Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 kwietnia 2016

Coś dla wydawnictw .....koci korektor lub korektorka ........



          Ostatnie kilka  dni zajęli mi goście więc ani nie dało się mi nic napisać, ani zobaczyć co nowego na Waszych blogach się pojawiło. 
W najbliższym czasie postaram się to nadrobić a dzisiaj korektor w kocim wydaniu :  
  
źródło



A przy okazji witam serdecznie nowe osoby obserwujące mój blog.

środa, 6 kwietnia 2016

piątek, 5 lutego 2016

Troszkę humoru........na zaokienną ponurość .



                              Moje ciśnienie nie nadąża za tym co za oknem i  też jestem od rana taka ziewająca....A może to wczorajsze pączkowanie tak na mnie wpłynęło.


https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/03/7b/43/037b43df679f4048c9d0a9fc22281d3d.gif
źródło



Wprawdzie to nie mój kocurek, ale mój identycznie ziewa, tyle, że nie potrafię jego ziewania zaanimować. 


Miłej zapowiedzi zapiątku Wam życzę.....i dobrego karnawałowego nastroju.

niedziela, 11 października 2015

Pozytywnie .........


             Może jutro, jak zdążę,  napiszę coś o minionym tygodniu a dzisiaj wrzucam na dobre niedzielne popołudnie  coś co mi się wczoraj spodobało na FB :





Obyśmy tak potrafili.......

niedziela, 8 marca 2015

8 marca z humorem.....




                     By nie było jak w PRL-u więc potraktujmy ten Dzień bez pompy z humorem :




Znalazłam na FB i spodobało mi się.........

I jeszcze coś ...tym razem wzruszającego....

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Literatura na sztuki.......a może na wagę.......



           Podobno dzisiaj jest "najbardziej depresyjny dzień roku". Tego dowiedziałam się zaglądając rano do Kaye. Mój akurat jest taki, może nie najbardziej, ale jednak z różnych powodów mam dołek. Na takie dni dobre są oczywiście książki, które swą treścią poprawiają nastrój, coś pozytywnego lub rozweselającego. Do pewnego czasu za takie uważałam książki Moniki Szwaji, ale można by sięgnąć wcześniej i z pewnością do takich należały pełne uroku i humoru książki Kornela Makuszyńskiego.
Ale dobrze też jest sięgnąć do tego typu humoru, jaki zawarty jest w książeczce Ephraima Kishona Abraham nic tu nie zawini. Jedno z opowiadań satyrycznych pt. Książkowa powódź już prezentowałam na blogu a dzisiaj będzie to  równie dowcipna   Literatura :



To deko kogo sobie życzycie na poprawę nastroju?


sobota, 17 stycznia 2015

Mistyka finansów.........na wesoło......


   
         Stare, ale jare i to jeszcze jak.........niby humor, ale jakże aktualne przesłanie......
Czy w dzisiejszych kabaretach znajdziemy tak doskonałe teksty, które na dodatek się nie starzeją i można je odnieść do dzisiejszej sytuacji..... a jakie wykonanie.




Miłego weekendu życzę wszystkim

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Coś co mnie rozbawiło do łez......



         W czasach mojej młodości o takich sytuacjach, jaką teraz pokażę mówiło się, że to jest lepsze niż "kilo na rosół". Nie wiem czy ktoś z Was kiedykolwiek spotkał się z takim powiedzeniem, ale sytuacja, gdy Pani Szczuka się "odkrywa" jest po prostu doskonała.......jej mina sama mówi za siebie.....




Miłego wieczorku Wam życzę....

poniedziałek, 22 września 2014

Czy też tak macie - trochę humoru na poprawę nastroju.



     U mnie od rana pochmurno i deszczowo.  Poprawiam sobie nastrój słuchaniem muzyki.

    Taki humor też może nastrój poprawić, szczególnie  molom książkowym. Czyż nie?


Słucham :


________________________
Znalezione w necie.

niedziela, 27 października 2013

Poprawiam sobie nastrój.




       Niby dzień jest ładny, niby słońce świeci, ale ten wiaterek, który porusza resztkami liści na brzozach działa na mnie nie najlepiej. Głowa ciężka, nastrój kiepski. I tak już od rana. No mogłoby nie wiać. Front powietrzny - mój wróg. Pisać mi się nie chce, a mam na tapecie opinie do "Byli i będą" Marii Rodziewiczówny, którą chciałabym umieścić na blogu koniecznie w tym tygodniu. A będzie ciężko, gdyż to 1 listopada za progiem.
    Chcąc sobie poprawić nastrój  snując się  między kuchnią a komputerem  rzuciłam okiem w internet i znalazłam coś co wywołało uśmiech na mojej smętnawej dzisiaj twarzy i nastawiło mnie pozytywnie nawet do mojego kiepskiego nastroju.

            Dedykuję to wszystkim, którzy zaglądną życząc dobrej niedzieli.



źródło


niedziela, 22 września 2013

Książkowa powódź - usmiech na niedzielę.

 




                  Ephraim Kishon wśród swoich 66 satyrycznych  opowiastek zawartych w książce "Abraham tu nie zawinił " - wydaną przez wydawnictwo M -  umieścił również satyrę na propagowanie czytelnictwa opatrzoną tytułem "Książkowa powódź " o tym jak to pewien księgarz żydowski chciał przybliżyć czytelnikom literaturę hebrajską.

kliknij w zdjęcie by powiększyć
                                                     



niedziela, 14 lipca 2013

Czy po przeczytaniu książki można mieć kaca?)



