Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 października 2019

Niedziela z poezją : Jesień winogronowa - E. Stępień.






Jesień Winogronowa

czas
słodko schowany
w kiściach
wrześniowych winogron
chwytam

pełnymi garściami
jak ostatnie przebłyski lata

myśli
już prawie wrzosowe
unosi
w dal babie lato
daję
się ponieść nostalgii
smakując fiolet winogron

złocą się

chwile spełnione
kuszą
kolorem nieprzeszłe
jesień
winogronowa
zachwytem okrywa serce


                                 Elżbieta Stępień z tomiku „Mówię do mgły”



Moimi zdjęciami - jeszcze wrześniowymi - ze słonecznego niedzielnego dnia  zilustrowałam  ten ładny wiersz  Elżbiety Stępień, znalezionym na stronie : Zrzeszenie Literatów Polskich im. Jana Pawła II w Chicago.



wtorek, 19 lutego 2019

Wtorek z poezją....Zbigniew Herbert - Kura.






 Kura


Kura jest najlepszym przykładem, do czego doprowadza bliskie
współżycie z ludźmi. Zatraciła zupełnie ptasią lekkość i wdzięk.
Ogon sterczy nad wydatnym kuprem jak za duży kapelusz
w złym guście: Jej rzadkie chwile uniesienia, kiedy staje na
jednej nodze i zakleja okrągłe oczy błoniastymi powiekami,
są wstrząsająco obrzydliwe. I w dodatku ta parodia śpiewu,
poderżnięte suplikacje nad rzeczą niewypowiedzianie
śmieszną: okrągłym, białym, umazanym jajkiem.
Kura przypomina niektórych poetów.





_______________________________

Wiersz zaczerpnęłam ze strony Wywrota.pl
Zdjęcia są mojego autorstwa.

środa, 15 sierpnia 2018

....niech polegnę, lecz niech z zwycięstwem Polski w niebo Twoje wbiegnę.....


                                   






                            Wiersz ten pochodzi z biograficznej książki Stanisława Helsztyńskiego 



jaką nabyłam sobie kiedyś przypadkowo na allegro.....Przykro stwierdzić, że jeszcze jej nie czytałam, a jak dzisiaj do niej zajrzałam to muszę powiedzieć, że niesłusznie ją tak omijam.....
Dzisiaj nie mam kiedy ją przeczytać, ale w najbliższych dniach to zrobię.

środa, 1 marca 2017

Popielec - J. Jeżowski ......poezja na Środę Popielcową.




POPIELEC

Czym jest popielec, gestem, przypomnieniem
Że nic trwałego nie ma na tej ziemi
Że każde życie zbliża się do kresu
I żadną siłą nikt tego nie zmieni

Czym jest popielec, tradycją prastarą ?
Znaną już niemal od ósmego wieku
Znakiem pokuty za niegodne czyny
Za złe skłonności co drzemią w człowieku

A może tylko teatralnym gestem
Który niewiele w nasze życie wnosi
Nadal idziemy krętymi ścieżkami
I na poprawę znów się nie zanosi

Czym jest popielec, czy refleksji chwilą
Zrobionym w biegu rachunkiem sumienia?
Czy też refleksją  do poprawy życia
W  składanych Bogu ciągle przyrzeczeniach ?

Jakie przesłanie ma w sobie ukryte
Gest posypania swej głowy popiołem
Kiedy klękamy u stopni ołtarzy
Z bagażem przeżyć, z pochylonym czołem

Odwieczna prawda znana od pradziada
Z prochu jesteśmy, w proch się obracamy
Tę starą prawdę popiół przypomina
Gdy przed kapłanem głowy pochylamy

Popiół to nicość, zaprzeczenie życia
Które już zgasło w wydarzeń powodzi
To życie kiedyś, jak nauczał Jezus
W innej postaci znowu się odrodzi 


                                                                                                                   J. Józef. 20. 02. 2012

________________________________________________________________

Wiersz Józefa Jeżowskiego pochodzi ze strony 
Zdjęcie pochodzi ze strony 

poniedziałek, 30 maja 2016

Klimatycznie, nostalgicznie ....Andrzej Poniedzielski "Wesoła dumka o starości"


       
             
                  Nie kocham tamtej 
               Nie kocham Ciebie
               bo kocham Ciebie tamtą.....





Postarzała nam się, już ta nasza wiosna
Posiwiały trawy i pordzewiał bez
Już nam się wyszumiał zielony wodospad
w zielonej otchłani zniknął kwiatów deszcz.

