piątek, 11 sierpnia 2017

Książki w bardzo zachęcającej cenie..........


        Każdego mola książkowego, który na dodatek jest, tak jak i ja,  kolekcjonerem książek cieszy możliwość powiększania swej biblioteczki domowej w możliwie najtańszy sposób. Toteż szukamy takich okazji wypatrując obniżek cen w księgarniach stacjonarnych czy też internetowych lub kupujemy książki już czytane, co dla niektórych z nas ma dodatkowy urok.
I ja taką okazję wypatrzyłam w księgarni internetowej Selkar.pl, który dla części swej oferty książkowej zastosował obniżkę aż do -80 %.  A wśród nich można znaleźć sporo ciekawych  powieści znanych autorów, takich choćby jak zaprezentowane w poście.






Losy kobiety walczącej o niezależność w świecie, w którym w oczach społeczeństwa i w świetle prawa żona jest jedynie własnością swojego męża. 
Pojawienie się we dworze Wildfell Hall pięknej i tajemniczej wdowy wywołuje wielkie poruszenie i huragan plotek wśród okolicznych mieszkańców. Jednym z nich jest coraz bardziej zaintrygowany nową sąsiadką Gilbert Markham. Czy młoda kobieta skrywa jakiś mroczny sekret? Kiedy żyjąca pod przybranym nazwiskiem ,Helen Graham, pozwala dżentelmenowi na lekturę swojego dziennika, na jaw wychodzą wstrząsające szczegóły jej nieszczęśliwego małżeństwa i dramatycznej decyzji o porzuceniu męża. Wydaje się jednak, że nikt nie może uciec przed przeszłością...






Charlotte Brontë jest bez wątpienia autorką trzech niezwykłych książek: Jane Eyre, Shirley i Villette. Do dziś nie wyjaśniono, czy pozostałe powieści sygnowane nazwiskiem Brontë (Wichrowe Wzgórza, Agnes Grey oraz Lokatorka Wildfell Hall) wyszły spod jej pióra czy też rzeczywiście całe rodzeństwo było na równi utalentowane i mamy do czynienia z działami trzech sióstr.
Niewątpliwe jest również to, że Charlotte zostawiła w swoich papierach cztery Niedokończone opowieści. Jest to równie niezwykła proza, jak wszystko co pisała. Dlatego też dziś proponujemy czytelnikom i miłośnikom geniuszu Brontë te cztery niedokończone utwory, wierząc, że dalsze ich wątki rozwinie Wasza wyobraźnia.






Shirey, napisana przez Charlotte Brontë zaraz po ogromnym sukcesie Jane Eyre, była powieścią bardzo oczekiwana, przy czym z góry stawiano jej wysoką poprzeczkę. Sprostała im. Jest to pełna pasji opowieść o konflikcie klas, płci i pokoleń, toczącym się wśród wrzosowisk północnej Anglii i na tle niespokojnej epoki wojen napoleońskich. Borykający się z przeciwnościami losu młody przedsiębiorca, Robert Moore, sprowadza do swej fabryki nowoczesne maszyny, czym naraża się lokalnej ludności do tego stopnia, że doczekuje się zamachu na swoje życie. By ratować podupadający interes, Moore rozważa zdobycie pieniędzy w mało etyczny sposób. 
Bohaterami tej pełnej rozmachu opowieści są dwie kobiety i dwóch mężczyzn. Zamożna i dumna Shirley, nieśmiała Caroline, ubogi guwerner Louisie, oraz wspomniany już Robert. Czwórkę tą łączy skomplikowana sieć uczyć, którą Autorka sprawną dłonią rozwikłuje na naszych oczach




Nowa powieść autorki bestsellerowych "Kobiet z Czerwonych Bagien". Maksym Bromski, dziś menedżer w koncernie samochodowym, w dzieciństwie wszystkie wakacje spędzał u dziadków na wsi. Właśnie tam piętnaście lat temu, dzień po własnym weselu, zaginął jego jedyny kuzyn, Andrzej. Maksym nieustannie wraca w to miejsce. I fizycznie, i we wspomnieniach. Po dwóch stronach tej samej rzeki wciąż żyją najważniejsi dla niego ludzie i tylko oni już mu pozostali: babka, dziewczyna z sąsiedztwa, z którą kiedyś spędzał każdą wakacyjną chwilę, oraz największa miłość jego życia. Dramatyczne wypadki z przeszłości mają swój finał współcześnie, o czym Bromski, budząc się pewnej nocy w hotelowym pokoju obok ciała nieznanej kobiety, jeszcze nie wie. Nie pojmując zdarzeń, nie panując nad rzeczywistością, która rzuciła go w sam środek makabrycznej zbrodni, ucieka w przeszłość, kiedy to u boku najbliższych, w równie dramatycznych, dotąd niewyjaśnionych okolicznościach, skończyło się jego dzieciństwo.





Opowieść o przemijaniu i nieprzemijaniu. O wielkiej miłości, która zniszczyła przyjaźń, i o przyjaźni, która pokonała trudną miłość.Stara willa w sennym kurorcie, a w niej kobiety, które los zetknął ze sobą po wielu latach.Lili, ekscentryczna właścicielka wilii, dawno temu oświadczyła swej przyjaciółce, że nigdy się do niej nie odezwie, i wytrwała w tym postanowieniu sześćdziesiąt pięć lat.Ada w dzieciństwie przyjeżdżała tu z matką, żeby leczyć chore serce. Jej owiany tajemnicą pobyt przedłuża się na całe lato.Kalina miała wszelkie predyspozycje, aby stać się wielką artystką, ale wszystko w swoim życiu, łącznie z licznymi talentami, zaprzepaściła.Lili, Ada i Kalina - a między nimi stara Józefa, dawniej pomoc do wszystkiego, teraz odsunięta od wszelkich zajęć - spędzają wiele miesięcy pod jednym dachem. Złość, gniew, a przede wszystkim obojętność, z czasem zmieniają się w przekonanie, że z każdego życia da się coś uratować. Wystarczy tylko o to coś zawalczyć.Wiktor, który rozpoczyna i kończy tę opowieść, nie znalazł się tam przypadkiem.Nic tam nie działo się przypadkiem, choć od przypadku wszystko się zaczęło.




