Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zysk i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zysk i S-ka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 stycznia 2014

Na prastarej ziemi - Amitav Ghosh.




     Od lipca 1956 roku do połowy lat 90-tych wydawana była przez wydawnictwo Iskry świetna seria podróżnicza Naokoło Świata, posiadająca wymowne logo w postaci spłaszczonego globusa. Czytałam kilka pozycji z tej serii i miło je wspominam. Przez trzy kolejne lata od 1995 do 1998 roku seria ta była kontynuowana przez wydawnictwo Muza, ale pod zmienioną nazwą a mianowicie - Dookoła Świata.  A później nastąpiła długa, bo aż 10-letnia przerwa. W 2008 roku wydawanie tej świetnej serii wznowił Zysk i S-ka Wydawnictwo. I właśnie z tej serii wydawniczej pochodzi książka, która zauroczyła mnie swą okładką w moich ulubionych brązach przedstawiająca Egipcjanina w brązowej galabii i białym  turbanie na tle piramid.

tekst z okładki

  

       Amitav Ghosh, urodzony w 1956 roku,  hinduski antropolog i pisarz jako młody doktorant przebywał wiele lat w Egipcie, do którego kilkakrotnie zafascynowany jego mieszkańcami i kulturą powracał. Z tej fascynacji powstała książka "In An Antique Land" - "Na prastarej ziemi", którą ostatnio przeczytałam. Niezwykła książka  podróżnicza wzbogacona o intrygujące elementy pasjonującego kryminału historycznego, jak również interesującego osobistego dziennika autora.  Dwu wątkowa akcja książki toczy się w bardzo od siebie odległych dwu płaszczyznach czasowych, które co rusz przeplatają się w fabule książki a to za sprawą autora, który będąc w Egipcie prowadzi naukowe dochodzenie w sprawie sięgającej aż XII wieku : 

       Pierwsza z nich to lata 80-te ubiegłego stulecia kiedy to autor prowadził prace antropologiczne w Egipcie o czym sam opowiada  zapoznając czytelnika z trudnymi warunkami bytowania biednych fellachów / egipskich chłopów / wśród których mieszkał, ale i ze zmianami jakie zachodziły w ich życiu, w przeciągu kilku lat,  pod wpływem podejmowania edukacji, a może przede wszystkim podejmowania przez młodych mężczyzn pracy na zewnątrz, poza Egiptem, co dawało dopływ tak potrzebnych środków finansowych. Autor sam był naocznym świadkiem tych zmian. Dzięki snutej przez Ghosha opowieści czytelnik dowiaduje  się  również o tym jak on, jako Hindus, był traktowany przez będących muzułmanami Egipcjan a to za sprawą  ogromnych różnic kulturowych a przede wszystkim religijnych, ale i o wzajemnie okazywanej sobie sympatii  i życzliwości a także o trwałej przyjaźni z rodziną jednego z fellachów, Szajcha Musy. W wątku współczesnym książki Ghosh nie tylko opisuje w bardzo sugestywny i bardzo interesujący sposób codzienność ludzi, wśród których żył, ich gorliwą wiarę i poglądy, ale również ich zwyczaje i obyczaje. Między innymi poznajemy bardzo podobne do naszego zwyczaju obchodzenie dnia świętych patronów - u nas zwane odpustami a w Egipcie miełłudami. W tym co pisze i jak to robi wyczuwa się głęboką zażyłość autora z poznanymi Egipcjanami, gdyż Ghosh  z czasem przestał być  tylko bystrym obserwatorem środowiska z racji prac które prowadził.

       Druga zaś, związana z prowadzonym przez Ghosha swoistym dochodzeniem w celu ustalenia imienia  i pochodzenia niewolnika żydowskiego poety i  kupca pochodzącego z dzisiejszej Tunezji o nazwisku Ben Jidżu, który jest bohaterem drugiego wątku książki, wprowadza nas w bogaty, pachnący przyprawami korzennymi świat XII- to wiecznych kupców handlujących na Bliskim Wschodzie. Świat morskich i lądowych szlaków handlowych przemierzanych przez niezwykle zróżnicowane grupy handlarzy w tym bardzo mobilnych żydowskich kupców - ludzi, których, jak pisze Ghosh, wojaże, wykształcenie i doświadczenie zawodowe zdumiewają do dzisiaj. Wielu z nich podróżowało regularnie między trzema kontynentami a ich świat  niestety skończył się wraz z pojawieniem się na szlakach wodnych zaborczych i zachłannych Portugalczyków.  Analizując listy pisane przez Ben Jidżu i otrzymywane przez  niego od przyjaciół, wspólników czy kontrahentów a także inne jego dokumenty znalezione w gemizie synagogi Ibn Ezry w Kairze, do której to synagogi ten przynależał w czasie swego pobytu  w tym mieście,  autor książki śledzi przebieg życia jego i jego rodziny. Dowiadujemy się o tym gdzie mieszkał, jak i dlaczego zmieniał miejsca pobytu, czym się zajmował a także kiedy założył rodzinę oraz ile miał dzieci, jak żył a nawet co jadał, w co się ubierał i jak miał wyposażony dom. Niewolnik ten,  który pojawiał się często w listach Ben Dżidżu był kimś więcej  niż by znaczyło to słowo, gdyż był zaufanym człowiekiem swego pana i w jego imieniu prowadził nawet sprawy handlowe. Amitav Ghosh wędrując śladem Ben Jidżu podejmuje się zadania ustalenia pochodzenia i imienia tegoż niewolnika. Nie jest to proste z wielu przyczyn, do których należy min. wielokulturowość i niezwykła wielojęzyczność środowisk, w których zamieszkiwał Ben Jidżu, a z których mógł niewolnik się wywodzić.


      Wędrując  razem  z autorem po prastarej ziemi czytelnik  poznaje XII - wieczne miasta, w których Ben Jidżu się osiedlał - począwszy od Kairu, do którego emigrował z miejsca urodzenia,  poprzez Aden i  Mangalore. Najwięcej wiedzy jednak uzyskujemy o Kairze, o którym Ghosh śnił po nocach zanim do niego się wybrał, i którego historię powstania i rozwoju bardzo dokładnie przedstawił. 
 Dla Ghosha "Kair jest jakby metaforą Egiptu", gdyż jak pisze "Wszędzie, poza samym miastem, Kair jest tożsamy z Egiptem. Oba określa się mianem "Masr", właściwym i równie starożytnym, wywiedzionym ze źródła o znaczeniu "zasiedlać" bądź "cywilizować". 


       Amitav Ghosh posługując się prostym, przystępnym a zarazem bardzo żywym, barwnym  i obrazowym językiem w pasjonujący sposób opisuje w swej książce niezwykłą historię starożytnych ziem Bliskiego Wschodu, ich fascynującą wielokulturowość a przy tym umiejętność utrzymywania mimo tej wielokulturowości  harmonii we współistnieniu różnych narodowości. Ale nie tylko. Niezwykle ciekawie opisał również losy Synagogi Ibn Ezra w Kairze, jej gemizy oraz zbieranych tam przez 800 lat dokumentów żydowskich. To niezwykle interesujący temat.

