piątek, 31 sierpnia 2012

Zapraszam do nowej zabawy.)



                Lubię, gdy coś się dzieje  i oczywiście lubię, gdy mój blog jest odwiedzany.  

Dlatego ogłaszam dzisiaj nową zabawę, która myślę zachęci do odwiedzania "Mojego zaczytania" , jak również do pozostawiania od czasu do czasu komentarza.

Tym razem zapraszam wyłącznie osoby prowadzące blogi, gdyż wejścia z blogów widzę w statystykach bloggera  toteż mogę stwierdzić właściciel, którego z blogów mnie odwiedza i ile razy w danym okresie. 

Nie chcę by to było znów  łapanie licznika . Dlatego postanowiłam, że ta osoba,  która w miesiącu wrześniu będzie moim najczęstszym gościem / zgodnie ze statystyką/ otrzyma w nagrodę książkę   
    




 Anny Fryczkowskiej "Kobieta bez twarzy"
/moja recenzja tu/  oraz niespodziankę w postaci własnoręcznie wykonanej zakładki do książki.











Start jutro . 

Zapraszam serdecznie, a przy tej okazji witam wszystkie nowe osoby  obserwujące mój blog.

Życzenia i nabytki ksiązkowe .)



                 Jak się zorientowałam dzisiaj  obchodzimy Światowy Dzień Blogerów .  Przyłączam się więc do wszystkich życzeń  skierowanych do blogujących. A przede wszystkim życzę by Wasze blogi były odwiedzane i czytane.





Kończąc zaś sierpień pokazuję  ostatnie nabytki książkowe.




 Jedz, módl się , jedz - Michala Bootha wygrałam na blogu Notatnik kulturalny , który polecam .
Alibi  - Petera Shordney  kupiłam w jakimś markecie

Chwalcie łąki umajone - Michała Olszewskiego
Dosięgnąć nieba Richarda Raynera  i
Zakochane kobiet - D.H.Lawrence oraz 
Trzy silne kobiety Marie NDiaye/ nie ma ich na zdjęciu/  - nabyłam za punkty na Fincie.pl


czwartek, 30 sierpnia 2012

Kobieta bez twarzy - Anna Fryczkowska.)




        "Kobietę bez twarzy" Anny Fryczkowskiej zdobyłam w konkursie zorganizowanym przez samą autorkę. Ogromnie się wtedy ucieszyłam, gdyż Pani Fryczkowska wybrała, jako jedną wśród trzech wyróżnionych,  również moją dewizę życiową, która brzmi  " im więcej daję tym więcej otrzymuję".

        Książka przypadła mi do gustu już z samego wyglądu. Posiada bowiem  intrygującą  okładkę i została  starannie wydana  w serii ASY KRYMINAŁU, a  na uwagę zasługują skrzydełka przy okładce, które osobiście niezmiernie lubię w książkach i za co wydawnictwu Prószyński i Spółka daję plus. Równie muszę pochwalić czcionkę jaką książka została wydrukowana, jej wielkość jest w sam raz, przez co czyta się z przyjemnością i szybko.

     Nie będę się dużo rozpisywać na temat treści książki, gdyż po pierwsze brak mi na to czasu, a po drugie już niejedna obszerna recenzja z pewnością została napisana.

    Bardzo ogólnie  traktując rzecz ma  się tak: 

Hanna Cudny, główna bohaterka i jedna z narratorek  książki, po  samobójstwie męża, który ni  stąd ni zowąd zdecydował się wyskoczyć z okna bloku, w którym mieszkali, postanawia opuścić Warszawę i podjąć pracę jako nauczycielka angielskiego w szkole, gdzie dyrektorką jest jej była koleżanka z czasów, gdy jeździła do tej miejscowości na wakacje.
Wynajmuje połowę domu na głębokiej wsi, gdzie przeprowadza się wraz z bardzo niezadowoloną z tej przeprowadzki dwójką dzieci. I tu się zaczyna dziać. Miśka, ośmioletnia, ale nad wiek dojrzała córka Hanki, która jest drugą  z narratorek książki, znajduje w stawie utopioną kobietę .Kolejnego trupa, którym również jest kobieta, tym razem znajduje syn Hanki, lekko zbuntowany na cały świat Maks.
Hanka, która uwielbia  kryminały, nie znajdując właściwego zainteresowania na  komendzie policji sprawą morderstw postanawia sama odnaleźć sprawców.