W oddalonym od głównych dróg bieszczadzkim zakątku znajduje się pensjonat Magnolia. Jego niepowtarzalną atmosferę tworzą niezwykłe kobiety: Czesia Gawińska, wspaniała kucharka, malująca obrazy Doris, kelnerka Małgorzata, Marlena, która zagląda tu codziennie na kawę. Pewnego dnia do Magnolii przyjeżdża autor popularnych niegdyś kryminałów Maurycy Murawski. Pragnie odszukać miejsce, które dawno temu zaczarowało go niezwykłą aurą, inspirując do napisania pierwszej powieści.
Maurycy poznaje emerytowanego komendanta policji, który każdemu, kto zatrzymuje się pod sklepem na środku wsi, pokazuje fotografię zaginionej dziewczynki. Robi to już od dwunastu lat. Autor powieści kryminalnych i były policjant pochylają się nad tragicznymi wydarzeniami z przeszłości, z którymi teraźniejszość, z kobietami z Magnolii w roli głównej, zdaje się nie mieć nic wspólnego. Ale tylko do pewnego momentu.






W Czerwonych Bagnach od zawsze mieszkały kobiety. Mężczyźni pojawiali się tu na krótko i zaraz odchodzili. Na zawsze. Klątwa czy przypadek? Julianna, Amelia, Rozalia, Anastazja - kolejne pokolenia nauczyły się walczyć samotnie z przeciwnościami losu, który nie szczędził im tragicznych doświadczeń. To miejsce było ich azylem, dawało siłę i poczucie bezpieczeństwa. Do Czerwonych Bagien przyjeżdża Kornelia, najmłodsza z rodu samotnic, by dojść do siebie po niedawnych ciężkich przejściach. Ona też urodziła córeczkę i także wychowuje ją sama. Zbliża się dzień setnych urodzin prababki Róży. Dla Kornelii będzie to początek nowego...


Wszystkie mnie kuszą...........co o nich powiecie? Pytam, bo z pewnością wiele z Was już je czytało, lub ma na półkach swych biblioteczek.

Upał sprawia, że marzy mi  się dużo  wody....najlepiej morskiej, ale jest to nieosiągalne. 
Ale są tacy, którym wystarcza nasz czchowski zalew.


zdjęcie mojego autorstwa
__________________________________________

Zdjęcia książek i ich opisy pochodzą ze strony Selkar.pl

środa, 9 sierpnia 2017

Dzisiejsze nabytki książkowe w poście z cyklu środa z czytaniem - #3



       I znów środa z książką w ramach spotkań u maknety. A ja akurat dzisiaj byłam w swym mieście powiatowym, czyli w Brzesku,  a gdy tam jestem zawsze przechodząc koło księgarni















nie omieszkam zaglądnąć do wystawionego przed nią pojemnika, który od jakiegoś czasu jest tam jest umieszczany  :


Ciekawość moja, która przyciąga mnie do przepatrzenia pojemnika, nie zawsze kończy się zakupem książek, mimo nawet zachęcających cen. Do tej pory zdarzyło się to raz, ale dzisiaj nie udało mi się oprzeć, gdyż  w pojemniku znajdowało się naprawdę sporo książek  interesujących. Jednak zdecydowałam się tylko na dwie - za jedyne 20 zł razem :



 O "Skazach" czytałam wcześniej, z drugą nie spotkałam się w blogosferze, ale wydała mi się równie interesująca, jak pierwsza.
W trakcie płacenia za książki mój wzrok padł na zakładki i dwie magnetyczne, które wyróżniały się swą urodą, stały się moją własnością. Każda ma inny urok. Jedna urok konia a druga urok cepeliowski.





Było o zakupach a teraz króciutko  o czytelnictwie. Czas kanikuły nie sprzyja mojemu czytelnictwu, ale czytam. Mam za sobą lekturę "Gobelinu" Barbary Kosmowskiej a czytam "Lód i woda, woda i lód" Majgull Axelsson. Mam nadzieję obie zaprezentować na blogu, gdyż to bardzo dobra, emocjonująca i pobudzająca do refleksji,  literatura.



niedziela, 6 sierpnia 2017

Przemienie Pańskie oczami Jerzego Dudy - Gracza.........





                 Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i brata jego Jana i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie! Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: Wstańcie, nie lękajcie się! Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im mówiąc: Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie.

                                                                                          (Mt 17,1-9)




Obraz ten Jerzy Duda -Gracz, który jest jedną z największych jego  realizacji składająca się z sześciu płócien,   namalował w 1995 roku a znajduje się on w kościele p.w. Przemienienia Pańskiego w Toporowie. Artysta podarował go parafii z sentymentu do pobliskiego Kanionu, w którym bywał w latach 80-tych ubiegłego wieku na plenerach malarskich.

Warto w czasie wędrówek letnich odwiedzić to miejsce......ja mam bardzo daleko, a szkoda.






sobota, 5 sierpnia 2017

Lipcowe podsumowanie i książki zauważone.......


