środa, 16 stycznia 2013

Cień ojca - Jan Dobraczyński

      Jan Dobraczyński urodzony 20 kwietnia 1910 w Warszawie w rodzinie inteligenckiej, jako syn Ludwika Dobraczyńskiego, urzędnika, i Walerii z Markiewiczów był autorem licznych opowiadań, szkiców literackich, powieści i wspomnień. Jego twórczość charakteryzowała  się tradycyjną formą narracyjną, a w warstwie problemowej podejmował  tematykę metafizyczną oraz moralną, starając się opierać ją na katolickim nauczaniu moralnym. Pisarz katolicki  dawniej bardzo poczytny chociaż i kontrowersyjny od wielu lat jest  zepchnięty  do tzw. lamusa i dziś w powszechnej świadomości praktycznie nie istnieje. Próba wprowadzenia przez ministra edukacji Romana Giertycha jego książek  do kanonu lektur szkolnych spotkała się ogromnym protestem chociaż jedna z jego najbardziej znanych książek "Listy Nikodema" tłumaczona była  na ponad 50 języków  i w samych niemieckojęzycznych  krajach doczekała się kilkudziesięciu wydań.                
Ks. Łukasz M.Kadziński w swoim "Wspomnieniu o zapomnianym pisarzu " określa  Jana Dobraczyńskiego  słowami "Gorliwy katolik, narodowiec, „polski antysemita” – ratujący dzieci żydowskie, pisarz – uznający tylko jeden sposób oceny rzeczywistości, jakim jest chrześcijaństwo, AK-owiec i polityk, czynnie angażujący się w czasach PRL-u w życie społeczne, przewodniczący znienawidzonego PRON-u i przyjaciel wielu niezłomnych Biskupów – to tylko niektóre z określeń, którymi można go scharakteryzować. Wiele można by zarzucić Dobraczyńskiemu, ale w czasach pseudo bohaterów, politykierów i „małych” ludzi, pozostaje przykładem człowieka oddanego Kościołowi i miłującego Ojczyznę.Wreszcie życie Jana Dobraczyńskiego to okres pracy i dramatycznych wyborów czasów powojennej i komunistycznej Polski."

W tym poście przedstawię przeczytany w ramach grudniowej trójki e-pik  jedną z tych książek Jana Dobraczyńskiego, które oparte były na biblii, a jest nią "Cień ojca"
 



     Jan Dobraczyński(...) podjął się niezwykle trudnego i ambitnego zadania. Zapragnął namalować sylwetkę człowieka, o którym niewiele wiemy z Pisma Świętego, a jeszcze mniej autentycznych wiadomości o nim dostarcza pozabiblijna literatura religijna.Mimo to autor nie zrezygnował z powziętego przez siebie zamiaru(...) zamiaru i już tu można pogratulować wspaniałego sukcesu.(...)
     Z powieści wynika, że autor zna Ewangelię wszechstronnie.Mam tu na myśli nie tylko głębokie refleksje ascetyczne, jego dobrą egzegezę tekstów biblijnych(...), ale także znajomość bieżącej literatury biblijnej.(...)
- tyle z recenzji ks.prof. Stanisława Grzybka
Moja książka wydana została w 1985 roku przez wydawnictwo PAX.


    Józef, gdy go poznajemy, ma 27 lat i mieszka w Betlejem, w ziemi Judzkiej.

