środa, 26 marca 2014

Plac Świętego Piotra - ciąg dalszy mojej fotorealcji z Watykanu.

     Na placu Św. Piotra byliśmy trzykrotnie.Od niego zaczęliśmy zwiedzanie Wiecznego Miasta, tu przyszliśmy w środę na audiencję z Ojcem Świętym, który przejeżdżał koło nas. I tu wróciliśmy w ostatni dzień wieczorem, by zrobić zdjęcia wieczorne.
               Wysiedliśmy z metra na przystanku Ottaviano i Via Ottaviano, której fragment pokazuję, doszliśmy do placu
              

mijając po prawej stronie gwardzistów szwajcarskich pilnujących wejścia do papieskich budynków.
"22 stycznia 1506 na zlecenie papieża Juliusza II 150 szwajcarskich najemników wkroczyło do Rzymu, by ochraniać papieży. Nie bez znaczenia przy formowaniu Gwardii ze Szwajcarów była także panująca w tym czasie na dworach europejskich moda na posiadanie takich oddziałów. Szwajcarzy uważani byli za dzielnych, zdyscyplinowanych i wiernych żołnierzy.
Obecnie papieskie wojsko liczy 110 żołnierzy: oficerów, podoficerów, halabardników i dwóch doboszy. Jej komendant ma rangę pułkownika, jest Domownikiem Papieskim i posiada tytuł Szlachcica Jego Świątobliwości". Informację tę zaczerpnęłam z Wikipedii.
 
Pięknie się prezentują, czyż nie prawda? Taki barwny element. Spotkaliśmy ich jeszcze w trakcie audiencji, na placu.

I znów na Placu Św. Piotra. Prawa strona Kolumnady.
 

Zainspirowana informacją to przeczytałam, którą zawarła w komentarzu do poprzedniego mojego wpisu odnalazłam na zdjęciu element polski na Placu Świętego Piotra, a jest nim św. Jacek - Odrowąż, którego udało się mi ująć, gdy robiłam zdjęcie budynkowi na wzgórzu po lewej stronie . Jacek jest drugi od lewej.



 W centrum Placu ustawiono 25 metrowy obelisk, który został przeniesiony z pobliskiego cyrku Nerona. Operacja ta, niezwykle trudna w tamtych czasach - XVI wiek - , wywołała ogromny entuzjazm i podziw tłumów a została wykonana przez Domenico Fontanę na polecenie Sykstusa V .

I jeszcze fontanny. Jest ich dwie. Czynna był tylko jedna, ta z prawej, pokazana jest na zdjęciu a  zaprojektowana przez Carlo Fontanę w 1613 roku.
Rzym to miasto posągów i fontann. O tym przekonaliśmy się wędrując po tym pełnym niespodzianek mieście. Stąd będzie ich sporo w moich relacjach.

A teraz cokolwiek z przepięknej fasady  Bazyliki, która jest dziełem Maderno wykonanym na zlecenie Pawła V Borghese.

Z loży błogosławieństwa nad wejściem głównym ogłaszana jest elekcja każdego nowego papieża i stąd wygłasza on pierwsze swoje błogosławieństwa "Miastu i światu"





I nie mogło zabraknąć posągów :  Św. Piotra



                                   i  Św. Pawła,



które zapraszają nas do wejścia do Bazyliki.


       Dzisiaj znów zakończę swą fotorelację jeszcze raz na Placu św. Piotra gdyż mój internet jest coś kiepski i mam poważne problemy z wrzucaniem zdjęć a jest ich jednak sporo, więc będę te relacje pewno dzielić bez końca.

Pierwsza część relacji :

Plac i Bazylika Św. Piotra w pierwszej części relacji z pobytu w Watykanie i Rzymie.



30 komentarzy:

  1. Bardzo fajna relacja, czekam na więcej, gdyż bardzo lubię oglądać zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie jeszcze jest taka sytuacja, że znikają również po opublikowaniu. One są, ale ja ich nie widzę i mam problem.
      Gwardziści fajni, tacy kolorowi.

      Usuń
  3. Oglądam, wstawiaj dalej i jak najwięcej:)
    Mnie najbardziej urzekły źródełka z wodą pitną, takie starożytne pozostałości. Szczególnie, że tak fajnie gasiło się pragnienie w tym upale (ja byłam w maju). Po prostu podstawiasz rękę i pijesz. Czy są nadal czynne?

    Co do problemów ze zdjęciami to musi być coś w ustawieniach u Ciebie, bo przecież inni piszą i publikują zdjęcia bez kłopotów. Może spróbuj wstawić zdjęcia do albumów w jakimś bezpłatnym hostingu i stamtąd do bloga poprzez adres URL. Nie wiem, tak kombinuję, jak Ci pomóc..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że mi coś spowolniło komputer, może się zawirusował. Syn przyjechał to mi pomoże.
      Zdjęcia się wstawia, tylko później mam puste okienka.
      My też korzystaliśmy z tych źródełek. Zaopatrywliśmy swoje buteleczki w wodę w nich.

      Usuń
  4. Z przyjemnością oglądam te wszystkie zdjęcia ,a przy tym dowiaduję się różnych ciekawych informacji...możesz śmiało to wszystko dzielić i fajnie ,że masz tego dużo bo dużo się naoglądam...a w obecnym okresie fajnie "być" w tamtych miejscach.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Grażynko.
      Może i Wy się wybierzecie tam kiedyś.