                           
                                 Zacznę tego posta  maleńkim podsumowaniem lipca.  Na blogu niewiele się działo, ale za to udało mi się przeczytać, jak na moje czasowe możliwości,  sporo, bo w sumie aż cztery książki.
Piszę "w sumie" sumie, gdyż skończyłam czytać zaczęty w czerwcu "Psalm u kresu podróży" a także prawie do połowy przeczytałam "Pana Prousta", którego odłożyłam dla Agnieszki Perepeczko i jej książki "Babie lato, czyli bądź szczęśliwa całe życie" a to po to, by wziąć udział w dwu wyzwaniach równocześnie chociaż jedną książką...i udało się. I jeszcze dwie : "Gobelin"  Barbary Kosmowskiej i "Zatrzymać dzień" . Każda z tych książek  dostarczyła mi innych emocji ...może uda mi się chociaż pokrótce na blogu je zaprezentować. Ale teraz chciałam Wam zwrócić uwagę na książkę "Zatrzymać dzień", która opowiada o tym, że cuda się zdarzają i można osiągnąć to co wydaje się niemożliwe. I bez względu jak sobie je tłumaczymy możemy sami w nich brać udział.....o warunkach jej nabycia przeczytacie na stronie zatrzymaćdzień.pl.

W drugiej części tego posta prezentuję książki, które w masie tam sprzedawanych książek  zwróciły moją uwagę, gdy weszłam na stronę Selkar.pl.  Dwie pierwsze to nowości, które wnoszą bogate w duchowość treści, a z pozostałymi nie spotkałam się w blogosferze, mimo że wydają się być również interesujące.












Myślał, że będzie to studniowy spacer od bieguna do bieguna Europy. Okazało się, że była to najtrudniejsza wyprawa w jego życiu.
W 2015 roku Marek Kamiński wyruszył w pieszą wędrówkę z rosyjskiego Kaliningradu do Santiago de Compostela w Hiszpanii. Od  "biegunu rozumu" - grobu Immanuela Kanta - po "biegun wiary", grób świętego Jakuba Apostoła, który jest najpopularniejszym celem pielgrzymek Europejczyków.

Chociaż wcześniej zdobył już oba polarne bieguny Ziemi, wspiął się na Mont Blanc. Kilimandżaro i przeszedł Pustynię Gibsona w Australii, dopiero wędrówka drogami i bezdrożami Europy okazała się jego najtrudniejszym przedsięwzięciem. Była to nie tylko wyniszczająca, licząca ponad trzy tysiące kilometrów trasa, ale również podróż w głąb siebie. A także w głąb historii Europy, gdyż drga Marka Kamińskiego wiodła przez pola wielkich bitew i przecinała fronty największych wojen ludzkości.
"Trzeci Biegun" to poruszająca opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, własnego duchowego bieguna, na szlaku, wokół którego rodziła się tożsamość dzisiejszej Europy.




Nazwisko pani Józefy Hennelowej łączone jest często z terminem "Kościół otwarty". Każdy go rozumie inaczej, ale mnie jest bliskie znaczenie, które w swoich pismach nadał mu papież Franciszek. Oznacza ono u niego ni mniej, ni więcej jak "Kościół miłosierdzia?. Z kart tej książki płynie właśnie taka wrażliwość i takie miłosierdzie, o którym mówi papież.
bp Grzegorz Ryś

Rozważania zawarte w niniejszym zbiorze charakteryzują paradoksy: precyzja argumentów wyrażona w felietonowej formie, uniwersalność pytań wynikających z bieżących wydarzeń, jasny przekaz ujęty w ramy bogatej polszczyzny.
Najważniejszy z paradoksów dotyczy jednak samej treści prezentowanych tu tekstów. Mówią one o byciu w Kościele i byciu częścią narodu, co wbrew dominującym trendom dla Autorki jest równoznaczne z ciągłym stawianiem elementarnych pytań, kwestionowaniem konwenansów i stereotypów. W tej książce Józefa Hennelowa jawi się nam, jako jedna z najprzenikliwszych obserwatorek życia w Polsce XXI wieku.



Trond Sander zawsze pragnął zamieszkać na pustkowiu. Swoje zamierzenie może zrealizować w wieku sześćdziesięciu siedmiu lat, po śmierci żony. Spokój, który spodziewa się znaleźć w mroźnych norweskich lasach, nie będzie jednak zupełny. Pewnej nocy Trond poznaje swojego jedynego sąsiada, a spotkanie z nim nieoczekiwanie budzi wspomnienia. Mężczyźni spotkali się już w 1948 roku, kiedy piętnastoletni bohater spędzał z ojcem wakacje na farmie. Doświadczenia, które chłopak zebrał tego niezwykłego lata - tragiczna śmierć niewinnej osoby, gorycz zdrady, pierwsza miłość i pierwsze doświadczenia erotyczne - miały wpływ na cały jego dalszy los.
"Kradnąc konie" to nastrojowa opowieść o upływie czasu, zmieniających się niepostrzeżenie etapach naszego życia. Fascynujące, parne, pełne emocji lato młodego bohatera miesza się z chłodną, spokojną aurą jego starości. Książka napisana przejrzystym, sugestywnym językiem, na długo pozostaje w pamięci.






Kiedy po pewnym czasie zaczęła wracać do świadomości, nadal leżała obok ?wpatrującego się? w nią trupa. W szklistym odbiciu jego sze­roko otwartych oczu jak w zimnym zwierciadle zoba­czyła teraz to, co wydarzyło się przed kilkoma minutami.
Nagle, jakby wracając ze słodkiego niebytu, poczu­ła silne ukłucie pod sercem. "A jednak to prawda " pomyślała z rezy­gnacją. "A jednak to się stało". Z dławiącym gardło żalem powoli budziła się znowu do życia. W miarę uświada­miania sobie tragicznej prawdy zaczął przygnia­tać ją dziwny, coraz większy i dokuczliwszy cię­żar. Już wydawało się, że w następnej chwili nie zdoła go udźwignąć, że nie da rady, gdy niespodziewanie znowu wszystko stało się lekkie, jasne i radosne.
"Śmierć! Tak! Śmierć jest wybawieniem! " Rozległo się wyraźnie w jej uszach.
Jeszcze nie wiedziała, jak i kiedy nadejdzie, ale już kurczowo uczepiła się tych słów jak wspaniałej, najlepszej i najcudowniejszej nadziei. Bezwiednie za­częła się słodko uśmiechać, a gdzieś w oddali rozległo się bicie anielskiego dzwonu: "Śmierć! Śmierć! Śmierć!" 

