Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzień Matki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzień Matki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 maja 2017

........Na Dzień Matki........

Macierzyństwo-Joanna Senska




Życie poczęte w łonie matki nie jest jej częścią, lecz nowym życiem ludzkim - innym, choć okresowo połączonym z życiem matki.
                                      autor: Placyd Paweł Ogórek





____________________________________________
Cytat pochodzi ze strony.
Obraz zaczerpnęłam z bloga 

poniedziałek, 23 maja 2016

Jacek Cygan nie tylko tekściarz.....czyli co napisał....


        Jacek Cygan zawsze kojarzył mi się wyłącznie z doskonałymi tekstami do piosenek. Później jakoś dowiedziałam się, że jest również znanym poetą a dopiero niedawno, że pisze również książki. Każda z tych pozycji książkowych, które tu zaprezentowałam, oprócz tych,  które pokazałam wcześniej w tym poście nadają się idealnie na prezent z okazji Dnia Matki.


Pies w tunelu







Tomik wierszy znanego autora tekstów piosenek, będący swoistą kroniką ważnych wydarzeń w jego życiu, zapisem wrażeń z miejsc, które odwiedził, sytuacji, które widział, myśli, które go nękały. Niemal reporterski sposób narracji, lakoniczność opisów i szczerość emocjonalna, a przy tym pełnia metafory poetyckiej, to niezaprzeczalne walory poezji Cygana.

Przeznaczenie, traf, przypadek

JACEK CYGAN, niezrównany poeta polskiej piosenki, teraz mierzy się z inna literacką formą. Przeznaczenie, traf, przypadek to zbiór opowiadań, które dotykają tego, co nieuchwytne, ale dla nas najważniejsze.

Bohaterowie książki z powodu pozornie błahych zdarzeń stają przed koniecznością przewartościowania całego życia. Choć bardzo chcą, nie potrafią zrozumieć tej ?magii?, co wykrzywia ich ścieżki, nie dając się objąć umysłem i emocjami. Za sprawą przypadku lub ? jak wolą inni ? przeznaczenia stają w zdumieniu wobec niespodziewanych meandrów losu, często zawiedzeni, bo przecież chcieli tak niewiele, a innym razem niewytłumaczalnie szczęśliwi.
Czy przeznaczenie istnieje? Czy o naszym życiu przesądza jedynie 

splot przypadków? Autor za sprawą literackiej wrażliwości dostrzega pod powierzchnią codzienności więcej i wydobywa sens z pozornie nic nieznaczących zdarzeń. Dzięki temu historie jego bohaterów inspirują do osobistych przemyśleń.


Życie jest piosenką


Jego piosenki od lat śpiewają najlepsi polscy wokaliści, a wraz z nimi cały kraj. Bez niego Edyta Geppert nie zadebiutowałaby tak wspaniale piosenką ?Jaka róża taki cierń?, Grażyna Łobaszewska i Staszek Sojka nie odkryliby przed nami, że ?Czas nas uczy pogody?, a Ryszard Rynkowski nie namawiałby nas, byśmy ?Wypili za błędy?. Edyta Górniak ze swoim utworem ?To nie ja? nie odniosłaby tak spektakularnego sukcesu na konkursie Eurowizji, Andrzej Zaucha nie czarowałby nas swoim ?C?est la vie?, a Maryla Rodowicz nie powiedziałaby nam, że są wśród nas ?Łatwopalni?. Nie byłoby też najpopularniejszych przebojów zespołu Kombi, ani ?Dyskoteki pana Jacka?, na której wychowało się całe pokolenie młodych ludzi.

Książka Jacka Cygana to osobista, sentymentalna podróż w przeszłość. Autor z wdziękiem i humorem opowiada o powstawaniu swoich najlepszych tekstów, tworząc ciekawe portrety najpopularniejszych polskich artystów. Wszystko to składa się na fascynujący obraz długiej epoki w polskiej muzyce.

Każda piosenka ma swoją historię, która często okazuje się zupełnie niezwykła. Każda rodzi się z przyjaźni tekściarza i wykonawcy. Książka Jacka Cygana jest więc przede wszystkim opowieścią o przyjaźniach, które zaowocowały legendarnymi utworami.





Klezmer Opowieść o życiu Leopolda Kozłowskiego-Kleinmana



Kiedy Europa próbowała otrząsnąć się z koszmarów I wojny światowej, na jej wschodnich rubieżach, w Polsce, urodził się człowiek, którego życie, na tle innych losów niezwykłych i niebezpiecznych, ułożyło się w sposób szczególnie niezwykły i niebezpieczny.

Człowiek ten przeżył holocaust, chociaż los robił wiele, by tak się nie stało, ba, kazał mu nawet przeżywać własną śmierć. Tym człowiekiem jest Leopold Kozłowski-Kleinman. Szczęśliwie żyje nadal i nietrudno spotkać go w Krakowie, na starym Kazimierzu. Chodzi po tych samych kamieniach, po których stąpał genialny żydowski poeta i pieśniarz Mordechaj Gebirtig. Jego muzyka, tak jak muzyka Gebirtiga, rozbrzmiewa w synagogach i salach koncertowych całego świata. Słuchając jej w krakowskiej synagodze Tempel ma się wrażenie, że tamten zamordowany świat polskich Żydów trwa, jak trwał przez wieki! Dlaczego chcę opowiedzieć o życiu Leopolda? Od ponad dwudziestu lat mam honor czuć się Jego przyjacielem; występować razem z Nim na scenie, wspólnie tworzyć, oraz z jego błogosławieństwem tłumaczyć z języka jidysz stare pieśni żydowskie. Siedzieć przy jednym stole, pić paschalną śliwowicę, a ostatnio coraz częściej sok marchewkowy i? słuchać go. Jego opowieści to prawdziwa muzyka duszy. Cóż jest tak niezwykłego w Jego losach? Otóż Jego boginią, kochanką i opiekunką, a czasami zwykłą uliczną dziwką była zawsze Muzyka. Dzieje Leopolda Kozłowskiego-Kleinmana są tematem tej książki.




