Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytelnictwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czytelnictwo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 maja 2015

Malutkie podsumowanko maja i majowy stosik......



         Maj czytelniczo był dla mnie kiepski bardzo. W sumie przeczytałam tylko dwie książki.
A były to  : 

- "Miłość i obłąkanie" Stanisława Srokowskiego
- "Ślady krwi" Jana Polkowskiego 

Mam nadzieję, że w czerwcu, w którym dostęp do internetu, który mnie mocno absorbuje,  będę mieć tylko w sobotę i niedzielę przeczytam więcej i nadgonię stracony czytelniczo dla wyzwania 52 książki czas.

       W maju odrobiłam chociaż  w niewielkim stopniu również kwietniowy brak nowych nabytków książkowych.
Książki, które  powiększyły mój stan posiadania głównie antykwarycznej części biblioteki to w większości inspiracja blogowa. Chodzenie po Waszych blogach ma różne skutki. 
Nie wszystkie kupiłam, gdyż pierwszą od góry czyli "Los utracony" Kertesza sprezentował mi Marlow za co dziękuję....



Antykwariaty Allegro zaopatrzyły mnie w :

"I rzeczywiście" Franka Mc Courta / liczę na zdobycie w miarę tanio pozostałych jego wspomnień/,
"Akwarium" Wiktora Suworowa,
i "Dom w niewoli" Beaty Obertyńskiej, o której to książce wiele dobrego czytałam na miłych memu sercu blogach.

A Matras w : "Zamach na prawdę" M. Wasserman i B. Rymanowskiego i "Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego" Wojciecha Sumlińskiego.

Nie spisuję się w ogóle w wyzwaniach, w których jeszcze biorę udział, ale największy problem mam jednak z pisaniem opinii. W maju powstała tylko jedna do wspomnień Ewy Ludkiewicz "Siedem lat w więzieniu.1948-1955". Jedna, ale zaowocowała mi książką w postaci nagrody zdobytej u Marioli Pomykaj 
a są nią "Listy niezapomniane" Shauna Ushera, na którą czekam.
Shauna Ushera pt. „Listy niezapomniane”
Shauna Ushera pt. „Listy niezapomniane”


piątek, 30 stycznia 2015

Małe podsumowanie stycznia.....



           I tak mija pierwszy miesiąc tego roku. Dziwny styczeń, bo był mało zimowy a czasem nawet bardziej wiosenny. A dzisiaj za oknem  wieje halny i ciekawe co nam przyniesie.
Jak już pisałam kilka dni temu rozpoczęłam  czwarty rok blogowania i przy tej okazji dziękuję jeszcze raz wszystkim, którzy post rocznicowy zauważyli a szczególnie dziękuję za miłe słowa pozostawione pod nim.
          W tym miesiącu udało mi się przeczytać 9 książek co w moim przypadku to ewenement, ale książki nie były objętościowo obszerne więc też nie mam się zbytnio czym chwalić. 
Przeczytałam 5 książek z własnej biblioteczki, 2 z biblioteki i jedną od wydawnictwa von borowiecky.
 




Opinii niestety napisałam jak zwykle tylko trzy a dotyczyły one książek :

 Do wolności,do śmierci, do życia - Zofia Posmysz 
 Dama w jedwabnej sukni - Magdalena Jastrzębska 
 Sońka - Ignacy Karpowicz .

Nie idzie mi pisanie o książkach, oj nie idzie. 

Mimo wielu styczniowych promocji w księgarniach internetowych, bo tylko takie odwiedzam skutecznie oparłam się jak na razie zakupom a zatem przeczytałam w tym miesiącu więcej niż nabyłam. Ale korciło mnie ogromnie. 

A co z lutym ...mam nadzieję przeczytać wreszcie Trylogię rzymską Miki Waltariego, którą się czyta bardzo dobrze, ale jej objętość sprawia, że wciąż sięgam po inne, szybciej się czytające książki i tak pewno będzie i w lutym. A także chciałabym stworzyć więcej postów o przeczytanych książkach, ale czy mi się uda? Jakoś nie jestem przekonana.

Czytając Wasze opinie jestem pod wrażeniem tych długich, interesujących, bardzo analitycznych, ale i tych krótkich a pełnych niezbędnej treści. I te drugie mnie bardzo pociągają, i chciała bym a nawet marzy mi się bym potrafiła tak skondensować swą opinię. Może wtedy byłoby ich więcej a o czym pisać mam, bo książek przeczytanych a nie opisanych mam mnóstwo. I chciała bym chociaż krótko o każdej napisać.

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

O niemocy, lipcowym czytaniu, planach na sierpień i zaproszenie na Zamek Lubomirskich.



        Marazm umysłowy jaki mnie dopadł na razie nadal trwa stąd nie pojawiają się opinie o przeczytanych książkach. Mój umysł popadł w letni letarg i nie mogę myśleć a co dopiero  pisać.
Już zdjęcie książki, o której powinnam napisać, i to szybko, wrzuciłam, ale tekst nadal mi  się  jakoś nie narzuca na klawiaturę. Czekam na przypływ choćby minimalnej weny.