Tom I powieści ?" A Bóg rozdaje karty" to fascynująca opowieść o pogmatwanych losach Polaków, których spokojne życie zostało przerwane przez II wojnę światową. Autor nie stroni od wstrząsających opisów. Nie epatuje jednak okrucieństwem i pamięta o tym, by zapewnić czytelnikowi chwile oddechu. Nie bez znaczenia jest też to, że główne wątki powieści zostały oparte na faktach, a dwoje z bohaterów nadal żyje?





Pułkownik, nie spiesząc się, wyjął powoli skórzany portfelik, a z niego kilka zdjęć. Poszperał wśród nich palcami i bez słowa jedno z nich podsunął Marii pod sam nos. Zdziwienie pomieszane z przerażeniem odmalowało się na jej twarzy. Ten nieznany jej rosyjski oficer trzymał przed nią jej fotografię.
"Jak się nazywasz" ? zapytał Rosjanin.
Maria nie odpowiedziała, wciąż wpatrując się w zdjęcie.
"Nie rozumiesz, co do ciebie mówię". Nie rozumiesz po rosyjsku? " dopytywał się.
"Nazywam się Maria Kaiser " odparła cichutko po niemiecku.
"Jesteś Polką czy Niemką" ? pytał dalej.
"I tym, i tym " odpowiedziała, nie zastanawiając się nad tym, co mówi.
"To może wolisz rozmawiać po niemiecku" ? zapytał teraz płynną niemczyzną.
"Skąd ma pan moją fotografię" ? spytała Maria, nie odpowiadając na jego pytanie.
"To nie twoje zdjęcie. To jest zdjęcie mojej siostry " odpowiedział, przyglądając mu się z niedowierzaniem.

Tom II powieści " A Bóg rozdaje" karty to kontynuacja losów Polaków, poznanych w tomie I, których zawierucha wojenna wciągnęła na niemiecką stronę. Nie dla wszystkich z nich koniec wojny oznaczał koniec tułaczki. Losy bohaterów w dużej mierze zostały oparte na autentycznych wydarzeniach, które spotkały znajomych i najbliższych członków rodziny Autora, dlatego też te opowieści o ludzkich dramatach są tak przejmujące. Na szczęście nadzieja pozwala, by zawsze gdzieś w tym wszystkim tliła się iskierka zwiastująca lepsze jutro.



          I jeszcze coś. Widząc jak wiele czasu zabierało mi blogowanie zlikwidowałam blog fotograficzny, ale ponieważ fotografowanie to moja druga pasja, odkąd dostałam w prezencie pierwszy aparat fotograficzny , więc zdjęcia będą się pojawiać tutaj. Troszkę więc blog zmieni swój dotychczasowy charakter.

        Po raz pierwszy w życiu w lipcu byłam na spływie na Dunajcu. Dzieci wyciągnęły mnie prawie, że siłą, argumentów oczywiście, i to był prawdziwie udany dzień.
Na zdjęciu Trzy korony i flisak, który nie tylko kierował łodzią flisacką, ale również nas zabawiał głównie dowcipami, ale i opowieściami o tym co spotykaliśmy na trasie i życiu flisackim.....


zdjęcie mojego autorstwa



_______________________________
Zdjęcia i opisy do książek pochodzą ze strony Selkar.pl

czwartek, 3 sierpnia 2017

Miłość ........