Ja z wielką przyjemnością powitałabym je w swojej biblioteczce.


________________________

Zdjęcia okładek książek i teksty opisów pochodzą ze strony Selkar.pl

wtorek, 26 maja 2015

Róża i Aniela....córka i matka.....



            Iwona Żytkowiak w swej książce "Tam gdzie mój dom", którą jakiś czas temu przeczytałam i opisałam, a która opowiada o losach trzech pokoleń kobiet na Ziemiach Odzyskanych  ukazuje interesująco skomplikowane -  chociaż nie pozbawione ciepła i miłości - stosunki matek z córkami. I z niej właśnie przywołałam dwa fragmenty świadczące o tym, jak delikatną materią są te wzajemne uczucia, i jak trudno nam je wyrażać.
    

" Róża stoi w oknie na piętrze. Odchyla ciężkie zasłony, w których czai się zapach starości. Nie żeby były zniszczone czy brudne. Są tak majestatyczne, że siłą rzeczy muszą się kojarzyć ze starociami. Róża ma wrażenie, że wiszą tu od  zawsze.
 - Nie otwieraj okna, bo zniszczysz zasłony - upomina ja matka, kiedy któregoś lata, szukając w pokoju jakiejś książki, Róża chciała uchylić okno, bo kręciło ją w nosie i kichała raz za razem. A potem matka podeszła do okna i energicznie docisnęła skrzydło do ramy. Miała swoje fanaberie.
- Dobrze, dobrze. - Róża podniosła wówczas ręce w geście poddania.
- I wtedy matka, jakby się zawstydziła, podeszła i pchnęła zasłony w stronę ściany. Związała je, przewiesiła przez specjalny uchwyt, otworzyła szeroko okno. Szamotało się, więc podłożyła pod niego jakąś książkę. A później wsparła łokcie na parapecie i tkwiła tak nieporuszona, dopóki córka nie znalazła tego, czego szukała. Róża stanęła potem za matką, przylegając do jej pleców, oplatając ją ramionami, tworząc z rąk obręcz. Poczuła, jak ciało matki drgnęło, by za moment zastygnąć w bezruchu. Włosy, na pozór niedbale zwinięte na karku, łaskotały ją w nozdrza".[1]

"Lato było w pełni. Siedziały obok siebie, rzadko wymieniając jakieś uwagi.  I choć nie padały żadne wyznania, deklaracje, a nawet o wiele mniej, bo żadna nie spytała drugiej, co słychać, to Róża pierwszy raz poczuła, że bardzo kocha matkę, i że jest jej ona najbliższa na świecie. Może to kiełkujące w niej życie sprawiło, że nagle zrozumiała - uczucie było jak pociągnięcie pępowiny, przez które przepływa krew. I nagle wykonała ruch, który w jednakowym stopniu zdumiał, co onieśmielił obydwie. Przytuliła się do matki, kładąc głowę na jej ramieniu. Aniela przesunęła dłoń na głowę córki i przytrzymała ją przez chwilę. Ostrożnie, jakby się bała, że ją spłoszy. Delikatnie gładziła Różę po włosach".[2]



______________________________

[1]Iwona Żytkowiak,"Tam gdzie twój dom",Prószyński Media sp. z o.o.,2014 r., str.14-15
[2]tamże,str.217-218


poniedziałek, 26 maja 2014

Z dedykacją dla wszystkich Matek, Mam, Mamuś.......



źródło



„Dom to wcale nie są ściany
i sufity i podłogi,
ale ręce naszej mamy.” 

                                         Anna Kamieńska


sobota, 17 maja 2014

O pogodzie i rabatach w Matrasie z okazji Dnia Matki, a także 10 drobnych prezentów.


      Pogoda u nas w Małopolsce jest koszmarna. Miałam dzisiaj wyjazd do Starego Sącza, ale niestety musiałam zostać w domu, gdyż nie wiadomo, gdzie może być droga nieprzejezdna. A dzisiaj to już jest natężenie opadów. Leje jak z przysłowiowego cebra

źródło
A ja przy tej fatalnej pogodzie mam dla Was na osłodę  10 razy po 5 % rabatu do księgarni Matras.pl. Te 5% to być może niezbyt wiele, ale w księgarni jest duża promocja z okazji Dnia Matki 

http://webep1.com/Zobacz/To?a=4167&mp=521&r=L3ByZXplbnR5X2R6aWVuX21hdGtpLw2&aff=2


więc może znajdzie się ktoś chętny. Rabaty zdobyłam za umieszczone tam recenzje, dla siebie zachowałam jeden, a resztą chętnie obdaruję, gdyż ich nie wykorzystam w terminie do 4 czerwca i przepadną. Pierwszym dziesięciu osobom /te  rabaty się nie sumują/, które wyrażą chęć na rabat i podadzą swój mail wyślę kody rabatowe.

Księgarnia zastosowała jeszcze inne obniżki z okazji, tak że można w niej pobuszować:



 A zatem zapraszam i życzę mimo złej aury wszystkim, którzy tu wpadną dobrego nastroju weekendowego.