W lipcu udało mi się przy nawale przetworowych prac tylko tyle :

 - skończyć Matkę Papieża Mileny Kindziuk
 - przeczytać Kobiety władzy PRL Sławomira Kopra
 - przeczytać Bramę zdrajców Edgara Wallaca
 - czytać Płonące lazarety Józefa Stompora

Sierpień nie będzie nic lepszy, ale planuję:
- skończyć Stompora,
- skończyć zaczęta jeszcze w czerwcu Damę w jedwabnej sukni Magdaleny Jastrzębskiej 
- może poczytać o Mazurach czyli Prowincję pełną marzeń Katarzyny Enerlich.
 Raczej więcej się nie uda tym bardziej, że koniecznie chciała bym wreszcie jakieś posty z opiniami stworzyć.

      Kończę swój krótki post zdjęciami Zamku Lubomirskich w Nowym Wiśniczu, o którym można poczytać tu, a który oglądałam, ale na razie tylko z zewnątrz w maju.

















 Dobrego tygodnia wszystkim życzę i zapraszam do odwiedzenia Nowego Wiśnicza, miejscowości, z której pochodziła żona JanaMatejki, z którego ciut więcej zdjęć pokażę następnym razem.



czwartek, 24 lipca 2014

Jak mi poprawiono nastrój z samego rana i o czytelnictwie lipcowym oraz fajny cytacik, a także zapowiedź.



                   Czwartek dobrze mi się zaczął, gdyż informacją od martuchy180, wierszującej uroczo właścicielki  bloga W szponach literek, że  zdobyłam w jej roczkowym konkursie książkę, a oto ona :

          Ktoś ją już czytał?

         Jak słusznie  podejrzewacie od razu mi poziom serotoniny skoczył do góry i uśmiech okrasił moje lica. Taka wiadomość i to z samego rana musi cieszyć i to bardzo. I tak było ze mną.

         A z moim czytelnictwem w lipcu nadal słabo, ale wiadomo .....nie mam czasu. Na recenzje czekają nadal Legion i Przewrotność dobra, z którą to książką mam poważny problem, gdyż niestety odebrałam ją gorzej niż prawie wszyscy czytający a piszący swe opinie na LC. Po prostu mnie ona nie "wbiła w fotel" a na dodatek nie bardzo wiem co pisać. Może jednak jestem za stara i inaczej myśląca  na tego typu treści. 

       Udało mi się w lipcu, który niestety dobiega końca a to znaczy, że coraz bliżej zima i trzeba będzie znów na niego czekać cały rok, przeczytać uroczą opowieść o Matce Papieża Mileny Kindziuk, po której chciałabym pozostawić ślad na blogu i trzeba przyznać bardzo interesujące Kobiety władzy Sławomira Kopra. A czytam teraz dla rozrywki Bramę zdrajców Edgara Wallace, fajny i lekki kryminał idealny na mój obecny brak koncentracji, gdyż nie zmusza specjalnie do myślenia. Z tego właśnie kryminału pochodzi ten rozbrajający cytat na temat naszej urody

 

       Lipiec to miesiąc moich imienin i urodzin więc w najbliższym poście ogłoszę  z tej okazji wygrywajkę.

Zaglądajcie.

 ______________________________________

Edgar Wallace,"Brama Zdrajców",Wyd.Damidos,przełoż.Jan S.Zaus,str.66

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

O bieżącym czytaniu, o otrzymanym wyróżnieniu i takie tam dygresje.)



źródło
             

       Właśnie skończyłam czytać "Złodzieja z szafotu" Bernarda Cornwella, bardzo dobry kryminał historyczny, w którym autor zawarł min. sporo ciekawej i szokującej  wiedzy na temat realizacji prawa w Anglii w początkach XIX wieku. Opinia pewno ukaże się, ale nie prędko, gdyż mam sporo zaległości.

       A teraz  rozpoczynam wakacyjną wędrówkę po Toskanii i Umbrii. Niestety nie mogę tam być fizycznie toteż wybieram się czytając książkę Anny Marii Goławskiej i Grzegorza Lindberga pt. "Toskania i Umbria. Przewodnik subiektywny". Liczę na dobra przygodę i zdobycie sporo wiedzy na temat tych italskich krain. Tu opinia będzie się musiała pojawić po przeczytaniu więc będę się musiała sprężać.

       Jutro może w końcu pojawi się notka o "Kobiecie niespodziance" Piotra Kołodziejczaka, którą jestem winna wydawnictwu Borgis.

       Moja biblioteczka powiększyła się w różny sposób o nowe, w różnym stopniu interesujące pozycje, ale o tym może w środku tygodnia.

       A chwaląc się/ jak się nas nie chwali to sami się chwalimy/ ; 
spotkała mnie z samego poniedziałku miła niespodzianka na portalu Biblionetka.pl  . Zamieszczona tam moja  recenzja do "Irlandzkiego swetra" Nicole R. Dickson, o którym pisałam tu została wyróżniona i otrzymam książkę. To cieszy bardzo.

Wszystkim zaglądającym życzę dobrego i owocnego kolejnego letniego  tygodnia.

niedziela, 14 lipca 2013

Czy po przeczytaniu książki można mieć kaca?)



Po przeczytaniu jakiej książki przytrafił się Wam ostatnio  taki stan?



źródło
Mnie się ostatnio aż tak poruszająca  nie trafiła. Chociaż kilka z czytanych sprawiło, że trwałam jakiś czas w stanie zadumy nad losem osób, o których przeczytałam.