wtorek, 13 stycznia 2015

Post z dedykacją.........



źródło
            

 Choróbsko nie chce mnie opuścić więc i nastrój mam kiepski. Ale mimo to czytam i nadganiam teraz w projekcie 52 książki - czytam już szóstą -  bo w letnio-jesiennych miesiącach będę mieć  mniej czasu. Troszkę oszukuję, bo biorę z półek do czytania  same nieduże objętościowo tytuły i to takie, po których wiem, że będą interesujące. Jak na razie się nie zawodzę.




A Wam dedykuję  ten uroczy wierszyk Ludwika Wiszniewskiego :

PRZYJACIELE ZAJĄCZKA

źródło
 
 Chorował zajączek. Bolało go w boku.
 Nie mógł się poruszać ani zrobić kroku.
 Więc do swych przyjaciół wysłał listy  krótkie:
 "Jestem bardzo chory, donoszę ze  smutkiem  -   Zajączek".
 Najpierw przyleciały dwie lekarki-sowy;
 - Nie martw się, zajączku, wkrótce będziesz zdrowy!
 A potem przybiegła wiewióreczka z zielem:
 - Zanim je naparzę, łóżko ci pościelę!
 Przyleciały również kuropatwy zacne,
 przyniosły choremu oziminki smacznej.
 Jedynie płochliwy bielutki króliczek
telegram nadesłał:
    "Wyzdrowienia życzę!  - Króliczek"
    Zając poweselał i wyrzekł te słowa:
    - Wśród tylu przyjaciół przyjemnie chorować!



_________________________________________________________

17 komentarzy:

  1. Oj bidulko Ty nasza kochana.Zdrowiej nam szybciutko.:)AnnaR

    OdpowiedzUsuń
  2. Po tym wierszyku mogę Ci tylko życzyć przyjemniejszego chorowania. Serdeczności : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mi się znudziło, ale dziękuje za miłe słowo.

      Usuń
  3. Przypomniałaś mi wierszyk "pan kotek był chory i leżał w łóżeczku...". Walcz! Herbatka z imbirem na rozgrzanie, sok z cytryny, czosnek na chleb i do smarowania pięt, syropek z cebuli - leki z natury!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym też pomyślałam, ale jest on raczej doskonale znany a ten sama chyba nie znałam.
      Staram się naturalnie leczyć, gdyż leki chemiczne wiadomo jak szkodzą....

      Usuń
  4. Zdrówka życzę, właśnie przez kilka dni opiekowałam się chorą, więc moje czytanie musiałam przerwać, zwłaszcza, że nie brałam ze sobą książek, bo i tak miałam ciężki plecak do zabrania. Za to sięgnęłam po książkę z półki mojej chorej i odświeżam sobie Lalkę Prusa. Jak to mi się dobrze czyta, na tyle dobrze, że książkę sobie pożyczyłam, bo się w niej rozsmakowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja myślę o powrocie do "Lalki" mam chyba dwa egzemplarze w domu, bo własny i dzieci. Również chciała bym "Emancypantki" przeczytać.
      Jak powtarzany jest serial z Kamasem jako Wokulskim oglądamy z mężem za każdym razem...to się nie nudzi chociaż Izabela nie miała szczęścia do dobrej odtwórczyni jej roli ani w nim ani w filmie.

      Usuń
  5. Natanno, czy chciałabyś sobie pożyczyć książkę Masłonia na czas choroby:)? Kaye zgodziła się, aby egzemplarz powędrował dalej:) Jeśli tak, mogę Ci wysłać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi niezmiernie Beatko, ale na razie nie skorzystam. Mam inne książki o Kresach i chciałabym je przeczytać. O Masłoniu pomyśle później.

      Usuń
    2. Rozumiem. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!

      Usuń
  6. No to kuruj się Zajączku i wracam w pełni sił :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdrówka życzę i oczywiście realizacji planów :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Letnio - jesienne miesiące są u mnie zdradzieckie pod względem blogowania. Czytam nadal sporo, ale prowadzić blog jest mi już ciężko, bo więcej czasu spędzam na rowerze, w ogrodzie niż w domu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia :) Niestety sama obecnie ledwo co żyję i nawet czytać przez to choróbsko mi się zbytnio nie chce :(

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.