Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moja biblioteka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moja biblioteka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 stycznia 2019

Książki, jakie przyniósł mi miniony 2018 rok


                           W minionym, 2018, roku jedyne moje  postanowienie odnosiło się do stanu posiadanych książek i mówiło......nie kupuj więcej książek, bo i tak wszystkich wartych przeczytania, które posiadasz, nie zdążysz przeczytać. I w zasadzie trzeba przyznać, że w pierwszym półroczu poszło mi prawie gładko, gdyż kupiłam tylko jedną a była nią "Wspomnienie o Cecylii, smutnej królowej" Janiny Lesiak .
W drugim półroczu nabyłam ich troszkę więcej, ale ogólnie rzecz biorąc przynajmniej mogę  powiedzieć, że więcej przeczytałam niż kupiłam.



                     Po obejrzeniu świetnego, biograficznego,  filmu p.t. "Anioł przy moim stole" nie potrafiłam się oprzeć książkom Janet Frame, tym bardziej, że udało mi się wszystkie cztery nabyć tanio na jednej aukcji na allegro i to w jednej  z moich ulubionych serii wydawniczych. Do czytania pozostała mi jeszcze tylko powieść Frame p.t. "Twarze w wodzie"


Za kolejne cztery się usprawiedliwiłam, gdyż w ten sposób pomogłam kotom... 

Pokazane poniżej zaś to prezenty imieninowe. Trzy książki Elizabeth Strout, które powiększyły mi stan posiadania jej książek



       i pięknie wydani przez Wydawnictwo M "Ojcowie pustyni".




A to już niezwykle sympatyczny i bogaty Mikołaj od  Reni prowadzącej bardzo interesujący blog o nazwie Literackie zamieszanie......



i od Pana Jacka Getnera.....



             W miłościwie nam panującym 2019 roku nadal mam zamiar ograniczać kupowanie książek, jednak nie nie kupować, tylko ograniczać, gdyż jednak nie potrafię zrezygnować z przyjemności ich kupowania. A poza tym zamierzam zrobić poważny remanent w bibliotece domowej i pozbyć się części posiadanych, w tym również za pośrednictwem bloga. Może znajdą się chętni na nie nowości.....

niedziela, 8 maja 2016

Garść wspomnień wywołanych Dniem bibliotekarza i bibliotek.




                Paulina K. swym postem High 5 - 5 powodów, dla których kocham biblioteki przypomniała mi, że dzisiaj jest Dzień bibliotekarza i bibliotek a co za tym idzie pobudziła do małej refleksji związanej z moimi kontaktami z tym miejscem, które lubią a nawet może i kochają mole książkowe i odwiedzają często, zanim zaczynają tworzyć swoje własne domowe biblioteczki. Tak było i ze mną. Swoje pierwsze kontakty z Publiczną Biblioteką - wtedy chyba gminną - w Czchowie nawiązałam na przełomie lat 1958/1959, gdy byłam w pierwszej klasie szkoły podstawowej.     Były to tak fantastyczne kontakty dzięki młodej bibliotekarce o imieniu Maryla, która właśnie w 1958 roku zaczęła w niej pracę, że do dzisiaj je ogromnie miło wspominam i z sympatią patrzę zawsze na starszą już panią, gdy ją spotykam. To mamie i tej pani zawdzięczam miłość do książek. Zawsze w tej "mojej" bibliotece czułam się doskonale i po wielu latach, mimo już posiadania własnej sporej biblioteczki, powróciłam do niej i bardzo lubię do niej zachodzić, by po napawać się widokiem regałów z książkami, powdychać jej atmosferę i sprawdzić co nowego się pojawiło. Również wdaję się w krótką, bo panie nie mają zbyt wiele czasu, pogawędkę z nimi o książkach oczywiście. W tym miejscu żadnych plotek! 

             Były jeszcze w moim życiu trzy inne biblioteki: w Tychach, gdy chodziłam do liceum, w Tarnowie, gdy tam pracowałam przez siedem lat i w Tuchowie, gdzie mieszkaliśmy z rodziną dwa lata. W tym czasie miałam bardzo mało czasu na czytanie, ale jednak nie potrafiłam nie pojawić się w niej i nie założyć w karty czytelniczej. 

          To taka mała garść  wspomnień a w przyszłym tygodniu uskutecznię odwiedziny i przy okazji złożę paniom życzenia z okazji ich Dnia.  
Wielka szkoda, że moja biblioteka nie ma galerii zdjęć. Nie mogę więc jej pokazać.

          Moje serce w jakimś stopniu związane jest teraz z Dublinem i oto natknęłam się w internecie na Polską Bibliotekę w Dublinie "Biblary" i jej blog Czytamy na wyspie. Działa ona od 2007 roku i korzysta z niej 700 czytelników - tj. o około 300 więcej niż z mojej biblioteki - a w  zasobach posiada 3,300 woluminów.

Wchodzimy ...........................



i szukamy.....niestety zdjęcia pochodzące ze strony tego azylu polskości w Dublinie  są kiepskiej jakości.





Biblioteka jest wielka przez swą gościnność i wiedzę w niej zawartą a nie przez jej rozmiary./autor nieznany/