poniedziałek, 30 marca 2015

Dla kogo los okazał się być szczęśliwym tym razem.......



           Aura troszkę nam nastroje pogorszyła, ale może jednak nie wszystkim. Są przecież takie osoby, które lubią i taką pogodę jaką nam zafundował Wielki Poniedziałek. Przykre to, że cały Wielki Tydzień zapowiada się nie najlepiej a i Wielkanoc również, ale przecież w przyrodzie wszystko jest możliwe więc może jednak nie będzie tak źle jak prognozy straszą.
   
Ale jak sądzę wiadomość, którą podam z pewnością co najmniej jednej osobie sprawi przyjemność i jeżeli nastrój jej zwindował w dół to go chociaż troszkę podniesie w górę.

A tą osobą jest aviola, której gratuluję i życzę miłej lektury w trakcie czytania wygranej książki.

Chęć posiadania książki wyraziło 9 osób a to według kolejności zgłaszania się :

1/Kat Laira
2/Anonimowy - beagle.euro@
3/Anonimowy - filifionka@
4/Bianka Giza
5/Kasiek
6/Beata
7/awiola
8/Madeleine
9/Karol Narocz
 a o wytypowanie szczęśliwego numerku poprosiłam syna, który szybko rzucił  : 7

I tak  to właśnie do avioli  trafi książka Piotra Semki.


niedziela, 29 marca 2015

Uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy w/g objawień bł. Anny Katarzyny Emmerich.



źródło




           
             "Pochód triumfalny zbliżał się już do miasta. Wielu z tłumu łamało gałęzie drzew, ścieląc nimi drogę,inni zrzucali wierzchnie suknie i rozścielali pod nogi Jezusowi. Niektórzy w zapale obnażyli się prawie do pasa, a krzyki i śpiewy radosne rozlegały się dokoła. Dzieci raptownie wypadły ze szkół, łącząc swe dziecinne głosy z rozradowanymi okrzykami tłumów. Droga była grubo zasłana gałązkami, szatami i kobiercami, tworząc niejako jednostajny osobliwy, puszysty dywan, po którym posuwał się orszak pod łukami z zieleni, ustawionymi między murami. Weronika, idąc z dwojgiem dzieci, rzuciła na drogę swą zasłonę, a także jednemu z dzieci zdjęła jakąś część ubrania. Potem tak ona, jak i inne niewiasty przyłączyły się do orszaku świętych niewiast zamykających pochód. Było ich chyba siedemnaście".





______________________________
Fragment pochodzi z "Pasji"  według objawień bł. Anny Katarzyny Emmerich - str. 25-26



   
           
           
    

sobota, 28 marca 2015

Książki, które chętnie poznałabym bliżej......


      Zrobiło się nam trochę tak jakoś  szaro i ponuro za oknem. Wystarczy, że tylko słońce zniknie z nieba a już się robi smutno i nastrój winduje w dół. Więc tak dla poprawy porannego nastroju przy kawie kuknęłam  na księgarskie strony i znalazłam kilka pozycji, które mnie zainteresowały. Ot taki misz masz tematyczny. 
Ktoś coś z tych książek czytał i może polecić.






Brawurowa powieść białoruska: nad Bugiem, na ziemi brutalnie przeciętej pasem granicznym, w sielskiej wiosce Dobratycze ginie najstarsza jej mieszkanka, babcia Makrynia. Kto i dlaczego wsypał truciznę do kubka z kawą na werandzie? Czy babcia naprawdę była, jak szeptano w okolicy, wiedźmą? A jeśli tak, czy zdoła po śmierci ukarać swoich morderców i obronić wieś przed zagładą?
Świetnie, reportażowo wręcz opisane realia współczesnej Białorusi zapewne zaskoczą Polaków: uczciwe, prywatne firmy, duże pieniądze, Internet pod strzechami, a z drugiej strony dynamiczna mieszanka języków, kultur i religii, lokalna świadomość sięgająca czasów unii brzeskiej - wszystko to mocno odbiega od stereotypu smutnego, płaskiego kraju, przygniecionego polityką prowincjonalnego reżimu. Zajrzyjcie poprzez tę książkę na prawdziwą Białoruś i, jeśli wam się spodoba, ruszajcie latem nad Bug, szukać w odbiciu miasta ryb bajecznych skarbów lwowskiego jubilera. 








