Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 grudnia 2018

Z wizytą w Centrum Jamesa Joyce'a w Dublinie.


                     Niestety nie przeczytałam żadnej z książek jednego z najsłynniejszych Dublińczyków, czyli Jamesa Joyce'a. "Ulisses" mnie odstraszał swą nowatorskością a o "Dublińczykach" i innych jego książkach dowiedziałam się nie dawno. Jednak, gdy we wrześniu tego roku, korzystając z wielokrotnie ponawianego zaproszenia syna, odwiedziłam Dublin nie omieszkałam go prosić,  by w planie zwiedzania ujął również Centrum Jamesa Joyce'a. 
Centrum to mieści się na trzech piętrach w imponującym georgiańskim budynku z XVIII wieku. Dzisiaj wchodzimy na parter, gdzie można nabyć książki pisarza i gadżety z nim związane.



Piękna szeroka ulica z  georgiańską zabudową, przy której mieści się Centrum.

 

Wchodzimy.....................z klatki schodowej na razie na prawo...

















  Tutaj stałam się, za cenę 10 euro, posiadaczką "Dublińczyków", których niestety sama nie przeczytam, ale córka tak. A ja poszukam sobie polskiego wydania. 



To tyle wspomnień na dzisiaj. Dalszy ciąg może nastąpi......i wejdziemy na pierwsze piętro.





czwartek, 1 grudnia 2016

Co przyniósł mi blogowy "Mikołaj".......



            I już zawitał grudzień. Jedenaście miesięcy za nami a przed nam już tylko 31 dni do końca roku a właściwie 30. Rok pomaleńku dobiega końca w tym również ten czytelniczy. Ja już się przestałam na tym polu ścigać z czasem więc i te kilka wyzwań, w których wzięłam udział są z realizacją pod dużym zapytaniem, bo nawet jeżeli przeczytałam książki biorące w nich udział lub finiszuję z ich czytaniem to problem leży po stronie pisania o nich postów. W tym bowiem roku żadna siła  nie mogła mnie zmusić do pisania opinii ... totalne lenistwo umysłowe. Czytałam, czytam i stwierdzam, że książki mi się podobały, że się mi je dobrze, lub niezbyt dobrze, czytało i to wszystko, i jak tu pisać cokolwiek więcej. Chyba, że jakiś hurt zastosuję ......czego zazdroszczę części osób w blogosferze książkowej to polotu, ale chyba najbardziej umiejętności kondensacji treści...krótko, zwięźle a można wywnioskować czy warto sięgać po opisywaną książkę czy raczej sobie odpuścić. Jest kilka tak piszących osób i są moim niedościgłym ideałem.
            Rozpisałam się a ma być o czym innym, a mianowicie o tym, że spotkała mnie po dłuższym czasie, gdy nie brałam udziału w żadnych zabawach blogowych, przyjemność być wylosowaną u Magdaleny prowadzącej blog Zacisze wyśnione ( ta przyjemność spotyka mnie tam już po raz trzeci) i zdobyć świetne nagrody.
I właśnie wczoraj listonosz przyniósł mi  paczkę, która już wielkością przerosła moje oczekiwania a co dopiero ilością pięknie, jak to zawsze u Magdaleny bywa, prezentów, które przed rozpakowaniem prezentowały się tak :





a po rozpakowaniu tak : 




Dwie książki do czytania, trzy z malowankami a do tego uroczy kominek do robienia nastroju, świeczki na początek i dwie podwójne kredki. Takiego bogatego Mikołaja, bo mogę tak już sobie potraktować te prezenty, dawno nie miałam.

Dziękuję Magdaleno.  

poniedziałek, 23 maja 2016

Jacek Cygan nie tylko tekściarz.....czyli co napisał....


        Jacek Cygan zawsze kojarzył mi się wyłącznie z doskonałymi tekstami do piosenek. Później jakoś dowiedziałam się, że jest również znanym poetą a dopiero niedawno, że pisze również książki. Każda z tych pozycji książkowych, które tu zaprezentowałam, oprócz tych,  które pokazałam wcześniej w tym poście nadają się idealnie na prezent z okazji Dnia Matki.