    Jest miłującym spokój, bogobojnym i bardzo religijnym Żydem, a także dobrym człowiekiem w wieku, w którym powinien już być żonaty, ale on zwleka, jakby czekał na jakiś znak, żadna z rajonych mu dziewcząt nie zaskarbia sobie jego serca. Niezadowolony jest z tego powodu  jego ojciec, Jakub, stąd ich stosunki są dość chłodne. Jakub pochodzi z królewskiego rodu Dawida i gdy okazuje się, że panujący w Judei Herod, wszędzie wietrzący spisek,  może obrócić się przeciw członkom rodu Dawida radzi  Józefowi, który jest znakomitym i szeroko znanym naggarem, co mogłoby zwrócić na niego uwagę Heroda, by opuścił Betlejem i poszukał sobie żony w świecie. Józef posłuszny ojcu udaje się wpierw do kapłana Zachariasza po radę i tu spotyka Elżbietę, żonę Zachariasza, która radzi mu by udał się do Nazaretu, gdzie mieszka jej siostrzenica, która z pewnością mu się spodoba, i która będzie dobrą żoną. Józef udaje się więc do Nazaretu i tam przy  studni poznaje Miriam.
      Serce daje mu  znać, że Miriam to dziewczyna, na którą czekał. Poznaje jej wuja Kleofasa i osiedla się obok otwierając swój ciesielski zakład. Pokochawszy  dziewczynę  całym swym sercem Józef  prosi  o jej rękę Kleofasa a  ten wyraża zgodę pod warunkiem, że Miriam też tego chce. Gdy Miriam wyraża zgodę, dając mu do zrozumienia, że również go kocha oraz, że wiedziała, iż przyjdzie by zostać jej mężem,  dochodzi do zaręczyn.
     Józef  mimo, iż przeczuwa od dawna, że Bóg chce powołać  go do wykonania jakiegoś zadania z przykrością jednak  przyjmuje to co go spotyka. Wybranie się, bez jego wiedzy, Miriam do ciotki, Elżbiety, która w późnym wieku okazała się być brzemienną, a szczególnie fakt, że Miriam sama wraca od ciotki brzemienna, co tym bardziej go boli, że Miriam dawała mu delikatnie do zrozumienia, że ich małżeństwo nie będzie zwykłym, gdyż ona chce zachować dziewictwo. Czując się oszukany zmaga się  ze sobą, ze swoją zranioną dumą aż do momentu, gdy otrzymuje wyraźny znak, że dziecko, które ma urodzić Miriam od Boga pochodzi, a on wybrany został na opiekuna ich obydwojga, na cień  Ojca. Po tak wyraźnym znaku Józef z pokorą i ufnością, jako religijny i kochający Boga  Żyd  przyjmuje to co Bóg mu zsyła. Poślubia   Miriam, zabiera ją do swego domu i od tej pory opiekuje się nią, a później narodzonym Jezusem, jak własnym synem, i chociaż czasem jeszcze zdarza się mu żałować, że to nie jego syn, nigdy jednak nie  buntuje  się przeciwko swemu losowi, z wielką pokorą i miłością poddając mu  się i oddając całe swe życie tym, których Bóg mu powierzył.
     "Cień ojca " to niezwykle interesująco i pięknie  napisana wzruszająca  opowieść o miłości małżeńskiej zwykłej, ubogiej pary żydowskiej, która by  realizować Boże zamiary, odpowiadając  Bogu tak, musiała zrezygnować ze swych ludzkich pragnień. 
Józef i Miriam napotykający na różne trudności życiowe, jak :
- wędrówka z Nazaretu do Betlejem celem poddania się spisowi, gdy Miriam jest przed samym rozwiązaniem, 
-  brak miejsca w Betlejem dla godnych narodzin Jezusa, który przychodzi na świat jako zwyczajne ludzkie dziecko w skalnej pieczarze  służącej  bydłu za stajnię
- konieczność podjęcia trudów ucieczki do Egiptu przed Herodem,
przyjmują wszelkie z tym związane niedogodności życiowe z dużą pokorą, modląc się wspierają się nawzajem ufając swemu Stwórcy, że ten ich nie opuści.  
   Nie ma w tej historii rodziny z Nazaretu, opowiedzianej przez Jana Dobraczyńskiego, nic przesłodzonego, przesadnie uroczystego, mamy natomiast  proste a zarazem  piękne, pełne ducha wiary i miłości  rozmowy, jakie toczą Józef  Miriam, interesujące  przemyślenia Józefa, i miłość ojcowską jaką Józef otacza Jezusa.
   Książka zawiera  sporo opisów  przybliżających nam znakomicie tereny Judei, Galilei i inne, w których jej akcja  się toczy.
Jan Dobraczyński wykazał się w "Cieniu ojca" ponadto znakomitą znajomością biblii i zwyczajów oraz  sposobu życia Żydów  w czasach okrutnych rządów Heroda. Osadził swą powieść w realiach historycznych tamtej epoki ukazując Heroda, jego dwór i intrygi na nim się rozgrywające.
    Książkę czytało mi się bardzo dobrze, wciągnęła mnie  i zafascynowała dziejami Józefa, takimi jak je widział autor
Myślę, że historia opowiedziana przez Dobraczyńskiego potrafi urzec  swą treścią może oczywiście nie każdego, ale wiele osób, szczególnie tych, które szukają  treści religijnych dobrze sfabularyzowanych.

