czwartek, 24 stycznia 2013

Archibald Joseph Cronin i jego twórczość.)

       Moje pierwsze  spotkanie z pisarstwem Archibalda J. Cronina odbyło się mnóstwo lat temu. Jak chodziłam do liceum mieszkałam u siostry mojej mamy. Ciocia była molem książkowych i w swej biblioteczce domowej miała sporo interesujących pozycji książkowych, a między nimi kilka powieści właśnie Cronina. Moją ulubioną stał się "Dr.Robert Shannon", czytałam ją kilkakrotnie, dzisiaj mogę stwierdzić, że głównie  dlatego, bo była to książka o miłości czyli o tym o czym nastolatki najchętniej czytają , jak sadzę  dzisiaj również. Mam ją w biblioteczce do dzisiaj, mocno już podniszczoną od częstego czytania. Równie często, jako nastolatka czytałam tylko "Córkę kapitana okrętu" i "Dewajtisa" Rodziewiczówny. Oprócz "Dr.Roberta Shannona" od wielu lat w moim zbiorze książek ma swoje miejsce  "Cytadela". Mam nieodparte wrażenie, że już ją czytałam, lub zaczęłam czytać i co często mi się dawniej zdarzało odłożyłam  ją na później. I to później właśnie nadeszło. Zdecydowałam się przeczytać" Cytadelę" jakby w kontekście innej książki, do której chcę znów wrócić, a mianowicie "Ciała i dusze" - Maxence Van Der Meerscha. Książki łączy poruszana w nich tematyka. W trakcie  czytania przyszła mi myśl, że może  ten rok upłynie mi pod znakiem czytania  Cronina, o którym teraz cokolwiek napiszę, gdyż, jak się zdążyłam zorientować trudno znaleźć poza Wikipedią/w j. angielskim/ jakieś informacje o nim, a był to moim zdaniem  interesujący człowiek i pisarz, wart przypomnienia..
              Cronin urodził się w Szkocji, 19 lipca 1896 , w Cardross / Dunbartonshire/. 


/to miejsce narodzin Cronina/
   Mimo szkockiego pochodzenia pisał w angielskim języku. Był jedynym dzieckiem  Jessie Cronin (z domu Montgomerie ) i Patricka Cronina. Wychowywał się w niezamożnej katolickiej, ale  mieszanej rodzinie, w otoczeniu nietolerancyjnego protestanckiego środowiska. Jego matka  była protestantką, a ojciec katolikiem.To znalazło wydźwięk w jego powieściach, w których jego bohaterowie, głównie mężczyźni często pochodzili właśnie z podobnie  mieszanych środowisk. Pod wpływem rodziny, która życzyła sobie by podjął studia teologiczne lub medyczne Cronin wybrał medycynę. Studiował na Uniwersytecie w Glasgow, gdzie on i jego matka przenieśli się po śmierci jego ojca, gdy miał 7 lat i gdzie jego matka została pierwszą kobietą piastującą stanowisko inspektora ochrony zdrowia publicznego. Studia przerwała mu I wojna światowa, którą spędził  służąc w marynarce wojennej. Po wojnie w 1919 roku uzyskał dyplom kończąc studia z wyróżnieniem uzyskując dwa stopnie specjalizacji. Był nie tylko uzdolniony ale również bardzo ambitny, a poza tym był świetnym  sportowcem, szczególnie kochał piłkę nożna. Podczas studiów brał również udziałów w konkursach pisarskich i był wielokrotnie nagradzany.
   Trudności finansowe sprawiły, że realizację swoich ambitnych  planów zawodowych  musiał rozłożyć w czasie zdobywając pracą potrzebne środki. Zaraz po studiach pracował więc jako chirurg okrętowy a po powrocie z Indii w różnych szpitalach miedzy innymi w Glasgow i Dublinie. To pomogło mu zdobyć kolejne tytuły i stopnie specjalizacji.
    W 1921 roku ożenił się / urodziło im się trzech synów/, jego żona była również lekarzem - chirurgiem i razem z nią wyjechał do Walii, gdzie praktykował, w trudnych warunkach, wśród  górników. W 1924 roku został mianowany medycznym inspektorem kopalń w  Wielkiej Brytanii, na którym to stanowisku pracował przez kilka lat. Prowadził badania medyczne przepisów obowiązujących w kopalniach węgla a jego sprawozdania dotyczące korelacji między wdychaniem pyłu węglowego i chorobami płuc wśród górników zostały opublikowane. Swe doświadczenia z tego okresu życia zawarł w swoich książkach.
   W 1925 roku zrobił doktorat i otworzył praktykę lekarską w bogatej dzielnicy Londynu, West End, która  przynosiła mu znakomite dochody.
    W 1930 roku zapadł na zdrowiu, wyjechał na sześciomiesięczną kurację w góry szkockie i tu wreszcie znalazł czas na realizację swego pragnienia, jakim było pisanie. Napisał tam pierwszą swoją powieść Hatter's Castle / Zamek kapelusznika/. Powieścią tą zdobył natychmiastowy i rewelacyjny sukces, rozpoczynając nią błyskotliwą karierę bardzo płodnego pisarza. Kolejne powieści, również psychologiczno-obyczajowe:| "Three lowes"/Trzy milości/ i "Grand Canary"/Wielka Canaria/ ugruntowały jego sukces i to sprawiło, że  nigdy już  nie powrócił do praktyki medycznej.
   Był pisarzem niezwykle płodnym a przy tym  bardzo dbającym o technikę pisania -  pisał dziennie 5 tysięcy słów , a jego książki stawały się bestselerami, tłumaczonymi na wiele języków. 
źródło
 Napisał 31 książek, z których spora część została zekranizowana co było przyczyną przeniesienia się rodziny Croninów w 1939 roku do USA.
źródło
     W 1945 roku powrócił do Anglii, a w 1946  osiedlił się wraz żoną i trójką synów w Szwajcarii w Montreux, gdzie zmarł w 1981 roku.
     W czasie studiów  stał się agnostykiem,  niemniej jego pobyt w Walii wśród gorąco wierzących górników stał się  pierwszym krokiem  na drodze odnajdywania Boga.
   Cronin, który był bystrym obserwatorem życia społecznego,  czerpał tematykę do swoich  książek z różnych środowisk społecznych, w tym również  lekarskich, które poznał doskonale jako praktykujący przez wiele lat lekarz, zawierając w nich w sposób sugestywny i komunikatywny własną postawę życiową. Jego powieści pełne ciepłego i tolerancyjnego spojrzenia na człowieka, potępienia nienawiści rasowej i wyznaniowej oraz walki o sprawiedliwość społeczną, prowadzoną z punktu widzenia humanizmu chrześcijańskiego,  w których mieszał się realizm, romans, i krytyka społeczna były  znakomicie odbierane, a poza tym przyczyniły się do budzenia się sumienia społecznego a Anglii.
  Cronin przedstawiał w nich konflikty między jednostką a społeczeństwem, a jego bohaterowie to idealiści, których życiowym motto było niesienie idei sprawiedliwości w życiu społecznym.

