poniedziałek, 20 czerwca 2016

Co interesującego wykukałam.......



         Trochę mnie wiatr rozstraja więc pisanie o "Błękitnym pokoju" utknęło na razie w martwym punkcie, ale rzuciłam okiem do Selkar.pl w dziale biografie i wykukałam kilka ciekawych pozycji.
Kupił, nie kupił, ale wiedzieć, że takie książki są być może warto. Każda z nich, chociaż to taki  misz masz tematyczny, wydaje mi się być interesująca i wartą uwagi, a o ostatniej już czytałam i mnie zaintrygowała : 








Lina Bögli (1858-1941) była pierwszą Szwajcarką, która dwukrotnie wyruszyła na tak daleką wyprawę. W latach 1892-1902 odbyła podróż dookoła świata, sama, bez pieniędzy. Rozpoczęła ją w Kwiatonowicach koło Gorlic. Z Brindisi popłynęła do Australii, i dalej,  przez Tasmanię, Nową Zelandię, Samoa, Hawaje, Kalifornię, Wschodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych, Kanadę. Gdy po dziesięciu latach wróciła do Kwiatonowic, napisała książkę, która stała się bestsellerem w języku niemieckim, angielskim i polskim.

"Tak, na serio, spróbuję objechać świat, piękny szeroki świat! I spomiędzy milionów ludzi łatwiej mogę to uczynić ja niż kto inny, bo jestem sama ? nikomu niepotrzebna, nie mam rodziców ukochanych, którzy by się o mnie troszczyli; gdybym wpadła w biedę, nikt by przeze mnie nie cierpiał, gdybym umarła, nikt by przez to nie zubożał. Naprzód więc! odważnie. Im prędzej, tym lepiej!"





Każdy pisarz rosyjski ma swoją tajemnicę; ma ją także Czechow: wiosną 1890 roku jako trzydziestolatek wyruszył w podróż na wyspę Sachalin - owiane złą sławą miejsce katorgi, zsyłek i przymusowych osiedleń na najdalszym wschodzie Rosji, ówczesne rosyjskie jądro ciemności. Wyruszył w czasie roztopów, po błocie i bezdrożach, przez szeroko rozlane syberyjskie rzeki, wielokrotnie ryzykując życiem. Dlaczego? Na to pytanie można udzielić stu odpowiedzi i żadna z nich nie będzie ostateczna, Leonid Bieżyn szuka więc własnej - sto pierwszej. Wyprawa na Sachalin staje się dla niego reflektorem, który oświetla całe życie Czechowa, pomagając stworzyć sugestywny portret Antona Pawłowicza i wydobywając na jaw ukrytą stronę zdarzeń, czasem nieoczekiwaną - jak wtedy, gdy pod maską ateusza i racjonalisty odkrywamy w Czechowie człowieka w pewien sposób religijnego, traktującego zawód lekarza jako służbę miłosierdzia; albo gdy krytykowany przez Sołżenicyna za pięknoduchostwo Czechow okazuje się prorokiem-katastrofistą. Powodowany poznawczą pasją i miłością, Leonid Bieżyn stawia się w miejscu swego bohatera nie tylko mentalnie, ale też całkiem dosłownie - w setną rocznicę wyprawy Czechowa na Sachalin powtarza jego podróż we wszystkich szczegółach, które można powtórzyć na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku: korzysta z podobnych środków transportu, wystawia się na podobne niewygody i przygodne znajomości, przesiada się tam, gdzie Czechow się przesiadał, wreszcie zwiedza wyspę katorżników z Sachalinem Czechowa w ręku, szukając jego śladów.


"Kretkowscy i ich dzieje od połowy XIV wieku" to książka nie tylko o dziejach rodu Dołęgów z Wielkiego Kretkowa w ziemi dobrzyńskiej ale także przyczynek do historii szeregu innych rodzin wielkopolskich, kujawskich i pruskich nie mających dotychczas osobnych monografii naukowych takich jak Rozdrażewscy, Radomiccy, Guldensternowie (Gyllestierna), Tyliccy, Sokołowscy h. Pomian. Przyjemscy, Mycielscy, Olszowscy, Noskowscy, Wodzińscy, Drzewiccy h. Ciołek, Zadzikowie, Mielżyńscy, Kryscy, Komeccy, Lubrańscy, Konarscy h. Abdank i h. Ossoria, Konopaccy, Mierosławscy, Grodzieccy, a także o wielu zapomnianych postaciach z rodów Tarłów, Karnkowskich, Wodyńskich, Odrowążów ze Sprowy, Czarnieckich, Łaszczów, Rogalińskich, Ligęzów, Czarnkowskich etc.