   "Kobieta bez twarzy" to interesująco napisana  książka obyczajowa,  z dobrze i szeroko rozbudowanym wątkiem kryminalnym. Mamy w niej również do czynienia z intrygującym wątkiem paranormalnym co dodatkowo sprawia, że książka trzyma nas w napięciu, które Pani Fryczkowska bardzo umiejętnie stopniuje.
Nie zabrakło również delikatnego wątku romansowego, który przydał książce dodatkowego smaczku.
Poza tym  trzeba przyznać, że Pani Anna powołała do życia  całą plejadę różnych  postaci o bardzo wyrazistej i  niezwykłej osobowości, a także w ciekawy sposób przedstawiła realia wsi .

   Jednak nie mogę nie napisać, że trzy  rzeczy jakby mnie w całej książce nie przekonały.
A były to :
- satanizm Maksa, który w żaden sposób  nie sygnalizowany wcześniej posłużył odkryciu przez niego  zwłok drugiej kobiety,
 - wątek Ewy Maliwy, która bez uprzedzenia nawet synów wyjechała po zniknięciu męża i  spokojnie bytowała w sanatorium,
- wiek sprawców przestępstwa ze względu na jego rodzaj.

   Powyższe trzy elementy  nie miały jednakże wpływu na ogólna ocenę książki, gdyż  czytało mi się ją  znakomicie, a wszystkie wątki mnie wciągnęły tak dalece,  że  wyczekiwałam   z niecierpliwością rozwiązania wszystkich zagadek, a okazało się ono niezwykle frapujące i zaskakujące.

   Książka jest warta przeczytania. 


Książkę przeczytałam w ramach wyzwania sardegny trójka e-pik.


Baza recenzji Syndykatu ZwB. 




 


środa, 29 sierpnia 2012

Licznik 4444 złapany.)


        



                  Ogłaszam , że licznik 4444 został szczęśliwie złapany i nagrodę otrzymuje Jenach , której serdecznie gratuluję , i którą również przepraszam za zamieszanie do  jakiego się przyczyniłam.
Jenach  jest na drugim miejscu wśród osób, które do mnie zaglądają  , a w ostatnim czasie najczęściej do mnie zaglądała i udało się.

Już myślę o następnej zabawie i ogłoszę ja niedługo.

A przy okazji witam nowe osoby obserwujące mój blog ,jak również dziękuje za wszystkie pozostawione komentarze.







 

Selkar.pl poleca i zaprasza na promocje.)

niedziela, 26 sierpnia 2012

Dziwne losy Jane Eyre- Charlotte Bronte

"Charlotte Bronte urodziła się 21.IV. 1816 r. w Thornton , w hrabstwie York, w rodzinie pastora i całe życie spędziła w rodzinnych stronach na pograniczu Anglii i Szkocji.Żyła w epoce wielkiego urodzaju na znakomite powieści , swój smak literacki wykształciła na prostocie i jasności klasycznych stylistów XVIII w.
 Zaczęła pisać pod pseudonimem Currer Bell , obawiając się rozgłosu , a także pragnąć ukryć swą płeć, gdyż w owych czasach kobiety-pisarki rzadko spotykały się z przychylną oceną krytyki literackiej .
 Charlotte Bronte ogłosiła trzy powieści: Dziwne losy Jane Eyre/1847/, Shirley /1849/ i Villette /1853/ - wszystkie trzy oparte w dużej mierze na własnych przeżyciach autorki.
 Jane Eyre       , najlepsza książka Ch.Bronte, jest historią biednej dziewczyny skazanej przez swe pochodzenie na zawód guwernantki, dziejami jej przeżyć , borykania się z losem, historią jej trudnej miłości.Jane Eyre  - to jedyna w swoim rodzaju powieść epoki wiktoriańskiej, w której mówi się o bezkompromisowości miłości, a jednocześnie o czystości uczuć, powieść, której bohaterka jest wzorem nowoczesnej kobiety : samodzielnej, odważnej gotowej stawiać czoło wielu trudom i stanąć wobec mężczyzny jak równy wobec równego.
Powieścią Jane Eyre Charlotta Bronte  odniosła wielki sukces. Została ona wysoko oceniona zarówno przez krytyke literacką, jak i tak wybitnych , współczesnych autorce pisarzy , jak W.Thackeray i E.Gaskell.." - tyle z przypisu kończącego książkę, "Dziwne losy Jane Eyre" Charlotty Bronte wydanej przez Państwowy Instytutu Wydawniczy w Warszawie w 1976 roku, którą czytałam i posiadam w zbiorze.

