niedziela, 19 stycznia 2014

Czym są dla nas słowa klucze: proszę, dziekuję przepraszam?










      Jestem,  już od dłuższego czasu, w trakcie czytania "Jezuity" F. Ambrogetti i S. Rubina, w którym autorzy prezentują wywiad rzekę z Jorge Bergoglio. Czytam powoli delektując się osobowością ówczesnego arcybiskupa Buenos Aires i  prymasa Argentyny a obecnego Papieża Franciszka i jego wypowiedziami na każdy temat, jaki w trakcie tego wywiadu poruszono. Akurat jestem w trakcie czytania rozmowy o drodze do braterstwa, do pojednania co wiąże się z przebaczeniem w szerokim tego słowa znaczeniu. I chciałam się dzisiaj podzielić z fragmentem, w którym Jorge Bergoglio mówi o tym co według niego najlepiej określa  i nadaje pełnię osobie ludzkiej : 

      "Moim zdaniem osobę ludzką określają i nadają jej pełnię trzy słowa: - tak na marginesie, nie wiem czy ja sam odpowiednio często ich używam. Są  to zwroty : "proszę", "dziękuję" i "przepraszam". Osoba, która nie potrafi prosić, tratuje drugiego, pędzi naprzód po trupach, nie zważając na innych, jakby ich w ogóle nie było. Natomiast ten, kto prosi o pozwolenie, jest bardzo pokorny, bardziej uspołeczniony, przyjmuje postawę "integrującą".

      Co można powiedzieć o kimś, kto nigdy nie mówi "dziękuję" albo w sercu czuje, że nikomu niczego nie zawdzięcza? Hiszpańskie przysłowie jest pod tym względem bardzo wymowne : "El bien nacido es agradecido" ( " Człowiek dobrze urodzony to człowiek wdzięczny"). Wdzięczność to kwiat, który kwitnie w szlachetnej duszy. I na koniec : są tacy ludzie, którzy uważają, że nikogo za nic nie muszą przepraszać. Popełniają oni najgorszy z grzechów: są pyszni. Powtarzam: tylko ten, kto musiał kiedyś prosić o przebaczenie i go doświadczył, potrafi przebaczyć innym. Dlatego w życiu ludzi, którzy nigdy nie wymawiają wspomnianych trzech słów, czegoś brakuje. Są jak drzewa zbyt wcześnie lub źle przycięte przez życie".[...]


Wydaje się, że wszyscy znamy te trzy słowa klucze, a jak to jest z ich używaniem, sami doskonale wiemy. I to zarówno w życiu rodzinnym jak i społecznym. Najlepiej jednak zawsze zaczynać od siebie więc ja mimo, że staram się ich używać na co dzień, dołożę starań, by o nich nie zapominać w każdej sytuacji.

________________________________
F. Ambrogetti i S. Rubin, "Jezuita. Papież Franciszek" Dom Wyd. Rafael, 2013, str. 157.

19 komentarzy:

  1. Z używaniem tych słów jest tak sobie, a swojskie "przepraszam" często jest zastępowane angielskim "sorry" i sama nie wiem... hmmm... brzmi to tak jakoś lekceważąco.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację sorry - to takie mało znaczące słowo rzucone ot tak od niechcenia. Przepraszam ma zupełnie inny wydźwięk.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem o rzeczach najprostszych trzeba mówić wprost. I nigdy dość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie. I tego uczy nas Franciszek.

      Usuń
  4. Przeczytałabym chociażby ze względu na papieża Franciszka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapominamy o używaniu tych słów. Niektórzy uważają, że to "obciach" powiedzieć przepraszam, czy dziękuję. Dla mnie okropny jest taki sposób myślenia. Coraz częściej słyszy się "Podaj mi...." ,a szkoda, że nie "Podaj mi proszę..."
    albo tak jak dziewczyny piszą, lekceważące "sorry"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety naszemu społeczeństwu coraz bardziej brak kultury osobistej. Widać to dosłownie wszędzie.

      Usuń
  6. Może warto sięgnąć po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm...,a co powiedzieć o papieżu, którego pierwsze słowa do wiernych zaraz po wybraniu go na Stolicę Piotrową brzmią"dobry wieczór"? Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nas też dziwi sposób witania się i żegnania z wiernymi, ale widocznie Franciszek ma taki styl a poza tym jako człowiek jest bardzo otwarty na ludzi spoza kręgu wiary katolickiej, którzy też mu się przysłuchują ma ich również na względzie gdy wita się z zebranymi na placu Św. Piotra i taką formułę powitania przyjął po tym jak został obrany Papieżem.

