wtorek, 13 listopada 2012

Hotel Ruanda - porażajaca prawda.)



              W marcu tego roku miałam okazję oglądnąć wstrząsający,  wręcz szokujący film , "Shooting Dogs",  ukazujący jedno z najdramatyczniejszych wydarzeń w dziejach świata, które stało się udziałem plemienia Tutsi w Ruandzie po zestrzeleniu 6 kwietnia 1994 roku samolotu przewożącego prezydenta tego kraju , gdy w kolejnych  100 dniach  po tym fakcie wybuchła tam krwawa i niezwykle brutalna wojna domowa, w efekcie której około miliona Tutsi zostało w straszliwy sposób wymordowane.

              Wczoraj natomiast obejrzałam na tvp Kultura drugi z trzech filmów jaki powstał na ten temat, "Hotel Ruanda".
Film nie zawiera tak makabrycznych scen, jak przytoczony powyżej i jakby ma mniej demaskatorską wymowę jeżeli chodzi o zachowanie ONZ i rządów zachodu  wobec ludobójstwa w Ruandzie, jednak jest  równie przerażający w swej wymowie pacyfistycznej. 


Film  opowiada o losach Paula Rusesabagina, który pełniąc funkcje dyrektora  Hotelu Ruanda przyjął do niego oprócz  własnej rodziny  około 1300 uchodźców Tutsi i Hutu, i walnie swym bohaterskim postępowaniem przyczynił się do uratowania im życia.




Niezwykle przekonująco zagrany   przez Dona Ceadle, który brawurowo wcielił się w rolę   Paula Rusesabagina oraz przez Sophie Okonedo w roli jego żony, jak i Nicka Nolte jako pułkownika sił ONZ "Hotel Ruanda" jest filmem, który  przeraża i poraża ogromem tragedii jaka dotknęła Tutsi, wzrusza losem ludzi pozostawionych w obliczu ludobójstwa  samym sobie przez  zachodni tzw. cywilizowany świat i pobudza do głębokiej refleksji nad tym światem, który przedkłada swoje interesy nad życie innych narodów.

/źródłem zdjęc jest internet/

 





17 komentarzy:

  1. Mam ten film, ale nic mnie do tej pory nie zachęciło do jego obejrzenia. Twoja recenzja chyba spowoduje, że to się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce w kinach podobno przeszedł bez echa. Myślę, że nie świadczy to o nas dobrze. Ale teraz są inne możliwości by go oglądnąć i uważam, że warto , tak samo jak ten pierwszy, który wspomniałam.)

      Usuń
  2. Oglądałam i ja - jako uzupełnienie mojej wcześniejszej lektury "Krzykacz z Rwandy". Wyjątkowo wstrząsające - tylko chciałabym zaznaczyć, że choć pierwotnie ginęli Tutsi, w późniejszym okresie role się odwróciły i to rebelianci Tutsi mordowali Hutu.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację, z tym, że jeżeli chodzi o Tutsi to było ludobójstwo, a później to już w konsekwencji tego aktu doszło do wojny domowej. Czy dobrze myślę?)

      Usuń
  3. Ja bym nie rozgraniczała, kto mordował sprawiedliwie, a kto nie. Dla mnie to było ludobójstwo z obu stron, ale jeśli chodzi o sam przebieg wojny domowej, to masz rację.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten film jest porażający. Zawsze gdy go oglądam, nie mogę uwierzyć, że to się zdarzyło w naszych czasach, a nie jakieś setki lat temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze bardziej jest porażający ten pierwszy, który wymieniam.)

      Usuń
  5. "Hotel Ruanda" był dostępny kiedys bezpłatnie na Ipleksie, ale ja sie nie przemogłam, by obejrzeć.
    Podobno dobry, tak mówią nie tylko krytycy, ale też normalni ludzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dobry chociaż myślę,że "Shooting Dogs" jest lepszy tyle, że o wiele drastyczniejszy.)

      Usuń
  6. Dziś czytałam już recenzję książki u Izadory, teraz i u Ciebie podobna tematyka - bardzo trudna bo pochłonęła wiele istnień i tak na dobrą sprawę trudno powiedzieć, kto był tutaj dobrym a kto złym. Z pewnością będe poszukiwać tego filmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno jest pewne walki plemienne w Afryce to nie nowość, tylko, że to była rzeź a nie wojna.)

      Usuń
  7. Rewelacyjny film. Polecam też "Czasem w kwietniu" oraz "Podać rękę diabłu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukam, a ja polecam ten, o którym piszę na wstępie.)

      Usuń
    2. Widziałam i potwierdzam - jest świetny.

      "Podać rękę diabłu" jest na iplex.pl

      Usuń
  8. Nie wiem czy jestem gotowa na ten film, ale zapisałam sobie jego tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja coraz bardziej unikam takich filmów - mam takie przeświadczenie, że już obejrzałam swoją porcję zła tego świata, że już wyczerpałam swój limit odbioru.
    Być może z powodu osobistych doświadczeń ze śmiercią bliskich osób nie jestem w stanie oglądać filmów o wojnie, ludobójstwie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Oglądałam ten film w przerażeniu, z niedowierzaniem i z wielkim bólem. Po raz kolejny słowa "Człowiek człowiekowi wilkiem" ma uzasadnienie. Czytałam o tych wydarzeniach relację pewnej kobiety ale za nic nie mogę przypomnieć sobie tytułu tej książki. Ona również była przerażająca i naszpikowana wszelkimi emocjami...

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.