 Jeden z rozdziałów w książce  Agnieszki Perepeczko Babie lato..... nosi tytuł : " Leslie - opowieść o pewnej pani ". W rozdziale tym wspomina ona poznaną w Australii aktorkę Leslie, dla której miłość znaczyła znacznie więcej niż tylko kochać .......Ten fragment wspomnień Autorki książki pobudza do refleksji.....pokazując, że  miłość może być  bezinteresowna i ofiarna....
            Do kogo ona się tak spieszy - zastanawiałam się w każdą sobotę. Kilka miesięcy później zapytała mnie, czy mogłabym ja zatrudnić jako fotografkę w naszej firmie, bo na skutek nieporozumień nie będzie mogła występować w kabarecie.
            Nie mogło mi się pomieścić w głowie, że Leslie chce u nas pracować. A jednak zaczęła i zajęła moje miejsce przy stoliczku, w tym kabarecie, w którym tak niedawno była gwiazdą.
            Zaczęłam poznawać jej świat, jej rodzinę, jej problemy. Leslie w młodości była bardzo zdolna aktorką. W latach siedemdziesiątych miała nawet swój show w telewizji. Zakochała się i wyszła za mąż za aktora. Będąc w czwartym miesiącu ciąży dowiedziała się, że jej ukochany mąż odchodzi...Do mężczyzny. Na zawsze. Leslie została sama. Urodził się Ben. Poród był ciężki. Pępowina okręciła się dziecku dookoła szyi, powodując niedotlenienie mózgu. Po tygodniu dowiedziała się, że Ben nigdy nie będzie normalny.
             Kiedy się poznałyśmy, Ben miał 5 lat. Teraz ma dwadzieścia. Leslie poświęca mu cały wolny czas. Nie istnieją dla niej przyjęcia, spotkania, kino, kawiarnie, książki, magazyny, flirty, ploteczki. Cała pochłonięta jest synem : bawi się z nim i "rozmawia" całe noce, bo Ben cierpi na bezsenność. Pomaga jej osiemdziesięciosiedmioletnia matka Gladys.
             Tymczasem mąż Leslie, Graham, umiera na chorobę, która stała się postrachem lat osiemdziesiątych. Przy łóżku czuwa jego matka, jego przyjaciel Denis i...Leslie.
              Myślę, że kochała go do końca, bez względu na wszystko.
              - Co myślisz o swoim życiu? - zapytałam ja kiedyś.
              - To wielkie szczęście dla mnie, że jestem Benowi potrzebna - odparła.
               Leslie uwielbia spacery nad morzem. Widzę ją często, jak chodzi z nieodłącznym papierosem po polach i łąkach, spotykam ją na trasie dla spacerowiczów. Pcha wózek Bena. Towarzyszą jej ukochane psy - Lucy i Archie.
                Czasem nosi Bena na plecach, bo trzeba mu ułatwić zejście na plażę. Zawsze wie, czego mu potrzeba, choć Ben posługuje się niezrozumiałym dla nas językiem. Leslie rozumie jednak, co on do niej mówi. Jest pogodna, ciepła i pełna humoru, chociaż wiem, że serce pęka jej z żalu.
                Wieść, że Leslie dostała dużą rolę w popularnym serialu telewizyjnym Sąsiedzi,  dotarła do mnie błyskawicznie. "Mamy gwiazdę, która nas fotografuje" - pomyślałam z dumą. Gdziekolwiek się pojawiła, tłum falował i szeptał : 
                 Angie (imię postaci, którą Leslie gra w serialu) - zobacz, to ona, słowo daję. Zdjęcia z jej autografem idą jak woda. Ale zawsze w, w każdej sytuacji Leslie spieszy się do Bena. Na mój pożegnalny bankiet przed odjazdem do Polski wpadła tylko na chwilę.
                 Muszę już iść, przepraszam, ale on na mnie czeka.



________________________

Agnieszka Perepeczko,Babie lato, czyli bądź szczęśliwa całe życie,Świat Książki,2002 r.,str.168-169

wtorek, 1 sierpnia 2017

Do powstańca......




źródło zdjęcia




Do powstańca

Pamiętaj: nie wolno ci zwątpić
w wolność, co przyjdzie, choćbyś padł.
Pamiętaj, że na ciebie patrzy
ogromny i zdumiony świat.


I wiedz, że krokiem w nędznym bucie
jak pomnik dziś w historię wrastasz.
I wiedz, że w sercu twoim bije
uparte serce tego miasta.


Choćby zawiodła wszelka pomoc,
choć przyjdą dni głodu i moru;
ostatniej stawki nie przegramy
- stawki naszego honoru. 



                             
Warszawa, około 30 sierpnia I944 r.
Stanisław Marczak "Dziennikarz", "Juliusz Oborski" (1921-1987)













Wiersz zaczerpnięty ze strony

poniedziałek, 31 lipca 2017

Babie lato, czyli bądź szczęśliwa całe życie - Agnieszka Perepeczko.






