Wrzesień i październik to czas wiewiórek. Chyba trzy lata temu październik był bardzo piękny, słoneczny i bardzo ciepły, a wiewiórki były niezwykle aktywne i odwiedzały orzechy rosnące w ogrodzie. Właśnie wtedy udało mi się zrobić te zdjęcia. Do których załączyłam fragment świetnego wiersza Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.
O oczach włocha, a brzuchu turka,
O uszach djabła, ruchach warjata,
Komik, filozof i akrobata,
Zasiadał, biorąc w szybkie obroty
Orzech buczyny — trójkącik złoty,
Ząb słonecznika — orzech laskowy
Lub włoski — większy od jego głowy —
I jadł, nadęty, pełen przesady,



