Mała fińska wioska położona malowniczo nad brzegiem jeziora stanie się miejscem prawdziwego dramatu. Pewnego mroźnego, śnieżnego dnia szesnastoletni Mikko Matias Hiltunen wychodzi z domu i już nie wraca. Mijają kolejne dni, tygodnie i miesiące... Jego zniknięcie raz na zawsze zmienia życie pozostałych członków rodziny - matki, ojca i dwu sióstr 5-letniej Lotty i 18-letniej Hanny. Po niedowierzaniu nadchodzi dla bliskich czas bólu i strachu, a w końcu nadziei, że odnalezione zostanie choćby ciało chłopca. Tiainen z niezwykłym wyczuciem i precyzją przedstawiła psychologiczny portret rodziny naznaczonej tragedią, a trzymający do ostatniej strony w napięciu wątek detektywistyczny sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem. To jedna z tych powieści, do których ma się ochotę wracać. 












Ben Wade od zawsze mieszka w Choctaw - miasteczku, gdzie się urodził, chodził do szkoły i gdzie powrócił po studiach, by leczyć mieszkańców. I gdzie pewnego dnia trzydzieści lat temu zjawiła się równie piękna Kelly Troy. I nikt już dla Bena nie znaczył tyle co ona. Nawet inna żona u boku. Po latach musi komuś opowiedzieć najmroczniejszą historią, jaką zna. Historię o miłości... 




 



Porywająca podróż do najbliższej z mitycznych krain
Usypać góry. Historie z Polesia to fenomen polskich Kresów w pigułce. Wciągająca opowieść o krainie, w której żyli obok siebie Polacy, Litwini, Białorusini i Żydzi. Ale też „tutejsi” – Poleszucy, dla których ojczyzna to nie historia czy polityka, ale miejsce człowieka w kosmosie. To zatrzymany w czasie świat królewiąt, panów i chłopów, przemysłowców, kupców i cadyków oraz jego dramatyczny koniec.
Co o Polesiu wiedzieli w latach 30. XX wieku Amerykanka Louise Boyd, niestrudzona badaczka Arktyki, oraz generał Carton de Wiart, weteran brytyjskich wojen w Afryce? Dlaczego na miejsce kolejnych eskapad wybierają właśnie polskie mokradła? Czy przeczytali u Herodota, że żyje tam lud czarnoksiężników, którzy raz w roku zamieniają się w wilki? Może słyszeli o legendarnym grobie Owidiusza? Na początku wieku XXI Małgorzata Szejnert wyrusza ich tropem.
Reporterka niestrudzenie szuka śladów zatopionej Flotylli Pińskiej. Przybliża małą ojczyznę Ryszarda Kapuścińskiego, 






Ostatnia, nigdy niepublikowana powieść wybitnego pisarza. Erich Maria Remarque, klasyk literatury niemieckiej i światowej, autor głośnej i wielokrotnie wznawianej w Polsce powieści Na Zachodzie bez zmian. Na ziemi obiecanej rozpoczął pisać na rok przed śmiercią. Opowiada ona o losach uchodźców niemieckich, głównie Żydów.
USA to dla nich ziemia wolności i spokoju, świat nowych możliwości. Na obczyźnie ludzie ci nie są jednak w stanie uwolnić się od wspomnień koszmaru prześladowań i niekończących się ucieczek. Akcja powieści nagle się urywa. Jak autor zamierzał ją zakończyć dowiadujemy się w ogólnych zarysach z pozostałych w spuściźnie pisarza notatek. Decydując się na druk niedokończonej powieści niemiecki wydawca postanowił pokazać czytelnikom również poszukiwania autora, dołączając do książki jego notatki. 



 Życie rodziny Edgeworthów toczy się zwykłym rytmem późno wiktoriańskiej prowincji. Wyjścia do kościoła, herbatki ze znajomymi. Każdy zna swoje miejsce: Duncan, despotyczny pan domu, Ellen, jego uległa, styranizowana żona, ich córki Nancy i Sybil oraz bratanek Grant – wszyscy odgrywają role, które narzuca im społeczeństwo. Nie różnią się w tym zbytnio od swoich sąsiadów. I o to chodzi.