 W Polsce do tej pory wydano następujące jego powieści, które wielokrotnie wznawiano.


Cytadela/1937 r./
Doktor Robert Shannon/1948 r./
Dziennik północy
Grobowiec Krzyżowca/1956 r./
Gwiazdy patrzą na nas/1935 r./
Klucze Królestwa/1941 r./
Nocny dyżur/1948 r./
Robbie i Robert
Zielone lata/1948 r./
Trzy miłości /1932 r./


/źródło posta : Wikipedia i Wędrówki po bibliografii: Archibald Joseph Cronin - Jerzy Gronau/



44 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, że Cronin to ciekawa postać i już chyba nie czytany u nas pisarz, a szkoda, gdyż tematyka przez niego poruszana w książkach jest wciąż aktualna, choćby problemy etyki lekarskiej.)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że mi się udało Cię zaskoczyć. Ale to chyba dlatego, że Cronina znam z młodości a to było bardzo dawno temu, dzisiaj można go za grosze kupić na allegro i właśnie sobie go kompletuję, gdyż raczej nie jest czytany.)

      Usuń
  3. Nie znam, nie slyszalam.
    Czekam na recenzje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze w tym tygodniu powinna się ukazać opinia do Cytadeli.)

      Usuń
    2. Świetnie. Uwielbiam takie wykopaliska:)

      Usuń
  4. Kompletnie nic mi nie mówi to nazwisko. Ile by człowiek nie przeczytał, i tak ma luki w wiedzy. =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię.Ja już jestem z innej epoki, a Cronin nie wiem jak dawno był wznawiany, tym bardziej, że wydawany był chyba tylko przez PAX.)

      Usuń
  5. Gdyby nie ty zapewnie nigdy nie usłyszałabym o tym pisarzu! dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewno jeszcze niejednego takiego przedstawię, gdyż szkoda, że czyta się dzisiaj głównie nowości, które moim osobistym zdaniem wielkiej wartości nie przedstawiają.)

      Usuń
  6. No to się doszkoliłam:) Bo moja wiedza o tym pisarzu do dzisiaj była zerowa. Jak znajdę jakąś jego powieść w bibliotece, nie będę się zastanawiać, bo czuję, że jego utwory przypadłyby mi do gustu. Dzięki za przybliżenie jego sylwetki i "odkurzenie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że mój post się przydał, a pisarstwo Cronina warto poznać.)

