wtorek, 4 grudnia 2012

O zmianie i nowych nabytkach.)

              

                   Jestem świadoma, że większość zaglądających przyzwyczaja się do wystroju blogu, na który zagląda stąd zrobię troszkę zamieszania, ale w związku z zimą, która, jak na razie zadamawia się na dobre  zamarzył mi się jasny wystrój bloga i stało się. Nie za bardzo poradziłabym sobie z innymi szablonami więc korzystam tylko z bloggera i korzystając z jego możliwości  rozjaśniam mój blog. Układ się nie zmienia tylko szata.


A jak już coś piszę to zaprezentuję, przy "Zenku Blues", pierwsze grudniowe  nabytki książkowe:


 Tę niezwykłą książkę Aliny Wieji, która prowadzi szkolenia na temat zdrowego stylu życia, radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych oraz budowania silnej rodziny i relacji z Bogiem i ludźmi wygrałam na portalu Granice.pl


Tę książkę napisaną przez Nevila Shuta, tego samego co napisał "Ostatni brzeg", o którym pisałam tu  , która jak twierdzi wydawca jest jedną z najbardziej fascynujących książek tego autora zdobyłam tanio na ulubionej Fincie.pl.

 Również tę książkę mojego ulubionego pisarza E.M. Remarque'a zdobyłam bardzo tanio na Fincie.pl.

25 komentarzy:

  1. Biało, schludnie, śnieżnie?... Przyjemnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się tez bardziej podoba niż tamten przeładowany brązem, chociaż lubię brąz.)

      Usuń
  2. Natanno, a ja sie bardzo ciesze, ze zmienilas grafike bloga. Poprzednia byla bolaczka dla moich oczu, tlo i czcionka powodowaly, ze niejednokrotnie rezygnowalam z czytania Twoich tekstow, bo nie dawalam rady:)

    Nowych zdobyczy gratuluje serdecznie i zycze milej lektury!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, że tamta szata utrudniała czytanie.Mnie też zmęczyła.)

      Usuń
  3. Mnie się bardziej podoba jasne tło, o wiele lepiej się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeglądając blogi zauważyłam, że właśnie taka tendencja panuje i stwierdziłam, że jednak jest fajniej z jasnym tłem i wreszcie sie zdecydowałam.)

      Usuń
  4. Podoba mi się nowy wygląd bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, tym bardziej, że mi także.)

      Usuń
  5. Pięknie tak jasno. Przyznam, że te wcześniejsze brązy były dla mnie trochę smutne, a teraz tak świeżo jest, że aż się chce:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta szatka mi się podoba i tamta też (bo bardzo lubię brązy). Jedynie w poprzednim m wystroju bardzo męcząca dla oczu była poprzednia czcionka, ta stylizowana na ręczne pismo. Niedawno ja zmieniłaś na druk i już było lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że wprowadzona zmiana przypadła Wam do gustu.Nosiłam się już z nią od dłuższego czasu jak kura z jajem, wypróbowywałam różne szablony, aż w końcu uznałam, że ten będzie dobry, gdyż jest przejrzyście, czytelnie i jasno.)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi się podoba nowy wystrój Twojego bloga. Tak jasno, przejrzyście, przyjaźnie dla oczu.
    A nowych nabytków serdecznie gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  9. ŁADNIE, BIAŁO I WYRAŹNIE! BRAWO!

    OdpowiedzUsuń
  10. Minimalistycznie i jasno - bardziej czytelnie; podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń
  11. Sama przyznaję, że od razu zrobiło się na blogu przestrzenniej, dziękuję za wszystkie miłe słowa i życzę dobrej środy.)

    OdpowiedzUsuń
  12. znacznie lepiej się teraz czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nowy wygląd bloga podoba mi się. Ciemne tła niestety męczą oczy.
    "Requiem dla dziewczyny" to wspaniała książka, czytałam ją kiedyś, czytałam wszystkie wydane u nas powieści tego autora oprócz "Szachownicy". Najbardziej podobał mi się "Stary pan" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przeczytaniu "Ostatniego brzegu" i zapoznaniu się z tym co napisał stwierdziłam, że warto go odkurzyć.)

      Usuń
  14. O jak u ciebie jaśniutko :) fajnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszyscy zmieniają teraz wystroje blogów, przez to teraz nigdy nie wiem, gdzie jestem ;)

    Ale na poważnie - podoba mi się ta szatka, lubię błękit, i lubię zimę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co to za baszta na horyzoncie?

      Usuń
    2. To nasza, Czchowska, pozostałość po zamku w Czchowie.Mija się ją jadąc z Krakowa do Krynicy. Lubię ją fotografować o różnych porach roku i dzisiaj zrobiłam jej pierwsze w zimowej szacie.)

      Usuń
  16. Super! O wiele czytelniej jest teraz! Nie ma to jak trochę odwagi :) bo to zawsze przy zmianach jest strach, że coś się pokiełbasi...

    OdpowiedzUsuń
  17. Zazdroszczę książki "Kobieta w ramionach stwórcy" i czekam na opinię. Ostatnio coraz częściej sięgam po protestanckie zródla jeśli chodzi o życie codzienne opisywane przez pryzmat religii.

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.