni tydzień października ...co przeczytałam co mi przybyło w biblioteczce i szybki konkurs.

 

                   O ile poprzedni tydzień zakończył mi się rodzinną uroczystością o radosnym charakterze o tyle ten, który właśnie minął, miał smutny akcent. W sobotę znów popędziłam na Śląsk, ale tym razem bliżej, gdyż w okolice Pszczyny, gdzie  odbyła swą ostatnią ziemską podróż niezwykła kobieta, seniorka rodu, która może być przykładem jak przeżyć dobrze swoje życie służąc innym nie narzekając na swój los; matka, babcia i prababcia a przede wszystkim oddana żona, która przez długie czternaście lat opiekowała się swym sparaliżowanym mężem. Chciała koniecznie odwiedzić grób męża przed pierwszym listopadem a całkiem niespodziewanie dołączyła do niego. Jest to ewidentny przykład nieprzewidywalności naszego życia i potwierdzający fakt, że trzeba być zawsze przygotowanym na to, że przejść na jego drugą stronę możemy w każdym momencie. I to była również okazja do spotkania rodzinnego chociaż w innym niż to wcześniejsze gronie. 

                     A tak w ogóle to tydzień minął mi na zwykłych zajęciach w tym oczywiście również na czytaniu w ramach, którego udało mi się przeczytać mającego autobiograficzny charakter Poskramiacza lwów Willema Esschota. Była to moja pierwsza książka napisana przez belgijskiego pisarza, tym razem rodem z Flandrii a  ciekawym pełnym swoistego humoru akcentem tej uroczej opowieści o mieszkającej w latach trzydziestych ubiegłego stulecia w Antwerpii flandryjskiej rodzinie była miłość jednej z jej przedstawicielek, Adeli, do Polaka Benka, która zaowocowała Jasiem, któremu dziadek zadedykował swe "wspomnienia".
 
            Do nowych zajęć doszło mi grabienie liści zrzuconych obficie przez orzecha. Było to grabienie połączone z przeczesywaniem, gdyż sporo orzechów jeszcze w tych liściach się kryło.

Ja pracowałam a  zielonooka koteczka wygrzewała się w słońcu....



                 Na razie nadal u mnie się nic nie zmienia więc znów wybywam na cały tydzień. W domu a co za tym idzie również w sieci pojawię  się dopiero w sobotę. Przykro mi, że prawie nie miałam czasu na odwiedzanie Waszych blogów a zarazem dziękuję za odwiedzanie mojego.

                  I jeszcze jedno; w październiku przybyły mi  do biblioteczki, jako prezenty, dwie książki Wydawnictwa M 

 
 - Matrix Ewy Stankiewicz
 - Cień służb Doroty Kani.

Cień służb mam w dwu egzemplarzach, jak się okazało, więc jeżeli ktoś ma na tę książkę chęć ogłaszam szybki konkurs.


Wyrażamy chęć pod postem do soboty a ja rozstrzygnę  w przyszłą niedzielę do kogo los się uśmiechnie.

 
Życzę dobrego tygodnia .......


 

niedziela, 10 maja 2015

Wyniki, wyniki......



            Po porannym deszczu zaświeciło słońce. To tak  jak bywa w życiu, że po smutku przychodzi radość. I dzisiaj też kogoś  radość spotka, gdyż w tym poście ogłoszę wynik mojej zabawy , która zakończyła się wczoraj.

Chęć posiadania i przeczytania książki, która była przedmiotem mojej wygrywajki, nie wygrywajki 

 wyraziło 20 osób,
które zostały ujęte na liście  w kolejności zgłaszania się.














Z moim czasem bywa kiepsko więc zrezygnowałam z robienia losów i poprosiłam córę o szybkie wybranie  numerku jednego z dwudziestu ujętych na liście. A ona rzuciła szybko cyfrę 11, która po sprawdzeniu okazała się tym razem szczęśliwa dla :

                                                         Beaty Wieczorek.

Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w mojej zabawie a Tobie Beato gratuluję i życzę zadowolenia z lektury.

czwartek, 7 maja 2015

Na dobranoc.....



                          przypomnę jeszcze, że do soboty można spróbować szczęścia w mojej wygrywajce nie wygrywajce  i zdobyć powieść Roberta Whitlowa "Wybór".


Zachęcam do wzięcia udziału w zabawie.....jeszcze niezdecydowanych.