     Kończąc muszę stwierdzić, że  "Na prastarej ziemi", którą doskonale się czyta mimo wielu przypisów w wątku historycznym, do których w zasadzie nie w każdym przypadku musi się sięgać, to świetna  lektura, która wciągnęła mnie  nie tylko swą ciekawą fabułą, ale również   swymi nieocenionymi walorami poznawczymi, dzięki którym  poszerzyłam swą nikłą wiedzę historyczno - podróżniczą jeżeli chodzi o opisywaną przez autora część naszego  globu, a  także dowiedziałam się wielu ciekawostek z życia żydowskich emigrantów w XII-tym wieku a także Egipcjan w ubiegłym stuleciu.

Jednej rzeczy mi tylko brakło w w tej książce a mianowicie jakichkolwiek zdjęć czy też  mapek, które byłyby bardzo pomocne w wędrówce z autorem.

Książkę gorąco polecam nie tylko wielbicielom podróży.




Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Oli  z

http://www.zysk.com.pl/pl/
                                                                                                             za co bardzo dziękuję.


___Dla zainteresowanych_________________________________________
Książkę można nabyć w księgarniach :
Matras 
Tania książka

niedziela, 29 grudnia 2013

Dom kryty gontem - Nina Stanisławska.

Zysk i Spółka Wydawnictwo - 2013 rok
                                                                                                            


       


      "Dom kryty gontem" ma troje bohaterów. Gdy zaczynamy czytać powieść ta trójka  się nie zna, ale nagle ich drogi się krzyżują. A sprawcą tego staje się ktoś, kto na kartach książki pojawia się często, ale  nie jest dobrze wspominany, ktoś kto swymi testamentowymi zapisami próbuje wynagrodzić swym  jedynym spadkobierczyniom, córce i wnuczce, wyrządzone im krzywdy.

      Profesor Janusz Brzozowski, bo to o nim mowa wyżej, za życia był tyranem dla swej żony i dwu córek. Żona i Ewa, młodsza z córek, odeszły przedwcześnie a starszą, Olgę, wyrzucił z domu, gdy się okazało, że zamiast studiować medycynę chce studiować na ASP. Olga się usamodzielniła a ojciec nie życzył sobie jej już nigdy widzieć co było dla niej  tym bardziej bolesne,  że ze względu na całkowite podporządkowanie się matki ojcu miała utrudnione  kontakty z nią i Ewą.

      Wiadomość o śmierci profesora wywołuje wspomnienia z przeszłości nie tylko u jego córki, Olgi,  ale również u Roberta, starego znajomego jej młodszej siostry, który jako nastolatek podkochiwał się w kilka lat starszej od siebie Ewie i mocno przeżył jej tragiczną śmierć w wieku 21 lat. Ta wiadomość dla Olgi i Roberta jest powrotem do przeszłości, w której Olga doświadczyła zła a Robert był jego świadkiem. Wywołuje ona u nich obrazy z przeszłości i silnie negatywne emocje związane z osobą zmarłego.

      Jak wskazuje tytuł książki ma ona  jeszcze jednego bohatera, tyle że rzeczowego, a jest nim dom kryty gontem. Dom ten znajduje się na Mazurach i z nim wiążą się dobre, pełne ciepła i miłości  wspomnienia zarówno Olgi jak i Roberta. I ten dom otrzymuje w spadku zaskoczona tym faktem Lena, jedna z trójki bohaterów książki, która się okazuje być oddaną do adopcji, pod wpływem presji wywartej przez profesora, panieńską córką Ewy.
Lena się zastanawia czy przyjąć spadek od człowieka, który pojawiając się w ten sposób w jej życiu burzy spokój jaki osiągnęła po młodzieńczym buncie spowodowanym odkryciem, że została adoptowana. Olga wolałaby dostać dom na Mazurach w spadku zamiast domu w Warszawie, z którym ma związane same bolesne wspomnienia, a Robert chętnie, ze względu na swoje wspomnienia związane z Ewą, dom by odkupił.
I dla tego właśnie domu krytego gontem również ja zdecydowałam się na czytanie książki Niny Stanisławskiej, tajemniczej pisarki, o której ani słowa nie znalazłam w internecie.

     "Dom kryty gontem"  to powieść o tym jak trudno jest zapomnieć i wymazać z pamięci przeszłość jeżeli była ona naznaczona brakiem miłości i akceptacji a wreszcie odrzuceniem, czego doznała Olga ze strony swego ojca. To powieść również o tym, jak kierując się własnym wyobrażeniem dobra dla najbliższych i egoizmem nie znoszącym sprzeciwu można zmarnować nie tylko szczęście swoich najbliższych, ale i własne, gdy egocentryzm i fałszywa duma nie pozwala na odnowienie i uzdrowienie wzajemnych relacji. Profesor Brzozowski nie potrafił się przełamać i nawiązać przed śmiercią osobistego  kontaktu z córką. Z wnuczką, która o ironio losu poszła w jego ślady zostając lekarzem, nie mógł, gdyż prawo adopcyjne mu nie pozwalało. Zdecydował się więc na próbę pośmiertnego odkupienia swych win używając w tym celu zapisów testamentowych i szczególnej aranżacji swego domu, która miała za zadanie poruszyć Olgę.

   Ogólnie rzecz biorąc książkę czyta się dość dobrze, gdyż fabuła jest na tyle intrygująca, że wciąga czytelnika. A to za przyczyną nośnego tematu jakim jest problem zranień i ich wybaczanie. Zabrakło mi w niej jednak głębszego podłoża psychologicznego, które sprawiłoby, że książka wyzwoliła by we mnie silniejsze emocje a przez to na dłużej pozostała  w mej pamięci.Powieść jednakże nie angażuje uczuć czytelnika mimo wrażliwości tematyki jaka porusza.
A ponadto jej bohaterowie okazali się być przewidywalni. Już od początku wyczuwa się w jakim kierunku potoczą się ich losy  a szczególnie Leny i Roberta, których bardzo szybko nawiązany romans odbiera się jako wątek stworzony jakby na siłę a przez to mało interesujący, pozbawiony podłoża romantycznego. O wiele lepiej prezentuje się w książce związek Olgi i ona sama ze swymi problemami i rozterkami. Olga jest moim zdaniem najciekawszą postacią powieści, taką najbardziej z krwi i kości. Równie ciekawy i godny uwagi jest jeszcze tylko wątek Ewy, matki Leny.
 
     "Dom kryty gontem" to prawdopodobnie debiut literacki Niny Stanisławskiej więc może trudno wymagać, by książka prezentowała jakiś szczególnie wysoki poziom po za dostarczeniem czytelnikowi pewnej dawki rozrywki, ale trzeba przyznać, że to nie najgorzej jak na  początek, gdyż Pani Stanisławska ma wyobraźnię, polot i lekkie pióro.


Za umożliwienie przeczytania książki dziękuję Pani Oli z wydawnictwa



___________________________

Książką tą wzięłam udział w wyzwaniu : Polacy nie gęsi .....

_________________________________

Książkę można nabyć tu.

wtorek, 3 grudnia 2013

Co nowego w Zysk i S-ka Wydawnictwo?

   
       Zanim przedstawię kilka nowości Zysk i Spółka Wydawnictwo mam pytanie. Czy u Was też nie ma paska w górnej części bloga, który był a teraz go nie widzę i czy u Was też nie ma możliwości udostępniania w Google poprzez przycisk Google +, który był a dzisiaj zniknął?