      Usuń
    2. ewa
      powrót do przeszłości
      jak mi miło że są osoby które mówią tak ciepło o Croninie
      zaczytywałam się z zapartym tchem...
      Ewa rocznik 1948

      Usuń
    3. Ja też wróciłam jakby do przeszłości, w której czytałam dwie jego książki.W tym roku postanowiłam sobie przeczytać wszystkie u nas wydane.
      Na razie przeczytałam dwie, z których o Cytadeli już pisałam a jeszcze czeka mnie post o Trzech miłościach . Do czytania czeka natomiast powieść"Gwiazdy patrzą na nas".

      Usuń
    4. Jesteśmy sobie Ewo bardzo bliskie, gdy ja jestem rocznik 51.

      Usuń
  7. Podobnie jak poprzedniczki, kompletnie nie znam tego nazwiska. Muszę się rozejrzeć za jego książkami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego blogi czytelnicze są min.przydatne, że można na nich znaleźć przydatne treści. Wiem coś o tym, gdyż sama odnoszę korzyść czytając Wasze blogi.)

      Usuń

  8. Cytuję tu wpis Halinki z bloga http://mojeksiazeczkidopoduszeczki.blogspot.com/, który się niestety nie ukazał pos postem. nie ukazał.

    Czekałam na taki właśnie wpis. Bardzo dziękuję za przybliżenie postaci tak ciekawego człowieka, o którym właściwie pierwszy raz dowiedziałam się na twoim blogu. Ale bardzo lubię takie pozycje w duchu chrześcijańskim więc postaram się poszperać po Allegro i może coś uda mi się znaleźć z jego powieści.

    A "Ciała i dusze" też sobie zaplanowałam w tym roku do ponownej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  9. Póki co autora kojarzyłam tylko za sprawą tytułu Cytadela (nie, nie czytałam ale gdzieś obijało mi się o uszy) Z dużym zainteresowaniem przeczytałam wszystkie informacje i jeśli tylko będzie ku temu okazja, chętnie przeczytam jego książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam bo to literatura oddziaływująca na emocje w pozytywny sposób.)

      Usuń
  10. Ha ha ha! Ja kiedyś w młodości natknęłam się na to nazwisko i uznałam, że to jakiś Rusek i nawet kijem nie tknę :)))
    Ot, błędy młodości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mnie ubawiłaś. Teraz czytasz prawie samych ruskich, popatrz jak to się gusta zmieniają.)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ale, jak się Wam mógł Cronin tak kojarzyć to dla mnie niepojęte.)

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Ciekawe skojarzenie.A co do Bunina znam tylko nazwisko.))

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    7. A poszukam, gdyż widzę, że on mistrz noweli, a ja w sumie lubię nowele i opowiadania.)

      Usuń
  11. Bardzo dobry post. Pierwszy raz o gościu słyszę, a widzę, że jego twórczość może być naprawdę interesująca. Takie właśnie tematy uwielbiam. Tak trzymać i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem zaskoczona, że tak mało osób słyszało o Croninie - wspaniale pisał. Szkoda, że tak trudno dostępne stały się jego książki (chyba już od lat nie wznawiane, przynajmniej niektóre tytuły). Ja czytałam wszystko, co wydano w Polsce, większość mam we własnej bibliotece, a poszukuję (może ktoś chciałby się pozbyć ???) powieści "Grobowiec krzyżowca". Pani Anno, podobnie jak Pani, Cronina zaczęłam czytać w liceum (było to już pół wieku temu - tak, tak, czas szybko leci), a cała moja rodzina to same mole książkowe. Od razu poczułam w Pani bratnią duszę (Cronin, van der Meersch). Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi.Dziękuję za odwiedziny i komentarz.Jest tyle znakomitej literatury , której się dzisiaj nie czyta. Niestety Cronin nie przewija się przez blogi.
      Czytałam już Trzy miłości i czekają na wpis na blogu.
      Książki Cronina bardzo łatwo dzisiaj kupić i tanio na allegro. Tam kupowałam w tym roku.
      Jest tam kilka sztuk Grobowca - sprawdzałam.
      Załączam pozdrowienia.

      Usuń
  13. 46rocznik-cztałam w młodości Robbi i Robert-i bardzo mi się podobała.Teraz szukam jej do ponownego przeczytania.Dzisiaj skończyłam Trzy miłości-wspaniała powieść.pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Powieść jest wspaniała. Przymierzam się do posta o niej, ale nie łatwo mi będzie pisać o Łucji i jej trzech miłościach. Polecam Cytadelę, jest świetna i Doktora Roberta Shannona, który był moją ulubiona książką.
      Pozdrawiam również.))