Śpij bajki śnij
Kolorowe piękne dobre bajki
W nich na łące ty
Wokół ciebie niezapominajki
Abyś zapamiętał sen radosny
Pełen słońca i oddechów wiosny





Nie znałam tej piosenki Grechuty a ona taka niezwykle liryczna i piękna.....


środa, 29 kwietnia 2015

Wygrywajka, nie wygrywajka....po prostu książka chce być czytana......



            Wczoraj opublikowałam post o powieści Roberta Whitlowa "Wybór". Sądząc po braku komentarzy pod postem książka i jej tematyka nie wzbudziła szerszego zainteresowania. Być może i dlatego, że oczywiście nie jest to już żadna nowość i opinie o niej pojawiły się już na blogach znacznie wcześniej.
         Mimo to zachęcając do zwrócenia na nią uwagi postanowiłam posłać ją dalej, bo uważam, że "Wybór"  należy do książek, które szczególnie dzisiaj, gdy  literatura, i filmy, seriale a także media zaburzają spojrzenie na istotne dla nas wartości i potrafią skutecznie zagłuszyć sumienia, naprawdę warto przeczytać. Dobra lektura, a taką ta powieść z pewnością jest, bywa potrafi nam otworzyć oczy i dokonać nawet zmiany w naszym myśleniu.....a również być pomocą  w rozmowach z innymi, gdyż dostarcza niezbitych argumentów. A poza tym naprawdę świetnie się ją czyta.

        Tyle wstępu a teraz do rzeczy. 



"Wybór" można zdobyć pozostawiając pod tym postem komentarz wyrażający chęć posiadania i przeczytania książki.
Na zapisy osób chętnych oczekuję do końca przyszłego tygodnia.
Zapraszam i szczerze zachęcam.

Pozostawienie adresu mailowego ułatwi mi kontakt.

poniedziałek, 2 marca 2015

Podaję wyniki wygrywajki.......




           Dzisiaj, z samego poniedziałku,  na dobry początek tygodnia ogłaszam wyniki mojej wygrywajki, do której zgłosiło się 18 osób. W losowaniu pomógł mi mąż, a okazał się mieć szczęśliwą rękę dla : 



                                                                       
                                                                          czyli 
                                  cecyliarodzinaidom
                                                  Cecylia wybrała "Receptę na miłość
                                                      i 
                                  Jadwigi Kluczyńskiej 
                                             Jadwiga wybrała "Przewrotność dobra"

    Gratuluję Wam dziewczęta z całego serca szczęścia w losowaniu i życzę miłej lektury. A wszystkim  dziękuję za udział w mojej zabawie.

 

Książki wraz z niespodziankami pofruną do Was w najbliższym czasie.

 

 

 Na zdjęciach akcenty wiosenne w moim ogrodzie. Przyroda budzi się do życia .......zima chyba już nie powróci.

czwartek, 26 lutego 2015

"Recepta na miłość", ale nie tylko o miłości i przypomnienie o wygrywajce.....





               Książka trafiła do mnie jako nagroda w konkursie na recenzję z internetowej księgarni Matras.pl. A ponieważ lubię tematykę szpitalną więc szybko po nią sięgnęłam i muszę przyznać, że nawet z przyjemnością przeczytałam. Fabuła powieści, trochę jak w serialach z akcją toczącą się w szpitalach, przeniosła mnie do Barcelony dokąd jedna z bohaterek książki, Magda, przenosi się z Saragossy. Przyjaciółka Magdy popełniła samobójstwo a Magda czując się winna tej tragedii przeżywa psychiczne załamanie, które sprawia, że nie zdaje końcowych egzaminów na medycynie, którą studiuje,  co pogłębia jej frustrację. Przestaje się również rozumieć z ukochanym, z którym w końcu się rozstaje. W Saragossie czuje się źle i wtedy z pomocą przychodzi jej matka proponując, by wyjechała na studia do Barcelony i zamieszkała u jej siostry a ona zapisuje się tam na praktyki w szpitalu. I w ten sposób zaczyna nowy rozdział w swoim życiu, w którym poznaje nowych ludzi, wśród których są tacy jak ona praktykanci, ale i rezydenci szpitala. Oni podobnie jak Marta przeżywają różne trudne sytuacje życiowe wynikające głównie ze skomplikowanych relacji w swych rodzinach, które to relacje w konsekwencji doprowadzają nawet do dramatów. Osobiste sprawy pięciorga bohaterów  książki, w tym skomplikowane uczucia a także zakazany romans,  w połączeniu z poznawaniem specyfiki zawodu lekarza, które niesie również wiele trudnych momentów rozczarowań i niepowodzeń dają w sumie interesującą fabułę z psychologicznym tłem, w którym istotną rolę pełni dochodzenie do momentu wybaczenia sobie i innym.