Pies w tunelu







Tomik wierszy znanego autora tekstów piosenek, będący swoistą kroniką ważnych wydarzeń w jego życiu, zapisem wrażeń z miejsc, które odwiedził, sytuacji, które widział, myśli, które go nękały. Niemal reporterski sposób narracji, lakoniczność opisów i szczerość emocjonalna, a przy tym pełnia metafory poetyckiej, to niezaprzeczalne walory poezji Cygana.

Przeznaczenie, traf, przypadek

JACEK CYGAN, niezrównany poeta polskiej piosenki, teraz mierzy się z inna literacką formą. Przeznaczenie, traf, przypadek to zbiór opowiadań, które dotykają tego, co nieuchwytne, ale dla nas najważniejsze.

Bohaterowie książki z powodu pozornie błahych zdarzeń stają przed koniecznością przewartościowania całego życia. Choć bardzo chcą, nie potrafią zrozumieć tej ?magii?, co wykrzywia ich ścieżki, nie dając się objąć umysłem i emocjami. Za sprawą przypadku lub ? jak wolą inni ? przeznaczenia stają w zdumieniu wobec niespodziewanych meandrów losu, często zawiedzeni, bo przecież chcieli tak niewiele, a innym razem niewytłumaczalnie szczęśliwi.
Czy przeznaczenie istnieje? Czy o naszym życiu przesądza jedynie 

splot przypadków? Autor za sprawą literackiej wrażliwości dostrzega pod powierzchnią codzienności więcej i wydobywa sens z pozornie nic nieznaczących zdarzeń. Dzięki temu historie jego bohaterów inspirują do osobistych przemyśleń.


Życie jest piosenką


Jego piosenki od lat śpiewają najlepsi polscy wokaliści, a wraz z nimi cały kraj. Bez niego Edyta Geppert nie zadebiutowałaby tak wspaniale piosenką ?Jaka róża taki cierń?, Grażyna Łobaszewska i Staszek Sojka nie odkryliby przed nami, że ?Czas nas uczy pogody?, a Ryszard Rynkowski nie namawiałby nas, byśmy ?Wypili za błędy?. Edyta Górniak ze swoim utworem ?To nie ja? nie odniosłaby tak spektakularnego sukcesu na konkursie Eurowizji, Andrzej Zaucha nie czarowałby nas swoim ?C?est la vie?, a Maryla Rodowicz nie powiedziałaby nam, że są wśród nas ?Łatwopalni?. Nie byłoby też najpopularniejszych przebojów zespołu Kombi, ani ?Dyskoteki pana Jacka?, na której wychowało się całe pokolenie młodych ludzi.

Książka Jacka Cygana to osobista, sentymentalna podróż w przeszłość. Autor z wdziękiem i humorem opowiada o powstawaniu swoich najlepszych tekstów, tworząc ciekawe portrety najpopularniejszych polskich artystów. Wszystko to składa się na fascynujący obraz długiej epoki w polskiej muzyce.

Każda piosenka ma swoją historię, która często okazuje się zupełnie niezwykła. Każda rodzi się z przyjaźni tekściarza i wykonawcy. Książka Jacka Cygana jest więc przede wszystkim opowieścią o przyjaźniach, które zaowocowały legendarnymi utworami.





Klezmer Opowieść o życiu Leopolda Kozłowskiego-Kleinmana



Kiedy Europa próbowała otrząsnąć się z koszmarów I wojny światowej, na jej wschodnich rubieżach, w Polsce, urodził się człowiek, którego życie, na tle innych losów niezwykłych i niebezpiecznych, ułożyło się w sposób szczególnie niezwykły i niebezpieczny.