      Usuń
  14. Czy ktoś czytał, słyszał lub posiada „Zamek Kapelusznika” Cronina? Poszukuję tej pozycji przynajmniej od dwóch lat, na razie bezskutecznie niestety. Chętnie odkupię jeśli ktoś chce się pozbyć tej książki. Nie wiem dlaczego nic nie pisze się na temat tej powieści, a wiem z całą pewnością, że została wydana w Polsce. Czy Pani autorka tego bloga ma jakąś wiedzę na ten temat? Jeśli tak bardzo proszę podzielić się ze mną ciekawostkami. Bardzo ciekawy blog, serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była, o czym napisałam w poście jego pierwsza powieść. Niestety nie spotkałam się z nią nigdzie.....Z opracowania bibliograficznego Cronina Jerzego Gronau z 2007 roku nie wynika, by ta powieść była wydana po polsku. A nim się kierowałam wyliczając jego powieści tłumaczone na polski.

      Miło mi, że blog przypadł do gustu.
      Ostatnio nie mam czasu na ciekawe i obszerne posty, ale może to się zmieni....

      Usuń
  15. Dziękuję Ci za poszerzenie mojej nie za bogatej wiedzy o tym nowym dla mnie,do niedawna, autorze i ciekawym, wybitnym człowieku. Trafiłam na jego audio książkę /słucham,bo nie widzę najlepiej/ o doktorze Shannonie. Na szczęście czytanie Jacka Kissa jako lektora bardzo mi się podoba.
    Szukając biografii doszłam tu do Ciebie.
    Będę zaglądać do Twojego zakątka.
    Pzdr. elizka seniorka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi elizko, że ten post sprawił iż do mnie zawitałaś....cieszę się bardzo, gdy na coś moja praca się przydaje. Dr. Robert Shanon rozpoczął moją przygodę z Croninem. Coraz trudniej mi się pisze o książkach, a czekają na posty trzy przeczytane.
      Miło mi będzie Cię gościć.... pozdrawiam i zapraszam.

      Usuń
  16. Witam ponownie z wiadomością, że dotarłam do nagrania audio powieści " Robi i Robert" To dwa tomy.Pierwszy z nich nosi tytuł "Zielone lata", a drugi " Doktor Robert Shannon" Obie audio części można odnaleźć /między innymi na chomikach/ połączone pod wcześniej wspomnianym tytułem. Nie wiedziałam o tym i najpierw dotarłam do Roberta,czyli dorosłego pana doktora, a teraz słucham o jego przeżyciach z lat dziecięcych. Bardzo podoba mi się język , styl pisania, sposób wyrażania emocji, a także chodzenie śladami Robbiego. Niezwykle ciekawie zarysowane szkockie postacie z rodziny chłopca przyciągają uwagę i dodają oryginalności tej powieści.
    "Cytadelę" też już poznałam. Naprawdę trzeba wznawiać takie powieści.
    Życie lekarzy, ich sposoby patrzenia na pacjentów, na priorytety, którym służą są do dziś aktualne. Miłość rodzinna u Cronina to także obraz do przemyśleń i zastanowienia.

    Pozdrawiam Cię i życzę dalszych radości z zaczytania. Pozwolę sobie dodać link do Twoich rozmyślań na moim blogu - uelizkiseniorki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Elżbieto. Miło mi niezmiernie, że odpowiadasz na moją odpowiedź. Wyobraź sobie, że ja nie wiedziałam o tym, że "Robi i Robert" to "Zielone lata" i "Dr. Robert Shannon". Muszę się przyznać, że we wczesnej młodości odpuściłam sobie "Zielone lata" i przeczytałam tylko "Dr. Roberta....", która to książka mnie urzekła swą fabułą a Robert należał do tak liczących się wówczas dla mnie facetów, jak Gilbert Blythe i Marek Czertwan z ""Dewajtisa".
      Czyli muszę sobie nabyć do biblioteczki "Robiego i Roberta", bo mój "Dr. Robert..." niestety zupełnie się rozleciał.
      Cieszę, się, że proza Cronina przypadła Ci do gustu, tak jak i mnie.
      Polecam Ci pozostałe książki. Chyba juz pisałam, że przeczytałam kolejne jego trzy powieści. Niestety nie mogą się doczekać kilku choćby zdań, ale może się zmobilizuję.
      A wracając do "Cytadeli"; po ponownym przeczytaniu swojego posta biograficznego doszłam o wniosku, że Cronin prowadził Andrzeja dokładnie swoim śladem z lat, gdy praktykował jako lekarz i zawarł w jego osobie swoje osobiste doświadczenia z tej praktyki.....Też uważam, że warto wznawiać jego powieści i czytać, gdyż ich treść nie straciła na swej aktualności. Potwierdza to kolejna jego książka a mianowicie "Dziennik północy".

      Pozdrawiam serdecznie ....

      Usuń
    2. Jak widzę mamy podobne gusta muzyczne ...jestem również wielbicielką Antoniny Krzysztoń...jej interpretacji śpiewanej poezji, psalmów itd.

      Usuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.