Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzień bibliotekarza i bibliotek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dzień bibliotekarza i bibliotek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 maja 2016

Garść wspomnień wywołanych Dniem bibliotekarza i bibliotek.




                Paulina K. swym postem High 5 - 5 powodów, dla których kocham biblioteki przypomniała mi, że dzisiaj jest Dzień bibliotekarza i bibliotek a co za tym idzie pobudziła do małej refleksji związanej z moimi kontaktami z tym miejscem, które lubią a nawet może i kochają mole książkowe i odwiedzają często, zanim zaczynają tworzyć swoje własne domowe biblioteczki. Tak było i ze mną. Swoje pierwsze kontakty z Publiczną Biblioteką - wtedy chyba gminną - w Czchowie nawiązałam na przełomie lat 1958/1959, gdy byłam w pierwszej klasie szkoły podstawowej.     Były to tak fantastyczne kontakty dzięki młodej bibliotekarce o imieniu Maryla, która właśnie w 1958 roku zaczęła w niej pracę, że do dzisiaj je ogromnie miło wspominam i z sympatią patrzę zawsze na starszą już panią, gdy ją spotykam. To mamie i tej pani zawdzięczam miłość do książek. Zawsze w tej "mojej" bibliotece czułam się doskonale i po wielu latach, mimo już posiadania własnej sporej biblioteczki, powróciłam do niej i bardzo lubię do niej zachodzić, by po napawać się widokiem regałów z książkami, powdychać jej atmosferę i sprawdzić co nowego się pojawiło. Również wdaję się w krótką, bo panie nie mają zbyt wiele czasu, pogawędkę z nimi o książkach oczywiście. W tym miejscu żadnych plotek! 

             Były jeszcze w moim życiu trzy inne biblioteki: w Tychach, gdy chodziłam do liceum, w Tarnowie, gdy tam pracowałam przez siedem lat i w Tuchowie, gdzie mieszkaliśmy z rodziną dwa lata. W tym czasie miałam bardzo mało czasu na czytanie, ale jednak nie potrafiłam nie pojawić się w niej i nie założyć w karty czytelniczej. 

          To taka mała garść  wspomnień a w przyszłym tygodniu uskutecznię odwiedziny i przy okazji złożę paniom życzenia z okazji ich Dnia.  
Wielka szkoda, że moja biblioteka nie ma galerii zdjęć. Nie mogę więc jej pokazać.

          Moje serce w jakimś stopniu związane jest teraz z Dublinem i oto natknęłam się w internecie na Polską Bibliotekę w Dublinie "Biblary" i jej blog Czytamy na wyspie. Działa ona od 2007 roku i korzysta z niej 700 czytelników - tj. o około 300 więcej niż z mojej biblioteki - a w  zasobach posiada 3,300 woluminów.

Wchodzimy ...........................



i szukamy.....niestety zdjęcia pochodzące ze strony tego azylu polskości w Dublinie  są kiepskiej jakości.





Biblioteka jest wielka przez swą gościnność i wiedzę w niej zawartą a nie przez jej rozmiary./autor nieznany/