Lubię odkrywać nowe, nieznane mi do tej pory, światy muzyczne, szczególnie, gdy nie poznałam ich w swoim czasie. Tak właśnie jest z Marianne Faithfull, którą odkryłam dzięki filmowi "Irina Palm", o którym piszę w poprzednim poście. Aktorka, ale chyba bardziej piosenkarka i to znakomita, o której w swojej młodości, a jest ode mnie nie tak wiele starsza, nigdy nie słyszałam. Trudno się mi jednak sobie dziwić, gdy moja młodość upływała w czasach kiedy tylko słuchając Radio Luksemburg można było usłyszeć piosenki zachodnich wykonawców. A na płytach singlowych, tzw. singlach, nagrywanych nieprofesjonalnie przecież, pojawiały się utwory głównie najbardziej znanych zespołów lat 60-tych.
Cieszy mnie to odkrycie, gdyż dzięki youtube mogę wrócić znów do lat swej młodości, gdy oprócz czytania moją pasją była muzyka i taniec. A Marianne Faithfull śpiewa w stylu jaki dzisiaj lubię najbardziej.