A teraz o nowościach .
Pierwsza z nich to wznowienie mojej ukochanej książki, a mianowicie :

A lasy wiecznie śpiewają
Trygve Gulbranssen



Walka z naturą...
Walka o miłość...
Walka o szacunek...

Na Północy trzeba umieć żyć! W skutej lodem dziewiętnastowiecznej Norwegii ludzie mają twarde i dumne serca. Niełatwe życie regulowane jest przez rytm przyrody i wielowiekową tradycję szanowaną ponad wszystko. Czy ktoś stamtąd może pokochać miłością gorącą i szczerą, której nie złamią wichry losu? Stary chłopski ród Björndal od lat słynie z męstwa i uporu, budząc strach i respekt pozostałych mieszkańców równiny. Zdobyte przez rodzinę bogactwo przyniosło władzę, ale sprowadziło też ludzką zawiść i zagrożenia, którym musi ona sprostać.
Nieodpuszczone grzechy z przeszłości nie dają spokoju. W tym surowym świecie członkowie rodziny muszą
odnaleźć drogę do szczęścia i odkupienia nie tylko własnych win, ale także ich przodków.
Kultowa powieść skandynawska, która na długo zostaje w sercu! Przetłumaczona na trzydzieści języków,
sfilmowana, sprzedana w ponad dwunastu milionach egzemplarzy.


Trzynasty dzień tygodnia
Ryszard Ćwirlej

Poznań, 13 grudnia 1981 roku.
W środku mroźnej nocy komunistyczne władze rozpoczynają operację wymierzoną w „Solidarność” i całe społeczeństwo. Milkną telefony, stacje radiowe przestają nadawać. Na ulice Poznania, tak jak w całej reszcie kraju, wyjeżdżają czołgi i transportery opancerzone. Również milicja zostaje postawiona w stan pełnej gotowości. Rozpoczyna się w Polsce stan wojenny.
Grupa funkcjonariuszy wysłana na jedno z poznańskich osiedli, by aresztować działacza „Solidarności”, niespodziewanie znajduje w sąsiednim mieszkaniu ciało zastrzelonego mężczyzny. Tej samej nocy w innej części miasta dochodzi do zaskakująco podobnego morderstwa. Oba mieszkania zostały przeszukane i najwyraźniej ktoś zabrał z nich duże sumy zachodnioniemieckich marek. W pobliżu obu miejsc zbrodni świadkowie widzieli milicyjną nysę z mundurowym i cywilem.
Na poszukiwania morderców rusza grupa śledczych z Komendy Wojewódzkiej MO kierowana przez porucznika Marcinkowskiego. Muszą działać szybko, bo tym samym tropem podąża też Służba Bezpieczeństwa.


Korespondent. czyli jak opisać pełzający koniec świata
Krzysztof Mroziewicz


Nauka na cudzych tekstach to praktyka stosowana przez większość pisarzy i dziennikarzy. Wielu wymienia całe bataliony swoich mistrzów. Dziennikarz powinien praktykować u mistrza, ale powinien się od niego wyzwolić. Albo mistrz powinien go wyzwolić, jak to w rzemiośle robiono z czeladnikami. Dziennikarstwo jest rzemiosłem, pisarstwo też. I krawiectwo. Tylko nie każdy krawiec nazywa się Yves Saint Laurent, nie każdy szewc – Manolo Blahnik, nie każdy złotnik – Louis-François Cartier. Jakże się to świetnie czyta! I jak to jest pisane! Dawniej by się powiedziało, że przeczytałem tę książkę, nie odrywając się od niej, od deski do deski, dziś – między dwoma kliknięciami, otwierającym i zamykającym… Wiedziałem, jak elektryzujące bywa życie korespondentów czy reporterów zagranicznych, ale nie każdy z nich pisze tak żywo i takim językiem, jak Krzysztof Mroziewicz.
Czytelniczko, Czytelniku, sprawdźcie to sami…
Stefan Bratkowski

 Czterdzieści dni Musa Dah
Franz Werfel


Ostateczne rozwiązanie „kwestii ormiańskiej”, do którego doszło w czasie I wojny światowej, to zbrodnia ludobójstwa do dziś niepotępiona, którą przypomniał światu niedawno turecki noblista Orhan Pamuk…
Czterdzieści dni Musa Dah to poruszająca epicka powieść, oparta na prawdziwych wydarzeniach historycznych,
Opisuje na przykładzie losu kilkudziesięciu bohaterów zbrodnię ludobójstwa, jakiej dopuściło się państwo tureckie na narodzie ormiańskim w roku 1915. W czasie kiedy po Europie szalała wielka wojna na terenie starożytnych ziem ormiańskich na południowy zachód od Morza Kaspijskiego Turcy zaczynają systematycznie eksterminować swoich
chrześcijańskich poddanych. Skala opisywanych przez autora okrucieństw i mordów jest porażająca: całe
ormiańskie wioski wyrżnięte szablami, setki ludzi palonych żywcem, spychanych w przepaście, obdzieranych ze skóry, topionych w morzu, wreszcie sławetny „marsz śmierci” setek tysięcy deportowanych Ormian na syryjską pustynię. Historycy szacują ogólną liczbę ofiar tego ludobójstwa na 1,5 miliona…
Zagładę przeżyło ledwie kilkaset tysięcy Ormian, którzy zdołali przedrzeć się do okupowanej przez Rosję Armenii Wschodniej, dotrzeć do portów morskich, skąd zabrały ich statki angielskie i francuskie oraz nieliczni ci, którzy chwycili za broń. Wśród nich główny bohater powieści, Gabriel Bagradian, potomek bogatego kupieckiego rodu, wychowany i wykształcony we Francji, były oficer osmańskiej armii, który prowadzi pięć tysięcy ocalałych Ormian do góry Musa Dah, świętej góry Mojżesza, gdzie przez czterdzieści dni w wydawałoby się beznadziejnej walce będą stawiać opór tureckiej armii…


 "A lasy wiecznie śpiewają" mam, oczywiście stare wydanie, czytałam już co najmniej dwa razy i przeczytam pewno jeszcze raz.
Pozostałe książki wszystkie wzbudzają moje zainteresowanie, ale najchętniej sięgnęłabym po "Czterdzieści dni Musa Dah".

A co Wy na te pozycje?





poniedziałek, 18 listopada 2013

Premiery książkowe tygodnia w ZYSK i S-KA Wydawnictwo.

  

        Nowy tydzień zaczynam wieściami wydawniczymi z ZYSK i S-KA Wydawnictwo i prezentuje pięć nowości książkowych.

Książęta highwayu
Marcin Baraniecki
Opis :Kowbojskie buty, błyszczący chrom zderzaków ich olbrzymich ciężarówek... Wolni i uśmiechnięci. Prawdziwa arystokracja zawodu. To są właśnie książęta highwayu!
Grupa młodych Polaków postanawia wyemigrować. Niewielki bagaż i ogromna determinacja to wszystko, z czym wyruszyli do Kanady. Chcą zostać zawodowymi kierowcami wielkich ciężarówek! Kanadyjskimi truckerami!
Na bezkresnych szlakach północy każdy dzień to nieustająca przygoda. Wszystko jest inne, nowe, dziwne i groźne. Groźne aż do utraty tchu, aż do łez, potu, włosów zjeżonych na głowie, a nawet śmierci. W tym nieprzyjaznym świecie wraca do nich przeszłość - ta bliska i ta zamierzchła, od której opędzają się i starają zapomnieć, lecz ona wraca z uporem nocnej majaki. Nieujarzmiona północna Kanada, smutki i radości, bezcenne więzi przyjaźni, miłość i zdrada, diabeł z Labradoru, przeraźliwe zimno dalekiej drogi, wielkie pieniądze i jeszcze większe dramaty.
To wszystko w doskonałej, opartej na prawdziwych wydarzeniach, powieści Marcina Baranieckiego!
Żywa, galopująca, barwna, prawdziwa!