Po przeczytaniu jakiej książki przytrafił się Wam ostatnio  taki stan?



źródło
Mnie się ostatnio aż tak poruszająca  nie trafiła. Chociaż kilka z czytanych sprawiło, że trwałam jakiś czas w stanie zadumy nad losem osób, o których przeczytałam.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Z dedykacją wszystkim, którzy lubią być straszeni i dla tych, którzy jednak nie.)





Ten zabawny rysunek znalazłam na blogu  Marek Lenc.pl
 rysunki


A dzisiaj przypadkowo trafiłam na Macieja Kossowskiego.
To nazwisko wiele mówi takim emerytkom jak ja. Młodzieży pewno niewiele lub nic.
Ale to jest świetna piosenka.



Dobrego tygodnia życzę każdemu kto tylko do mnie wpadnie choćby na moment. .

wtorek, 9 kwietnia 2013

Takie sobie wtorkowe marudzenia i odrobina humoru na poprawienie nastroju.)


      Po wczorajszej słonecznej aurze, dającej  nadzieję na cieplejsze dni dzisiaj poranek powitał nas znów padającym śniegiem i za oknem mam ponownie tak: a na zdjęciu jest pigwa, która na



początku maja potrafi wyglądać już tak .














        Od kilku dni noszę się jak kura z jajem  z napisaniem recenzji do "Ojca" Karola Arentowicza. Książeczka niewielka, którą szybciutko przeczytałam, gdyż ciekawie napisana zawiera treści, które żywo mnie interesują, ale recenzja, która udało mi się zacząć pisać prosta do napisania dla mnie nie jest, gdyż niby się zgadzam  z autorem co do jego stwierdzeń zawartych w niej , a jednak nie do końca, a nawet się nie zgadzam. A portal nakanapie.pl czeka na tę recenzję, którą powinnam napisać w ciągu dwu tygodni od otrzymania książki a ja zwlekam, już chyba nie bardzo mam co liczyć na następną książkę od nich. Może w końcu dzisiaj ją napiszę, taką mam przynajmniej nadzieję.
        A tak w ogóle to przeczytałam już zgodnie z założonym planem na kwiecień  "Malowany welon" Maughama a nawet oglądnęłam film nakręcony na podstawie książki, ale tylko na podstawie, gdyż film,  który jest świetny opowiada jednak  zupełnie inną historię, której bohaterami są również bohaterowie książki i czytam "Kolację z Anna Kareniną". Książka wciąga, ale ja mam niestety ograniczony czas na czytanie toteż minie kilka dni zanim ją skończę..

  A na koniec humor, taki z męskiego punktu widzenia :
źródło

 

niedziela, 7 kwietnia 2013

Wiosenny humor.)





    Miałam dzisiaj zaprezentować książki  przeczytane już dawno, które posiadam w biblioteczce, gdyż warto do nich wracać. A prezentacja ich miała mieć związek z tym gdzie wczoraj  spędziliśmy rodzinnie wieczór, ale niestety zabrakło mi czasu, gdyż obowiązki wzywają wiec życząc dobrej niedzieli wrzucam znaleziony w internecie dowcip wiosenny, który pamięta czasy, kiedy faceci musieli odbywać powszechną służbę wojskową i nie było uproś, chociaż co niektórym szczęśliwcom się udawało :



   Wiosna, las, ptaszki. Gawędzi student (po nieudanej sesji) z dziewczyną:
- Nie wiem, co się ze mną dzieje? Chciałbym ulecieć daleko - daleko, schować się głęboko - głęboko, zaszyć się gdzieś cicho - cicho. Czyżby to miłość?
- Nie, kolego. To zaczął się wiosenny pobór do wojska. 



czwartek, 4 kwietnia 2013

To wszystko przez to co mam za oknem.)




          Zima w tym roku nie daje za wygraną, niestety,  i myślę, że nawet najzagorzalsi  jej miłośnicy mają też jej już serdecznie dość, tak jak ja, która za tą porą roku już dawno nie przepadam. Każdy z nas z pewnością  pożąda już radosnego i słonecznego pochodu  wiosny, jak kania dżdżu, a tu co się okazuje;  na łąkach pojawiły się pierwsze w tym roku żaby, tyle że takie jakieś nietypowe,  bo bielusieńkie.





 Nie takich  się chyba spodziewają bociany,  które powróciły bądź powracają do swych gniazd.

źródło

    Ponoć co czwarty bocian przez 5 miesięcy w roku jest Polakiem,  mimo iż nie ma paszportu ani wizy. Takim to dobrze.



      Konia z rzędem temu, kto widział już bociana w tym roku, gdyż  mamy już kwiecień, a  podobno pierwsze z nich już pojawiają się u nas w styczniu, a w marcu już się je widuje.


               
       A na koniec filmik o bocianach, który wywoła uśmiech  myślę na każdej twarzy i przypomni świetne filmy dla dzieci Walta Disneya, które oglądalismy jako dzieci.




        A może to jest lekarstwo na słaby przyrost naturalny, czy może jednak długotrwały brak energii elektrycznej???