wtorek, 30 kwietnia 2013

Nabożeństwo majowe w Lipcach Reymontowskich.)

źródło



                         Dzisiaj wigilia nabożeństw majowych odprawianych przez cały miesiąc w kościele katolickim ku czci Matki Bożej. Nabożeństwa te mają szczególny urok gdy są tak jak kiedyś w Lipcach odprawiane przy kapliczkach specjalnie na tę okoliczność przystrojonych. Dawniej tych kapliczek było bardzo dużo. Ludność z okolic  gromadnie schodziła się na te pełne uroku nabożeństwa,  co wieczór,  po zakończeniu prac polowych. I zewsząd niósł się śpiew. Jako dziecko uczęszczałam na takie nabożeństwa a i kilka lat temu, gdy przez dwa lata mieszkaliśmy u teściowej, też co wieczór w maju schodziliśmy się rodzinnie do kapliczki, którą się ona i jej siostry opiekowały. Razem z nami w nabożeństwach uczestniczyli również sąsiedzi. W tym roku też  tam śpiewana będzie przepiękna  Litania  Loretańska, która jest podstawową modlitwą na tych spotkaniach.


 
       A tak na początku minionego stulecia S. W. Reymont (Reymont 1953: 219-220). opisywał nabożeństwo majowe ku czci Matki Bożej we wsi Lipce.  (Reymont 1953: 219-220)

            Zebrali się przeto odprawiać nabożeństwo pod cmentarz, kaj obok bramy stojała mała kapliczka z figurą Matki Boskiej. Każdego maja przystrajały ją dziewczyny w papierowe wstęgi a korony wyzłacane i polnym kwieciem obrzucały, broniąc od zupełnej ruiny, gdyż kapliczka była odwieczna, spękana i w gruz się sypiąca, że nawet ptaki już się w niej nie gnieździły, a jeno niekiej, w czas słót jesiennych, pastuch jaki schronienia szukał. Smętarne drzewa, lipy staruchy, brzozy wysmukłe i te pogięte krzyże osłaniały ją nieco od burz zimowych i wichrów. 

        [...] Kowal przyklęknął na przedzie, przed progiem, zarzuconym tulipanami a głogiem różowym, i pierwszy zaczął śpiewać. [...] Ostatnie stada do obór ściągały; od wsi, z pól, z miedz już nie dojrzanych buchały niekiedy jazgotliwe śpiewki pastusze i długie, przeciągłe poryki. Zaś naród śpiewał wpatrzony w jasną twarz Matki, co wyciągała błogosławiące ręce nad wszystkim światem: Dobranoc, wonna Lilija, dobranoc! 




12 komentarzy:

  1. U mojej babci we wsi już od jakiegoś czasu nie ma majowego i październikowego, bo są dwie kapliczki, po jednej na każdy koniec wsi i się staruszki pokłóciły, do której będą chodzić, bo wiadomo nie mają już siły... I tak oto piękna tradycja nabożeństw, którą sama też znam z dzieciństwa, upada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda, że babcie tak nie mogĄ dojść do porozumienia. Potrzebna im dobra mediacja.a

      Usuń
  2. To prawda, "majówki" mają swój szczególny urok, uwielbiam je ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wsiach jeszcze się kultywuje tradycję śpiewania majówki przy kapliczkach.)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię te pieśń i "Chwalcie łąki umajone" również. )

      Usuń
  4. W polskim pejzażu kapliczki mają swoje niezaprzeczalnie ważne miejsce. To przecież nie tylko element krajobrazu, ale też nasza tradycja, o której można przeczytać w powyższym poście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tradycja i to warta podtrzymywania.)

      Usuń
  5. Majowe od jutra, a co jeszcze dziś? Wracając z osiedlowego sklepu słyszałam dzwony...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wigilia, i dzisiaj odbywa się już pierwsze nabożeństwo.)

      Usuń
  6. Majowe mnie zawsze rozczulało. To moja niezwykła pamiątka z dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę przejść obojętnie obok kapliczek, które tak pięknie rozkwitają w tym czasie. Piękne:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.