Postarzała nam się już ta nasza wiosna
Świeczki kasztanowca jeszcze palą się
Już nie bosonoga i nie tak zazdrosna
Odchodzi wtulona w pożyczoną mgłę.

Nie wiem, nie rozumiem, ani nawet pragnę
Tęsknię, bo tak pięknie tęsknić aż po kres
Może dla tej jednej głupoty daremnej
Może tylko po to cała wiosna jest.

Postarzała nam się już ta nasza wiosna
Kwieciście stokrotna i stukrotny żal
Może ją i nawet nie wstyd jeszcze spotkać
Ale jakoś trudno ruszać z nią na bal.

Postarzała nam się już ta nasza wiosna
Świeczki dawnych rozstań, jeszcze płoną w nas
Tylko nocą ciemną, słychać czasu wiosła
Przynajmniej tak mówią, mówią - że to czas.

Nie wiem, nie rozumiem, ani nawet pragnę
Tęsknię, bo tak pięknie tęsknić aż po kres
Może dla tej jednej głupoty daremnej
Może tylko po to cała młodość jest.




______________________________

tekst zaczerpnęłam ze strony 

piątek, 11 marca 2016

Pomiędzy dobrym i złym jak każdy z nas rozpięty - zamyślenie piątkowe z ks. Januszem St. Pasierbem.







                                                 Droga krzyżowa



nic dziwnego

źródło
że co chwilę upada 

nie ma chwili
żeby nas nie dźwigał 

czasem ktoś się rozpłacze
jest wtedy jeszcze ciężej 

chustą twarz obetrze
patrzy ze zgrozą w odbicie 

czasem krzyż podeprze
jest mniej samotny w męce 


raptem zakrzyknie obok
zagłuszy na chwilę pulsowanie krwi 


obok podobne krzyże
umiera między innymi 


pomiędzy dobrym i złym
jak każdy z nas rozpięty 


                                                                               ks. Janusz Stanisław Pasierb




sobota, 27 kwietnia 2013

Poezja śpiewana na sobotę.)




Jak płonie krzew forsycji
Wśród nagich wiosennych drzew
Jak niebo ogarnia
Pośpiesznych skrzydeł pęd
Razem, za słońcem
Za słońcem wciąż
Razem, za słońcem
Biegnijmy do kresu dnia.

Tak jeszcze stoisz w progu
choć w drodze jesteś znów,
Nic jeszcze nie twoje
Choć to już czasu pół,
Razem, za słońcem
Za słońcem wciąż
Razem za słońcem
Biegnijmy do kresu dnia.

Imię twe? ... tak cień pochwycić w dłonie
Tak po horyzont ciągle biectekst poezja-spiewana.pl


                                       Forsycje - Michał Bajor




Jak płonie krzew forsycji
Wśród nagich wiosennych drzew
Jak niebo ogarnia
Pośpiesznych skrzydeł pęd
Razem, za słońcem
Za słońcem wciąż
Razem, za słońcem
Biegnijmy do kresu dnia.

Tak jeszcze stoisz w progu
choć w drodze jesteś znów,
Nic jeszcze nie twoje
Choć to już czasu pół,
Razem, za słońcem
Za słońcem wciąż
Razem za słońcem
Biegnijmy do kresu dnia.

Imię twe? ... tak cień pochwycić w dłonie
Tak po horyzont ciągle biectekst poezja-spiewana.pl
Jak płonie krzew forsycji
Wśród nagich wiosennych drzew
Jak niebo ogarnia
Pośpiesznych skrzydeł pęd
Razem, za słońcem
Za słońcem wciąż
Razem, za słońcem
Biegnijmy do kresu dnia.
Tak jeszcze stoisz w progu
choć w drodze jesteś znów,
Nic jeszcze nie twoje
Choć to już czasu pół,
Razem, za słońcem
Za słońcem wciąż
Razem za słońcem
Biegnijmy do kresu dnia.
Imię twe? ... tak cień pochwycić w dłonie
Tak po horyzont ciągle biec.

słowa Leszek Długosz muzyka Wojciech Trzciński

                                                                                 /Forsycja z mojego ogrodu/
Jak płonie krzew forsycji
Wśród nagich wiosennych drzew
Jak niebo ogarnia
Pośpiesznych skrzydeł pęd
Razem, za słońcem
Za słońcem wciąż
Razem, za słońcem
Biegnijmy do kresu dnia.

Tak jeszcze stoisz w progu
choć w drodze jesteś znów,
Nic jeszcze nie twoje
Choć to już czasu pół,
Razem, za słońcem
Za słońcem wciąż
Razem za słońcem
Biegnijmy do kresu dnia.

