Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seria kryminalna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seria kryminalna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 stycznia 2019

"Pan Przypadek i kryminaliści", czyli siódmy tom detektywistycznych przygód Jacka Przypadka autorstwa Jacka Getnera.







"Pan Przypadek i kryminaliści" to już siódmy tom serii detektywistycznej Jacka Getnera zawierający, podobnie jak wcześniejsze, trzy historie kryminalne, w rozwiązywaniu których swą błyskotliwością popisuje się wprawdzie domorosły, ale obecnie już w wielu warszawskich kręgach doskonale znany, niedoszły prawnik a obecnie działający w branży jasnowidzów, bo łatwiej założyć firmę w tej branży niż agencję detektywistyczną, Jacek Przypadek. Jako zarejestrowany jasnowidz Jacek posiada wprawdzie w swym biurze kulę, ale nie służy mu ona do odgadywania kto jest sprawcą przestępstwa, w tej materii zdaje się na siebie, na swój zmysł spostrzegawczości i bystrość umysłu, co do tej pory go nigdy nie zawiodło, gdyż uważa, że  to dzięki ludzkiej banalnej przewidywalności.
                             
                             Tym razem bohater serii Jacka Getnera  obraca się w kręgach wydawców i autorów kryminałów. I chociaż niezbyt chętnie podejmuje się szukania sprawców czynów kryminalnych, do jakich dochodzi w tym środowisku, to jednak czyni to dla swej matki, by wydawnictwo Polskie Książki wydało jej retro kryminał. W rozwikłaniu detektywistycznych zagadek pomagają mu czerwonoskórzy, czyli jego bezdomni przyjaciele. Niepocieszona jest natomiast pani Irmina Bamber, z pomocy której, na ten raz jej ulubiony sąsiad zrezygnował. Ale za to  współpraca z komisarzem Łosiem, który również zaczął biegać, układa się prawie śpiewająco.
                      
                              W "Dziesięciu Mulatkach" dochodzi do zbrodni na 65 letniej kolekcjonerce dzieł sztuki nowoczesnej, Eleonorze Pahl. Kobiecie znanej również z dość swobodnego, jak na jej wiek, traktowania swych młodych lokatorów. Podejrzanym o ten mord jest dwudziestopięcioletni, czarnoskóry, Jan Kowalski. A personal manager Polskich Książek, Arnold Niedobijczuk, który ma za zadanie zatrudnić w dziale redakcyjnym dziesięciu czarnoskórych pracowników i właśnie tylko Jana Kowalskiego mu jeszcze brakuje, by tę liczbę osiągnąć i nie zostać zwolnionym z pracy, odwiedza biuro Jacka Przypadka, aby mu zlecić podjęcie działań mających uwolnić podejrzanego z aresztu. A Jacek i owszem wyraża zgodę, ale za nietypowe honorarium, którym jest wydania kryminału napisanego przez  matkę. Niedobijczuk wije się jak wąż stwierdzając, że nie ma żadnego wpływu na proces wydawniczy, ale zdaje sobie sprawę, że tylko ten bezczelny detektyw może mu pomóc.

                              Bohater "Olśnienia" słynny pisarz Kordian Zamoyski zanim zostaje uderzony zwłokami swej wypadłej z okna sąsiadki Emilli Schabowskiej, wrednego babsztyla, który zalazł za skórę wszystkim lokatorom kamienicy, patrząc w okno jej mieszkania zauważa coś co uznaje za inspirację do swej nowej książki, na którą już dawno wziął zaliczkę. Niestety uderzony w głowę doznaje nie tylko poważnego urazu, ale również zapomina pomysłu na kryminał, jaki zaświtał mu w głowie, gdy zobaczył Schabowską wychylająca się z okna z aparatem w ręku. Zamoyski wierzy, że tylko Jacek Przypadek, który ponoć jest nie tylko detektywem, ale i jasnowidzem potrafi mu odnaleźć zgubiony pomysł na kryminał. A ten zgadza się, ale ..... za załatwienie dziesięciu pozytywnych recenzji dla właśnie wydawanego kryminału matki. Kordianowi nie uśmiecha się taki rodzaj honorarium, niestety ma nóż na gardle.

