Po wczorajszej słonecznej aurze, dającej nadzieję na cieplejsze dni dzisiaj poranek powitał nas znów padającym śniegiem i za oknem mam ponownie tak:

a na zdjęciu jest pigwa, która na
początku maja potrafi wyglądać już tak .
Od kilku dni noszę się jak kura z jajem z napisaniem recenzji do
"Ojca" Karola Arentowicza. Książeczka niewielka, którą szybciutko przeczytałam, gdyż ciekawie napisana zawiera treści, które żywo mnie interesują, ale recenzja, która udało mi się zacząć pisać prosta do napisania dla mnie nie jest, gdyż niby się zgadzam z autorem co do jego stwierdzeń zawartych w niej , a jednak nie do końca, a nawet się nie zgadzam. A portal
nakanapie.pl czeka na tę recenzję, którą powinnam napisać w ciągu dwu tygodni od otrzymania książki a ja zwlekam, już chyba nie bardzo mam co liczyć na następną książkę od nich. Może w końcu dzisiaj ją napiszę, taką mam przynajmniej nadzieję.
A tak w ogóle to przeczytałam już zgodnie z założonym planem na kwiecień
"Malowany welon" Maughama a nawet oglądnęłam film nakręcony na podstawie książki, ale tylko na podstawie, gdyż film, który jest świetny opowiada jednak zupełnie inną historię, której bohaterami są również bohaterowie książki i czytam
"Kolację z Anna Kareniną". Książka wciąga, ale ja mam niestety ograniczony czas na czytanie toteż minie kilka dni zanim ją skończę..
A na koniec humor, taki z męskiego punktu widzenia :