Imię twe? ... tak cień pochwycić w dłonie
Tak po horyzont ciągle biectekst poezja-spiewana.pl
Jak płonie krzew forsycji
Wśród nagich wiosennych drzew
Jak niebo ogarnia
Pośpiesznych skrzydeł pęd
Razem, za słońcem
Za słońcem wciąż
Razem, za słońcem
Biegnijmy do kresu dnia.

Tak jeszcze stoisz w progu
choć w drodze jesteś znów,
Nic jeszcze nie twoje
Choć to już czasu pół,
Razem, za słońcem
Za słońcem wciąż
Razem za słońcem
Biegnijmy do kresu dnia.

Imię twe? ... tak cień pochwycić w dłonie
Tak po horyzont ciągle biectekst poezja-spiewana.pl
Jak płonie krzew forsycji
Wśród nagich wiosennych drzew
Jak niebo ogarnia
Pośpiesznych skrzydeł pęd
Razem, za słońcem
Za słońcem wciąż
Razem, za słońcem
Biegnijmy do kresu dnia.

Tak jeszcze stoisz w progu
choć w drodze jesteś znów,
Nic jeszcze nie twoje
Choć to już czasu pół,
Razem, za słońcem
Za słońcem wciąż
Razem za słońcem
Biegnijmy do kresu dnia.

Imię twe? ... tak cień pochwycić w dłonie
Tak po horyzont ciągle biectekst poezja-spiewana.pl

sobota, 9 marca 2013

Sobota z ks. Janem Twardowskim.)


Mario Cartaro: Sprawiedliwość (fot.: MCK)

Sprawiedliwość

 

Gdyby wszyscy mieli po cztery jabłka
gdyby wszyscy byli silni jak konie
gdyby wszyscy byli jednakowo bezbronni w miłości
gdyby każdy miał to samo
nikt nikomu nie byłby potrzebny

Dziękuję Ci że sprawiedliwość Twoja jest nierównością
to co mam i to czego nie mam
nawet to czego nie mam komu dać
zawsze jest komuś potrzebne
jest noc żeby był dzień
ciemno żeby świeciła gwiazda
jest ostatnie spotkanie i rozłąka pierwsza
modlimy się bo inni się nie modlą
wierzymy bo inni nie wierzą
umieramy za tych co nie chcą umierać
kochamy bo innym serce wychłodło
list przybliża bo inny oddala
nierówni potrzebują siebie
im najłatwiej zrozumieć że każdy jest dla wszystkich
i odczytywać całość

                                                                                     Jan Twardowski 
                                                                                                            /Posłaniec Nadziei/

Wiersz dedykowany był profesor Annie Świderkównie.


poniedziałek, 25 lutego 2013

Szczęście - Władysław Broniewski.)


źródło


       






    Zaglądnęłam dzisiaj  na blog  książkowca DOM Z PAPIERU i po przeczytaniu jej  świetnego, jak zwykle zresztą, posta,  tym razem o Władysławie Broniewskim po prostu nie mogłam się oprzeć, by nie poszukać w miarę tanio w internecie biografii tego poety, napisanej przez  Mariusza  Urbanka "Broniewski. Miłość, wódka, polityka". I znalazłam na allegro, kupiłam a teraz czekam na jej przybycie i cieszę się ogromnie na jej czytanie. Broniewski był jednym z poetów, których wiersze  lubiłam czytać chociaż nie należę do wielkich miłośniczek poezji. Oglądałam kiedyś film o nim i miałam możliwość posłuchania jego głosu a recytował swoje wiersze znakomicie.




Szczęście

 

Największe ze szczęść,
to tylko jego część.

Najpiękniejszy poemat,
to ten którego nie ma.

Najpiękniejsza kobieta,
to może ta?...
jednak nie ta.


czwartek, 11 października 2012

Odrobina jesiennej poezji.)

źródło


LeopoldStaff  z tomiku poezji "Kochać i tracić".





Zachód jesienny
Przeszłość jak ogród zaczarowany,
Przyszłość jak pełna owoców misa.
Liści opadłych złote dywany,
Winograd ognia strzępami zwisa.
Zmierzch, jak dzieciństwo, 
roztacza cudy,
Barwne muzyki miast myśli przędzie.
Nie ma pamięci i nie ma złudy.
Wszystko jest prawdą. Wszystko jest wszędzie.
Sok purpurowe rozpiera grono
Na dni jesiennych wino wyborne.
Wszystko dziś piękne było. Niech płoną
Rudoczerwone lasy wieczorne.