            Lektura tej książki sprawiła, że mogłam wziąć udział  w dwu wyzwaniach równocześnie. Okładka ma, jak doskonale widać  kolor żółty a w tytule jest la. To "Babie lato, czyli bądź szczęśliwa całe życie" Agnieszki Perepeczko. Książka trafiła do mnie już sporo czasu temu przy okazji jakiegoś wygranego candy i pewno nadal byłaby czekała na swoją kolej, gdyby nie ta okoliczność, że pasowała mi do obydwu wyzwań, w których niby biorę udział  co miesiąc chociaż ze zmiennym powodzeniem.
         Autorka książki jest mi mało znaną osobą a to z tego względu, że jako aktorka niestety, jak sama o tym pisze w swej książce, nie była rozpieszczana przez polskich reżyserów stąd też nie była angażowana do filmów i zagrała tylko kilka rólek - prawie że statystycznych - a nie miałam okazji nigdy być w teatrze Komedia, w którym występowała. Dopiero rola jaką zagrała w serialu "M jak miłość"  sprawiła, że ją zauważyłam. I pewno nie tylko ja.
        W 1981 roku  Agnieszka Perepeczko   - przed stanem wojennym -  zupełnie zniknęła wyjeżdżając aż do Australii, gdzie własnie napisała "Babie lato...". W początkowym zamyśle miał to być poradnik dla pań, w którym aktorka zamierzała podzielić się refleksjami się na temat zdrowia i życia w okresie "babiego lata", ale gdy wydawnictwo zażyczyło sobie "mięsa" powstała książka, w której aktorka zawarła przede wszystkim swoje wspomnienia, w które wplotła swe rady i porady jak długo zachować swą witalność i dobry wygląd a nawet ciekawe przepisy kulinarne. Nie ma jednak w nich, gdyby ktoś tego oczekiwał, jakichś pikantnych opowieści......są to zupełnie grzeczne wspomnienia kobiety, która sporo własną ciężką pracą osiągnęła.
       Jednak właśnie wspomnienia Autorki "Babiego lata...." i te z lat młodości, w której  zawarła wiele przyjaźni,  które przetrwały mimo odległości jaka ją dzieliła od przyjaciółek w Polsce, i zakochała się w Marku Perepeczko, a także te późniejsze -  już związane ze swoją drugą ojczyzną, Australią, sprawiły, że czas poświęcony na   przeczytanie książki nie  uważam za stracony. Na kartach książki pojawia się między innym Barbara Wachowicz, z którą łączy ją wielka i serdeczna przyjaźń.
       Agnieszka Perepeczko nie pisze wprost dlaczego zdecydowała się zamienić  Polskę na Australię pozostawiając tu swego ukochanego męża Marka. Ale można się domyślić, że świat, który zobaczyła w 1976 roku, gdy poleciała  po raz pierwszy do Melbourne jako modelka, tak różny od socjalistycznej szarości i oferujący wiele możliwości do realizowania się  dla tak dynamicznej osoby, jaką jest bohaterka książki, mógł być dla niej niezwykle pociągającym. A poza tym obecność tam brata, Marka,  mogła być dodatkowym bodźcem tak istotnych zmian w życiu a i pewno wiara w to, że Marek, jej mąż, dołączy do niej. Co jak wiadomo nie stało się, gdyż ten w Australii nie czuł się dobrze i pozostali na wiele lat małżeństwem na odległość.
        Po tym, jak poznałam Agnieszkę Perepeczko w trakcie oglądania wcześniejszych odcinków "M jak miłość", którego to seriali jak i zresztą innych od lat nie oglądam, ciekawiło mnie czym się w Australii zajmowała, ale nigdy nie śledziłam jej życia,  i muszę przyznać, że totalnie mnie zaskoczyło, że zarabiała na swe utrzymanie fotografowaniem na imprezach organizowanych przez różne środowiska i sprzedażą swych zdjęć o czym interesująco pisze. Nie rozpisuje się natomiast wiele o rolach, które zagrała w Australii. Natomiast ciekawie pisze o samej Australii i ludziach tam poznanych. 
          W sumie muszę przyznać, że zagłębiałam się w wynurzenia Agnieszki Perepeczko z przyjemnością; przypomniała mi o tym, że już dawno przestałam o siebie dbać i może nawet poczułam się trochę zainspirowana do przełamywania swego lenistwa na tym polu, pozwoliła powrócić do wspomnień z lat również i mojej młodości a przede wszystkim przybliżyła mi  Australię i jej mieszkańców tak diametralnie, jak się okazuje, różniących się od nas pod wieloma względami i to nie tylko dlatego, że jest tam taki konglomerat narodowościowy. 
Książka napisana jest z dużym polotem i  humorem więc również mnie  bawiła  co jest jej dużą zaletą. Wydana została  przez Bertelsmann Media starannie, estetycznie i w świetnej szacie graficznej a także  zawiera sporo świetnych zdjęć co jest jej dodatkowym atutem. Może Pani Fitkau - Perepeczko, która dla mnie jest głównie celebrytką,  zawarła w niej pean na swoją cześć, ale w sumie mnie to nie przeszkadzało, gdyż czasem taka odskocznia w cudze życie, zupełnie inne niż moje, jest fajną sprawą. Z pewnością też nie znalazłam w niej recepty na szczęśliwe życie, bo dla każdego ono co innego oznacza, ale dała mi sporo rozrywki  a czytało mi  się ją na dodatek szybko, dzięki krótkim rozdziałom.





___________________________
Książka bierze udział w wyzwaniach : łów słów, Gra w kolory.

środa, 26 lipca 2017

Środa z obrazem i poezją.......dedykowanymi każdej Annie.




Dziewica z Dzieciątkiem i Św. Anną - Leonardo da Vinci



 Tak ludzka 


 Nie wierzą świętej Annie wszyscy ważni święci
 że znała Matkę Bożą w sukience do kolan
 z dowcipnym warkoczykiem i wesołą grzywką
 w sandałach z rzemykami co były niepewne
 czy może się poplątać to co nieśmiertelne
 biegającą jak wróbel polski po podwórku
 zerkającą do studni orzechowym okiem
 jak spada całe niebo bez bliższych wyjaśnień
 umiejącą odróżnić jak pszczołę najprościej
 zwykłe dobro na co dzień od doskonałości
 bo zawsze są prawdziwe rzeczy mniej ogólne
 poznającą zapachy i uparte smaki
 jak słodki kwaśny słony i najczęściej gorzki
 zwłaszcza gdy pies wprost z budy nie archanioł dziwny
 demonstrował ogonem liryzm prymitywny 

 O córko świętej Anny z najwyższych obrazów
tak ludzka że nie byłaś dorosłą od razu

                                                                 ks. Jan Twardowski

--------------------------------------------------
Wiersz pochodzi ze strony 

poniedziałek, 24 lipca 2017

Z latem w tytule..........


         Lato mamy w pełni, kapryśne bardzo, ale jest i oby trwało jak najdłużej. Troszkę się obawiam, że szybka jesień nam w tym roku może grozić, w czym  mnie  może  utwierdzać wczorajszy widok żółknących  i opadających liści brzóz w Zakliczynie nad Dunajcem, który odwiedziliśmy, a także czerwonej już jarzębiny. Co nas dość zaskoczyło. Ale na razie cieszmy się latem a jak się mól książkowy nim cieszy....oczywiście czytając książki.
Idealne są na ten czas powieści lekkie a może również traktujące o letnich przygodach połączonych z  romansami.
I takich kilka książek z latem w tytule, znalezionych w internetowej księgarni Selkar.pl, dzisiaj prezentuję.