Człowiek ten przeżył holocaust, chociaż los robił wiele, by tak się nie stało, ba, kazał mu nawet przeżywać własną śmierć. Tym człowiekiem jest Leopold Kozłowski-Kleinman. Szczęśliwie żyje nadal i nietrudno spotkać go w Krakowie, na starym Kazimierzu. Chodzi po tych samych kamieniach, po których stąpał genialny żydowski poeta i pieśniarz Mordechaj Gebirtig. Jego muzyka, tak jak muzyka Gebirtiga, rozbrzmiewa w synagogach i salach koncertowych całego świata. Słuchając jej w krakowskiej synagodze Tempel ma się wrażenie, że tamten zamordowany świat polskich Żydów trwa, jak trwał przez wieki! Dlaczego chcę opowiedzieć o życiu Leopolda? Od ponad dwudziestu lat mam honor czuć się Jego przyjacielem; występować razem z Nim na scenie, wspólnie tworzyć, oraz z jego błogosławieństwem tłumaczyć z języka jidysz stare pieśni żydowskie. Siedzieć przy jednym stole, pić paschalną śliwowicę, a ostatnio coraz częściej sok marchewkowy i? słuchać go. Jego opowieści to prawdziwa muzyka duszy. Cóż jest tak niezwykłego w Jego losach? Otóż Jego boginią, kochanką i opiekunką, a czasami zwykłą uliczną dziwką była zawsze Muzyka. Dzieje Leopolda Kozłowskiego-Kleinmana są tematem tej książki.




Ja z wielką przyjemnością powitałabym je w swojej biblioteczce.


________________________

Zdjęcia okładek książek i teksty opisów pochodzą ze strony Selkar.pl

czwartek, 3 marca 2016

Kiedyś tak było.......



książki były dla nas, gdy byliśmy dziećmi oknem na świat.....przybliżały nam go.....patrzyło się na niego przez pryzmat ich treści z zachwytem......działały na naszą wyobraźnię....


źródło 




a dzisiaj? Dzisiaj książki muszą konkurować z innymi oknami.

czwartek, 21 stycznia 2016

Janusz Meissner - 115 rocznica urodzin.......pisarz zapomniany?







                           



       Te cztery książki Janusza  Meissnera  pochodzą z najstarszej części mojej biblioteki. Wszystkie je kiedyś przeczytałam.  Ich wciągająca, bo też interesująca, wartka i  pełna dramaturgii przygodowa fabuła z akcją na morzu lub na niebie okraszona  wątkami romantycznymi a wszystko opowiedziane  dobrym  literackim językiem sprawiały, że czytałam je wówczas z dużą przyjemnością. 
             Nie wiem czy ktoś obecnie czyta książki  Janusza Meissnera, który właśnie dzisiaj obchodzi 115 rocznicę urodzin o czym dowiedziałam się z kalendarium na LC.  Nie wiem czy się go wydaje. Moje książki pochodzą z lat 70-tych ubiegłego stulecia.

             Sam Janusz Meissner,  jak się dopiero teraz zorientowałam miał niezwykle bogatą biografię jako pilot Wojska Polskiego

źródło
Był ponadto dziennikarzem i płodnym pisarzem, ale niestety jak wyczytałam w Wikipedii nie potrafił być człowiekiem  honoru o czym świadczy fakt, że w  swoich książkach Wiatr w podeszwach i Pilot gwiaździstego szlaku mszcząc się na swoim przełożonym opisał w sposób wyjątkowo stronniczy, jedną z największych wojskowych katastrof lotniczych w przedwojennej Polsce, jaka miała miejsce  25 lipca 1931 w Dęblinie. 

W każdym bądź nie bądź razie  życiorys miał nietuzinkowy.


wtorek, 12 stycznia 2016

Polecam konkurs ........



         Dzisiaj o tym, że na fanpage'u bloga Kresy zaklęte w książkach zorganizowany został konkurs noworoczny, w którym można zdobyć jedną z  tych interesujących książek o Kresach :






Wystarczy się zgłosić do udziału i podzielić w komentarzu pod wpisem na FB swoimi ulubionymi lekturami o kresach.

Sama miałabym dużą ochotę na "Tak było".

Polecam......

sobota, 24 października 2015

Życzenia na Targowe Dni w Krakowie.....




