niedziela, 26 lipca 2015

Anna na balu - "Anna Karenina" - fragment z dedykacją.....



                        Poniższy  fragment z Anny Kareniny wzbogacony zdjęciami z filmu, w którym w rolę Anny wcieliła się Tatiana Samojłowa dedykuję wszystkim blogującym Annom.





Dodaj napis
            




     Kitty widywała Annę codziennie, była  w niej zakochana i wyobrażała ją sobie koniecznie w sukni lila, teraz jednak, ujrzawszy ją w czarnej sukni, przekonała się, że nie miała dotąd pojęcia o całym uroku Anny. Zobaczyła ją teraz zupełnie inną, niż się spodziewała. Zrozumiała teraz, że Anna nie mogła być w sukni lila. Urok Anny na tym właśnie polegał, że zaćmiewała swą własną toaletę, tak że ta stawała się na niej jakby niewidoczna. Tej czarnej sukni 

źródło


ze wspaniałymi koronkami również nikt nie dostrzegał, tworzyła jedynie ramię: widać było tylko samą Annę, naturalną, prostą, wykwintną, a zarazem wesołą i ożywioną. 







_________________________________
Lew Tołstoj, Anna Karenina,PIW,1986 r.,przeł. K. Iłłakowiczówna, str.91

15 komentarzy:

  1. Wprawdzie nie jestem Anna, ale dziś świętować u Anny będę:)
    Do "Anny Kareniny" wracam często. W ogóle opis balu i rodzącej się fascynacji pomiędzy Anną a Wrońskim uważam za znakomity.
    Wszystkiego dobrego! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas mam chęć powrotu do książki a tu tyle nowych do czytania....
      Dziękuję...

      Usuń
  2. Aniu kochana podwójne życzenia dla Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu trafilas w dzieisatke- dziekuje.AnnaR:)

    OdpowiedzUsuń
  4. również życzę wszystkiego najlepszego ;)

    A film pamiętam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem Anią, ale dzięki temu wpisowi sięgnęłam po film z 1997 roku!
    I za to jestem Ci bardzo wdzięczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zainspirowałam...

      Usuń
  6. Taka piękna dedykacja, że zaczynam żałować, że nie mam na imię Anna ;). dodatkowe komplementy za to, że dobierając filmowe wersje Anny ominęłaś tę z Keirą Knightley, która była najgorszą Anna w historii mariażu kina z literaturą.
    oczywiście do życzeń się dołączam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobała dedykacja...sama z przyjemnością sobie ten opis Anny przypomniałam...
      Ja znam tylko wersję rosyjską. Nawet tę z Sophie Marceau tylko zaczęłam oglądać.
      Moim skromnym zdaniem tylko Rosjanie potrafią oddać ducha swej literatury w filmie więc nie oglądam zachodnich ekranizacji a szczególnie amerykańskich, które są tylko pięknymi obrazami i niczym więcej.
      Czekam na nową wersje rosyjską....
      Nie jestem fanką Keiry chociaż nie mogę powiedzieć, by w niektórych rolach - tych wcześniejszych nie podobała mi się pod względem aktorskim.

      Usuń
  7. Strasznie mi się podobała wersja książkowa!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam, oglądałam, mam własna w 2-ch tomach:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.