 Gawędy o Warszawie
Franciszek Galiński
Opis:Stolica państwa, nie mówimy tutaj specjalnie tylko o Warszawie, ale stolica każdego państwa jest jego sercem, mózgiem i przede wszystkim obliczem. Odzwierciedla ona wszystkie wzruszenia, wszystkie wstrząsy, jakie przeszły
przez dzieje narodu. Jak na twarzy człowieka, pooranej zmarszczkami i bruzdami, poznać można jego przeżycia, jego bóle i radości, zwłaszcza przeżyte cierpienia, tak i powierzchowność miasta, dla umiejącego w nim czytać jak
w twarzy, jest odzwierciedleniem jego dziejów.
Tak Franciszek Galiński zaczyna swoją opowieść o Warszawie, wydaną po raz pierwszy w 1937 roku, wznawianą dwukrotnie przed wojną, rekomendowaną m.in. przez Juliana Tuwima i znakomicie przyjętą przez ówczesną krytykę.
Gawędy o Warszawie to książka niezwykła, okraszona anegdotami, opowieściami o obyczajach dawnych
mieszkańców stolicy, ich świętach, zabawach, wycieczkach na przedmieścia i życiu codziennym, o kawiarniach, jarmarkach, balach, procesjach i pochówkach. W tym zbiorze kilkudziesięciu zajmujących szkiców Galiński odmalował wygląd warszawskich ulic, ogrodów i placów, opowiedział historię mostów, linii tramwajowych i kolejowych, reprezentacyjnych gmachów i świątyń, pałaców, pomników i cmentarzy. Sięgnął do faktów i legend, dokumentując przemiany w tkance miasta. Wspomnienia te, dzięki dynamicznej narracji i lekkiemu pióru autora, przemawiają do nas niczym żywe świadectwo minionej epoki, pokazując jej blaski i cienie.


Aforyzmy i mądrości Tyriona Lannistera
George R.R. Martin
Opis:„Moją bronią jest mój umysł. Brat ma swój miecz, król Robert ma młot, a ja mam umysł… umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuj kamienia do ostrzenia, jeśli, oczywiście, ma zachować ostrość”.
Krótki i rzeczowy. Taki jest Tyrion. Oto najlepsze, najzabawniejsze, najbardziej nieprzyzwoite i najmądrzejsze powiedzonka miniaturowego Machiavellego - karła o mózgu wielkości całej planety i sercu ze zmatowiałego złota.
Aforyzmy i dowcipy Tyriona Lannistera to najlepszy prezent dla fanów Pieśni lodu i ognia George’a R.R. Martina oraz serialu Gra o tron: zbiór przewrotnych powiedzeń niezrównanego Krasnala z Casterly Rock, z ilustracjami,
których autorem jest Jonty Clark!

 Pewnego dnia, w grudniu
 Martyna Ochnik

 Zapada grudniowy wieczór. Na biurku wydawcy leży maszynopis powieści. Upływają godziny, rośnie stos przeczytanych kartek. Zanurzając się w opowiadaną historię, podążamy tropem dziewczyny, która zapragnęła nadać swojemu życiu szczególne znaczenie…
Barbara, dziennikarka, spotyka dawno niewidzianą znajomą. Zaintrygowana jej opowieścią, postanawia na własną rękę poszukać wyjaśnienia dziwnych zdarzeń. Spotkania i rozmowy ze świadkami opisywanych wypadków zaczynają tworzyć powieść - historię prywatnego śledztwa, które nieoczekiwanie skłania Barbarę do rozliczenia się
z własną przeszłością. Podsłuchujemy więc nocną rozmowę, uczestniczymy w seansie spirytystycznym,
obserwujemy zjawiska racjonalnie niewytłumaczalne, zaglądamy do domów, serc i umysłów bohaterów powieści.
Czy wszystko jest tym, czym się wydaje? Jaką rolę w życiu człowieka odgrywa przypadek? - rozważając te
problemy, Martyna Ochnik stawia pytanie o naszą odpowiedzialność - za siebie i za innych. W pogoni za wciąż umykającą odpowiedzią, za światłem, które zdaje się to rozbłyskać, to przygasać w ciemności - odsłaniamy kolejne warstwy tajemnicy. Zstępujemy w mrok…

Jedna przegrana bitwa
Marcin Wolski
 Jak wyglądałby świat, gdyby Polacy nie powstrzymali bolszewików?
Jest 1968 rok. Warszawa jest stolicą Polskiej Socjalistycznej Republiki, wchodzącej w skład Eurosocu – Europejskiego Związku Socjalistycznych Republik. Cała Europa jest podbita przez komunistów.
W takim właśnie świecie żyje Marcin Wolak, student na Uniwersytecie im. Feliksa Dzierżyńskiego w Warszawie.
Pochodzący z uprzywilejowanej rodziny, szczerze wierzy w idee komunizmu. Jego poglądy zmieniają się jednak diametralnie, gdy otrzymuje zapiski prowadzone przez swego ojca – człowieka, którego nigdy bliżej nie poznał. Młody Marcin przekonuje się, że cały światowy porządek ma źródło w jednym zdarzeniu – bitwie, którą bolszewicy
wygrali nad Wisłą w 1920 roku. Dalsza historia XX wieku to triumfalny pochód komunizmu – rewolucja zalewa stary kontynent. Marcin poznaje obraz świata odmienny od kłamstw oficjalnej propagandy, co jednak uczyni z tą wiedzą?

 Smak wojny
Witold Gadowski
 Smak wojny Witolda Gadowskiego opowiada historię znanego już z Wieży komunistów krnąbrnego i niezależnego dziennikarza Andrzeja Brennera, który zaplątuje się w ciemny interes, ląduje na Bałkanach i tam wpada w wir wydarzeń, których nie jest w stanie zrozumieć. Przeżywa również swoją bałkańską odyseję, która nie oszczędzi mu ani bólu, ani szczęścia, ani doświadczenia kruchości świata, który zna. Brenner kocha, boi się, walczy i płacze. Czy jednak odnajdzie samego siebie?
Smak wojny to rzadko spotykana wśród powieści współczesnych autorów odważna proza męska.

Moim zdaniem  każda z dzisiaj prezentowanych przeze mnie nowości jest interesująca.
A Wy co o nich sądzicie?

środa, 30 października 2013

Nowości książkowe.


     
    Lubię czytać posty o nowościach książkowych. Chociaż sama ich nie czytam, a jeżeli to w minimalnym stopniu.  Wiem jednak, że są one powszechnie chętnie oglądane.
Dlatego i ja co jakiś czas takie nowości pokazuję, a są to książkowe nowości wydawnictwa z którym współpracuję, czyli Zysk S-ka Wydawnictwo.
    I dzisiaj prezentuję cztery nowości jakie pojawiły się w  Zysk i S-ka Wydawnictwo.