Opisywane postacie pokazane są w krajobrazie rodzinnym ciągnącym się od Wrocławia, Poznania, Gdańska do Warszawy, Lublina i Krakowa, ale także w podróżach do Francji, Italii, Portugalii a nawet Indii i Egiptu, tak w przekazach dokumentów, jak i w utworach literackich.

"Studium Tomasza Sławińskiego o Kretkowskich (...), zajmuje miejsce w górnym szeregu istniejących monografii rodzinnych i rodowych z okresu staropolskiego. Jego silna stroną jest budząca uznanie heurystyka. Autor dotarł do prawie wszystkich możliwych źródeł publikowanych i rękopiśmiennych, zabytków sztuki przechowywanych w bibliotekach, muzeach, archiwach czuty też pozostających w rekach prywatnych" /z recenzji prof. Jana Pakulskiego/

"Autor analizując dzieje jednego rodu w okresie blisko siedmiu wieków, daje nam panoramę losów szlachty polskiej (ściśle wielkopolsko-prusko-mazowieckiej), a także ukazuje na konkretnych przykładach uwarunkowania jej awansów społecznych, zmiany statusu materialnego, wreszcie łączące ja więzy familijne i stanowe (..).

Praca jest niezwykle bogata pod względem materiałowym i faktograficznym. Obszerna kwerenda źródłowa i dotarcie do bardzo licznej i rozproszonej literatury(...) pozwoliły autorowi stworzyć imponujące dzieło dające (...) obraz losów i funkcjonowania, zamożnej, w pewnej mierze typowej rodziny szlacheckiej w dawnej Polsce od wczesnego okresu piastowskiego aż po dobę autonomicznego królestwa Polskiego w połowie XIX wieku". /z recenzji prof. Jerzego Dygdały/

Książka zakończona jest rozdziałem o dziejach Kretkowskich i rodzin spokrewnionych w XIX i XX wieku.
















Małżeństwo Martin ukazuje nam ponadczasowe cechy wspaniałych małżonków i rodziców: ich cierpienie i codzienny trud, które są wpisane w ludzkie życie, wskazują poprzez codzienność drogę do świętości. Książka może stać się pomocna dla wielu współczesnych małżonków w podejmowaniu życiowych decyzji.









Pierwszy tom bardzo rozszerzonego wyboru dzienników Sándora Máraiego (1900?1989), jednego z najwybitniejszych dwudziestowiecznych pisarzy węgierskich. Pisanie dziennika autor Wyznań patrycjusza rozpoczął w 1943 roku i kontynuował aż do samobójczej śmierci w 1989. W "Czytelniku" ukazał się dotychczas jednotomowy wybór z tego niezwykle obszernego diariusza. Publikowany obecnie tom, obejmujący lata 1943-1948, stanowi pierwszą część nowej, pięciotomowej edycji. Dziennik Máraiego to dzieło intelektualisty, który w swoich notatkach zawarł refleksję nad światem, przemyślenia z lektur, ocenę socjologiczną i moralną współczesnych społeczeństw, namysł nad kondycją ludzką. Głębia myśli, bezwarunkowa uczciwość w ocenianiu otoczenia i siebie samego, błyskotliwość sformułowań, ironia i finezyjny dowcip. wszystko to nie pozwala oderwać się od lektury tej niezwykłej książki.













Nieprawdopodobna, wstrząsająca historia Joe i Simona została opowiedziana obiektywnie i precyzyjnie, jak przystało na prawdziwą literaturę faktu. - Tomasz Łubieński

Joe Simpson - światowej sławy brytyjski alpinista i pisarz. W ?Dotknięciu pustki? dzieli się tym, co sam przeżył w bezlitosnym świecie górskiej przyrody. Trzymająca w napięciu akcja, chwilami wręcz niewiarygodna opowieść człowieka walczącego o przetrwanie, niezwykła szczerość wypowiedzi, a także duży talent literacki uczyniły z jego książki ŚWIATOWY BESTSELLER.



