Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura z wojną w tle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura z wojną w tle. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 grudnia 2021

As i Dama - Tomasz Stężała.

   


    Zanim zdecydowałam się, w trakcie przeglądania oferty książek do zrecenzowania w Klubie Recenzenta, na książkę nieznanego mi zupełnie autora powieści historycznych, jakim jest dla mnie Tomasz Stężała, dłuższą chwilę się zastanawiałam, gdyż obawiałam się, że książka może mnie nie zainteresować, bo sądziłam, że to może być raczej taka męska literatura, gdyż lotnictwo wojenne to raczej tematyka, po którą kobiety rzadko sięgają i ja tu chyba nie jestem jakimś szczególnym wyjątkiem. Chociaż czytałam już bardzo dobre wspomnienia lotnika pt. "Lwowskie puchacze", a w której swoją wojenną historię opowiedział Jerzy Damsz.
 
W tej książce zaintrygował mnie tytuł, czas w jakim toczy się akcja książki również, ale szalę przeważyła jednak ciekawość losów jej prawdziwie nietuzinkowego bohatera, który był postacią autentyczną oraz chęć dowiedzenia się kim była tytułowa Dama i co łączyło ją z również tytułowym Asem.

 Akcja powieści Tomasza Stężały toczy się w latach 1917 do 1919 i rozpoczyna się w niemieckich okopach na terenie Francji, gdzie trafia w kwietniu młody Bydgoszczanin, Mieczysław Sylwester Garsztka, a kończy w czerwcu we Lwowie jego tragiczną śmiercią. Mieczysław Garsztka zamiast po zdanej maturze rozpocząć studia medyczne zostaje, jako podwładny cesarza, powołany do kajzerowskiego wojska i trafia na front niemiecko francuski, gdzie styka się nie tylko z piekłem okopów, ale również jako Polak, z ogromną niechęcią zwierzchnika. Jedyną nadzieję wyrwania się z tej sytuacji widzi w lotnictwie, do którego po wielu trudach udaje mu się trafić już jesienią 1917 roku, i w którym dzięki swemu ogromnemu młodzieńczemu zapałowi, niezwykłej woli walki oraz ogromnej miłości do latania osiągnął, mimo różnych przeciwności, ogromny sukces uzyskując tytuł Asa za siedem potwierdzonych zestrzeleń wrogich samolotów. Koniec wielkiej wojny nie oznaczał pokoju dla wyzwolonej Ojczyzny więc, młody porucznik lotnictwa zgłasza się do Ministerstwa Spraw Wojskowych w Warszawie, gdzie zostaje instruktorem zaawansowanego pilotażu. W międzyczasie organizuje lotnictwo wielkopolskie, ale to nie wystarcza zaprawionemu w akacjach bojowych Garsztce, który rwie się do walki, tym bardziej, że na wschodzie trwa wojna z Ukrainą, jednak, gdy w końcu tam trafia jego krótka, ale jakże bogata w porażki i sukcesy lotnicza przygoda dobiega końca.

 Tak, Mieczysław Sylwester Garsztka to niezwykła postać. Bardzo młody, ambitny oraz odważnie realizujący swoje marzenia, chociaż może zbyt ryzykownie postępujący, ale to może tłumaczyć jego wiek, i mimo że wierny do końca cesarzowi to jednak również wielki polski patriota. A co z Damą. Powieść Tomasza Stężały nie jest biografią jej bohatera i chociaż oparta na faktach to jednak jest zbeletryzowaną opowieścią, w której pojawia się również kobieta. Ten powieściowy romans zaczyna się od prośby o zdjęcie, by z czasem przerodzić się w zażyłość a następnie w miłość, która przedwcześnie skonsumowana okaże się zgubna dla Oli, której imię nosił samolot, którym Garsztka brał udział w podniebnych walkach i miał nosić nowy, ten we Lwowie. Losy obojga bohaterów książki splatają się rzadko, intensywność życia, jakie prowadzi w tym krótkim czasie Mietek sprawia, że oddany swej lotniczej wojennej przygodzie zapomina o swej Damie, którą spotyka ogrom zła, niestety za jego przyczyną. Za wolą autora nie będzie im dane się spotkać i żadne z nich nie dowie się o tym co każdego z nich spotkało, a życie Oli autor tak skomplikował i udramatyzował, że odczułam ulgę, gdy skonstatowałam, że to tylko fikcja.