                                 Ostatnia historia to " Cesarski blef ", w której Jacek Przypadek ma wyjaśnić, kto z trójki znakomitych pisarzy powieści kryminalnych popełnił plagiat. Kto komu ukradł powieść. Detektyw amator w drodze dedukcji wyjaśnia oczywiście zagadkę udowadniając, że dla celów reklamy swych książek autorzy Ci nie zawahali się posunąć do czynu niegodnego z zajmowaną pozycją w świecie literatów.

                                   Wszystkie trzy historie kryminalne mają  ciekawe, niebanalne intrygi z zaskakującym rozwiązaniem a ponadto, jak w całej serii z Jackiem Przypadkiem osadzone są w coraz bardziej rozbudowanej, przyjemnie się czytającej, gdyż nie tylko ciekawej, ale i pełnej humoru, warstwie obyczajowej  co sprawiło, że czytając "Pana Przypadka i kryminalistów" bawiłam się i tym razem świetnie. 

Tym, którzy już poznali Jacka Przypadka zachęcam do zabawy    razem z nim i podjęcia próby rozwiązania zagadek, w jakie tym razem Autor nas, czytelników, wciąga a tym, którzy jeszcze nie zaczęli przygody z tą serią i jej bardziej lub mniej sympatycznymi bohaterami, a chcą się dobrze bawić w trakcie lektury szczerze ją polecam, od pierwszego tomu począwszy.


  Za kolejną już książkę dziękuję Autorowi.

Książka bierze udział w wyzwaniu 


środa, 10 stycznia 2018

Pan Przypadek i Kobietony - czyli kolejny tom detektywistycznej serii Jacka Getnera.







                    Od kilku lat, co roku jesienią,  mam przyjemność otrzymać od samego Autora  i przeczytać kolejną książkę, której głównym bohaterem jest domorosły warszawski detektyw Jacek Przypadek. Jacek to już nie tylko znana postać w różnych warszawskich kręgach, ale ktoś kogo wielu wręcz nienawidzi, gdyż rozwiązał już niejedną zagadkę pogrążając różne znane szeroko osoby. Ale sława jaką zdobył dzięki swej nieprawdopodobnej intuicji sprawia, że klientów mu nie brakuje. On sam natomiast w swoim życiu niewiele zmienił....nadal biega przygotowując się do maratonu i tylko zdjęcie zaginionej przed laty Basi zastąpił zdjęciem Małgosi, która omal że nie została jego żoną. 
             I tym razem, jak w sześciu poprzednich książkach, przed Jackiem stanie zadanie rozwiązania trzech zagadek kryminalnych. Trzy zagadki to trzy różne opowiadania, które  wpisują się znakomicie w całość fabuły tej bardzo udanej naszej rodzimej serii detektywistycznej. Co mi się podoba w pomyśle Jacka Getnera  na  cykl książek z  inteligentnym i błyskotliwym, aczkolwiek trochę zadufanym w sobie  Jackiem Przypadkiem,  to ciągłość wątków składających się wraz z kryminalnymi historiami  na fabułę, dzięki której nie znikają mi postaci, które już zdążyłam polubić a ponadto wciąż przybywają nowe bardzo barwne i charakterystyczne, które będą żyć podobnie jak wszystkie wcześniejsze swoim życiem i w odpowiednim momencie zostaną wprowadzone do akcji przez Autora.

              Już sam tytuł tej książki wiele mówi potencjalnemu czytelnikowi, gdyż wyraźnie wskazuje, że tym razem bohater detektywistycznej serii Jacka Getnera będzie miał do czynienia z żywymi czy też martwymi kobietami, ale nie z kobieciątkami lecz kobietami silnymi, władczymi.

               W pierwszej historyjce kryminalnej noszącej intrygujący tytuł "Kobiety, które nienawidzą kobiet"  Jacek zostanie w pewien sposób przymuszony do rezygnacji z osobistego wykrycia sprawcy morderstwa popełnionego na znanej aktywistce kobiecej, prezesce FURI, pieszczotliwie zwanej Słonicą, ale sprytnie posłuży się tu przywróconym do śledzenia jego poczynań podinspektorem Łosiem, który w związku z odejściem z policji Agnieszki Storczyk znów przejął śledzenie jego poczynań. Przy okazji jednak podjętej próby rozwikłania zagadki śmierci Indży Wasowicz nasz domorosły detektyw wiele dowie się o tym jak to jest z feministkami, które bez skrupułów kopią pod sobą dołki, gdy chcą osiągnąć cel, jakim tym razem jest scheda po swej byłej szefowej.

