wtorek, 17 stycznia 2017

Ks. Mieczysław Maliński odszedł, ale pozostały jego książki.....


              I ja też kilka mam, i mogę nadal korzystać z jego cennych wskazówek duchowych.







"Świadkowie Jezusa" to moje pierwsze spotkanie z jego twórczością.  Bardzo interesujące, które pozwoliło mi poznać bliżej postaci Judasza, Piłata, Annasza, Marii Magdaleny  i Szymona-Piotra. Tak jak postrzegał je kierując się tym co napisano w Piśmie Świętym sam ks. Mieczysław. Książka jest tak interesująco napisana, że czytałam ją z zapartym tchem.


"Życie Jezusa" w trzech tomach; piękna, zbeletryzowana,  opowieść obrazująca historię życia na ziemi  Boga - Człowieka.




Z okładki : "Autor czerpiąc z tego, co mówi Pismo Święte, Ojcowie i tradycja Kościoła - przybliża nam codzienność Jezusa - jego przyjaźnie, troski, trud głoszenia i radość nawróceń. W ten sposób układa barwną historię największej spośród tajemnic, jakie poznał świat".








Jak  sam autor napisał we wstępie książka ta zbudowana jest w oparciu o  liturgię kościelną : "Rozbita jest ona na 365 modlitewnych jednostek: dni świątecznych i zwyczajnych, Każdy dzień zwyczajny składa się z fragmentu Ewangelii, która przypada na dany dzień roku liturgicznego, wziętej ze mszału, po drugie - rozważania z nią związanego i po trzecie - z fragmentu psalmów, modlitw świętego króla Dawida. Niedziele i dni świąteczne mają bardziej rozbudowaną jednostkę modlitewną. Dołączone są : komentarz do Ewangelii wzięty z dzieł wielkich pisarzy Kościoła oraz poezja religijna polskich twórców". 
                      Jest to wspaniała  pomoc we  własnej modlitwie. Ale nie tylko, gdyż ta książka to kopalnia niezwykle pięknych tekstów.

I jeszcze dwie : to pomocnicy duchowi.










W tej ks. Maliński w dobrze znanych nam słowach Modlitwy Pańskiej odkrywa przed nami niezmierzone jej bogactwo i uczy nas modlitwy prostej a  pięknej, bo tej, która płynie z naszego serca.


A w tej uczy nas, jak żyć bez bojaźni.


A w Waszych biblioteczkach znalazłby się ks. Maliński?

6 komentarzy:

  1. Ja mam "Uśmiechnięte psalmy". Ostatnio o nich pisałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam i czytałam Twój post. To cieszy.

      Usuń
  2. Ja nie w temacie, ale bardzo proszę o kontakt w związku z książką "Siedem..." :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niekoniecznie czytałam, ale miałam styczność z kilkoma książkami ks.Malińskiego, m.in. Na każdy dzień. Przyznam, że przeglądałam, czytając urywki. Pamiętam nagonkę na ks. M. Malińskiego. Takie czasy, że trzeba udowodnić, że nie jest się wielbłądem. Przykre to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja, gdy pisałam ten post miałam w pamięci tę przykrą sprawę.
      A wtedy, gdy się o niej rozpisywano byłam pełna współczucia dla ks. Malińskiego.

      Usuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.