"Dziwne losy Jane Eyre " czytałam  po raz drugi. A czytałam je w ramach wyzwania sardegny trójka e pik.
Po raz pierwszy czytałam je mnóstwo lat temu, gdy byłam bardzo młoda i pamiętałam z tego czytania tylko tyle, że książka mi się podobała, gdyż była o miłości, i że zakończyła się szczęśliwie. 
Teraz czytając ją zwracałam już  większą uwagę również na niezwykłe piękno stylu w jakim pisała Charlotte Bronte, na opisy, które ukazują urodę Anglii północnej w różnych porach roku a także, w których  portretuje głównych bohaterów, jak i pozostałe osoby, przedstawiając  bardzo precyzyjnie ich wygląd, ubiór, zachowanie, jak również dokonuje ich wnikliwej  charakterystyki; opisując ich usposobienie, cechy umysłu, charakter i poglądy co sprawia, że wszystkie postaci  z jakimi na kartach książki się spotykamy są doskonale nakreślone i niezwykle  wyraziste.
"Dziwne losy Jane Eyre" to powieść obyczajowa, a zarazem romans , gdyż jeżeli nawet opowiada o  losach Jane od czasu gdy ją poznajemy to znaczy, gdy  ma 10 lat, to głównym tematem książki jest jej miłość do pana Rochestera.
Jane,  osierocona w dzieciństwie, wychowywana przez wujenkę, która jej nie znosi, w wieku 10 lat zostaje umieszczona w zakładzie dla dziewcząt w Lowood, gdzie w trudnych warunkach przygotowuje się do wykonywania zawodu guwernantki.
Nie posiadając żadnego majątku, nikogo kto by ją utrzymywał na dodatek  niezbyt urodziwa ma świadomość, że tylko praca zapewni jej byt i  niezależność.
Nie chcąc spędzić swego życia jako nauczycielka w Lowood szuka pracy w charakterze guwernantki i znajduje ją w Thornfield gdzie zajmuje się małą Adelką. Tu poznaje właściciela Thornfield i opiekuna Adelki pana Rochestera, w którym zakochuje się, można rzec, że od pierwszego wejrzenia. Również on obdarza ją uczuciem i pragnie poślubić, ale niestety na przeszkodzie staje fakt, iż jest już żonaty, tyle że jego żona, której pobyt w Thornfield jest tajemnicą, jest obłąkana. 
Jane by być w zgodzie ze swoimi zasadami wyniesionymi z religii chrześcijańskiej i głębokiej wiary jaką posiada ucieka nocą z Thornfield, i po wielu trudach trafia do do Moor House, do rodziny Riversów, gdzie znajduje dom i pracę nauczycielki.
Cały czas myśli jednak o swej miłości i odrzuca oświadczyny swojego, jak się okazuje  kuzyna, St.Johna Riversa, gdy ten proponuje jej małżeństwo i wyjazd na misje do Indii.
Jane Eyre jest  osobą  bardziej rozważną niż romantyczną, dzielną i mocno stąpającą po ziemi, świadomą swych ograniczeń, a mimo to   uparcie dążąca do celu.W swej bezkompromisowości nawet w miłości może służyć i dzisiaj za wzór młodym kobietom.

 Kocha i chce być kochana, ale równocześnie jako nowoczesna kobieta nie chce utracić swej niezależności i chce równości w związku. I w sumie jej się to udaje, gdyż uposażona przez swego zmarłego wuja w pokaźną sumę staje się w miarę niezależna finansowo, a gdy wychodzi za mąż, za swojego Rochestera, ich związek jest bardzo udany, a mąż traktuje ją jak równą sobie.

Czytałam "Dziwne losy Jane Eyre "  z tym samym zainteresowaniem i  sentymentem, jak kiedyś przed laty. Może niezbyt przepadam za szczegółowymi opisami, ale za to lubię dużo dialogów i tu to miałam, a poza tym dziwnie i mrocznie układające się losy głównej bohaterki, trudną miłość i szczęśliwe zakończenie.

środa, 22 sierpnia 2012

Przypominam.)



Licznik 4444 tuż, tuż a zakładka i książka czekają .




