Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzym. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzym. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 stycznia 2018

Koloseum........wspomnieniowo...


                   Mam dwadzieścia rozpoczętych postów, które czekają na to aby je rozwinąć  lub by je usunąć. Jednym z nich był ten, w którym chciałam pokazać zdjęcia jakie robiłam Koloseum, gdy kilka lat temu odwiedziłam niespodziewanie Rzym. Niestety byliśmy tak zmęczeni już zwiedzaniem, a mnie bolały ogromnie nogi, że nie pokusiliśmy się na zwiedzanie wnętrza. Trzy dni to jednak o wiele za mało na Wieczne Miasto i Watykan, który trudno było pominąć. 
                 Amfiteatr Flawiuszów, w którym obecnie co roku, w Wielki Piątek,  odprawiana jest  Droga Krzyżowa, mimo iż jest już tylko ruiną robi nadal ogromne wrażenie, szczególnie, gdy się uświadomi  sobie czemu służył w czasach swojej świetności.



Tutaj – rzucano kiedyś ludzi
Na pożarcie lwom,
Tłumy trawiły śmierć cudzą (...).
Wiara w ogniu płonęła (...).











_________________________________________
wikicytaty : Mieczysława BuczkównaColosseum w: Kartki z podróży„Życie Literackie” nr 33, 18 sierpnia 1957, s. 3

sobota, 20 lutego 2016

Rzymskie reminiscencje....



           Nie mam kompletnie weny do pisania. Przeczytane książki odkładam na półki i nie mogę się w żaden sposób zmobilizować do napisania postów o nich. A chciałabym się podzielić przynajmniej tymi, które uważam za tego warte. Jak choćby "Milczenie" Suzaku Endo, które co dopiero skończyłam czytać. Liczę więc na jej przypływ a dzisiaj wrzucam kilka zdjęć z Rzymu, który odwiedziłam już prawie dwa lata temu, i do którego wracam z sentymentem, mimo iż były to mordercze trzy dni z bólem nóg włącznie, które odmawiały posłuszeństwa a tyle jeszcze chciało się zobaczyć. Ale co to jest trzy dni na tak ogromne miasto na dodatek z taką liczbą zachowanych zabytków od najwcześniejszych wieków.

           Tym razem jest to widok na Forum Trajana i kościół Najświętszego Imienia Marii.





 Tu można zobaczyć Forum Romanum, na które w tym samym dniu popatrzyłam, ale tylko z góry.


Miłego zapiątku życzę wszystkim. U mnie wreszcie zaświeciło słoneczko....




piątek, 1 stycznia 2016

W uroczystość Bożej Rodzicielki.......wspomnienie pobytu w Rzymie poparte swoimi zdjęciami.....

źródło



         1 stycznia, rozpoczynający każdy kolejny rok naszego życia, kościół katolicki poświęcił  Maryi, jako Bożej Rodzicielce. Z dzisiejszego kazania dowiedziałam się, że pierwszym Sanktuarium Maryjnym jest Bazylika Matki Bożej Większej -  Basilica Papale di Santa Maria Maggiore, której budowa, jak mówi legenda, była odpowiedzią na sen rzymskiego patrycjusza Jana, w którym ujrzał on Matkę Bożą. Matka Boża powiedziała im,  że w miejscu, w którym w środku lata spadnie śnieg, zostanie zbudowany kościół. W nocy z 4 na 5 sierpnia 352 wzgórze Eskwilińskie pokrył śnieg i  papież w obecności ludu rzymskiego wytyczył zarys przyszłego kościoła.
Bazylika poświęcona została św. Marii z Nazaretu, a jej inne nazwy to : Matki Bożej Śnieżnej, Matki Bożej przy Żłóbku. W liturgii kościoła katolickiego znana jest natomiast jako Rzymska Bazylika Najświętszej Maryi Panny.
             Miałam możliwość w marcu 2014 roku - jak ten czas biegnie - zwiedzić tę przepiękną świątynię, której obecną fasadę zaprojektował na życzenie Benedykta  XIV Ferdynand Fuga.
I ten post dzisiejszy pozwala mi się podzielić zdjęciami, jakich jeszcze chyba nie pokazywałam a zrobiłam podczas jej zwiedzania.


Zdjęcia pozostawiam bez opisu i komentarza. Mam nadzieję, że chociaż w jakimś stopniu pokazują piękno tej świątyni, po której oprowadzają. A ponieważ pierwszy styczeń to dzień poświęcony również Pokojowi na Świecie pozostawiam Wam cytat z dzisiejszych czytań :


"Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem".(Lb 6,22-27) 

z życzeniami, by każdy z nas w w 2016 roku tego pokoju  doświadczył.


    

niedziela, 20 lipca 2014

Trochę wody dla ochłody - fontanna na Piazza della Repubblica.



           Upał od dwu dni mamy okropny. W zasadzie ciężko mi wyjść z domu z moim kiepskawym krążeniem. W takim dniu marzę  o wodzie, o dużej wodzie. Wystarczyło by nasze morze, nie musiał by to być Adriatyk. W takim dniu zazdroszczę tym z Was, którzy mieszkają w pobliżu Bałtyku.
Wprawdzie mieszkam nad wodą, gdyż prawie, że nad Dunajcem, ale to zimna, górska rzeka z mocnym nurtem więc do kąpieli się niezbyt  nadaje. A samo leżenie nad brzegiem nie bardzo mi odpowiada, bo już zrezygnowałam z opalania się.
 Wracam więc myślą do mojej wiosennej wyprawy do Rzymu, w którym można było się ochłodzić w pobliżu fontann, których w tym mieście nie brakuje. Dzisiaj pokażę tę z  z Piazza della Repubblica : jest to Fontana dei Naiadi, która  przedstawia igraszki nimf rzecznych. Jest ona  uznawana za najładniejszą współczesną fontannę w Rzymie.








Woda

Woda w fontannach niezliczonych. We śnie
słyszę, jak płynie,
jak szepce. Tutaj, w Rzymie,
woda snem moim jest wiecznie.


Wciąż gwarzy w fontannach woda.
Obca wszystkiemu, płynie
obojętna i chłodna.
Mówi, lecz to, co mówi, dźwiękiem jest jedynie.


                                                                                                         Rafael Alberti/1964 r/


________________________________________

Te dwie strofy zaczerpnęłam ze strony 

niedziela, 15 czerwca 2014

Spacerkiem po antycznym Rzymie.



       Dzisiaj zapraszam na mały spacer po antycznej części Rzymu, w którym byłam, jak już pisałam w marcu. Pisałam też, że zdjęć zrobiłyśmy z córą mnóstwo i część ich już pokazałam w poprzednich postach foto relacyjnych. 
Tempo zwiedzania mieliśmy zabójcze, gdyż chcieliśmy jak najwięcej w ciągu trzech dni pobytu zobaczyć, toteż zmęczona byłam można rzec na okrągło i nogi często odmawiały mi posłuszeństwa, ale widoki, które dane mi było oglądać wynagradzały mi cały trud.
Takim widokiem było między innymi to co zobaczyłam, gdy się wyskrobałam na miejsce, gdzie znajduje się Palatynat



 i zeszłam  tą uliczką w dół.




Przed moimi oczami ukazała się niesamowita  panorama, panorama której się w tym miejscu nie spodziewałam i która mnie po prostu oszołomiła, a była to antyczna część Rzymu z ruinami  Forum Romanum












i Wzgórzem Kapitolińskim.





Niestety nie zdecydowałam się, ze względu na ból nóg na chodzenie po tym historycznym miejscu i dotykanie kamieni, które przetrwały mnóstwo wieków.