      Usuń
    2. Mnie się bardzo podoba nie ogranicza się do wierzących , tymi słowami witamy się dosłownie z każdym i o to moim zdaniem chodziło. Książkę muszę zdobyć do przeczytania.

      Usuń
    3. Papież jest skromnym człowiekiem i bardzo ekumenicznym. I z niezwykłym szacunkiem podchodzi do każdego i tego nas uczy. A książkę gorąco polecam.

      Usuń
    4. Moleslaw, ale papież jest przecież dla wierzących! I jeśli "inni" go słuchają Natanno, to dlatego,że jest tym kim jest.Nie musi się do nich dostosowywać. Czy na spotkaniu z Owsiakiem ma mówić "siema"? Zamieszczam, dla ciebie szczególnie Natanno, bo wiem, że to ważne dla ciebie sprawy link, który naprawdę daje do myślenia.Pozadrawiam, Magda
      http://marucha.wordpress.com/2013/10/30/najdrozszy-papiezu-franciszku/

      Usuń
    5. Dziękuję Magdo za ten link.
      Przeczytałam ten list jak na razie pobieżnie. Trudno by mi było zajmować jakiekolwiek stanowisko, gdyż jestem tylko prostaczkiem i nie mnie osądzać postępowanie Papieża. Owszem muszę stwierdzić, że jesteśmy osobiście z mężem zdziwieni świeckim sposobem witania się z wiernymi, gdyż tu się z Tobą zgadzam mimo tego co wcześniej pisałam, że to do nas się zwraca więc oczekujemy jednak chrześcijańskiego pozdrowienia czy tez słów pożegnania. Tu pięknym przykładem są listy Św. Pawła.
      Zresztą podobnie zdziwiło mnie pozdrowienie jakie skierował na ostatniej wizycie duszpasterskiej nasz ks. proboszcz, ale on przebywał 14 lat we Francji na parafiach wśród Francuzów i pewno stąd ten styl.

      Jeżeli ten list jest autentyczny i faktycznie został skierowany do Papieża to niezmiernie byłabym ciekawa odpowiedzi Franciszka na zarzuty osoby, która go napisała.

      Usuń
  8. Dziękuję za zwrócenie uwagi na Pani post w komentarzu pod moim. Tak jak pisałam, książkę czytałam w 2013, recenzja mi się skasowała, książka poszła w świat, stąd brak wielu myśli, które w książce są.
    Już początek pontyfikatu papieża Franciszka zwrócił moją uwagę właśnie na te proste, a jakże potrzebne we współżyciu rodzinnym i społecznym gesty: dziękuję, przepraszam, proszę. I nie chodzi o to zdawkowe sorry, a raczej o autentyczne podziękowanie za dobre słowo, o dobranoc i dzień dobry, o ukłonienie się na ulicy (rodzice często już tego nie uczą), o odpisanie przyjaciółce czy cioci, że dziękujemy jej za zdjęcie.
    A teraz coraz więcej znajomych, kuzynów nie chce pokazać zdjęcia ze ślubu 'bo są dyskretni', a jednocześnie bez oporów wrzucają ich wiele na facebook.
    Chodzi o złożenie życzeń i o autentyczne zainteresowanie się tym, jak się wiedzie naszym znajomym.
    Wracając do papieża, to ujęło mnie to, że odpisuje na listy ludzi, że życzy smacznego obiadu, że się uśmiecha. Zauważyłam też, że to jest zaraźliwe: że ludzie życzą sobie smacznego obiadu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odszukanie posta.
      Ojciec Święty zwraca nam uwagę na to o czym zapominamy i co zanika w społeczeństwach a w naszym bardzo czyli o grzeczności tej naturalnej, niewymuszonej, która sprawia, że łagodniejemy.
      Wiele się zmienia w naszej obyczajowości na niekorzyść a tak mało potrzeba by być sobie życzliwym. Dobrze, że ojciec Święty pochodzący z kraju, gdzie ludzie są bardziej na siebie otwarci świeci nam przykładem.

      Tylko słuchać co do nas mówi....

      Usuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.