 Moje początkowe obawy co do fabuły książki zupełnie się nie potwierdziły. Mimo że treść powieści naszpikowana jest fachowymi terminami z zakresu lotnictwa wojennego, nazwami samolotów i na jej fabułę składa się ogrom opisywanych akcji bojowych, w których Garsztka brał udział i niełatwo przychodziło mi to wszystko czasem ogarnąć to jednak wciągnęła mnie ta historia opowiedziana barwnym, żywym językiem, historia kogoś, kto żył z ciągłą świadomością, że w powietrzu czyha śmierć i każdy start samolotem może być ostatnim.

 "As i Dama" Tomasza Stężały to jednak nie tylko intrygująca opowieść o fascynującej postaci a przy tym zwyczajnie ludzkiej bez bohaterskiego zadęcia, a przecież dokonującej czynów również bohaterskich w sytuacjach, gdy choćby trzeba było ratować kolegów, którą warto było poznać, ale dla mnie osobiście była to również bardzo ciekawa lekcja poglądowa z zakresu historii w ogóle, w tym niemieckiego lotnictwa wojennego. Czytanie tej książki było więc doskonałym połączeniem przyjemnego z pożytecznym. Szczerze polecam.

czwartek, 29 kwietnia 2021

Dziecko września - Marek Harny

         




Jak do tej pory to dopiero trzecia książka Marka Harnego, którą przeczytałam. Dwie pierwsze przekonały mnie do jego twórczości nie tylko tematyką jaką poruszały, ale również stylem jakim zostały napisane. Marek Harny ujął mnie również tym, że chociaż urodził się na Śląsku to akcja w jego książkach bywa, oczywiście nie wiem jak w innych powieściach, ale w tych, które przeczytałam, osadzona w moim regionie, czyli w Małopolsce, w miastach, które znam i lubię. Pisarza najwyraźniej pociągają tereny i historia z nimi związana, a które poznał, gdyż dorastał w Nowym Sączu, rodzinnym mieście matki . Toteż ucieszyłam się, gdy dzięki portalowi granice.pl, który objął patronatem "Dziecko września" mogłam i tę powieść przeczytać.

            Decydując się na napisanie opinii o tej powieści Marka Harnego nie miałam pojęcia, że jej akcja zaczyna się w Tarnowie, rodzinnym mieście mojej mamy, w którym i ja wiele lat spędziłam, i że początek książki przypomni mi pewien wycinek z życia mojej mamy i jej rodziny.
Wrzesień 1939 roku. Moja mama ma prawie 9 lat. Dziadek, ojciec mamy, jest strażnikiem w tarnowskim więzieniu. Gdy w mieście narasta strach, w związku ze zbliżającymi się oddziałami niemieckimi, zapada decyzja o ewakuacji na wschód. Ich tułaczka podobnie jak i Teresy Borowej, bohaterki "Dziecka września", i jej rodziców zakończyła się szczęśliwie, gdyż wszyscy z niej powrócili do Tarnowa, mimo iż Sowieci ich rozdzielili, segregując ze względu na płeć. I mieszkali tu do czasu, gdy dziadek został, za udzielaną pomoc więźniom, osadzony w wiśnickim więzieniu. W tym czasie byli świadkami pierwszego transportu do Oświęcimia, o którym jest w książce, gdyż tym transportem zostaje wywieziony ojciec Teresy.

