wtorek, 27 września 2016

"Jesień motyli" w zapowiedziach na październik.


       Początek jesieni, w słoneczne dni, obfitował w ogrodzie motylami, które przyciągały nasze cynie i mój wzrok. Był taki dzień, gdy rusałki po prostu wzięły cały ogród w posiadanie, takie ich ilości się pojawiły na cyniach i nie tylko. I nadal się pojawiają chociaż już bardziej pojedynczo. Mamy prawdziwą kolorową jesień motyli. Na zdjęciach pokazuję cztery rodzaje rusałek jakie goszczą w tych dniach w ogrodzie.


Uroczy pawik.



Największy z rusałek i piękny admirał.

Malutki pokrzywnik 







i delikatnej urody osetnik.


     A szukając jakiegoś tekstu z motywem jesieni i motyli tym razem natknęłam się na książkę wydaną u nas, ale będącą dopiero w zapowiedziach. A jest nią "Jesień motyli", którą napisała zupełnie mi nie znana amerykańska pisarka Andrea Portes. Książka na początku października będzie miała swoją premierę. W tym w  Matrasie już 5 października. Zapowiada się dość intrygująco.









Jak powstrzymać od latania kogoś, kto ma skrzydła…? Willa Parker, sześćset czterdziesta szósta mieszkanka małego miasteczka w stanie Iowa, wkrótce ma rozpocząć nowy rozdział życia. Sławna matka, kierując się własnymi ambicjami, postanowiła wysłać ją do elitarnej szkoły dla dziewcząt.  Ale spokojnie, to nie potrwa długo. Przecież Willa nie zamierza zostać na dłużej ani w nowej szkole, ani w ogóle na tym świecie. Znajomość z Remi sprawia, że Willa zmienia zdanie. Remi jest jak kolorowy motyl. Bogata, ekstrawagancka, robi, co chce i gdzie chce. Willa po raz pierwszy czuje, że nie jest całkiem sama. Zafascynowana, daje się wciągnąć w szaleństwo luksusu i zakazanych rozrywek. Ale Remi na własne życzenie zaczyna tracić kontrolę nad swoim życiem. Willa może pogrążyć się razem z nią albo pozwoli jej odejść. 


Jak zauważyłam na LC wydano u nas inne książki tej pisarki.
Ktoś już czytał cokolwiek Andrei Portes?



____________________________

Zdjęcie książki i jej opis pochodzą ze strony Matras.pl

20 komentarzy:

  1. Piekne te motyle, oby jak najdluzej odwiedzaly nasz ogrody. Ksiazka intrygujaca, nie znam tej autorki. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby odwiedzały a jesień niech trwa....aż do zimy taka piękna.
      Masz szansę poznać, bo to Amerykanka.

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia :) A tej autorki również nie znam. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A u nas w tym roku nie ma motyli!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas długo ich było brak aż się pojawiły ....

      Usuń
  4. Piekne rusałki! Dla mnie motyle to jak KTOŚ z zaczarowanego świata:)
    Tej autorki nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudnie kolorowe i ulotne.....jak z baśni. Też je tak odbieram. Małe cuda natury.

      Usuń
  5. Jak cudownie uchwycone motyle:) Autorki zdecydowanie nie znam, fabuła też raczej nie dla mnie, ale tytuł idealny ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję pięknie za odwiedziny i komentarz :)
    Pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Pisarki, niestety, nie znam. Ale ogrodu zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duży ogród to jednak frajda...to prawda.

      Usuń
  8. A ja czytam teraz niesamowitą książkę Nicka Eltza "Uwolnijcie nas stąd"- o duszach czyśćcowych. Opowiada Maria Simma.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne motyle.
    Pamiętam, one szczególnie upodobały sobie Twoje, zawsze piękne cynie.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Motyle lubią cynie i w tym roku to gremialnie potwierdziły.

      Usuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.