Mistrzowsko napisana reporterska opowieść o człowieku, który przez całe życie próbował uciec. Historia prawdziwa, choć dzieje się w dwóch państwach, których dziś nie ma i wydaje się, że nigdy nie było. W NRD i PRL. Im bardziej Zygfryd, rocznik 1947 chciał uciec, tym mocniej Polska go trzymała i tym głębiej chowała sobie do kieszeni. Czyniąc mu różne krzywdy.
Włodzimierz Nowak mówi, że PRL był jak zła planszówka. Kostkę rzucała władza, obywatel był jak pionek, reguły były nieznane, gra nie miała sensu, ale wszyscy udawali i wierzyli w jej sens. Kto nie umiał, albo nie chciał udawać, tego cofano o trzy pola, tracił kolejkę albo wylatywał z gry. Ci którzy umieli udawać, dostawali M-3 w wielkiej płycie na os. XXXV-lecie PRL, jak Zygfryd Kapela, bohater tej książki.


Ucieczka jest niemożliwa, taką prawdę wyciągam z tej książki. Nigdy nie uciekniemy od niczego. Przykro to przyjąć do wiadomości, ale nie ma rady. Musi to także przełknąć bohater Niemca. Warto zapamiętać jego nazwisko. Razem z imieniem tworzą duet idealny, zestaw, który musiał trafić do literatury: Zygfryd Kapela. Jeśli będą go Państwo wymieniać w przyszłości jako literackiego niewydarzeńca, to bardzo proszę między Szwejkiem a Piszczykiem. Dlaczego jednak Kapela ucieka, mimo że uciec nie można? Najprawdopodobniej liczy się samo uciekanie.
    Ta historia, zanurzona w dwudziestowiecznych dziejach Polski i Niemiec, jest świetnie napisana. Włodzimierz Nowak, autor jednego z najlepszych w ostatnich 25 latach zbioru reportaży Obwód głowy, finalista nagrody Nike, teraz napisał powieść non-fiction. Z lekkością, swadą, dowcipnie.
    Panie Zygfrydzie, może warto było nie uciec, żeby powstała TAKA książka!
Mariusz Szczygieł, reporter


I co o nich sądzicie?
_________________---------------------------------------___________________________________ Zdjęcia i opisy pochodzą ze strony Selkar.pl

12 komentarzy:

  1. ostatnia pozycja zaintrygowała mnie; ucieczki Zygfryda...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podsyłam Ci link do opinii, którą czytałam : http://czytankianki.blogspot.com/2016/06/wszystkie-ucieczki-zygfryda.html

      Usuń
  2. Muszę przyznać, że wszystkie pozycje są interesujące i chętnie bym przeczytała. Lubie biografie. O Czechowie zapewne bardzo ciekawa książka, o szlachcie polskiej takze (lubie takie tematy), no może najmniej o alpinistach.
    Ciekawa jestem która z pozycji najbardziej Ciebie zainteresowała:) iepło pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle zjadłam literkę:)
      Ciepło pozdrawiam.

      Usuń
    2. W zasadzie trudno mi wybrać, bo tym razem wszystkie mnie zainteresowały.....Czechow może być trudny. Dziennik Marai mam, tyle że inne wydanie i nie pamiętam jakiego okresu jego życia dotyczy.
      "Dobre drzewo" powinno być dobre, czytałam pokrótce historie rodziców św. Teresy....to pouczająca opowieść. I ten "Niemiec" mnie mocno intryguje.

      Usuń
  3. Bogli widziałam już gdzieś i stwierdziłam, że muszę ją przeczytać. Okładka genialna. Czechow też mnie intryguje, ale i przestrasza.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię takie okładki....proste w swej wymowie a tak świetnie zapowiadające treść książki. A książka faktycznie zapowiada się ciekawie.
      Czechow trudny do ogarnięcia.....więc i lektura chyba będzie trudna."Niemca" masz za sobą.....i zaintrygowałaś mnie nim.

      Usuń
    2. "Niemiec" wart jest lektury, zdecydowanie.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. To może być fascynująca lektura.....i mnie się tak wydaje.

      Usuń
  5. Bardzo interesujące pozycje. Też bardzo lubię biografie.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biografie znanych i ciekawych ludzi to niejednokrotnie frapująca lektura. I kopalnia różnej wiedzy.

      Usuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.