 Szkarłatny blask

Łukasz Henel


Czasem własny dom staje się śmiertelną pułapką…
W okolicznych lasach bez wieści znikają ludzie. Według ludowej legendy stoją za tym diabelskie moce, ale może tosprawka pewnej sekretnej okultystycznej organizacji, której agenci o paranormalnych zdolnościach tropią każdego,kto zetknął się z tajemnicą starego domu…
Łukasz Stańczuk, świeżo upieczony absolwent socjologii, dziedziczy położony w leśnych ostępach dom. Pełennadziei na lepszą przyszłość udaje się w rejon Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Samochód grzęźnie jedna kw rowie, a on sam błądzi po lesie w zapadającej ciemności. Nie może oprzeć się wrażeniu, że ktoś go obserwuje.
Szybko przekona się, że na pozór zbawienny spadek posiada swoją mroczną stronę – stojąca samotnie w lesie stara chata staje się centrum nadnaturalnych wydarzeń związanych ze starym okultystycznym rytuałem...

Zapiski myśliwego i inne opowiadania
Iwan Turgieniew

 Zapiski myśliwego, klasyczne dzieło literatury rosyjskiej, to cykl opowiadań i szkiców połączonych zamiłowaniemautora do polowań, która to pasja jednak tak naprawdę stanowi jedynie literacki pretekst do pełnej celnych obserwacji i zjadliwej satyry analizy rosyjskiego ducha z połowy dziewiętnastego stulecia. Podczas podróży przez
Rosję autor spotyka wiele oryginalnych typów ludzkich: chłopów i ekscentrycznych właścicieli ziemskich, lekarzyi komorników, zaniedbywane żony i pozbawione uczuć matki. Jak opisał to sam autor, „moje utwory są o prostych Rosjanach, najdziwniejszym i najbardziej niesamowitym ludzie na świecie”. Charakterystyczne dla późniejszej twórczości Turgieniewa empatyczne zrozumienie inności i wyobcowania, podkreślenie niepowtarzalności i wyjątkowości każdej istoty ludzkiej bez względu na jej status i pochodzenie oraz mistrzowskie opanowanie dialogu w połączeniu z trafną diagnozą okrucieństwa i arogancji klas panujących składają się na prawdziwy artyzm tych krótkich utworów, które już w momencie publikacji uznano za wybitne.


Pokuta brata Cadfaela
Kroniki brata Cadfaela. Tom XX.

Ellis Peters

Listopad wypełniony złocistym blaskiem słońca wydawał się miłym zakończeniem roku pańskiego 1145, chociaż Anglia pozostawała rozdarta między tych, którzy popierali cesarzową Maud jako władczynię, a tych, którzy przysięgli wierność jej kuzynowi Stefanowi. Bratu Cadfaelowi miała jednak ta słodka jesień przynieść gorzkie owoce…
Do Shrewsbury dotarła wiadomość o straszliwej zdradzie, jakiej dopuścił się Filip FitzRobert, jeden z najgorliwszych dotąd szermierzy sprawy cesarzowej Maud. Wśród uwięzionych przez niego i skazanych na zgnicie
w jakimś lochu rycerzy jest Olivier de Bretagne, rycerz wyjątkowy, którego matką była kobieta ze Wschodu, a ojcem, nieznanym Olivierowi, był brat Cadfael. Zdarzyło się to podczas wyprawy krzyżowej, całe lata wcześniej, nim Cadfael został zakonnikiem. Taka więź jest jednak niezwykle mocna, więc narażając się na śmiertelne niebezpieczeństwa i ryzyko złamania ślubów brat Cadfael opuszcza klasztor i wyrusza na poszukiwanie uwięzionego syna… 


 WORLD WAR Z (audiobook).
Światowa wojna zombie w relacjach uczestników


Max Brooks

Hordy głodnych i wściekłych zombie nadciągają!
Jesteście przygotowani na WOJNĘ TOTALNĄ?
Najpierw w Chinach pojawia się pacjent „zero” zarażony dziwną i nieznaną chorobą, która powoduje niespotykaną dotąd degenerację ciała i późniejszą reanimację zwłok. Wkrótce z całego świata zaczynają napływać kolejne doniesienia o podobnych przypadkach. Rządy wielu państw ignorują zagrożenie i skrywają prawdę przed
obywatelami. A ta jest szokująca – po całym globie z prędkością błyskawicy rozprzestrzenia się śmiertelny wirus zmieniający ludzi w żywe trupy żądne krwi...
Tak zaczęła się pandemia, którą przetrwali nieliczni. Świat po globalnej hekatombie stał się przerażającym
i brutalnym miejscem pozbawionym zasad, gdzie można liczyć tylko na siebie. Dzięki Maksowi Brooksowi
poznajemy historie z pierwszej ręki, o których dotychczas milczały raporty wojenne. to bijący rekordy popularności doskonały reportaż, przerażający do szpiku World War Z kości, prawdziwy do
utraty tchu!


Zanim rozpęta się piekło na Ziemi, kupcie książkę Brooksa, czytajcie ją i uważnie przyglądajcie się sobie. Być może pewnego dnia obudzicie się rano z gorączką. Będą boleć was stawy, aż w końcu zaczną drętwieć kończyny, temperatura wzrośnie do czterdziestu stopni i sparaliżuje wam połowę ciała. Będziecie chcieli zasnąć, żeby przestało boleć. Pamiętajcie o jednym – gdy się obudzicie, świat będzie już inny. Posuwistym krokiem, zawodząc smętnie, ruszycie na łowy…
„Newsweek”
Bestsellerową książkę Brooksa – syna Mela, słynnego twórcy komedii – księgarnie klasyfikują jako non fiction. Bo
choć teoretycznie jest pozycją czysto rozrywkową, autor opisuje fenomen zombie ze śmiertelną powagą.
„Polityka”



 Zysk S-ka Wydawnictwo


Sama chętnie  przeczytała bym Turgieniewa. A Wam co przypadłoby do gustu?

czwartek, 17 października 2013

Nowości Zysk i S-ka Wydawnictwo.


           W Zysk i S-ka Wydawnictwo cztery interesujące  nowości, z którymi chcę Was dzisiaj zapoznać.


Wałęsa. Człowiek z teczki
Sławomir Cenckiewicz
Tak demaskatorskiej książki o Lechu Wałęsie jeszcze nie było! Ostry, odkrywczy i nowatorski publicystyczno-historyczny pamflet będący odpowiedzią na zalew kłamstwa o „naszej ikonie”. Kontrapunkt do filmu Andrzeja Wajdy!
Tym razem Sławomir Cenckiewicz - popularny historyk, znany dotąd z opasłych i naukowych tomów, wspiął się nawyżyny publicystyki i napisał wreszcie książkę bez przypisów, w przystępnej formie odsłaniającą nowe i skrywane fakty. Wałęsa. Człowiek z teczki to jaskrawa prawda o esbeckich źródłach mitu Wałęsy. To oskarżenie elit III RP -okrągłostołowego sojuszu nomenklatury z jej agentami i „pożytecznymi  idiotami” - o sprzeniewierzenie się i poniżenie narodowego ruchu „Solidarności”.
Wolisz prawdę od kłamstwa? Czujesz sie oszukany przez tandem Jaruzelski-Wałęsa? Pozostajesz lojalny wobec Sierpnia '80 i idei „Solidarności”? Koniecznie przeczytaj prawdziwą książkę zamiast oglądać fałszywy film!