     Nie opublikowałam ostatnio żadnego postu z recenzją , ale czytam, czytam . Finiszuję w wyzwaniu trójka e- pik , jedna trzecia wyzwania za mną , już czytam Sigrid Undset tylko jakoś nie mogę się zmobilizować do pisania, weny brak . Ale już zaczęłam post o przeczytanej Jane Eyre więc pomału, pomału coś się urodzi.

 




Zapraszam również do mojej wygrywajki na blogu biżuteryjnym








A to kilka zdjęć owoców lata w naszym ogrodzie.










sobota, 18 sierpnia 2012

Polecam.)



               Chcesz wymienić dobrze książki, które zalegają Ci półki  , a nie masz 

zamiaru ich zatrzymać w biblioteczce , skorzystaj z portalu wymian klik:




 





 Tam możesz zdobyć również pozycje książkowe, które szukasz i to niedrogo .







wtorek, 14 sierpnia 2012

Powiększam nadal stan biblioteki.)






Czytam i jakoś nic nie mogę napisać , a miałabym już co. Niestety nie przychodzi mi łatwo pisanie o przeczytanych książkach .

Za to jak zwariowana kupuję książki i wymieniam, chociaż nie mam na nie czasu ,dopiero może w zimie. 

Spodobała mi się proza Katarzyny Enerlich i zapolowałam na jej książki na wyprzedaży  w  Matrasie .

Kupiłam od razu dwie :

 


"Kiedyś przy błękitnym  księżycu"
                  i 
"Kwiat Diabelskiej Góry "

A przy okazji nabyłam bardzo tanio jeszcze inne dwie książki , które wydały mi się interesujące , a mianowicie : 

"Jesienny koktajl" - Jolanty Kwiatkowskiej, której jeszcze nic nie czytałam a wiele dobrego o jej książkach czytałam .A poza tym idzie jesień więc tytuł można rzec na czasie.
Oraz "Istotę cienia " - Susanne Rauchhaus , której oczywiście też nie znam .To chyba coś mrocznego.


A poza tym na portalu   :
za zdobyte z wymiany punkty nabyłam "Dublin 4"  - niedawno zmarłej Maeve Binchy, o której dużo dobrego przeczytałam na jednym z blogów , a już w zbiorze mam jej jedną książkę " Srebrne gody".

I jeszcze "Krajobraz miłości " Sally Beauman , który zdobyłam w wymianie na mojeciuchy.pl. 

A na koniec witam nowe obserwujące mnie osoby a pozdrawiam oczywiście wszystkie i ponawiam zaproszenie do łapania licznika 4444.

          

niedziela, 12 sierpnia 2012

 

Selkar pl. poleca :



czwartek, 9 sierpnia 2012

Dajcie mi jednego z was - do recenzji.)



                 Kilka dni temu spotkała mnie miła niespodzianka .Otóż dostałam sympatycznego e-maila od Pana Jacka Getnera z zapytaniem czy byłabym chętna przeczytać  kryminał, który napisał i napisać o nim opinię. Pan Getner poinformował mnie  również  , że nie zależy mu bardzo na czasie , ani na laurce.Wyraziłam więc zgodę, tym bardziej, że nie znam jego twórczości a nawet już nie oglądam seriali, których jest współscenarzystą, i oto dzisiaj przybyła do mnie książka pt. "Dajcie mi jednego z was".
Książkę przyniósł mi nasz młody listonosz / jakoś nie lubię formy doręczyciel/ , który zdziwiony ilością książek jakie do mnie nosi stwierdził dzisiaj, że muszę chyba być mądrą osobą skoro czytam tak dużo książek. Odpowiedziałam, że czytam dla rozrywki. A  w duchu pomyślałam , że czy jestem mądra sama nie wiem, gdyż moje życiowe wpadki podważyły by to stwierdzenie szybko.

 A książka zapowiada się moim zdaniem interesująco i intrygująco . Sama okładka oszczędna w formie zapowiada moim zdaniem  książkę świetnie. Znakomicie robi to również wstęp, którego niestety nie ma czasu przepisać więc zrobiłam zdjęcie.

 


Post z opinią ukaże się jak tylko przeczytam. A nie wiem czy w sierpniu zdążę, gdyż realizuję na razie wyzwanie sardegny.

Przy okazji tego postu witam kolejne osoby obserwujące mój blog i zachęcam do zaglądania  do mnie , gdyż licznik 4444 coraz bardziej staje się osiągalny i można zdobyć nagrodę o której mowa tu.

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

"Wiktoria" - wielka niespełniona miłość.)