          Pod koniec sierpnia narzeczony Teresy, Andrzej Borowy, obserwując sytuację polityczną i zbliżające się zagrożenie ze strony hitlerowskich Niemiec postanawia przyspieszyć ślub. Ślub jest szybki a do nocy poślubnej dochodzi dopiero, gdy zdeterminowana Teresa za namową swej nowej znajomej, Ireny Drewicz, pojawia się w Krakowie w batalionie męża. Jest to ich pierwsza i ostatnia wspólna noc, z 31 sierpnia na 1 września i już po północy zostaje poczęty ich syn, Adaś. Teresa wraca do Tarnowa a Andrzej wyrusza z batalionem na Śląsk, skąd przychodzi wiadomość, iż zginął w bitwie pod Ćwiklicami koło Pszczyny.

      
Marek Harny w swej nowej książce zastosował interesujący i niespotykany zabieg narratorski. To właśnie Adam, "Dziecko września" jest tu bowiem narratorem; raz pierwszosobowym jakby zapowiadającym to o czym będzie opowiadał już jako narrator wszystkowiedzący. Jako narrator pierwszosobowy wspomina i ocenia zachowania rodziców a później już tylko matki a jako wszystkowiedzący opowiada o tym jak potoczyły się losy Teresy od momentu powrotu do Tarnowa, poprzez ucieczkę do Lwowa, powrót do Tarnowa, wyprowadzenie się do Krakowa i zamieszkanie z ciotką Karoliną, trudne życie okupacyjne w Krakowie, gdzie podejmuje pracę a co w efekcie kończy się dla niej więzieniem i pobytem w obozie pracy w Płaszowie aż po pobyt wśród partyzantów na Podhalu, gdzie poznaje Anglika, z którym nieudana próba połączenia się poprzez ucieczkę z dzieckiem na zachód powoduje, że trafia tym razem do polskiego obozu pracy w Świętochłowicach, z którego wychodzi dzięki interwencji znajomego z przed wojny, Stanisława Koszyckiego, z którym połączy swój los, pozostając na Śląsku. To wszystko składa się na bogate w trudne przeżycia i wybory Teresy w czasie okupacji, ale i po wojnie, Teresy głównie jako matki, która jedynie chce przetrwać zły czas i ochronić swojego syna. Jej wszystkie decyzje życiowe, jej determinacja w tym względzie nawet w kontaktach z mężczyznami całkowicie są podporządkowane dobru Adasia, który jak to bywa, gdy dorośnie wybierze swoją własną drogę.

           "Dziecko września" to moim skromnym zdaniem bardzo dobra książka z wojną w tle. W interesujący sposób pisarz prowadzi swoją główną bohaterkę przez czas okupacji niemieckiej w Generalnej Guberni i poprzez jej kontakty z innymi ukazuje jak wyglądało codzienne, zwyczajne życie Polaków pod presją strachu przed okupantem i kolaborantami. Teresa, która sama nie chce się angażować w walce z Niemcami i skupia się na przetrwaniu, a to już jest ogromnie trudne zadanie dla kobiety samotnie wychowującej dziecko, mimo woli jednak ociera się o to z czym nie chce mieć do czynienia i płaci za to dużą cenę, gdyż doświadczy nie tylko uwięzienia i upokorzenia, a także fizycznego wycieńczenia, ale również strachu o własne życie i los syna. Ostatecznie przetrwa wszystko, by znów doświadczyć obozowego koszmaru, jednak tym razem w swej wyzwolonej  ojczyźnie.
      
               "Dziecko września" jest nie tylko zajmującą i wciągającą  lekturą, którą się czyta z dużym zainteresowaniem. Dodatkowym jej walorem jest to, że  mimo iż nie jest powieścią historyczną dostarcza bardzo ciekawej wiedzy z zakresu historii naszego kraju ukazując te jej fragmenty, o których nie mówiono a więc i nie uczono w szkole a większość z nas miało kontakt z historią w  niej właśnie. Książka Marka Harnego sprawia, że chce się dowiedzieć więcej. Tak było w moim przypadku jeżeli chodzi o bitwę pszczyńską  jaka odbyła się w dniach 1-2 września przy udziale  żołnierzy z Armii "Kraków" i przyczynę totalnej  klęski jaką poniosły tam wojska polskie.

                 Polecam tę książkę Marka Harnego. Warto po nią sięgnąć. Ja się nie zawiodłam.