               W kolejnej opowieści o zastanawiającym  tytule "Śmierć nadejdzie w urodziny"  Jacek Przypadek, by udowodnić która ze  szkolnych koleżanek nastaje na życie bogatej Kaliny Bilskiej, wciela się w rolę jej oficjalnego kochanka -  czym zaniepokoi swą byłą udawaną narzeczoną Marzenę, która wydaje się być nim żywo zainteresowana -   i bierze udział w jej przyjęciu urodzinowym a razem z nim podinspektor Łoś i starszy aspirant Smańko na wypadek, gdyby do zbrodni jednak doszło.
                   Jak się przekonują - prowadzący śledztwo Łoś i wspólnie z nim rozwiązujący zagadkę Jacek - biorące co roku udział w urodzinach Kaliny kobiety szczerze jej nie cierpią a nawet nienawidzą za ciągłe narzucanie im swojego zdania i dominowanie nad ich życiem. I w zasadzie każda z nich mogłaby chcieć pozbawić ją życia, by się wyzwolić od wpływu na wszystkie swoje życiowe poczynania. Również ta, za samobójstwo której koleżanki winią Kamilę. Zagadka zostaje rozwikłana dzięki podstępowi, jaki zastosuje Jacek.

                   W trzeciej i ostatniej historii z kryminalnym wątkiem mamy do czynienia z piękną a na dodatek "Szybką i wściekłą" niewiastą o mało spotykanym dzisiaj imieniu Matylda i twardym charakterze. Ta miłośniczka wyścigów motocyklowych zleca Jackowi odszukanie swego brata Mateusza, który nagle zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Jackowi dzięki swym fioletowoskórym przyjaciołom udaje się tym razem udaremnić haniebny czyn znanego czytelnikom serii Gerharda Sowy, który dla ratowania swojej Ekstra TV nie zawaha się przed największym  nawet łajdactwem.
                         
                     W tej części serii nie tylko intrygują i wciągają kryminalne zagadki, które Pan Przypadek rozwiązuje. Sporo emocjonującego dzieje się również w wątkach obyczajowych, które są ciekawie rozwojowe a co dodatkowo przyczynia się do tego,  że  "Pan Przypadek i Kobietony " wciąga i  czyta się go z dużym zainteresowaniem. A spora doza zawartego w niej, jak i w całej serii, humoru a także  traktowanie przez Jacka Getnera swych bohaterów  z lekkim przymrużeniem oka sprawiają, że jest to lektura lekka i przyjemna, która potrafi dobrze bawić. Natomiast wiadomość jaką Jacek otrzymuje w finale książki zachęca już do wyczekiwania kolejnego tomu.

                        Książkę, za którą dziękuję Autorowi, polecam tym, którzy chcą przy książce dobrze się bawić.

czwartek, 28 stycznia 2016

Pan Przypadek i fioletowoskórzy - Jacek Getner.