   


                Sama jak zwykle nie mogę być w Krakowie, chociaż dzisiaj będę obok niego przejeżdżać a jutro wracając też, ale wszystkim którzy spędzą tę sobotę i być może również jutrzejszą niedzielę na Targach życzę znakomitych "łowów" książkowych i wielu cudownych  spotkań towarzyskich.
Jak wrócę pod koniec tygodnia do domu będę szukać Waszych relacji, by się cokolwiek otrzeć o to wydarzenie, które tyle w Was zawsze wzbudza nadziei i emocji.


 




niedziela, 19 kwietnia 2015

Z kawą w tytule .........









Za oknem wprawdzie słoneczko co jakiś czas się pokazuje, ale mimo to ziąb przejmujący więc dobrze jest siedzieć sobie w domu, pić gorącą kawę i zjeść kawałek dobrego ciasta. Ciasta, które na dodatek samemu się upiekło, jak w moim przypadku.
Kawa aromatyczna a ciasto doskonałe chociaż miałam wczoraj w związku z nim wiele problemów i wielkie obawy czy będzie takie jak w przepisie, bo po raz pierwszy z tego przepisu korzystałam. Jest nie całkiem takie jak w przepisie, bo miała być malinowa chmurka a wyszła truskawkowa, gdyż okazało się, że malin mrożonych niestety już nie mam. Dobrze, że jeszcze były truskawki, bo wówczas musiała by być chmurka agrestowa a nie wiem czy rodzinka by się z takiego akurat placka ucieszyła.
Ciasto polecam, bo jest pyszne i lekkie a zatem i mniej kaloryczne.
Troszkę czasu trzeba mu poświęcić, ale warto.
A jak przedpołudniowa kawa to przy niej, bo to przecież blog książkowy kilka książek z "kawą" w tytule. Może Was nimi zainteresuję. Myślę, że tak, bo to taki misz - masz tematyczny, w którym można coś dla siebie znaleźć
 
„W całej Warszawie nie ma tylu osób inteligentnych, ile ich przychodzi do jednej krakowskiej kawiarni” - powiedział dawno temu Leon Chwistek. Jest w tych słowach mnóstwo krakauerskiej swady, ale też hołd złożony niezwykłemu zjawisku, jakim stało się w Krakowie tak zwane życie kawiarniane. Charakterystyczne miejsca, barwne postaci, głośne wydarzenia obyczajowe, artystyczne, polityczne, gospodarcze, kryminalne - temu wszystkiemu towarzyszy tu od przeszło 200 lat filiżanka kawy, ciastko i kieliszek nalewki.
Śmiało można powiedzieć, że nie ma historii Krakowa bez historii jego kawiarni. I właśnie o tym jest nowa książka Krzysztofa Jakubowskiego „Kawa i ciastko o każdej porze. Historia krakowskich kawiarni i cukierni”. To opowieść o znaczących miejscach tego miasta, o niepowtarzalnym klimacie, nierzadko będących sceną epokowych dla Krakowa wydarzeń, a obejmująca okres od lat 70. XVIII stulecia do końca XX wieku. Książka lekko napisana, pełna barwnych historii i anegdot, uzupełniona starymi i współczesnymi fotografiami, kartami widokowymi i - a jakże - dawnymi przepisami na dobrą kawę. 


Nie wyobrażasz sobie początku dnia lub spotkania towarzyskiego bez filiżanki aromatycznej kawy z pysznymi dodatkami? Zastanawiałeś się kiedykolwiek, jak profesjonalny barista wyczarowuje niezwykłe wzory na powierzchni kawy? Sięgnij po tę książkę i stwórz z codziennego napoju wyjątkowe dzieło sztuki. Dzięki prostym opisom i szczegółowym fotografiom nauczysz się krok po kroku przyrządzania różnych rodzajów kawy i kawowych drinków (m.in. kawy po karaibsku, Royal Coffee) oraz wykonywania na ich powierzchni kunsztownych wzorów. Będziesz zaskoczony, jak łatwo można przyrządzić, ozdobić i podać kawę niczym profesjonalny barista. W książce znajdziesz również przepisy na fantastyczne ciasta, ciasteczka i desery z dodatkiem kawy.

