Zima jak do tej pory tylko delikatnie zaznaczała swą obecność śniegową bielą i trzeba, by jej uroku zaznać, wybierać się za nią na tereny wyżej położone. Ja wprawdzie za zimą nie przepadam, ale biel zimową lubię. Gdy śnieg wokół to jest jaśniej a co za tym idzie jednak radośniej, a jeszcze gdy zaświeci słońce, jak to było w piątek ubiegłego tygodnia. Miałam okazję przejechać w tym dniu przez takie właśnie, wyżej niż moja miejscowość położone okolice, w których najwcześniej pojawia się śnieg i najpóźniej znika. Wprawdzie podczas tegorocznej zimy i tam go mało to jednak trochę zdjęć lekko zaśnieżonego krajobrazu udało mi się zrobić, wypróbowując przy okazji mojego pierwszego w życiu smartfona. Okazało się, że zdjęcia są może nawet ciekawsze niż te, które robię swym aparatem.
A trasa, na której robiłam zdjęcia - z samochodu oczywiście - biegnie w obrębie gminy Pleśna / powiat tarnowski /: od Janowic przez położony 526 m n.p.m., a znajdujący się w obrębie Pogórza Rożnowskiego, Lichwin, z którego zjechaliśmy przez Rychwałd

i Meszną Opacką do rodzinnego miejsca mojej drugiej połowy czyli na Garbek stanowiący przysiółek Tuchowa, gdzie krajobraz zupełnie jesienny.
A ponieważ karnawał jeszcze trwa to zakończę rytmami tanecznymi. Można tańczyć, można tylko posłuchać...





