Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowe książki w mojej bibliotece. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowe książki w mojej bibliotece. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 7 października 2019
Moje nowe nabytki książkowe, czyli nieduży stosik....
Wiedziałam, że powinna dzisiaj dotrzeć do mnie paczka z książkami, z prowadzonej przez Janinę/monotemę/ facebookowej Księgarni Bezdomnego Kota. A jednak, gdy zobaczyłam listonosza, który zapytał : "pani po paczkę ?" nie bardzo wiedziałam o jaką paczkę chodzi, gdyż wszystko co internetowo zamawiałam już mi zeszło. Dopiero, gdy wzięłam paczkę do rąk i przeczytałam od kogo jest, zaskoczyło w mojej zmotanej dzisiejszym ciśnieniem głowie.
Paczka, która się okazała być dość ciężką a co mnie zastanowiło, gdyż książek w niej miało być tylko cztery, zawierała takie oto, wylicytowane na rzecz kotów, pozycje książkowe, z których dwie troszkę zaskoczyły swą objętością....bo to takie średnie cegły...
Wciąż zarzekam się, że nie będę powiększać biblioteki domowej, ale jak to bywa u kolekcjonera....łatwo mówić, gorzej już realizacją....
czwartek, 8 sierpnia 2019
Mały stosik nabytków książkowych....
Moje ostatnie nowe nabytki książkowe to efekt odwiedzania dwu miejsc na FB, gdzie pomagając głównie kotom można zdobyć ciekawe pozycje książkowe, a ponieważ jest w czym wybierać zachęcam do odwiedzania tych stron.
Poprzednio pokazywany stosik pochodził z Księgarni bezdomnego kota a dzisiejszy z Bazarku TOZ w Kętrzynie.
I jeszcze wynik odwiedzin w bibliotece.....nie znam książek Carli Montero. Jeżeli tę przeczytam będzie pierwsza.....
Zawsze byłam przekonana, że jeżówki są tylko w różowym kolorze.....a jednak nie.....
niedziela, 28 lipca 2019
Mały stosik, czyli nowe książki w mojej biblioteczce
Tak mi jakoś ten blog umiera śmiercią naturalną.
Jeszcze żal mi go całkiem opuścić więc co jakiś czas coś tutaj będzie się jeszcze pojawiać.
Czytam tyle, co pod wymogi wyzwania Trójka e-pik, które mnie mocno mobilizuje a książek nowych też niewiele przybywa w mojej biblioteczce. Ale ostatnio podczas pobytu na poczcie, gdzie teraz również można sobie nabyć książki , wpadła mi w oko książka ks. Marka Chrzanowskiego FDP, którego poezję lubię cytować na swoim blogu, a która mnie zaciekawiła tytułem i opisem fabuły i jej sobie nie odmówiłam.
A poza tym przybyły mi w minionym tygodniu książki wylicytowane w Księgarni Bezdomnego Kota, którą szczerze polecam.
Nie są to żadne nowości, ale po prostu dobre książki...takie jak lubię. Chociaż załączona w prezencie " La lacrima di Dio" nowością jest.
A tak kwitły w tym roku juki w naszym ogrodzie.....
poniedziałek, 4 marca 2019
Luty w pigułce...czytałam i zdobyłam książki.
Luty okazał się być zbyt krótki, by przeczytać przynajmniej trzy książki. W ramach wyzwania trójka e-pik udało mi się przeczytać tylko dwie pozycje :
- z walentynkowym motywem : Z dala od zgiełku Thomasa Hardy'ego
- z zimą w tytule : Zimę Andrzeja Stasiuka
a na regionalne klimaty zabrakło mi już czasu, gdyż chciałam jeszcze przeczytać Dracha Szczepana Twardocha biorącego udział w drugim wyzwaniu, jakim było Wspólne czytanie.
Dracha jednak, którego już kiedyś czytałam, zakończyłam na drugim rozdziale. Renia zlikwidowała blog więc i wyzwanie stało się nieaktualne, a o ile pierwsza część powieści Twardocha mnie ciekawiła ze względu na śląskie klimaty i osadzoną w nich sagę rodzinną i jakoś znosiłam naturalistyczność języka, jakim powieść została napisana, to w drugiej i trzeciej części opisy scen różnych kontaktów seksualnych tak już mnie zaczęły obrzydzać a powtórzenia w treści zaczęły nużyć, że po dwu rozdziałach dałam sobie spokój z kończeniem książki. Może to jakoś ważna książka, dobrze napisana, ale to jednak literatura typowo męska. Nie jestem jakoś szczególnie wrażliwa a jednak nie lubię się katować nadmiarem zbyt realistycznie i wulgarnie przedstawianej erotyki w książkach, które nie są z natury swej erotyczne.
I tak w sumie przeczytałam w lutym jedynie dwie i pół książki.
Kupowanie nadal książek mocno ograniczam, a za te które kupiłam w lutym licytując na rzecz kotów na FB się rozgrzeszam, bo to na dobry cel. Ale one być może trafią do mnie teraz w marcu.
A do mojej biblioteczki w lutym trafiło sześć nowych książek, nie kupionych, gdyż pierwsze cztery od Reni, która niestety zlikwidowała swój blog Literackie zamieszanie
Piątą wygrałam w konkursie u wiki prowadzącej blog Literaturomania
a szóstą wygrałam w rozdaniu monweg prowadzącej blog Zwyczajnie i szaro?
Dziękuję dziewczęta za przyjemność powiększenia swej książkowej kolekcji.
czwartek, 28 grudnia 2017
Grudniowe nabytki.......
Czasu na napisanie posta mam niewiele więc nie będę się rozpisywać. W styczniu może uda mi się podsumować, jeżeli nie grudzień, to może już cały mijający rok. A dzisiaj tylko pokażę książki, które trafiły do mojej biblioteczki w grudniu.
Ostatnio książki trafiają do mnie dzięki kotom z Księgarni Bezdomnego Kota, którą szczerze polecam.
I tak było w przypadku trzech poniższych :
Natomiast Mika Waltari to prezent od monotemy. Janino jeszcze raz dziękuję.
I prezent spod choinki.....wprawdzie lekko zasugerowana, ale niezwykle miła niespodzianka jaką zrobiła mi córa.
Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że wszystkie cieszą mnie ogromnie.
Z epizodu zimowego jaki mieliśmy przed świętami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














