niedziela, 28 czerwca 2015

Czereśnie - J. Tuwim w niedzieli z poezją....


              I znów wiersz do moich zdjęć. Tym razem również Julian Tuwim i jego :


 Czereśnie

 
 Rwałem dziś rano czereśnie,
Ciemno-czerwone czereśnie,
W ogrodzie było ćwierkliwie,
Słonecznie, rośnie i wcześnie.



Gałęzie, jak opryskane
Dojrzałą wiśni jagodą,
Zwieszały się omdlewając,

Nad stawu podniebną wodą.

Zwieszały się, omdlewając
I myślą tonęły w stawie,
A plamki słońca migały
Na lśniącej, soczystej trawie." 





Wiersz zaczerpnęłam z bloga Pigwa

13 komentarzy:

  1. dziękuję za przypomnienie tego wiersza :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło mi, że sprawiłam Ci przyjemność....

      Usuń
  2. A ja nie znałam tego wiersza. Piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiersz mi się nie spodobał, ale zdjęcia - owszem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, pierwszy raz przeczytałam ten wiersz, bardzo ładny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się....że ładny...to piękna liryka...

      Usuń
  5. Ach ! Tuwim sprawił, jakbym była w tym ogrodzie pełnym czereśni, które należą do moich ulubionych owoców, pierwszeństwo mają maliny. Twoje fotki pięknie współgrają ze słowem. Bardzo udane połączenie obrazu i słowa. Włosi są zakochani w czereśniach i zajadają się tym owocem. Niedaleko nas jest zagłębie czereśniowe, mnogość sadów czereśniowych. W zeszłym roku byliśmy na Festa delle ciliegie w tych okolicach, wróciliśmy z koszami czarnych, napęczniałymi od soku owocami. Niestety, nie dopchaliśmy się do stoiska z pierogami z farszem czereśniowym, które wszyscy zajadali ze smakiem. Bardzo podobają mi się posty na których zestawiasz wiersze ze swoimi fotkami. Opowiadasz tymi wpisami, w pewnym stopniu, o sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że u na powycinano stare sady a w moich okolicach drzew czereśniowych na lekarstwo.
      Teraz mało kto sadzi koło swojego domu drzewa owocowe. Ja mam to szczęście, że mąż w naszym ogrodzie posadził drzewa owocowe, różne, i krzewy więc owoców nam nie brak. Jest i drzewo czereśniowe.
      A te ze zdjęć to dziczki, a raczej samosiejki, które rosną na naszym polu w Tuchowie i tam pięknie i smacznie zaowocowały w tym roku.
      Cieszę się, że odpowiada Ci ten rodzaj moich postów. Nie mam czasu obecnie pisać o książkach więc, by blog nie umarł śmiercią naturalną stosuję "kroplówkę" w postaci postów z poezją inspirowana moimi zdjęciami i fragmentami przeczytanych lub czytanych książek.
      Przy okazji sama wracam do poezji, którą zostawiłam w latach szkolnych.

      Usuń
  6. Tę odmianę czereśni co na zdjęciu - lubię najbardziej. Tuwima już mniej.

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.