piątek, 15 marca 2013

Śnieżyca, śpiewany Iwaszkiewicz i nowe nabytki ksiązkowe.)




       

 Takiego dnia jak dzisiejszy piątek tej zimy jeszcze nie mieliśmy. Za 6 dni wiosna a tu mróz, wiatr i śnieżyca.O słońcu możemy tylko pomarzyć. Z domu nosa wytknąć  nie można, głowa trochę ociężała i kiepsko się myśli więc nie wiem czy skończę post o "Cytadeli" Cronina.



      

                            Nim przyjdzie wiosna



Nim przyjdzie wiosna,
nim miną mrozy,
w ciszy kolebce -
nade mną sosna,
nade mną brzoza
witkami szepce.

Szepce i śpiewa
niby skrzypcowa
melodia cicha,
melodia nowa,
której nie słychać,


która dojrzewa.

Tak się zapadam
jak w śniegu puchy
w jesienne liście
i tylko duchem
słucham i badam
czy noc nadchodzi
czy świt się rodzi,
czy rzeczywiście?

I tylko przez sen
wyciągam ręce
- to mnie nie budzi,
nie chcę nic więcej –
bo wiem, że jestem
w nieskończoności,
w morzu miłości
do ludzi. 

     Jarosław Iwaszkiewicz:           
                                                                                                      

I jeszcze  troszkę nowych nabytków książkowych więc je pokażę, gdyż przy tym nie muszę myśleć.



Nie są to oczywiście żadne nowości więc zainteresowania dużego raczej nie wzbudzą, ale może jednak.

Nie będę wymieniać ich tytułów, gdyż cierpliwości dzisiaj nie mam za grosz przy tej wietrznej pogodzie.
Zdjęcie jest wyraźne więc łatwo odczytać.

Ciekawa jestem, czy ktoś zna którąś z książek, które powiększyły stan mojej biblioteczki.





21 komentarzy:

  1. niestety żadnej z Twoich książek nie znam:)natomiast współodczuwam zimę, wczoraj wracałam z Krakowa wieczorem, to nie mogłam się do domu dostać, nie dość, że tramwaje i autobusy pospóźniane to jeszcze Zakopianka w stanie tragicznym, że o mojej osobistej Skawinie nie wspomnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wynika z informacji Zakopianka jest nie przejezdna, dobrze, że wczoraj wracałaś.)

      Usuń
  2. Camus zawsze wzbudzi moje zainteresowanie :-) Akurat tego tytułu nie znam więc chętnie poczytam o wrażeniach.
    A co do nowości to sama dobrze wiesz, bywają głośne, choć niekoniecznie wartościowe...

    U nas dziś nawet słoneczko wyszło i koty wygrzewają się na balkonie. Niestety na weekend zapowiadają śnieg i śnieg...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągłe nowości jednakże zagarniają czytelnictwo, szczególnie u młodych osób, chociaż nie tylko. Dobrze, że i wznowienia są.
      Zazdroszczę Ci tego słoneczka, podobno u nas ma byc jutro ale nie chce mi się wierzyć. Jak na razie przestał padać śnieg, tylko wiatr robi zaspy.)

      Usuń
  3. Żadnej z Twoich książek nie znam. Przeczytałabym "Naszego człowieka w Hawanie", bo Graham Greene to jeden z kilkudziesięciu moich ulubionych pisarzy :)
    Pogoda i u mnie brzydka i mroźna. Może kawę wypij? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa by mi dobrze zrobiła, miałam jednak dzisiaj jej nie pić, ale ta pogoda chyba mnie zdyspensuje.)