             Twórczości Knuta Hamsuna, a właściwie Knuta Pedersona,  nie znam  a jedyną jego  książkę o jakiej do tej pory słyszałam był "Głód".

 Jakoś nigdy nie potrafiłam się przekonać, by chociaż do niej zajrzeć, mimo że od lat mam ją w domu.



Za pronazistowskie poglądy  i popieranie przed II Wojną Światową, i w jej trakcie,   Adolfa Hitlera Hamsun po wojnie był sądzony  i poddany ogólnonarodowemu ostracyzmowi. Potępiony za kolaborację żył w odosobnieniu . Odsyłano mu nawet jego książki.
Dzisiaj jest uważany za jednego  z największych pisarzy norweskich, powszechnie jest czytany i podziwiany  i wymieniany  w jednym szeregu z Sigrid Undset i Henrykiem Ibsenem.

Sądzę, że najwyższa pora  by w zalewie dzisiejszych nowości, których większość nie zapisze się złotymi zgłoskami w literaturze,  sięgnąć również  po książki pisarzy uznanych  a w szczególności  noblistów, a Knut Hamsun jest Noblistą z 1920 roku.

     Przeglądając swoje zbiory stwierdziłam, że w biblioteczce mam nie tylko jego "Głód",  ale również "Wiktorię" wydaną przez Wydawnictwo Książka i Wiedza w 1989 roku, w serii Koliber  .
I właśnie tę niewielką książeczkę ostatnio  przeczytałam, a zrobiłam to w ramach wyzwania tydzień bez nowości.

     Mimo, iż książeczka  nosi tytuł " Wiktoria", jej głównym bohaterem  jest Janek, syn młynarza, który od dzieciństwa wychowywał się w cieniu sąsiadującego z młynem dworu i jego mieszkańców, a w tym swoich  prawie rówieśników, Wiktorii i jej brata. Janek, samotny jako dziecko a przy tym obdarzony niezwykle wrażliwą naturą  i wyobraźnią, żył w dużej symbiozie z otaczającą go przyrodą doskonale odnajdując się w każdej z pór roku, prowadząc bogate życie wewnętrzne i wymyślając sobie zabawy. Obiektem jego uczuć od najmłodszych lat była dziewczynka z dworu, Wiktoria, a i ta podzielała jego uczucia,  lecz obydwoje posiadali dumne charaktery, które sprawiały, że trudno im było w kwestii miłości się porozumieć i chociaż sobie ją wyznali wciąż byli jej niepewni  a głównie nie był jej pewien Janek, gdyż niejednoznaczne zachowanie Wiktorii różnie sobie interpretował.
         Na przeszkodzie miłości Janka i Wiktorii stanęły jednak względy nierównego pochodzenia społecznego i nic nie dało, że Janek  całe lata poświęcił na naukę i studia w mieście, a nadto obdarzony weną twórczą został uznanym poetą i pisarzem.
Wiktoria zmuszona została do zaręczenia się z porucznikiem,  synem bogatego szambelana, którego pieniądze miały uratować fatalną sytuację finansową dworu, a wówczas zdesperowany Janek również zdecydował się na zaręczyny z dziewczyną, którą jako dziecko uratował od utonięcia.
Finał książki jest  na równi dramatyczny jak i zaskakujący. 

         Dzięki tej lekturze  przyswoiłam sobie trochę/ bardzo niewiele/ wiadomości na temat stylu w jakim pisał Knut Hamsun, który po wydaniu swojej pierwszej powieści został uznany za prekursora modernizmu w literaturze, ponieważ nikt przed nim nie pisał w ten sposób. Również i "Wiktoria” utrzymana  jest w stylu modernistycznym i zawiera takie techniki pisarskie jak monolog wewnętrzny, strumień światła  i  monolog dramatyczny. Janek żyje jakby w dwu rzeczywistościach, zewnętrznej i wewnętrznej a na dodatek akcja książki przeplatana jest  tym co on sam pisze .

          "Wiktoria" to, napisana bardzo krótkimi , czytelnymi  zdaniami, liryczna opowieść o niespełnionej miłości, którą warto przeczytać.

Książkę przeczytałam również w ramach wyzwania z półki.

Sierpniowe nabytki książkowe.

           


             Żar z nieba się leje, dzisiaj to już po prostu mamy afrykański upał więc lepiej z domu nie wychodzić.

