Pokazywanie postów oznaczonych etykietą post sentymentalny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą post sentymentalny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 września 2015

Po powrocie..... co czytałam i co widziałam.....



        
      Długotrwałe upały sprawiły, że miejsce, w którym przebywałam w porze kwitnienia łąk, gdy powróciłam tam z początkiem września przywitało mnie już prawie jesiennym wyglądem. Łąki przekwitły, motyle pojawiają się z rzadka i cały krajobraz zmienia się z dnia na dzień. Już nie ciągnęło tak do wyjścia z aparatem, ale mimo to i tak zrobiłam sporo zdjęć pokazujących późne lato w przyrodzie.
Dzisiaj pokazuję kilka z nich.

        Wróciłam być może tylko na cztery dni i od środy znów mnie nie będzie w sieci kilka dni i tak pewno będzie przez cały wrzesień.
W tym tygodniu udało mi się przeczytać książkę Anny-Karin Palm p.t. "Córki malarzy". To była bardzo dobra, utrzymana w nostalgicznym nastroju, na dodatek z akcją tocząca się w angielskich klimatach lektura. Taka jak lubię więc czytałam ją z dużą przyjemnością. Może napiszę o niej coś więcej, jak znajdę czas lub wrzucę jakiś jej fragment.

  
A teraz moja późno letnia  fotorelacja :
  





Pozdrawiam wszystkich do mnie zaglądających niedzielnie.

niedziela, 5 lipca 2015

Sentymentalnie.......



          Był taki czas, gdy sięgałam po każą nowo wydaną książkę Krystyny Siesickiej i czekałam na następne, by poznawać jej nowych bohaterów książkowych i wchodzić w ich świat.  Ten czas minął wprawdzie bezpowrotnie jednak część z nich pozostała  w mojej biblioteczce.




Nie jest ich dużo, ale jeszcze jestem przekonana, że mam "Zapałkę na zakręcie" czyli pierwszą część "Pejzażu sentymentalnego", lecz w tym momencie nie mogę jej odnaleźć w swoim bałaganie bibliotecznym.

         
źródło




    




      

      Dzisiaj z sentymentem wracam do czasu swojej wczesnej młodości a z nią właśnie wiążą się nierozłącznie książki Krystyny Siesickiej, która jak wczoraj wieczorem, z przykrością,  dowiedziałam się  zaglądając na stronę avioli  już nie napisze żadnej książki. Pozostawiła po sobie jednak sporą spuściznę. Mój romans z jej powieściami zakończył się wprawdzie  wraz z upływającym czasem gdzieś w latach 80-tych, ale chętnie przyglądnę się ofercie bibliotecznej, by cokolwiek jeszcze poznać z jej późniejszej twórczości. 






      Pisarze bywa wcześniej czy później również przenoszą się na druga stronę, ale nie zabierają ze sobą swej twórczości. Korzystajmy więc z niej.

 Okazuje się, że posiadam dwie książki "Między pierwszą a kwietniem" więc gdyby był ktoś chętny na nią z przyjemnością wyślę. Książka nie jest nowa i nosi wyraźne  ślady czytania. Ja też chyba nabyłam ją nie nową.

Kto pierwszy pod tym postem wyrazi chęć jej przeczytania ten ją otrzyma.