wtorek, 8 stycznia 2013

Coś na temat Koncertu Noworocznego w Wiedniu i migawka zdjęciowa.)


           Jak co roku tak  i w tym oglądałam Koncert Noworoczny z Wiednia. Organizowany przez Filharmoników Wiedeńskich.Koncert ten, jak podaje Wikipedia  nieprzerwanie wykonywany jest  co roku od początku II wojny światowej. Poświęcony jest głównie kompozytorom z rodziny Straussów (Johannom Straussom ojcu i synowi, oraz Józefowi i Eduardowi), ale zawiera także utwory innych kompozytorów. Sam koncert wzbogacany bywa występami zespołu baletowego Opery Wiedeńskiej, a także pewnymi elementami żartobliwymi, w tym z udziałem publiczności inspirowanej przez dyrygenta.Tradycyjnie wykonywane są podczas tego koncertu walc "Nad pięknym modrym Dunajem"  i "Marsz Radetzky'ego". Sala koncertowa przystrajana jest kwiatami dostarczanymi tradycyjnie od 1980 w darze z włoskiego miasta San Remo.

W tym roku, jak i w 2011 orkiestrą dyrygował  przystojny Franz Welser-Möst.
          W trakcie słuchania i oglądania  koncertu  po raz pierwszy udało mi się zrobić kilka zdjęć moim nowym aparatem.
Nie są być może najlepszej jakości, ale  pokażę małą migawkę.
Na jednym ze zdjęć jest wnuczka  jednego ze Straussów, ale nie pamiętam którego.













 Zabawa dyrygenta z  filharmonikami  obdarowywanymi za solowo wykonywane partie maskotkami lub innym gadżetami zakończyła  się otrzymaniem przez niego atrybutów kucharza.

                   Zgodnie z corocznym zwyczajem koncert zakończył się fantastycznym, dynamicznym Marszem Radetzky'ego, skomponowanym przez Johanna Straussa (ojca).

24 komentarze:

  1. W tym roku przegapiłam, ale od dziecka lubiłam słuchać Koncertów Noworocznych.
    Pamiętam, że podczas jednego z nich baaaaaardzo dawno temu tańczyłam walca z moim kochanym Dziadkiem. Miałam wtedy może 8-9 lat. Byłam szalenie dumna, że Dziadziuś choć nie tańczył z Babcią to ze mną tego walca zatańczył.

    Zdjęcia są naprawdę udane. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwie się, że byłaś dumna. Takie sytuacje się wspomina ciepło.Sama bym zatańczyła chętnie, ale mojego męża trudno byłoby namówić na taki eksces w domu. Kiedyś uwielbiałam tańczyć walca.)

      Usuń
  2. Oglądałam chyba ze dwa lata temu taki koncert, cudowny :) Zdjęcia ci wyszły super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądamy i słuchamy koncerty z Wiednia co roku od dawna, bo bez Marsza początek roku jest nieważny :)
    Ta starsza pani to prawnuczka Józefa Straussa, który koncertując w Warszawie zachorował i wkrótce zmarł. Pani ma dziewięćdziesiąt kilka lat.
    Móc pojechać na taki koncert to moje marzenie od lat, ale chyba nie do zrealizowania (oczywiście ze względów finansowych).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za przypomnienie kim ta Pani jest. Ja mam krótka pamięć niestety.)

      Usuń
    2. A jaką ja mam pamięć! coraz gorszą. :)

      Usuń
    3. A właśnie - miałam napisać...
      Coś dziwnego zauważyłam w liczniku komentarzy na moim koncie - nie przybywa, a wręcz ubywa. Ja nie przywiązuje do tego szczególnej wagi, ot, tak po prostu czasami zerkam na swoje miejsce "w rankingu" i nic poza tym. Piszę wtedy, gdy mam coś do powiedzenia. Jakiś czas temu miałam na liczniku 14, potem 13, a od wczoraj stoi 11.
      Ale to tylko taka informacja techniczna z mojej strony.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Dla mnie to również noworoczna tradycja; "Marsza Radetzky'ego" i "Nad pięknym, modrym Dunajem" miałam okazję słuchać i oglądać na żywo trzy lata temu - w ten sposób kończy się każdy występ filharmoników w Musikverein:) Niezapomniane przeżycie, ciągle nie tracę nadziei na powtórkę:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę Ci tyko zazdrościć.Gdyz to musi być niezapomniane przeżycie.)

      Usuń
  5. Oj! Poszłoby się na coś takiego...

    OdpowiedzUsuń
  6. tak, to jest prawdziwy talent...

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna muzyka i piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Funkcja TV w aparacie? A cóż to za nowość? Bo wyszło rzeczywiście dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze ,a myślałam, że tę durnotę, którą tu zasunęłam usunęłam.To ja taki laik odczytałam na swoim nowiutkim aparacie jakieś TV, że to do zdjęć z odbiornika TV/ha,ha/ .Dopiero syn mnie objaśnił, że to nie to.Musze poczytać instrukcję by nie wyjść na nie napiszę co.Bo śjednak było na rzeczy tylko nie wiadomo co.)

      Usuń
  9. No wreszcie nie tylko ja mam bzika na punkcie tych koncertów :)
    Słucham i uwielbiam. Zresztą Marsz radeckiego to jeden z moich najukochańszych utworów.
    W tym roku zaszalałam, zapisałam sie na losowanie biletów, jak się uda, to sprzedam co mam i jadę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę takiego szaleństwa i życzę szczęścia w losowaniu.)

      Usuń
    2. Szczęście to jedna sprawa(oby się udało) drugie to nie mam pojęcia skąd pieniądze wezmę, aczkolwiek jak wygram, zacznę myśleć intensywniej, nie muszę wspominać, że wybrałam najtańsze bilety :/ taka dola człowieka uzaleznionego od wielu, wielu rzeczy

      Usuń
  10. Witam w klubie fanatykow.Aniu sprawilas nam wielka radosc.Tak tylko zapytam Kasiek, gdzie mozna zapisac sie na losowanie biletow.Obiecuje, ze nie bede sie zamartwiac co zrobie jak wylosuje, gdyz ja jeszcze w zyciu nic nie wylosowalam , no ale ........................ARZ

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też nie wyobrażam sobie Nowego Roku bez oglądania tego koncertu. Niesamowita tradycja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna z piękniejszych tradycji. Szczególnie dzisiaj, gdy muzyki tego typu brak w mediach.)

      Usuń
  12. Takie miejsca są wręcz magiczne. Każda ze stolic ma własny niepowtarzalny charakter, ale w Wiedniu jakby czas trochę się zatrzymał 200 lat temu. Dom koncertowy, Opera, opera komiczna i Musikferein czyli siedziba Wiedeńskich Filharmoników, gdzie koncerty symfoniczne, kameralne, gale w kalendarzu, w sezonie odbywają się nawet w weekendy 3 razy dziennie i sala jest zawsze wypełniona w co najmniej w 99 procentach!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zrobiłaś piękne zdjęcia!
    Marzę o koncercie" na żywo".
    A Marsza Radetzky'ego uwielbiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet mi się udały - miło mi, że Ci się Basiu podobają....
      Ja nawet nie marzę........trzeba mieć nie tylko pieniądze, ale jeszcze szczęście do losowań...jak widziałam i w tym roku to dużo szczęścia mają LUDZIE Z DALEKIEGO WSCHODU....

      Usuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.