   Książka byłaby idealnym scenariuszem do filmu o Józefie i życiu Świętej Rodziny z Nazaretu.


 Książka bierze udział w wyzwaniach :












oraz 

16 komentarzy:

  1. Brzmi zachęcająco :-)
    Dobraczyńskiego znam tylko z książki "W rozwalonym domu", której akcja dzieje się w czasie Powstania Warszawskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne są "Listy Nikodema", Najeźdźcy. W tym roku obok Cronina, którego zamierzam czytać poczytam sobie również Dobraczyńskiego.)

      Usuń
  2. To chyba takie klasyczne ujęcie tematu Józefa. Kiedyś zafascynowała mnie hipoteza opublikowana m.in. w Wiedzy i Życiu, mówiąca o Jezusie Nazorejczyku, a nie Nazarejczyku, i różnicy w motywach działania Józefa, która z tym się wiąże. Może kiedyś się skuszę i porównam wersję Dobraczyńską z Nazorejską. To może być naprawdę ciekawe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że klasyczne. A o Jezusie Nazorejczyku nie słyszałam, jak żyję. Ale ja nie jestem tak oczytana.)

      Usuń
    2. Nie mam się czym chwalić; wpadłem na to przypadkiem.

      Usuń
  3. Nie czytałam, ale książka jest na półce mojej teściowej i bardzo sobie ją chwaliła, więc może i ja się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością nie będziesz żałować.)

      Usuń
  4. Nie było mnie kilka dni na blogu i o mały włos a przegapiłabym długo oczekiwanej recenzji. Cieszę się, że książka Ci się spodobała. Na mnie też wywarła wielkie wrażenie. O Józefie praktycznie niewiele się mówi, a myślę, że w życiu Jezusa musiał odegrać niebagatelna rolę. Zafascynowała mnie jego skromność, usunięcie się w cień Jezusa i Miriam.
    To wielka szkoda, moim zdaniem, że obecnie zapomina się o twórczości Dobraczyńskiego. Też postanowiłam do niej powrócić. A jeszcze wielu jego powieści nie czytałam. Mój tata miał ich sporo, więc będę miała co poczytać. Przy okazji jak znalazł do wyzwania Z półki.
    Ps. Zapomniałabym dodać - świetna recenzja!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekałam Halinko na Twoje odwiedziny i cieszy mnie, że Ci się spodobała moja notka o książce / zawsze później, jak już napiszę wydaje mi się, że bym to inaczej napisała, a gdy piszę to brak mi jakoś pomysłu i słów/.
      Też mam zamiar czytać oprócz Cronina Pana Jana w tym roku. W ogóle pomyślałam, że w ramach wyzwań, w których biorę udział postaram się czytać literaturę głównie z poprzednich stuleci. A mam w tym zakresie braki spowodowane dłuższa przerwą w intensywnym czytaniu.)

      Usuń
    2. Z tym pisaniem to jest tak zawsze. Napiszemy, a potem wydaje się nam, że może być jeszcze lepiej.

      Pomysł z czytaniem "starszej" literatury jest naprawdę niezły. Zalew nowości sprawia, że często zapominamy o dobrych książkach pisanych wiele lat temu. A przecież nieraz warto do nich powrócić. Żeby tylko mieć więcej czasu na czytanie. Ja mam spory zbiór książek po swoich rodzicach i wielu jeszcze nie przeczytałam. Może to już najwyższy czas nadrobić zaległości.

      Usuń
    3. Ja mam swój zbiór spory i mnóstwo książek nie czytanych, a jeszcze powiększam, jak nałogowiec. To będzie spuścizna po mnie dla córki.)

      Usuń
  5. Tematyka niestety nie moja, ale recenzja bardzo ciekawa. :)

    Mam jeszcze prośbę o to, żebyś podawała informację o tym, że książka bierze udział w wyzwaniu "Polacy nie gęsi", chyba, że gdzieś przeoczyłam taką informację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. Zaraz sprawdzam i uzupełniam.)

      Usuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.