Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzień Zaduszny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzień Zaduszny. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 listopada 2019

W tym szczególnym dniu roku......dniu zadumy i refleksji.







Kamiennego anioła pochylona głowa
Szarość nieba i ogni drganie, 
ustami proszącymi modlitwy słowa
- obdarz nas swą łaską, Panie.
Zapach palonych zniczy i liści wilgotnych,
powiew zimnego listopada,
ręka w rękę, by nie być samotnym
gdy tęsknota na groby opada. 
Płomienie gasną i ciemność nadchodzi,
jeszcze tylko droga do domu,
jeszcze tylko w liściach się brodzi, 
jeszcze tylko szepnąć coś komuś.
                                                                              Anna Tiliander.
  


_________________________________

Wiersz znalazłam na flogu.    

 Zdjęcie mojego autorstwa.                                             

piątek, 2 listopada 2012

O Dniu Zadusznym i "Wypominkach" Joanny Siedleckiej.)


 Wczoraj, czyli 1 listopada obchodziliśmy  Święto Wszystkich Świętych,  które niestety w czasach socjalizmu traktowane było jak Dzień Zmarłych i tak się utarło, by ten dzień tak traktować, gdy  w tym dniu kościół katolicki wspomina swoich świętych.
     Dopiero  dzisiaj, w  drugi dzień listopada,  zgodnie z  naszą tradycją chrześcijańską  obchodzimy Dzień Zaduszny  czyli  Dzień Zmarłych.

Dzień Zaduszny

Kościół wspomina dzisiaj w liturgii wszystkich wierzących w Chrystusa, którzy odeszli już z tego świata, a teraz przebywają w czyśćcu. Przekonanie o istnieniu czyśćca jest jednym z dogmatów naszej wiary.

Obchód Dnia Zadusznego zainicjował w 998 r. św. Odylon (+ 1048) - czwarty opat klasztoru benedyktyńskiego w Cluny (Francja). Praktykę tę początkowo przyjęły klasztory benedyktyńskie, ale wkrótce za ich przykładem poszły także inne zakony i diecezje. W XIII w. święto rozpowszechniło się na cały Kościół Zachodni. W wieku XIV zaczęto urządzać procesję na cmentarz do czterech stacji. Piąta stacja odbywała się już w kościele, po powrocie procesji z cmentarza. Przy stacjach odmawiano modlitwy za zmarłych i śpiewano pieśni żałobne. W Polsce tradycja Dnia Zadusznego zaczęła się tworzyć już w XII w., a z końcem wieku XV była znana w całym kraju. W 1915 r. papież Benedykt XV na prośbę opata-prymasa benedyktynów zezwolił, aby tego dnia każdy kapłan mógł odprawić trzy Msze święte: w intencji poleconej przez wiernych, za wszystkich wiernych zmarłych i według intencji Ojca Świętego.

Za pobożne odwiedzenie cmentarza w dniach od 1 do 8 listopada i jednoczesną modlitwę za zmarłych można uzyskać odpust zupełny./Zdjęcie i tekst pochodzi ze strony  Brewiarz. Światło w mroku/.


 W dzisiejszym dniu nawiedzać  będziemy licznie cmentarze i zapalając znicze wspominać  wszystkich, którzy przeszli już na druga stronę, a szczególnie naszych kochanych bliskich. A dzień ku temu mamy piękny , w miarę  słoneczny i ciepły.



Wczoraj przypomniałam sobie o książce Joanny Siedleckiej "Wypominki", w której zawarła zbiór wspomnień przywołujących wybitnych pisarzy polskich, takich jak :Maria Pawlikowska-Jasnorzewska,Witkacy,Ksawery Pruszyński,Władysław Broniewski,Bruno Szulc, Marian Hemar,Konstanty Jeleński,Stefan Kisielewski,Leopold Tyrmand,Ireneusz Iredyński , ale także Jana Himilsbacha.


Już czytałam tę książkę, ale wczoraj wróciłam do wspomnień Barbary Hoff o Leopoldzie Tyrmandzie, którego była drugą żoną.


"Wypominki"  Joanny Siedleckiej to znakomita, świetnie się czytająca i wiele wnosząca do wiedzy o poszczególnych osobach w niej wspominanych,  lektura na listopadowe dni .