       Książka  raczej dla młodszego pokolenia niż moje.....ale nie jest to oczywiście przesądzone.


Książka jest jedną z nagród w mojej wygrywajce.



 Do zgłoszenia pozostało jeszcze trzy dni. Może jeszcze ktoś się zdecyduje.

sobota, 21 lutego 2015

Przewrotność dobra - Jolanta Kwiatkowska.





             Wydawać by się mogło, że albo jesteśmy dobrzy, albo źli a co za tym idzie nasze czyny mogą mieć również tylko taki, adekwatny do tego jacy jesteśmy charakter. Jolanta Kwiatkowska w swej książce "Przewrotność dobra" stara się nam udowodnić, że z tym dobrem i złem nie jest do końca tak jak, by się nam wydawało. Jej bohaterka bowiem pozornie przez wszystkich odbierana jest jako osoba uczynna o niezwykle dobrym sercu a okazuje się w rzeczywistości taką nie być. Bowiem, czego nikt w niej nie dostrzega, niezwykle umiejętnie manipuluje dobrem i złem w zależności od okoliczności oraz od tego co jej przyniesie ewidentną korzyść,  nawet jeżeli ta korzyść będzie odniesiona wskutek śmierci bliskich sobie osób, której sama wprawdzie nie powoduje, ale której nie zapobiegnie mimo świadomości, że ona nastąpi. 

            Bohaterka "Przewrotności dobra" to jednak osoba wewnętrznie okaleczona.  Tresowana a nie wychowywana, i to zarówno przez swych rodziców, którym sprawiła zawód nie rodząc się chłopcem,  jak i swego starszego brata, staje się osobą bezwzględną, pozbawioną skrupułów wobec osób, które jej stają na przeszkodzie lub mogą być wykorzystane do realizacji zamierzonego celu. Ale równocześnie potrafi okazywać  serce osobom, które lubi naprawdę a skutki swych złych, a nawet bardziej niż złych czynów, w końcowym efekcie przekuwa w dobro postępując jak taki współczesny Robin Hood tyle, że w spódnicy, który zabiera  bogatym a daje biednym realizując swój dziwny, wynikający z prawie "roztrojenia" swej jaźni plan. Roztrojenia, bo bohaterka książki będąc raz Dorotą, raz swą małą "siostrą" Dorotką a raz jeszcze kimś innym żyje cały czas w stworzonym przez siebie świecie.

            "Przewrotność dobra" zdaniem Autorki " napisało jej kolejne  ja. Ja rozzłoszczone do granic wytrzymałości na to, co widzi, słyszy i czyta".[...] A moim skromnym zdaniem tym sprawiła, że jej książka dokładnie wpisała się w obecny nurt jakiemu hołdują media, które wmawiają widzom i czytelnikom, że patologia rodzi się w katolickich rodzinach, że księża to pedofile, a dzięki "dobrze" pojętej katechizacji  można, jak bohaterka książki wytłumaczyć wszystkie swe złe czyny. Daleka jestem od twierdzenia, że nie ma zła w kręgach, o których piszę, ale książka została aż po brzegi przeładowana treściami jakimi właśnie media "piorą mózgi" swych czytelników i widzów. I dlatego nie wbiła mnie w fotel w trakcie czytania chociaż  tak dobrze się zapowiadała : "Równym krokiem zbliżał się do bramy. Jak zawsze z wielką przyjemnością i z uśmiechem zadowolenia spojrzał na złoty szyld z napisem "Kancelaria notarialna. Artur Nowowiejski". Ojciec, jako jeden z pierwszych, zaraz po zmianie ustawy o notariacie otworzył kancelarię w starej, przedwojennej kamienicy".[...]

             Nie twierdzę jednakże, że książka nie ma walorów, choćby w postaci niebanalnej formy w jakiej została napisana, że nie opisuje czegoś co się nie zdarza, że nie porusza na pierwszych stronach opisem traumy małej dziewczynki. Jednakże nie zostałam przekonana do całej opisanej w powieści historii.