Ale listonosz nie może tego zrobić i przyniósł mi dzisiaj oczekiwane paczuszki , a w nich oczywiście książki  :



Zdobytą w wymianie na Fincie " Francuską oberżę" - Julii Stagg 
                                       i
kupione za marne grosze gdyż za 8 zł na allegro  :

"Gymnadenię" - Sigrid Undset / to pierwsza część cyklu Nadziej  - druga to " Krzak gorejący|".
Hotel du Nord - Eugene Dabit / do serii Koliber/,
"Przymierze" - Zofii Kossak,
"Symfonię pastoralną" Andre Gide.

Miałam zamiar kupić tylko "Gymnadenię" ale stwierdziłam, że skoro przesyłka kosztuje drożej niż książki koniecznie muszę ich kupić więcej.


sobota, 4 sierpnia 2012

Sigrid Undset.)




Undset Sigrid (1882-1949), powieściopisarka norweska, laureatka Nagrody Nobla  (1928). Córka znanego norweskiego archeologa, jako dziewczynka bawiła się eksponatami muzealnymi i rozczytywała w starych sagach norweskich. W wieku 17 lat, zmuszona trudną sytuacją finansową (zmarł ojciec), rozpoczęła pracę jako urzędniczka. Zadebiutowała w 1907 powieścią Pani Marta Oulie, opowiadającą historię kobiety uwikłanej w zdradę. Konflikt moralny jednostki stającej wobec wyboru między społecznymi powinnościami a swobodnym rozwojem własnej osobowości stał się dominującym motywem kolejnych utworów Undset: Przed świtem (1908) i Szczęśliwy wiek (1908). Z ciepłym przyjęciem spotkała się wydana w 1911 powieść Jenny, w której za twórcze tworzywo posłużyły pisarce własne przeżycia miłosne.

Lata 1912-1920 naznaczone są w twórczości Undset walką o równouprawnienie kobiet na gruncie ekonomicznym, prawnym i seksualnym. Powoli dokonuje się w pisarce duchowa przemiana, która doprowadza ją do zerwania z protestantyzmem na rzecz katolicyzmu .

Zagadnieniu moralnej odpowiedzialności jednostki i miłości w ujęciu katolickim Undset poświęca tom esejów Trzy siostry (1917) oraz cykl artykułów Kobiecy punkt widzenia (1919). Analiza winy i odpowiedzialności, grzechu i odkupienia widnieje także na kartach historycznych cykli powieściowych, które przyniosły pisarce światowy rozgłos, Krystyna, córka Lawransa (1920-1921) oraz Olaf, syn Auduna (1925-1927). W utworach tych Undset połączyła historyczną prawdę średniowiecza z realizmem psychologicznym. W dorobku pisarki znalazły się nadto: powieści o tematyce współczesnej, przesiąknięte duchem katolicyzmu Krzak gorejący (1930), Ida Elisabeth (1932); zbiory esejów Etapy (1929) i Norwescy święci (1937) oraz biografia Katarzyna ze Sieny (1951).

/Tekst pochodzi ze strony http://portalwiedzy.onet.pl/1049,,,,undset_sigrid,haslo.html./

Dlaczego , tak ni z tego ni z owego , życiorys Sigrid Undset. A to dlatego, że postanowiłam w ramach wyzwania czytelniczego trójka e-pik  jako powieść skandynawską przeczytać "Krzak gorejący " właśnie jej autorstwa , którą to książkę mam w biblioteczce od wielu, wielu lat i jakoś nigdy nie udało mi się jej przeczytać.
Do tej pory pisarkę tę znałam wyłącznie jako autorkę "Krystyny córki Lawransa", którą czytałam dwa razy .
Kiedyś przymierzałam się do nabycia sobie "Olafa syna Auduna" , gdyż w bibliotece jakoś nie mogłam go znaleźć ale nic z tego nie wyszło, ale sobie kupię, gdyż jestem jej ciekawa niezmiernie.

Przeglądając obwolutę  książki "Krzak gorejący"  dowiedziałam się, że nie jest to samodzielna książka tylko część cyklu Nadzieja , którego pierwszą częścią jest "Gymnadenia" . Pomyślałam więc, że warto by było od niej zacząć i za śmieszną cenę nabyłam ją sobie na Allegro by przeczytać obie części . 

Nie znałam życiorysu tej norweskiej noblistki , która jak się okazuje  była ciekawą postacią i znakomitą pisarką.Myślę więc , że warto się zapoznać również z innymi jej książkami.