               Moja znajomość z Panem Przypadkiem zaczęła się wraz z pierwszym tomem serii o tytule "Pan Przypadek i trzynastka" a ponieważ jego bohater, Jacek Przypadek, który jako niedoszły adwokat  ot tak z dnia na dzień  stał się detektywem i to nie tylko oryginalnym w zachowaniu, ale równie niezwykle skutecznym, spodobał mi się i jako facet - trochę romantyczny z natury a przy tym jednak ekscentryk i cynik  -   i jako błyskotliwy detektyw przeczytałam więc kolejny tom jego przypadków  tym razem wśród celebrytów pod tytułem "Pan Przypadek i celebryci". A coraz bardziej zaintrygowana tym jak będzie się rozwijać kariera łebskiego Jacka, którego popularność rosła a wraz z nią przybywało mu zarówno sławy jak i  klientów, ale też  zapiekłych wrogów wśród tych "ogranych", sięgnęłam po kolejny tom, w którym przyszło mu rozwiązywać  kryminalne zagadki tym razem pośród  korpoludków  czyli po "Pana Przypadka i korpoludki". I tak dotarłam do czwartego tomu kryminalnej serii Jacka Getnera o arcy intrygującym tym razem tytule : "Pan Przypadek i fioletowoskórzy".
          Muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa tych fioletowoskórych, wśród których Jacek Przypadek miał się tym razem wykazywać swą niespotykaną intuicją i sprytem. Wprawdzie nie łamałam sobie nad tym głowy, ale nie wpadło też mi do niej, że to będą właśnie oni czyli żyjący na marginesie społecznym, ale za to na swój sposób nietuzinkowi i niezwykle barwni  mieszkańcy bemowskiej prerii.
         Okazało się bowiem, że jeden ze szkolnych przyjaciół Jacka pobłądziwszy w życiu znalazł swoje miejsce w skądinąd pełnym oryginałów  środowisku ludzi wolnych jak ptaki, pomieszkujących na prerii  warszawskiego Bemowa i  utrzymujących się głównie ze sprzedaży złomu. Ludzie ci ze względu na charakterystyczne zabarwienie skóry twarzy świadczące o nadużywaniu tanich  alkoholi to właśnie społeczność fioletowoskórych, w której Jacek Przypadek tym razem zaprezentował swe niezwykłe umiejętności w zakresie logicznego podchodzenia do faktów dokonanych jak i ich okoliczności.  Wspomniany fioletowoskóry o ksywce Winetu, nagle stracił kontakt ze swoją squaw, o wdzięcznym mianie Old spejs,  i zaczął po jakimś czasie podejrzewać, że musiało jednak coś niedobrego się jej przytrafić skoro do niego nie wraca. I wówczas udał się po pomoc do swego starego kupmpla, Tego, Który Myśli Szybciej. Pomoc Jacka miała kosztować Winetu tylko przysługę za przysługę. Jacek podjął się ustalenia co się stało z Old spejs a Winetu miał wprowadzając się do mieszkania Jacka doprowadzić do jego opuszczenia przez Przypadka seniora, który pobłądziwszy tylko inaczej został nagle pozbawiony lokum.
              I tak zaczęła się przygoda detektywistyczna Jacka z trzema dziwnymi sprawami mającymi kryminalne podłoże, które miały miejsce  na równinach  Bemowa.  W rozwiązywaniu pierwszej z nich wydatnie pomagała  mu fioletowoskóra dama o jeszcze bardziej oryginalnej ksywce, gdyż  : Makbetka, która miała makabryczne przeczucia i podejrzenia.  A finał zniknięcia Old spejs - w opowieści p.t Winetu i Old Spejs okazał się równie zaskakujący jak porażający. Tylko jego sprawca nie miał sobie nic do zarzucenia.
               Wśród pomieszkujących prerię na Bemowie fioletowoskórych wielkie poruszenie. Koziołkowi, który z wielkim trudem uzbierał sobie wózek złomu i już cieszył się na bezcenne papierki, na które go zamieni,  w trakcie, gdy oddawał się czynności fizjologicznej ktoś ukradł ten wózek na dodatek dając mu w głowę.
I tu niespodzianka, gdyż nie wiadomo z jakich przyczyn wszyscy pozostali fioletowoskórzy chcą koniecznie być winni tego ohydnego czynu. Sprawa w Wszyscy jesteśmy winni jest dość zagmatwana, bo w grę wchodzi sprawa własności kamienicy a stawką ogromne pieniądze i tym razem do jej rozwiązania Jacek dopuszcza komisarza Łosia, który już wcześniej kręcił się koło Przypadka ze względu na to, że Winetu okazał się być synem prominentnego dziennikarza i Łoś miał za zadanie nie dopuścić do skandalu. A ten z ogromną satysfakcją aresztuje winnego całego zamieszania informując łaskawie nielubionego detektywa, że takich przestępców może mu dostarczać pęczkami.
                  Bohaterka trzeciej opowieści jest bardzo nietypowa, bo wywodząca się z owadziej rodziny, a jest nią  ...... podfruwajka.... mały świerszczyk...., który zostaje wykorzystany przez  sprytnego i przebiegłego a zarazem pazernego tytułowego ekofana   Świentoszka,  a skądinąd prezesa fundacji Matka Ziemia, który za pomocą swych machinacji i owej podfruwajki próbuje bezczelnie wyłudzić pół miliona złotych. I tu przy wydatnej pomocy swych nowych, fioletowoskórych, znajomych, którzy walczą w obronie swego zagrożonego bytu w związku z zamknięciem skupu złomu udaje się błyskotliwemu detektywowi ujawnić przyczyny pojawienia się na Bemowie małego, chronionego, świerszcza a co za tym idzie pomóc w przywróceniu  ładu społecznego.