 




Odnalezione przypadkiem stare zdjęcie kryje wstydliwą rodzinna tajemnicę, którą próbuje rozwikłać piętnastoletnia Linka. Jakby tego jeszcze było mało - Linkę czeka trudny egzamin gimnazjalny, konflikt z przyjaciółką i miłość, na którą nie jest jeszcze gotowa. 


 Nowa rola starszej siostry i opiekunki do dzieci, samodzielny pobyt nad morzem, podczas którego Nela poznaje szalenie miłego Kota pijącego kawę, a także trudne spotkania z tatą to nowe wyzwania, z którymi dziewczyna będzie musiała się zmierzyć. Czy poradzi sobie ze stanem zakochania i będzie odpowiedzialną opiekunką? Jak poukłada sobie skomplikowane relacje z tatą?
Na szczęście z pomocą przychodzi pani Lila i jej nieoceniona „Księga kwiatów”, a także Artysta – ojczym dziewczynki. To dzięki nim wszystko stanie się o wiele łatwiejsze...
„Kawa dla kota” to kontynuacja książki „M jak dżeM”. 


 

Tym razem przeciwnikiem Herkulesa Poirota jest złodziej formuły broni atomowej. Jej wynalazca, sir Claud Amory, zostaje otruty w swojej rezydencji, a ujawnienie rodzinnych sekretów grozi skandalem.
Czy rzeczywiście kobiety częściej używają trucizny, a mordercy są zbyt pewni siebie? I co wspólnego ma praca pokojówki z pracą detektywa?
Uwaga rozdrażnionego kapitana Hastingsa nieoczekiwanie pomoże uporządkować wszystkie elementy zagadki. 




Kawa w samo południe to zbiór dziesięciu opowiadań, w których Łukasz Szopa opisuje życie w Bośni-Hercegowinie bezpośrednio po zakończeniu bratobójczej wojny, w latach 1992-1995. Autor, który był naocznym świadkiem tamtych wydarzeń, nie koncentruje się jednak na faktach, czy refleksjach polityczno-historycznych w formie przypominającej zapisy z dziennika, przedstawia raczej atmosferę panującą w tamtym czasie, w którym mimo pokoju, nadal występowało realne zagrożenie rozpalenia tlących się nacjonalizmów. Okres ten Łukasz Szopa ukazuje jako czas zaskakującej swobody i luzu - czas, w którym odbywa się szalony taniec pod mieczem Damoklesa. Jego uczestnikami są bośniaccy i zagraniczni poeci, artyści, aktywiści pokojowi, pracownicy misji humanitarnych, globtroterzy oraz zwyczajni obywatele pokiereszowanego kraju. To właśnie ich doświadczenia i towarzyszące im emocje, są osnową poszczególnych opowiadań. Wskutek zastosowanej przez autora chronologii i ponownego przywoływania pewnych postaci oraz wątków, opowiadania te układają się w spójną opowieść o tworzeniu nowego życia, obserwowanego przez "snajperów", ukrytych w ruinach odbudowywanej rzeczywistości. 


Z Zatoki Triesteńskiej zostały wyłowione zwłoki mężczyzny – to prawdopodobnie wypadek. W tym samym czasie z pomieszczeń renomowanej triesteńskiej prażalni ktoś kradnie worki z ekskluzywną kawą najrzadszego i najdroższego gatunku na świecie. Ta ostatnia sprawa z początku nie wydaje się Laurentiemu nadmiernie niepokojąca. Zwłaszcza, że jest lato, a piękna pogoda i wspaniałe wino z Krasu odciągają myśli od ponurych stron życia. Wkrótce jednak okazuje się, że wyłowiony z Adriatyku mężczyzna to niemiecki producent filmowy – czy zatem jego śmierć to na pewno wypadek? Tymczasem nowa triesteńska prokurator Iva Volpini poleca komisarzowi, by zajął się pewną delikatną i dotyczącą międzynarodowych kręgów politycznych sprawą: posłanka do brytyjskiego parlamentu jest szantażowana przez wakacyjnego przyjaciela, młodego mężczyznę z Triestu. Z Londynu przybywa etiopska dziennikarka i przyjaciółka angielskiej polityk i próbuje na własną rękę prowadzić ryzykowne dochodzenie. Laurenti wkracza do akcji. Czy te trzy sprawy łączą się ze sobą? Kto stoi za kulisami wydarzeń?