Czasami to, co najważniejsze, jest tuż obok nas.
Lukrecja Lis, dziewczyna z charakterem, doradca klienta w warszawskim banku, po kolejnej porażce miłosnej postanawia odpocząć od miasta i jedzie do Dźwirzyna, rodzinnej miejscowości.
Musi odczarować zły urok i stworzyć nowy plan na życie.
Luka myśli głównie o sobie, małymi miasteczkami gardzi, a ich mieszkańców uważa za nieudaczników. Pewnym krokiem przemierza chodniki nadmorskiego Dźwirzyna, unosząc wysoko zgrabną bródkę. Stukot Lukowych szpilek dociera do ucha lokalnego kierowcy busa bałtyckiego kurortu, przystojnego Huberta. Warszawianka staje się wyzwaniem dla pewnego siebie mężczyzny.
Oboje beztrosko korzystają z uroków polskiego wybrzeża smaganego pachnącą bryzą i pełnego urokliwych fal oblewających piaszczyste brzegi.
Ani Luka, ani Hubert nie spodziewają się jednak, czym stanie się dla nich to jedno lato, i dokąd ich zaprowadzi nadmorska plaża...
Piękna wakacyjna opowieść o uczuciu rodzącym się nad cudownym Bałtykiem, w otoczeniu sosnowego lasu, najpiękniejszych plaż i najsmaczniejszych gofrów z truskawkami...




W oddalonym od głównych dróg bieszczadzkim zakątku znajduje się pensjonat Magnolia. Jego niepowtarzalną atmosferę tworzą niezwykłe kobiety: Czesia Gawińska, wspaniała kucharka, malująca obrazy Doris, kelnerka Małgorzata, Marlena, która zagląda tu codziennie na kawę. Pewnego dnia do Magnolii przyjeżdża autor popularnych niegdyś kryminałów Maurycy Murawski. Pragnie odszukać miejsce, które dawno temu zaczarowało go niezwykłą aurą, inspirując do napisania pierwszej powieści.
Maurycy poznaje emerytowanego komendanta policji, który każdemu, kto zatrzymuje się pod sklepem na środku wsi, pokazuje fotografię zaginionej dziewczynki. Robi to już od dwunastu lat. Autor powieści kryminalnych i były policjant pochylają się nad tragicznymi wydarzeniami z przeszłości, z którymi teraźniejszość, z kobietami z Magnolii w roli głównej, zdaje się nie mieć nic wspólnego. Ale tylko do pewnego momentu.
Grażyna Jeromin-Gałuszka ? absolwentka bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim oraz scenopisarstwa w PWSFTviT w Łodzi. Publikowała utwory poetyckie i krótkie formy prozatorskie w czasopismach oraz antologiach. Laureatka ogólnopolskiego konkursu na temat filmowy zorganizowanego przez Agencję Scenariuszową i tygodnik ?Film?. Współautorka scenariusza jednego z popularnych seriali telewizyjnych. Jej debiutancka powieść ?Złote nietoperze? otrzymała pierwszą nagrodę w konkursie literackim ?Kolory życia?. Ponadto napisała powieści ?Oczy Marzanny M.?, ?Kobiety z Czerwonych Bagien?, ?Nie zostawiaj mnie?, ?Magnolia? i ?Gdybyś mnie kochała?.
Mieszka na wsi pod Radomiem.




Tove Jansson, najbardziej znana jako autorka i ilustratorka niepowtarzalnej serii książek o Muminkach, napisała również wiele znakomitych utworów dla dorosłych. Jednym z nich jest ?Lato? ? nastrojowa, poruszająca, metaforyczna historia, w której w sposób prosty, z niespotykaną lekkością, ale i mądrością opowiada o sprawach trudnych i poważnych, zderza starość z młodością, porusza temat uczenia się życia.
Sześcioletnia Sophia dopiero wchodzi w życie, a jej babcia, dojrzała artystka, jest u jego kresu. Razem spędzają lato na małej fińskiej wysepce. Budując łódź i spacerując po lesie, rozmawiają o sprawach ważnych dla młodych i starych: miłości, życiu i śmierci, naturze Boga... Poznają wzajemnie swoje lęki, kaprysy i tęsknoty.
Autorka tworzy w powieści kompletny świat: pełen radości i smutków.






Lato na cudownej greckiej wyspie: błękitne niebo, biały piasek plaż i szmaragdowe morze - to istna bajka. A może coś więcej?

Holly Wright ma za sobą kilka złych lat. Teraz jest pewna, że uporała się z przeszłością. Zbudowała wokół siebie mur i perfekcyjnie opanowała sztukę trzymania ludzi na dystans ? nawet swojego chłopaka, Ruperta.
Nagle dostaje list. I jej poskładane z takim trudem życie staje na głowie: Nieznana ciotka zapisała jej w spadku dom na greckiej wyspie!
Zdumiona i zaintrygowana Holly zostawia Londyn, pracę, Ruperta i jedzie do Grecji. Nie spodziewa się, że pozna tu sekret, który rozdzielił jej rodzinę. I wśród piękna przyrody i serdecznych, otwartych ludzi spotka przystojnego Aidana, który stanie się nie tylko jej przewodnikiem po wyspie. A mapa narysowana przed laty przez dwie dziewczynki poprowadzi ją nie tylko do odkrycia tajemnicy z przeszłości?







Lato Eden, pełna napięcia i emocji opowieść o przyjaźni, stracie, zdradzie i odkrywaniu własnej tożsamości, porusza do głębi i nie pozwala o sobie zapomnieć.

Ten dzień zaczął się normalnie. Wstałam, zrobiłam sobie kreski eyelinerem, naciągnęłam rękawy na tatuaże i poszłam do szkoły.Brzmi znajomo?
Wkrótce jednak okazało się, że to nie będzie zwykły dzień?
Nieśmiała gotka Jess i śliczna, uwielbiana przez wszystkich Eden są niemal nierozłączne. Wiedzą o sobie wszystko. Nagle Eden znika, a Jess wie, że musi ją odnaleźć. Postanawia poszukać wskazówek, idąc śladami spędzonego wspólnie lata, podczas którego wiele się w życiu przyjaciółek zmieniło. Ta wycieczka w przeszłość zmusza Jess do przyjrzenia się z bliska wielu tajemnicom: sekretom, które Eden ukrywała przed nią, ale też sprawom, które sama zataiła przed Eden. Do Jess dociera, że chyba jednak nie znają się tak dobrze, jak jej się wydawało?
Przed Jess coraz więcej znaków zapytania, a zegar tyka ? prawdopodobieństwo odnalezienia Eden żywej spada z minuty na minutę.
Czy zdąży na czas?






