Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dublin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dublin. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 grudnia 2018

Z wizytą w Centrum Jamesa Joyce'a w Dublinie.


                     Niestety nie przeczytałam żadnej z książek jednego z najsłynniejszych Dublińczyków, czyli Jamesa Joyce'a. "Ulisses" mnie odstraszał swą nowatorskością a o "Dublińczykach" i innych jego książkach dowiedziałam się nie dawno. Jednak, gdy we wrześniu tego roku, korzystając z wielokrotnie ponawianego zaproszenia syna, odwiedziłam Dublin nie omieszkałam go prosić,  by w planie zwiedzania ujął również Centrum Jamesa Joyce'a. 
Centrum to mieści się na trzech piętrach w imponującym georgiańskim budynku z XVIII wieku. Dzisiaj wchodzimy na parter, gdzie można nabyć książki pisarza i gadżety z nim związane.



Piękna szeroka ulica z  georgiańską zabudową, przy której mieści się Centrum.

 

Wchodzimy.....................z klatki schodowej na razie na prawo...

















  Tutaj stałam się, za cenę 10 euro, posiadaczką "Dublińczyków", których niestety sama nie przeczytam, ale córka tak. A ja poszukam sobie polskiego wydania. 



To tyle wspomnień na dzisiaj. Dalszy ciąg może nastąpi......i wejdziemy na pierwsze piętro.





niedziela, 30 września 2018

Dźwiękowe wspomnienia z pobytu w Irlandii.


                  Mój pięciodniowy pobyt w Irlandii zaowocował mnóstwem zdjęć i kilkoma filmikami rejestrującymi ciekawostki oraz  widoki i dźwięki,  które  mnie zaintrygowały i zachwyciły.
Nie mam zbyt wiele czasu na rozpisywanie się, więc krótko.

              Dzisiaj ruch i dźwięk : 


Na dziedzińcu galerii Hugh Lane Dublin City na Parnell Square w Dublinie zaintrygowała mnie maszerująca kobieca postać. Ta animowana praca Juliana Opie jest jedyną pozostałą z pięciu elementów animowanej instalacji wykonanej z okazji obchodów stu lecia Hugh Lane w 2008 roku. Niezwykła animacja rzuca się w oczy i trudno by było ją nie tylko ominąć, ale również nie zdjąć  aparatem. 
Niestety ucina mi przy udostępnianiu tego filmiku głowę.....źle go nakręciłam...ech!




            W trakcie zwiedzania centrum Dublina mój zachwyt wzbudził głos dzwonów w Katedrze Kościoła Chrystusowego znanego również jako Katedra Świętej Trójcy. To niesamowity koncert, powtarzający się chyba co pół godziny....



         Koniecznie chciałam zobaczyć jedną z największych atrakcji turystycznych Irlandii jakimi są  Klify Moheru, o których wiele słyszałam od dzieci więc pojechaliśmy tam, a powrót wiódł nas wzdłuż oceanu.  W jednym z dostępnych miejsc zeszliśmy na plażę i w ten sposób mogłam nagrać szum Atlantyku w czasie przypływu.



          Oczywiście nie obyło się bez klimatów irlandzkich, czyli odwiedzin w pubach z muzyką, na które bardzo liczyłam. Już  w pierwszy dzień byliśmy na kolacji w The Mery Ploughboy, w trakcie której mogłam się delektować nie tylko smacznym jedzeniem, ale również posłuchać ballad irlandzkich w wykonaniu sympatycznej czwórki świetnie grających na różnych instrumentach i śpiewających panów w różnym wieku  a także obejrzeć pokaz tańców irlandzkich. 
To był prawdziwie klimatyczny wieczór spędzony w przyjemnej biesiadnej atmosferze, w towarzystwie około 100 innych osób.

       To taki wstęp do mojej relacji z bardzo udanego pobytu na zielonej wyspie. Mam nadzieję, że na nim nie poprzestanę.