Dobrej niedzieli z książką w ręku życzę, bo aura raczej spacerom nie sprzyja, no chyba, że u Was tak.


___________________________________

Zdjęcia i opisy pochodzą ze stron Tania książka.pl


poniedziałek, 30 czerwca 2014

Po prostu tanie książki.


       Za oknem sobie pada, jest szaro i ponuro, ale zaczęły się wakacje i sezon urlopowy więc radość i tak w duszach tych, który to dotyczy,  gości. A jak wakacje to i  będzie więcej czasu na  czytanie

     Każdy z nas moli ksiązkowych  lubi okazje i taką okazją jest możliwość zaopatrzenia się w dobre czytadła na wakacje w cenie  do 10 złotych, gdy się przewertuje w  internetowej księgarni Tania Książka.pl kilka stron, na których oferowane sporo bardzo Tanich Książek.
Można tam znaleźć w prawdziwie niskiej cenie coś co nas zainteresuje i to nie tylko z beletrystyki.

A oto przykład książki, którą ja zdobyłam w formie wymiany za inną książkę, a którą tam można nabyć za jedyne 9 zł. :


Zapach rozmarynu

mężczyzny niż pragnęła. Kolejne pokolenia mogą akceptować pisane im losy lub zmierzyć się z siłą pzeznaczenia. 
„Zapach rozmarynu“ to historia tej części polskiej rodziny z „Lawendowego pyłu“, która po wojnie została „po tamtej stronie“, czekając na powrót Polski albo próbując się do niej przedostać. Tylko czy ktoś tu na nich czekał?


środa, 25 czerwca 2014

Podróże, podróże.................



      Opinia o przeczytanej jeszcze w marcu książki się pisze, a raczej rodzi, jak to u mnie i powinna na dniach się ukazać, a w kolejce czekają "Przewrotność dobra" L. Kwiatkowskiej i "Legion" E. Cherezińskiej. Łatwo nie będzie.
Toteż dzisiaj w związku z czasem urlopowym i wakacjami, do których już tylko krok, bo w piątek dzieci kończą szkołę znów kilka książek. Tym razem podróżniczych, które czytając możemy przenieść się tam, gdzie być na razie nie możemy.


Afryka Nowaka

Piotr Tomza

WAB

Rekonstrukcja niezwykłej wyprawy z lat 30-tych.
Reportaż z przebiegu trwającej ponad dwa lata sztafetowej wyprawy blisko 100 osób śladami Kazimierza Nowaka, polskiego podróżnika i reportera, który w latach 1931-1936 samotnie przemierzył Afrykę z północy na południe i z powrotem, poruszając się rowerem, pieszo, konno, czółnem i na wielbłądzie. Uczestnikom wyprawy udało się przeżyć niesamowite przygody, spełnić marzenia o podróżach w dalekie strony i sprawdzić się w trudnych warunkach, a dla wielu z nich stała się ona punktem zwrotnym w życiu.







Egipt. Mali Podróżnicy w 

Wielkim Świecie



Egipt to kraj z historią w rozmiarze XXL. Tu czas budowy świątyń i trwania dynastii faraonów mierzy się setkami lat, a zabytki nie mają sobie równych. Nic zatem dziwnego, że od wieków fascynują oraz inspirują pisarzy, filmowców i zwykłych ludzi. Wyrusz z nami na spotkanie niezwykłego Egiptu i dowiedz się jakie sekrety kryją piramidy, dlaczego grób Tutenhamona jako jedyny ocalał przed rabusiami oraz skąd wzięły się mumie? Podczas podróży popłyniemy feluką, dosiądziemy wielbłąda, odwiedzimy pustynię i odkryjemy barwny świat raf koralowych. Odczytamy hieroglify, znajdziemy Nilometr i potargujemy się na barwnym targu. Egipt po rewolucji jest nadal intrygujący!