           
"Pan Przypadek i fioletowoskórzy"  to moim skromnym zdaniem najlepszy tom kryminalnej serii z Jackiem Przypadkiem w roli głównej.  Wyraźnie daje się odczuć, że Jacek Getner chwycił wiatr w żagle i obrał dobry kurs. Różnorodność intryg  nie tylko kryminalnych, szeroki przekrój społeczno-zawodowy oraz cała gama ciekawych, barwnych postaci zarówno tych pozytywnych, jak i tych tzw. czarnych charakterów oraz przesycenie opowiadanych historii humorem sytuacyjnym, pobudzającym do częstego uśmiechu to wprawdzie  atut całej serii, która pisana  jest bardzo dobrym językiem, dopasowanym do języka środowisk, w których toczy się akcja poszczególnych tomów, ale na jej tle "Pan Przypadek i fioletowoskórzy" wypadają świetnie a ma na to wpływ żywy, ale równocześnie  niezwykle barwny język, jakim posługują się fioletowoskórzy. Język wydawałoby się potoczny i bywa dosadny, a jednak pozbawiony wulgarnego zabarwienia. Za co daję duży plus Jackowi Getnerowi. A poza tym wyraźnie daje się odczuć w trakcie czytania tej lekkiej, przyjemnej lektury osadzonej wyraźnie w realiach naszej wykrzywionej współczesności, że Autor nie stygmatyzuje środowiska bezdomnych, że ma do niego pełen sympatii stosunek. Co sprawia, że tę sympatię do zapełniających książkę oryginałów o dziwnych ksywkach zaczyna odczuwać i czytający. 
           W tomie tym spotykamy również wszystkich tych, którzy pojawili się na kartach serii wcześniej. Taka formuła sprawia, że więź czytelnika z czytaną serią jakby bardziej się zacieśnia, gdyż są to osoby, które wyraźnie obdarza się sympatią więc się chętnie z nimi przebywa czytając, jak i te które swymi intrygami ubarwiają akcję.            

          Kryminalna seria, w której  Jacek Getner zajmując się zwykłymi kryminalnymi przypadkami -  nie próbując nawet epatować czytelnika makabrycznymi zbrodniami i ocierającym się o pornografię erotyzmem -  swych bohaterów traktuje z lekkim  przymrużeniem oka ukazując ich wady i przywary, które niejednokrotnie mogą stać się źródłem zachowań kryminalnych to świetny scenariusz na serial telewizyjny, który oglądało by się z z zaintrygowaniem i dużą przyjemnością nie pozbawioną oczywiście napięcia, jakiego od serii kryminalnej się oczekuje. I ja z takim napięciem oczekuję na kolejny tom, który ma nosić tytuł mocno intrygujący, bo "Pan Przypadek i mediaktorzy".

         Kończąc muszę odnieść się do wydania książki. Jest ono bowiem estetyczne, przyjemne dla oka. I tu brawo dla pomysłu na głosowanie na okładkę, które sprawia, że okładki do serii są coraz ciekawsze a co za tym idzie przyciągają wzrok potencjalnego czytelnika.
 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorowi, Jackowi Getnerowi. ________________________________

Książkę można nabyć w Selkar.pl






czwartek, 23 kwietnia 2015

Głosuję na okładkę dla książki Jacka Getnera "Pan Przypadek i fioletowoskórzy".


        Dzisiaj Światowy Dzień Książki więc, by go uczcić zrobię coś dla konkretnej książki, która jest już napisana i czeka tylko na okładkę. A chodzi o książkę Jacka Getnera pt. "Pan Przypadek i fioletowoskórzy" czyli czwartą już część serii o domorosłym detektywie Jacku Przypadku.
Jury wyłoniło z pośród nadesłanych projektów na okładkę cztery : 

Projekt 1




  Projekt 2




Projekt 3



  Projekt 4


Jak  widać na powyższych zdjęciach projekty okładek są minimalistyczne w wymowie i interesujące.
Zgodnie z regulaminem mam zagłosować na trzy projekty przyznając im punkty od 3 do 1 a zatem głosuję :

  Projekt 1 - 3 punkty
Projekt 4 - 2 punkty
Projekt 2 - 1 punkt