      Usuń
  5. Aaaaaaaaaaaa, jakie piękne zdjęcia. Słońce, aż normalnie czuję, że oddycham tamtym powietrzem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było słońce, ale u nas jest również.

      Usuń
  6. Nie masz pojęcia jak chętnie oglądam i czytam tą relację. Wciąż z nadzieją, że i ja kiedyś to zobaczę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to czytać. Z pewnością tam będziesz. Byłaś w Peru, tak daleko a do Rzymu bliżej.

      Usuń
  7. Pamiętam,jak dziś moment, kiedy po raz pierwszy szłam do Watykanu od strony stacji Ottaviano Musei Vaticani :) właściwie nie była to pierwsza wizyta w Rzymie, ale za pierwszym razem przyjechaliśmy z rodzicami wieki temu i trochę błądziliśmy i na plac wchodziliśmy od ul. Zgody (spod zamku anioła), ale wtedy jakoś nie zrobiło to na mnie tak dużego wrażenia, jak ta doga ulicą Oktawiana, kiedy dochodzi się do murów z tabliczką kierującą na Muzea Watykańskie, i wchodzi na plac poprzez skrzydło kolumnady- od razu zderza się człowiek z ogromem i majestatem. Wejście od strony ulicy zgody pozwala na powolne oswajanie się z wielkością kiedy idzie się z miejsca będącego miejscem telewizyjnych relacji i powoli zbliża ku wielkości. Mam ten widok na dziesiątkach zdjęć, a za każdym pobytem robię kolejne i kolejne, bo jest ... piękny i już spoglądanie na zdjęcia sprawia mi przyjemność. Cieszę się, że i na Tobie widok i pobyt zrobiły tak duże i emocjonujące wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My wchodziliśmy za każdym razem Via Ottaviano, ale wychodziliśmy innymi ulicami, gdyż kierowaliśmy się na mosty na Tybrze. Kolejny post poświęcę Bazylice, a później będę wychodzić z placu i tu również zdjęć mamy sporo,łącznie z pięknym widokiem wprost na Bazylikę.
      Piękno i potęga Wiecznego Miasta przeszła moje wyobrażenie. Największe oczywiście tej zabytkowej części, ale i współczesne dzielnice robią wrażenie swą zabudową, zupełnie inną niż u nas.

      Usuń
  8. A wiesz, byłam w Watykanie i papieża nie widziałam, to było lato i był na urlopie.
    Rzym ma piękne fontanny..pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam się udało, a wydawało się, że akurat w tą środę go nie będzie. Okazało się jednak inaczej co nas bardzo ucieszyło chociaż nogi mi od stania w oczekiwaniu dawały popalić.

      Usuń
  9. Z nieukrywaną przyjemnością oglądam fotorelację. Zapachniało mi wakacjami, leniwą podróżą, zwiedzaniem, mnóstwem wolnego czasu...
    Choć wiem, że na tego rodzaju wyjazdach to raczej się goni, by zobaczyć jak najwięcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo. Zdjęć mam taki ogrom, że trochę tych postów powstanie.
      Właśnie - gonitwa to dobre słowo. Nie ma to nic wspólnego z wypoczynkiem.

      Usuń
  10. Cudnie. :)
    Miałam taką myśl, żeby w tym roku wybrać się do Rzymu, ale co z tego wyjdzie - nie wiem. Idę obejrzeć poprzednie zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny ten Rzym, nie ma co gadać. A zdjęcie z pomnikami z zamgloną panoramą z drzew po prostu cudowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny to fakt, a przekonuję się o tym coraz bardziej, gdy przeglądam .przygotowując do postu, zdjęcia.

      Cieszę się, że Ci się to zdjęcie podoba bo to mój pstryk.

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Miło mi, że chociaż raz można mi czegoś zazdrościć. A czekałam, nie czekając na ten Rzym całe lata.

      Usuń
  13. Super, ze będzie więcej zdjęć, bardzo się cieszę! Dla mnie jako kulturoznawcy i osobiy zakochanej po uszy w Italii to niesłychana gratka móc pooglądać zdjęcia z perspektywy podróżnika, turysty. Oddają znacznie więcej i są dużo bardziej wartościowe niż te wszystkie foty z folderów biura podróży przerobione w programach graficznych. :) Bardzo dziękuje za tę piękną fotorelację, oczywiście czekam na więcej zdjęć. :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą, będą tylko gorzej z tworzeniem sensownego posta, żeby to nie były tylko zdjęcia.

      Usuń
  14. Jak najwięcej zdjęć poproszę, bardzo cieszą moje oczy:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Św. Jacka można poznać po figurce Matki Bożej, którą trzyma w ręce. Wedle legendy uchodził z kościoła po napadzie Tatarów z puszką komunikantów, gdy posąg MB odezwał się w te słowa:
    - Jak to Jacku, zabierasz Syna, a zostawiasz matkę?
    Na to święty usprawiedliwił się, że posąg jest dla niego zbyt ciężki do uniesienia. MB na to:
    - Nie będę ja taka ciężka, weź mnie :)
    I tak się stało, posąg zrobił się leciutki jak piórko.

    Fajnie, że odnalazłaś go na swoim zdjęciu!

    OdpowiedzUsuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.