Historia jednej podróży. Azja

Tadeusz Chudecki

Papilon



Azja staje się coraz bardziej atrakcyjnym miejscem wypoczynku dla Europejczyków. Pojawiają się nowe połączenia lotnicze, oferty turystyczne, więcej jest informacji na blogach i forach. Autor odkrywa przed nami fenomeny tej części świata, kulturę, obrazy, zapachy. Udowadnia, że wakacje spędzone w Azji mogą być znacznie tańsze od europejskich, a przy tym o wiele bardziej egzotyczne, barwne i intrygujące. Po prostu niezapomniane!

Poza niezwykłymi opowieściami o poszczególnych miejscach, dowiemy się między innymi, jaką walutą płacić i ile pieniędzy zabrać na wyprawę. Autor podpowie, co koniecznie trzeba zobaczyć.


A na koniec coś co może zachęcić do zwiedzania naszej ojczyzny. 


Polska dla każdego



Nie bez kozery nasz album o Polsce został zadedykowany „dla każdego”! Zawarte w nim różnorodne zagadnienia pozwolą wybrać coś interesującego nawet wybrednemu odbiorcy. Trochę historii i geografii, ciut folkloru i odrobina aromatu tradycyjnej kuchni polskiej — to dobry początek do dalszej degustacji... Zapraszamy do zwiedzenia miast i miasteczek, kurortów i uzdrowisk, tajemniczych zamków, wykwintnych pałaców i ziemiańskich dworów. Na naszym szlaku odwiedzimy kościoły i sanktuaria, pomniki historii i obiekty z listy UNESCO, wejdziemy na szczyty i zejdziemy pod ziemię, odkryjemy różne ciekawostki i sobliwości, zobaczymy, co można zrobić z drewna. A więc: „ad operam”!




Wszystkie te książki znalazłam w internetowej księgarni Matras, ze strony której pochodzą zdjęcia i treść.

poniedziałek, 24 marca 2014

Rzym i książki - taka sobie wstępna relacja.



         Sądziłam, że dzisiaj uda mi się już wrzucić pierwszy post o Rzymie, na początek o zwiedzaniu Placu Św. Piotra i Bazyliki, ale to nie taka prosta sprawa z wyborem zdjęć, ich usystematyzowaniem i obróbką.  Zrobiłyśmy z córką ponad 700 zdjęć, ona je usystematyzowała, ale obróbka i wrzucanie ich do posta trwa dość długo, tak że jednak ten post dopiero jutro.
        Aby jednak od czegoś zacząć wrzucam dzisiaj coś o czytaniu i książkach. Niestety nie udało mi się być na ulicy księgarń, a na ulicy antykwariatów, którą przeszliśmy spotkałam tylko jeden antykwariat z książkami - cała reszta z dziełami sztuki, meblami itp. Spotkałam więc tylko jedną księgarnię - antykwariat na trasie wędrówki i jeden uliczny,  chociaż spory antykwariat z książkami po 5 euro -  tyle, że tylko w języku włoskim - niestety.

                      Witryna księgarni i stoisko zewnętrzne.


Antykwariat uliczny duży i świetnie zaopatrzony w  różne pozycje książkowe i albumowe, prowadzony przez Hindusa. Jest ich w Rzymie mnóstwo. Pracują w kawiarniach, restauracjach, małych sklepikach. Wszędzie można  się na nich natknąć.  Myślę, że był zdziwiony, gdy mu jego książkowy stragan obfotografowywałam.




 Ta duża niebieska książka, na górnym zdjęciu to, świetnie wydana Pustelnia Parmeńska - Stendhala.

5 euro to dla nas sporo, gdy u nas możemy nabyć książki w  antykwariatach internetowych w cenie do 10 zł.

Czytających też wypatrywałam i zauważyłam, głównie w metrze, ale było to tylko trzy osoby i jedna idąca z otwartą książką ulicą.
Więcej czytających spotkałam w samolocie.