Prawdziwa miłość może na spotkać w najmniej spodziewanym miejscu. Kiedy plan idealnych wakacji z ukochanym rozpada się na kawałki, Dominika staje przed dylematem zostać w domu, bezpowrotnie tracąc szansę na udane wakacje lub pojechać na nie sama... Władysławowo pełne jest zakochanych par, co nie pomaga zapomnieć o Mirku, którego nie mogła zabrać ze sobą. Wszystko ulega zmianie gdy na jej drodze staje tajemniczy Piotr, pan "Całkiem-Całkiem".
Od tej chwili, jej życie zmienia się diametralnie.




Tremain budzi zmysły tym zbiorem niezwykłych opowiadań. Piękna i subtelna proza dla koneserów.

Niezwykłej urody, subtelny i napisany z ogromnym wyczuciem zbiór opowiadań o ludziach, którzy zbliżają się do krytycznych momentów swojego życia, takich, które pozostawią w nich trwały ślad.
Pierwsze miłosne uniesienia, trudne relacje z bliskimi, kluczowe etapy, które decydują o przyszłości. Samotność, rozczarowania, zawiedzione nadzieje i ulotne chwile szczęścia.




Idealna książka na letnie wieczory.

Grupa przyjaciół postanawia spędzić razem urlop w Dębinowie, jednak zwyczajny wyjazd zamienia się w niezapomnianą przygodę. Poznają tam tajemniczego mężczyznę, Michała, który stara się rozwiązać zagadkę zabójstwa swojego pradziadka, dawnego właściciela dużego gospodarstwa. Pomagają mu w tym nowo poznani przyjaciele.

Wakacyjna znajomość Liwii i Michała powoli przeradza się w burzliwy romans. Jednak mężczyzna ukrywa przed nią straszną tajemnicę, która nie pozwala im na planowanie wspólnej przyszłości?
Czy letni romans przetrwa próbę czasu?
Czy Michał znajdzie zabójcę przodka?
Wakacyjna przygoda z wątkiem kryminalnym w tle.



__________________________________________

Zdjęcia i opisy pochodzą ze strony internetowej Selkar.pl




środa, 19 lipca 2017

Pan Proust i księgarz z ulicy de Laborde........./środa z książką # 2/


                  W letnie miesiące niestety, z różnych przyczyn,  mam niezmiernie mało czasu na czytanie więc nadal jestem w Paryżu wgryzając się w bardzo interesujące  wspomnienia Celeste Albaret o Marcelu Prouście i latach z nim spędzonych. Z drugiej strony to też nie jest, ze względu na różnorodność wątków jaką książka zawiera, pozycja do szybkiego przeczytania -  chociaż czyta się ją łatwo i z przyjemnością. 

             Dzisiaj więc z okazji spotkania środowego u maknety zamieszczam kolejny  fragment z książki



ukazujący ogromne oddanie jakie cechowało Celeste, która nie miała łatwego zadania opiekując się  żyjącym zupełnie można rzec " na opak" pisarzem, który zamienił noc na dzień i dzień na noc, poświęcając ostatnie lata  życia wyłącznie swemu dziełu literackiemu.

Spodobał mi się szczególnie w tym fragmencie wspomnień księgarz Fontaine, który tak przywiązany był do swego zawodu i książek, że trudno mu się z nimi było rozstawać nawet na krótki czas nocnego odpoczynku.

           Nieraz też prosił, żebym wyszukała jakiś egzemplarz w stosie książek; światło małej lampki było słabe, a górnego światła nie zapalałam z przyzwyczajenia czy szacunku, nawet jeśli na to nie pozwalał, często więc nie mogłam tej książki znaleźć, pan Proust niecierpliwił się trochę i wreszcie mówił :
           - Rezygnuję. Wolę już, żebyś poszła do księgarni i kupiła.
           Szłam zatem do księgarni na ulicę do Laborde, między kościołem Saint-Augustin i bulwarem Haussmanna. Księgarz nazywał się Fontaine. Był stary, nosił małą myckę na głowie i biały kitel. Kochał swój zawód, wydawało się, że nie może się zdecydować na pozostawienie bez opieki swoich książek i nawet w okresie wojny nie zamykał sklepu przed pierwszą czy drugą w nocy. Przychodziłam i mówiłam, co jest potrzebne panu Proustowi; pan Fontaine najczęściej odpowiadał: 
            - Mam to i jeszcze to, ale niestety tej książki, o którą mu chodzi, nie mam. Myślę natomiast, że ta może mu się przydać. Jeżeli nie, proszę ją odnieść.
            Bywało, że wracałam do domu z kilkoma książkami. Wręczałam je panu Proustowi powtarzając słowa księgarza. Pan Proust tymczasem albo już zdążył zmienić temat, jak to się  zwykle działo ze wszystkimi innymi jego zachciankami, albo mi mówił:
            - Byłaby to znów strata czasu. Odłóż to, Celesto. I nawet nie spoglądał na te książki. Nie odnosiłam ich jednak do księgarni; zatrzymywał wszystkie.[*]




Post powstał w ramach 



________________________________________________

[*]Celeste Albaret,"Pan Proust, Wyd. Czytelnik, 1976 r, przeł. E.Szczepańska - Węgrzecka, str.131