Światło i dźwięk. Moje życie na różnych planetach.
Lech Jęczmyk

Lech Jęczmyk, wydawca, tłumacz, publicysta, tym razem przedstawia wspomnienia widza i uczestnika wielkiego widowiska typu „światło i dźwięk”, w jakim uczestniczył od początku drugiej wojny światowej…
Zawsze fascynowała mnie różnorodność światów, w których przyszło mi żyć. Postanowiłem podzielić się tą fascynacją z czytelnikami, tym bardziej, że byłem - jak mi sie wydaje - dość bystrym obserwatorem, a - poza tym - pamiętam wszystko,co się wokół mnie działo, od drugiego roku życia. Kawał czasu - od niemowlectwa do sklerozy. To prawda, że nie wszystko rozumiałem, byłem jak magnetofon i aparat fotograficzny, a potem, kiedy obrazki zaczęły sie łączyć w ciągi, jak kamera filmowa.
Moje wspomnienia nie pretendują do roli przyczynku historycznego, są jedynie zapisem obserwacji, zdziwień i fotografii moich oraz relacji moich znajomych. Jednym z bodźców do ich powstania była lekka irytacja po lekturze młodych historyków, którzy grzebią w papierach z pieczątkami, nie znając dźwięków, obrazów i zapachów. A mnie tylko to w życiu interesuje.
LECH JĘCZMYK

 
Wściekły pies.
Polscy policjanci, jakich nie znacie!

Robert Ziółkowski
Polska szykuje się do mistrzostw Europy w piłce nożnej. Nadkomisarz Sebastian Zimny z wielkopolskiego Zespołu Poszukiwań Celowych zostaje oskarżony o dokonanie zbrodni na ulicach Poznania. Uwikłany, próbuje za wszelką cenę udowodnić swoją niewinność. Nie zdaje sobie sprawy, jak daleko sięgają nici intrygi. Z wytrawnego myśliwego, którym był do tej pory, staje się zwierzyną, ściganym, na którego polują politycy, biuro spraw wewnętrznych policji,
prokuratura i bandyci. Do tego jego życie rodzinne właśnie legło w gruzach…
Niespodziewanie znajduje wsparcie wśród eksżołnierzy GROM-u. Równie poranionych jak on. Wspominających swe akcje w górach Kosowa i Afganistanu, pamiętających zasadzki bagdadzkich ulic. Zimny szuka prawdy w tym zagmatwanym kotle ludzi i wydarzeń. Pomimo krwi na rękach, kłamstwa szerzącego się wokół, próbuje pozostać prawym człowiekiem. Choć już sam nie bardzo wie, co to znaczy…

„Robert Ziółkowski we jest chyba jeszcze lepszy niż w . Choć czy te Wściekłym psie Łowcy głów klasyfikacje mają sens? Chęć bycia najlepszym sprawiła, że pogubił się jako glina, lepiej nie wystawiać go na kolejną pokusę. Glino-pisarz Ziółkowski to zjawisko niepowtarzalne. Ale kim on jest? Na tyle wiarygodny i dojrzały, by móc powiedzieć, że życie mu się rozsypało. Zafascynowany Anthonym de Mello, poszukuje odrobiny sensu. Odrobiny odkupienia, a może przede wszystkim szacunku dla samego siebie. Tak naprawdę może to jedyna prawdziwa miara.
Szacunek dla samego siebie. Reszta to iluzja”.
Jan Grzegorczyk, autor powieści Adieu. Przypadki księdza Grosera

Dom kryty gontem.
Nina Stanisławska

Czasami samo życie prowokuje nas do spojrzenia wstecz i zmierzenia się z przeszłością, z uczuciami, które - choć niechciane – ciągle powracają.
Nina Stanisławska w Domu krytym gontem opowiada o losach ludzi, których połączyła wiadomość z nekrologu.
Śmierć profesora Janusza Brzozowskiego przywołała wspomnienia. Jego starsza córka Olga, Robert zakochany kiedyś w jego młodszej córce nagle uświadomili sobie, że choć przeszłości nie da się zapomnieć, to trzeba się z nią rozliczyć i zaakceptować. Czy można jednak zaakceptować krzywdy wyrządzone przez najbliższą osobę – ojca? A tym bardziej mu wybaczyć?
Niespodziewane pojawienie się Leny, jak dotąd w żaden sposób niezwiązanej z rodziną Brzozowskich, staje się wyzwaniem do poznania nowej rodzinnej historii, w której pojawia się dobro, zadośćuczynienie, przede wszystkim zaś do otwarcia się na miłość i zaufania drugiemu człowiekowi.
Piękna historia, czasami bolesna, smutna, ale pełna nadziei – przeszłości nie możemy zmienić, natomiast przyszłość należy do nas.

czwartek, 10 października 2013

wtorek, 8 października 2013

Nowości tygodnia w Wydawnictwie Zysk i S-ka.

              Jutro na blogu powinna się ukazać znów kolejna opinia. Tym razem o książce Marii Nurowskiej "Dom na krawędzi", a dzisiaj kilka nowości na ten tydzień października Wydawnictwa Zysk i S-ka.


   Operacja Reichswehra.
   
Kulisy wywiadu II RP.
   
Marian Zacharski


    Operacja Reichswehra to bez wątpienia najbardziej brawurowe, a jednocześnie najskuteczniejsze przedsięwzięcie
wywiadowcze Drugiego Oddziału Sztabu Generalnego/Głównego w okresie międzywojennym. Założenia tej
operacji były przygotowane i zaakceptowane przez szefów polskiego wywiadu reprezentujących różne opcje
polityczne. W jej rezultacie, dzięki niebywałej odwadze, inteligencji, pomysłowości, przebojowości, patriotyzmowi
rotmistrza Jerzego von Nałęcz Sosnowskiego władze polityczne II RP uzyskały pełen wgląd w dalekosiężne plany
wojskowe Rzeszy niemieckiej.
Czy politycy stanęli na wysokości zadania podejmując śmiałe, zdecydowane decyzje zarówno w planowaniu obronnym,
jak i we wchodzeniu w sojusze gwarantujące Polsce pokój?
Polscy politycy, szefowie wywiadu, dowódcy wojskowi wraz z Naczelnym Wodzem od poranka 17 września 1939 roku byli
stłoczeni na przejściu granicznym z Rumunią. Rzeka Czeremosz i most przerzucony przez nią były ich głównym celem.
Uciekali pozostawiając Naród na pastwę okupantów. Główny strateg operacji Reichswehra, Ludwik Bociański, próbował
zablokować drogę po tchórzowsku umykającemu z Polski Naczelnemu Wodzowi, marszałkowi Rydzowi Śmigłemu, ale został
brutalnie odtrącony. Nie wytrzymując napięcia wyjął pistolet i strzelił sobie w pierś. Ciężko rannego dostarczono go do
szpitala w Rumunii. Po kilku miesiącach walki o życie opuścił klinikę jako człowiek złamany.
(fragment książki) OPERACJA REICHSWEHRA