              Kończąc swój post przypominam, że "Przewrotność dobra"  można  zdobyć w mojej wygrywajce




Mam nadzieję, że moja opinia, która jest zupełnie odmienna niż większości osób, które ją czytały i opiniowały zachęci do wzięcia udziału w zabawie. 


__________________________

*Jolanta Kwiatkowska,Przewrotność dobra",Wyd.Dobra Literatura, 2012 r., okładka 
*Tamże, str 11

niedziela, 15 lutego 2015

Wygrywajka, rozdawajka, candy......obojętnie jak tę zabawę nazwiemy.......zapraszam....



               Już minęło sporo czasu jak organizowałam poprzednią wygrywajkę. Wprawdzie okazja do takiej zabawy minęła w styczniu wraz z trzecią rocznica bloga, ale do zabawy każda okazja a nawet jej brak jest dobry. A więc zabawmy się tylko dlatego, że od kilku dni jest pięknie słonecznie co ma zbawienny wpływ na nastrój z pewnością nie tylko mój.




Zapraszam zatem każdą i każdego kto ma ochotę na jedną z książek, które są nagrodami w zabawie,  o wyrażenie tego w komentarzu pod tym postem.

Nie stawiam specjalnych warunków :

- miło jednak będzie  gdy na blogach osób, które zgłosiły swój   udział pojawi się banerek 
- również "plus" mile widziany będzie, jak i udostępnienia na FB
- piszemy - "zgłaszam się", podajemy nick i adres mailowy oraz tytuł wybranej książki
- zgłaszamy się do północy 28 lutego

Do każdej z książek dołączona będzie zakładka...jeżeli sama nie zrobię biżuteryjnej to będzie to sówka, symbol w bibliotece.pl

 Zachęcam, zapraszam i życzę miłej zabawy w rytmie kończącego się karnawału.








wtorek, 12 sierpnia 2014

Przypomnienie i Jan Nowicki o czytaniu.


   
       

         Czasu, czasu, czasu mi potrzeba, by w końcu napisać jakąś recenzję. Czytać da się w międzyczasie, ale pomyśleć co napisać już nie. Czytam też tylko lekkie, nieduże objętościowo książki, bo te ciągłe zmiany aury: upały, burze, duchota dają się mi we znaki.
Dzisiaj pojawiłam się tu, by przypomnieć, że jeszcze tylko cztery dni trwa moja wygrywajka i gdyby ktoś jednak się zdecydował w niej wziąć udział, lub o niej jeszcze nie wie to można zgłosić się  tu.

Zapraszam.

 Jeszcze książka nie zginęła póki my czytamy :


czwartek, 31 lipca 2014

Zapowiadana wygrywajka - tym razem kryminały.



       Jak już wcześniej zapowiadałam,  w lipcu, w związku z tym, że jest to miesiąc dla mnie szczególny, zamierzałam zrobić malutką rozdawajkę. I udało się, wprawdzie w ostatnim dniu miesiąca, ale udało się. Zapraszam więc  chętnych,  tym razem na kryminały. Nagrodą będzie jedna z trzech poniższych książek do wyboru.
 Lato sprzyja czytaniu lekkich książek a te akurat takie są.




O Kłamcy można przeczytać tu, o W kajdankach namiętności tu , 

a Brama zdrajcy  przeniesie czytelnika do Londynu i weźmie on udział w skoku na klejnoty koronne. To klasyczny kryminał ze szczyptą intrygi i romansu, w którym w niekonwencjonalny sposób śledztwo prowadzi charakterystyczna bardzo inspektor Scotland Yardu. Czyta się lekko i przyjemnie.
Warunków do spełnienia zbyt wiele nie będzie :
-  mile widziane będą banerki na blogach lub + w Googlach
-  obserwować bloga się nie musi, ale nie zakazuję
-  zgłaszamy się pod postem do 15 sierpnia, do trzech dni ogłoszę wyniki 
-  koniecznie podajemy w zgłoszeniu adres mailowy i podajemy wybrany tytuł książki.

       A na koniec małe pytanie z czystej ciekawości : jakie plany macie na sierpień i czy lubicie ten miesiąc? 
Najciekawsza odpowiedź zostanie nagrodzona dodatkowo takim oto naszyjniczkiem do letnich strojów. Naszyjniczek to mój wytwór. Kto odpowie na zadane pytanie weźmie udział w tej części wygrywajki.




Zapraszam do zabawy.