      Usuń
  4. Podtrzymuję zdanie Alison - nowości nowościami, ale nie dajmy się zwariować. Dobra książka jest ponadczasowa i wygra z modną słabą nowinką. Mnie osobiście coraz bardziej drażni czytelnicza postawa szczególnie młodych blogujących i snobistyczna pogoń na niektórych blogach - tylko nowości, nic starszego nie jest godne uwagi. Z beztroską przyznają się do nieznajomości ważnych tytułów, nie mówiąc już o lekceważeniu literatury polskiej.
    Z podanego stosika znam tylko "Naszego człowieka w Hawanie" (chociaż czytałam dość dawno.
    A co do pogody, to właśnie od dziś odchorowuję całotygodniowy atak zimy i moje osobiste machanie łopatą przy odśnieżaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jeszcze dzisiaj wstyd się przyznać, że pewnych pisarzy nie znam i pewnych tytułów nie przeczytałam. Kiedyś, chyba w 80 latach był na topie w środowisku, w którym się obracałam/ co za słowo / Graham Green i Francis Clifford.Obydwaj byli wydawani tylko w PAX-ie, podobnie, jak Cronin, którego czytam w tym roku.Czytałam obydwu i mam sporo książek Clifforda a uzupełniam Greena, gdyż niezwykle tanio można to zrobić.
      Ja mam dobrze, gdyż zima wokół domu to zajęcie męża.)

      Usuń
    2. Ja też nie znam wielu powieści, niektórych nie doczytałam do końca, bo mnie znudziły. Ale chodzi mi o nieznajomość tych naprawdę podstawowych lektur. Ktoś nie czytał, jego sprawa. ale chwalić się tym... tak po szczeniacku... - żenada. No, ale to może znak nowych czasów? nowy gatunek "czytającej inteligencji" ?

      Odśnieżanie to też u nas męskie zajęcie, ale czasami spada wyłącznie na mnie.

      Usuń
  5. Znać nie znam żadnych, ale Greene'a to bym przeczytała i Żeromską może też?

    Ja się zaczynam trochę martwić, bo co z oknami na Święta :) mnie osobiście brudne okna w najmniejszym stopniu nie przeszkadzają, ale moja mam robi mi wizytację :( może jeszcze zdąży się ocieplić... nie lubię tak sobie zostawiać na ostatnią chwilę roboty, ech, nie lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby nie zrobiło się dopiero w miarę w Wielkim Tygodniu, bo jak na razie wszędzie zima. Mama będzie musiała zrozumieć wyjątkowość sytuacji.)

      Usuń
  6. "Dom na Kresach" bardzo mi się podobał.

    Fakt zima nie odpuszcza. U nas dzisiaj tak wieje, że mam ochotę tylko zostać w domu z herbatą i książką. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sadzę, że mi też się spodoba.Liczę na to bardzo.
      Pogoda nie zachęca do wychodzenia-dobrze, że w zasadzie nie muszę, ale wieczorem na Drogę Krzyżową mamy iść a tam ziąb i wieje co ten ziąb pogłębia. Tyle, że śnieg przestał padać.)

      Usuń
    2. "Wspomnienia" Żeromskiej są cudne! Czytałam je na wsi w czasie wakacji, które spędzałam u mojej kuzynki i mam z ta lekturą bardzo przyjemne wspomnienia.
      "Dom na kresach" to także godna uwagi książka. Kiedyś można było ją wygrać u mnie na blogu.

      Usuń
    3. Ostatnio patrzę za biografiami, wspomnieniami i mi się te wspomnienia, o istnieniu, których nie wiedziałam/ a były wznowione / i szybciutko je kupiłam, gdyż tanio. A sprawdzając co jeszcze sprzedający oferuje, by za jedna przesyłka trafiłam na "Dom....)

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jantar to właśnie przez Twój post o Werstinie. Jedna z nich jest o kresach a druga z czasów drugiej wojny w Polsce, ale tez gdzieś na wschodzie.)

      Usuń
  8. z książek nie znam żadnej... mimo że też często czytam starsze niż nowości. A o śnieżycy i zimie coś wiem... dziś Kraków rano był zasypany równo... dojazd do pracy to makabra a i na balkonie miałam sporo śniegu wychodzącego zaspą na okno balkonowe.... brrr.... wiosnę chcę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie zajrzałabym co "Córki malarzy". Pogoda nas niestety nie rozpieszcza, zmarzłam dzisiaj na kość. Teraz dogrzewam się pod kocem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie dzisiaj tak samo było za oknem ... brrrr ... byle do wiosny, książkowe nabytki bardzo ciekawe, najbardziej zaciekawił mnie "Różaniec w rytmie nieba" czekam na recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspomnienia Moniki Żeromskiej na pewno Ci się spodobają :) "Dom na Kresach" też czytałam, ale - o ile dobrze pamiętam - nie byłam jakoś szczególnie zachwycona.

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.