Dama z pieskiem.
Kulisy wywiadu II RP.
Marian Zacharski


Wywiad, słowo pełne magnetyzmu, ma także swoje ludzkie oblicze. Jak każda instytucja ma w swoich szeregach określony procent nieuków,
życiowych niedorajd, cwaniaków, erotomanek, karierowiczów. Oni też są, niestety, historią służb specjalnych. Postanowiłem zatem bliżej się
przyjrzeć uczestnikom pracy wywiadowczej w latach międzywojennych. Tego typu przykładów, zarówno wśród agentów, jak i wśród oficerów,
znalazłem bez liku. Od polskiej hrabiny o wielkim polskim nazwisku, bohaterki wspaniałego obrazu Jana Rudnickiego Dama z pieskiem, która
na widok męskich  spodni traciła kontrolę nad swoim intelektem, poprzez muzyków, celników, włóczęgów, dojarzy i innych chętnych, całkowicie
nieświadomych czyhających niebezpieczeństw.
Hrabina prezentowała rodzaj wyrafinowanej agentury. Była osobą otwartą na wszelkie, nawet te najbardziej odważne, męskie propozycje.
Każdą z tych przygód wraz z opisem wyszukanych technik zaspokajających jej żądze, skrupulatnie zapisywała w swoim tajnym kajeciku. Notes
ten stał się w sądzie niemieckim sensacyjnym dowodem w sprawie. Na pytanie śledczych „jak to możliwe, że pani mąż tolerował tego typu
pani zachowania?”, hrabina odpowiadała: „Mój mąż robił dokładnie to, czego sobie zażyczyłam. A już na pewno nie chciał, abym z jakiegoś
powodu była zasmucona”.


 Burza. Ucieczka z Warszawy '40
  Maciej Parowski

    Wyróżnienie w IX edycji Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza w 2010 roku

    We wrześniu 1939 roku ulewne deszcze powstrzymały natarcie niemieckiej armii na Polskę. Hitler poniósł klęskę
i zostaje w niesławie zesłany na Wyspę Świętej Heleny. Tymczasem do świętującej zwycięstwo Warszawy
zjeżdżają najwybitniejsi intelektualiści z Europy, powstaje też film z udziałem gwiazd światowego kina. Ktoś jednak
próbuje zakłócić ten festiwal wolności – porwany zostaje mistrz czarnej magii Ossowiecki, a niemieccy i sowieccy
szpiedzy snują sieci spisków. Rzeczywistość ulega dziwnemu rozszczepieniu – różne możliwe wersje historii
przeplatają się ze sobą. Kanałami stolicy przemyka Antoś Powstaniec – chłopak przekonany, że miasto ogarnięte
jest wojną...
Burza Macieja Parowskiego to zwycięstwo na poziomie ducha. Odwrócone losy drugiej wojny światowej to zawsze jest literatura kompensacyjna, zawieszona
na narodowych kompleksach. U Parowskiego natomiast nie znajdziemy ani śladu tej nuty, ponieważ on żyje mentalnie w Polsce, która żadnych kompleksów nie ma,
gdyż jest potęgą ducha: to tutaj przyjeżdżają Hitchcocki, Orwelle, Camusy, dyskutują jak równi z Irzykowskimi, Gombrowiczami i Witkacymi – bo to jest ważne:
sztuka, literatura, myśl, a nie taktyki bitew, uzbrojenie czołgów, cudowne bomby, superagenci i mordobicia.
Jacek Dukaj
W starym rysunku Mleczki widzimy Pana Boga podczas aktu kreacji. Stwórca mówi do aniołka: „A Polakom zrobimy numer i umieścimy ich między Niemcami a Rosją”.
Burza to znosi. Dwa wielkie mity związane z naszą historią właśnie się wypalają. Bóg zrobił numer Niemcom i Rosji, umieszczając Polskę między nimi.
Łukasz Orbitowski

  Herosi
  
Charles Kinglsey




Perseusz
Jazon
Herakles
Tezeusz…
W niezwykłej książce Charles Kingsley wprowadza młodego Czytelnika w świat greckich Herosi mitologii, świat
bogów, herosów i ludzi. Opowiada o bohaterach, którzy byli obdarzeni nadzwyczajnymi, boskimi zdolnościami
i którzy dzięki swej sile i sprytowi stali się sławni. Z tych historii płynie wiedza na temat świata

poniedziałek, 30 września 2013

Nowości książkowe na nowy tydzień.














    Nowy tydzień zacznę od trzech nowości, które mnie zainteresowały w Wydawnictwie Zysk i S-ka.



 A są nimi :




Na prastarej ziemi - Amitav Ghosha

      Egipt to zdumiewające miejsce, gdzie przeszłość uparcie wdziera się w teraźniejszość. Życie codzienne jest kolażem dziejów następujących po sobie cywilizacji wraz z ich wspaniałościami i niepokojami. Jego gorące piaski zachowały ślady bogatego dziedzictwa, które czas próbował zatrzeć...
Od  starożytnych osadnictw, przez wyprawy krzyżowe, po współczesność –  każda strona tej niezwykłej książki Amitava Ghosha aż pęka w szwach od smakowitych szczegółów historycznych, egzotycznych anegdot i kulturowych ciekawostek. Autor jako młody doktorant z Indii z fascynacją otworzył się na jakże inny i obcy mu surowy świat islamu. A że głęboko zżył się z mieszkańcami Egiptu, jego sugestywne i wnikliwe opisy daleko wykraczają poza ramy zwykłej książki podróżniczej. To magiczna, pobudzająca wyobraźnię biografia Egiptu o ludzkim obliczu.
  
Amitav Ghosh urodził się w Kalkucie, dzieciństwo spędził w Bangladeszu, Sri Lance i północnych Indiach. Studiował w Delhi, Oksfordzie i Egipcie oraz wykładał na różnych hinduskich i amerykańskich uniwersytetach. Jest autorem trzech głośnych publikacji:  Szklany pałac, Chromosom z Kalkuty i Koło rozumu. Ghosh pisuje również dla magazynów „Grant", „The New Yorker", „The New York Times" i „Observer".


Dramat na polowaniu - Antoniego Czechowa

 Jest rok 1880, do redakcji wydawnictwa zgłasza się mężczyzna z propozycją wydania kryminału. Redaktor jest początkowo niechętny, ale zasiada do lektury i odkrywa intrygę, której nie spodziewałby się po niepozornym gościu...    Śledczy Siergiej Kamyszew poznaje młodą dziewczynę, córkę leśniczego, w której natychmiast się zakochuje i stara się zdobyć jej wdzięki. Nie zdaje sobie jednak sprawy z faktu, że dziewczyna prowadzi własną grę z innymi mężczyznami z okolicy. Niespodziewanie dla wszystkich, Oleńka wybiera podstarzałego rządcę Urbienina, pozbawiając Kamyszewa i pozostałych zalotników wszelkich złudzeń. Dziewczyna jednakże wydaje się niepewna swoich uczuć. Niestety, pewnego dnia w lesie dochodzi do tragedii...

    Choć Dramat na polowaniu w założeniu samego autora miał być parodią popularnych kryminałów, wyszła mu jednak świetna powieść gatunkowa. Znajdziemy tu przy tym doskonałe portrety psychologiczne i poruszający obraz rosyjskiego społeczeństwa.

Kolorowe szkiełka - Mirosława Kareta

    W mglisty listopadowy wieczór Marta, mieszkanka krakowskiego Kazimierza, spotyka po drodze do domu sześcioletniego chłopca, Adriana. Jedyne, co go interesuje, to niesiony przez nią pakunek z pączkami...
 Właśnie tego dnia Marta wyłączy na chwilę nieoceniony mechanizm obronny, zwany zdrowym rozsądkiem, i podąży za głosem serca. Ktoś postronny mógłby to nazwać szaleństwem. A jednak...

     Przypadkowe spotkanie dorosłej kobiety i dziecka może postawić dom na głowie, zniszczyć jedną miłość i wskrzesić inną, przepędzić demony z przeszłości. Obudzić odwagę, dać wolę walki i radość życia. Ale też wpędzić człowieka w czarną rozpacz…


Żeby się o tym dowiedzieć, trzeba jednak podjąć ryzyko.



Moim skromnym zdaniem wszystkie trzy są warte zainteresowania a co Wy o tym sądzicie.


________________________

Zdjęcia i treść pochodzi ze stron Wydawnictwa Zysk i S-ka.


piątek, 20 września 2013

Nowości wydawnicze.



          Dzisiaj, zanim ukaże się opinia o czytanych ostatnio książkach Marii Nurowskiej, która na razie rodzi się w głowie, prezentuję kilka nowości Wydawnictwa Zysk i S-ka.

Klub Ognia Piekielnego
 
Anne Perry

  Mogłoby się wydawać, że morderstwo prostytutki w sypialni w nędznej dzielnicy Whitechapel nie wywoła większego poruszenia wśród zobojętniałych na zbrodnię mieszkańców wiktoriańskiego Londynu. Jednak pod ciałem ofiary policja odnajduje odznakę Klubu Ognia Piekielnego, na której widnieje nazwisko Finlaya FitzJamesa.
To natychmiast przyciąga uwagę nadinspektora Thomasa Pitta. Ojciec Finlaya – niezmiernie bogaty, wpływowy i niebezpieczny – odrzuca możliwość, że jego syn mógł być w łóżku z prostytutką. Sprawa jest oczywista: policja musi aresztować za tą zbrodnię kogoś innego. Szybko odnajduje się osoba, która przyznaje się do winy, po czym
zostaje szybko skazana i stracona.
Gdy sprawa wydaje się zamknięta, dochodzi do kolejnej, identycznej zbrodni. Nadinspektora czeka trudne zadanie
– nie tylko musi odnaleźć prawdziwego mordercę, ale też zmierzyć się z oskarżeniami o nieudolność policji. Pitt nie jest jednak osobą, którą łatwo zastraszyć. Z pomocą swej mądrej i zaradnej żony Charlotte decyduje się wyjaśnić zagadkę zbrodni, nawet jeśli miałby zaryzykować swą karierę.


Peru. Od turystyki do magii
 
Joanna Ulaczyk


Ta książka to lawina przygód i eksplozja emocji, które towarzyszyły mnie i mojemu mężowi podczas niezwykłej podroży po Peru. Dotknęliśmy kraju dalekiego, fascynującego, pięknego i egzotycznego.
Podążając krainami Inków, poznaliśmy codzienność ludów Ajmara i Keczua. Zgłębiliśmy skrawki tajemnicy murów Machu Picchu. Spróbowaliśmy niecodziennych smaków i świnki morskiej, a mate de coca także testowaliśmy samopoczucie na wysokości około 5000 metrów nad poziomem morza. Pochłonął nas magiczny świat dżungli, gdzie pływaliśmy z piraniami i stanęliśmy oko w oko z jadowitą żararaką. Jednak w otchłań prawdziwej magii zabrał nas szaman... Ale resztę pozostawiamy Czytelnikom, niech przeżyją z nami tę podróż...
Joanna Ulaczyk
„Po raz pierwszy z Peru zetknąłem się dzięki Ukajali, rzece opisanej przez Arkadego Fiedlera. Po latach wiedzę na temat tego andyjskiego państwa czerpałem z książek Mario Vargas Llosy. Do dziś myślę o zimnym, samotnym posterunku w Andach, zamieszkałym przez Litumę, policjanta żyjącego w strachu przed terrorystami ze Świetlistego Szlaku. Już te dwa przykłady pokazują, jak różnorodny to kraj. Od tropikalnej dżungli, poprzez Andy, do Pacyfiku. Tę wielowymiarowość opisała w swej książce Joanna Ulaczyk, wypełniając strony obrazami z podróży: jeziorem Titicaca, andyjskim Cuzco, pustynnym, tajemniczym płaskowyżem Nazca, czy wreszcie amazońską dżunglą. Wraz z mężem spotykali na szlaku swej wędrówki Indian – gospodarzy peruwiańskiej ziemi – dających świadectwo prekolumbijskiej historii Peru. Po przeczytaniu książki zastanowiłem się, czy to możliwe, aby wszystkie opisane miejsca mieściły się w jednym państwie? Trzeba to sprawdzić samemu, zatem spakujmy plecaki i polećmy do Limy, a komu akurat brakuje czasu, niech koniecznie zabierze się za lekturę tej książki, w ten sposób posmakuje przygód, którymi dzieli się z nami autorka peruwiańskiej magicznej wyprawy".
Michał Kruszona, autor bestsellerów Rumunia. W poszukiwaniu diabła i Uganda. Jak się masz muzungu, laureat nagrody Bursztynowy Motyl za książkę Czarnomorze. Wzdłuż wybrzeża, w poprzek gór.



Mniej znaczy więcej. duchowość dla zabieganych
 
Brian Draper



Więcej, lepiej, szybciej to współczesna mantra.
Pośród rozgorączkowanej i obłąkańczej kultury Zachodu, w zalewie ściąganych materiałów, tekstów, uaktualniania
statusu, poczty elektronicznej, smartfonów; w szaleńczej pracy, w której musimy wyglądać na nieustannie zajętych,
w świecie konsumpcji, w którym nieprzerwanie gonimy za nowymi rzeczami, aby być na bieżąco z gadżetami, jak
i nadążać za innymi, żyjąc pod presją, aby być kimś, aby zrobić coś ze swoim życiem i być odbieranym jako człowiek sukcesu – pośród tego wszystkiego Brian Draper……zatrzymuje się. Robi sobie przerwę. Wdycha. Wydycha. Słucha. I pyta:
W jaki sposób możemy po prostu żyć?
To ścieżka kontrintuicyjna – droga mniej uczęszczana - dzięki której w tajemniczy sposób możemy osiągnąć więcej, robiąc mniej, dotrzeć do celu szybciej, gdy zwolnimy, i stać się bogatsi, ucząc się rezygnować z tego, co uważamy za swoje.
„W krzątaninie codziennego życia – wypełnionego gorączkowymi rozterkami i szalonymi rozrywkami – książki Briana Drapera inspirują nas, żebyśmy się zatrzymali na tyle długo, by wsłuchać się w szept naszej duszy, odkryć na nowo cud istnienia, i sławić własne miejsce na świecie”.
Steve Chalke, założyciel „Oasis Global” i „Stop the Traffik”.


Co sądzicie o tych nowościach? Dla mnie każda zapowiada się interesująco.