Porządek zostaje jednak zakłócony, gdy umiera Ellen, a Duncan sprowadza do domu nową, młodą i piękną żonę. Od tego momentu w świecie Edgeworthów zaczynają zachodzić wstrząsające zmiany. Jednakże nawet straszliwe wypadki, które stają się ich udziałem, nie mogą zburzyć fasady spokoju i elegancji, którą prezentują podczas spotkań z sąsiadami. Konwenanse muszą zostać zachowane… mimo wszystko.

Dom i jego głowa to brutalna, pełna wisielczego humoru powieść, zbudowana z misternie skomponowanych dialogów rojących się od aluzji, półsłówek i brutalnie wypowiedzianych prawd. Każda plotka, każde zdanie użyte przez bohaterów tej książki jest orężem w bezwzględnej walce o pozycję w hierarchii niewielkiej społeczności późno wiktoriańskiej. 

 Marcello za wszelką cenę pragnie normalności. Rozpamiętując wydarzenia z dzieciństwa, które ukształtowały jego życie, angażuje się w działalność rosnącego w siłę ruchu faszystowskiego.












Gdy otrzymuje zlecenie zabicia dawnego profesora, nie waha się nawet przez moment – zdaje sobie sprawę, że tylko krew może zmyć krew. Postanawia wykonać wyrok podczas zaplanowanej podróży poślubnej do Paryża. Zadanie okazuje się jednak bardziej skomplikowane, a sam Marcello wplątuje się w sieć namiętności i pasji, w której będzie musiał się odnaleźć. Moravia, analizując ludzką psychikę, gra symbolami i metaforami, które czynią jego powieść wciągającą i uniwersalną.



________________________________________________

Zdjęcia i opisy pochodzą ze strony Matras.pl

środa, 25 marca 2015

Zachęcam.......


            Do soboty można jeszcze się zdecydować i wziąć udział w moim małym konkursie, w którym można zdobyć tę książkę.






         Może jeszcze ktoś się zdecyduje.....serdecznie zachęcam....
Nie trzeba spełniać żadnych warunków. Tylko zgłosić chęć przygarnięcia książki, by spróbować szczęścia.



 "Nie szczędź czasu na to, aby być szczęśliwym". 

                                                                                                                   Phil Bosmans


poniedziałek, 23 marca 2015

Co dostałam w prezencie i malutki konkurs.......


               W sobotę odwiedził nas gość, który nigdy z pustymi rękoma nie przyjeżdża. I nie chodzi tu o słodycze czy inne prezenty, ale o to co mnie najbardziej zawsze cieszy czyli książki, gdyż ten gość - siostra mojego męża, a żona redaktora naczelnego wydawnictwa M -  wie co ja lubię najbardziej dostawać i w ten sposób moja biblioteczka znów powiększyła się o trzy pozycje.





A ponieważ książkę Piotra Semki




już wcześnie dostałam i mam więc proponuję malutki i szybki konkurs dla tych, których taka tematyka interesuje.
Wystarczy tylko wyrazić chęć  posiadania tej książki pod tym postem i podania maila.
Zgłoszenia przyjmuję do soboty....







Dzisiaj tak nas ogród powitał.

sobota, 21 marca 2015

Bliski szpieg - Peter Raina








         Ta wysoka, ładna  blondynka z okładki to Barbara Wereszczyńska - Raina, nieżyjąca od dawna  żona autora książki. 
         Ona, Polka wywodząca się w prostej linii ze znakomitego rodu Wereszczyńskich, uszlachconego dzięki urodzonemu w 1511 roku Andreasowi, który szlachectwo otrzymał od  króla Zygmunta Augusta za waleczność w bitwie pod Obertynem,  dowodzoną przez  hetmana Jana Tarnowskiego. Historia jej rodu przez wieki ciekawie się toczyła i pojawiło się w nim wiele interesujących osobowości a ona sama była wnuczką należącego do austriackiego stanu rycerskiego Leonarda Edwarda Rittera von Wereszczyńskiego, który był rotmistrzem żandarmerii austriackiej. Ojciec jej, Józef, dwa pierwsze lata okupacji niemieckiej spędził jako polski jeniec wojennych w obozach w głębi Rzeszy skąd powrócił w końcu 1940 roku i zamieszkał wraz z żoną w Sosnowcu, gdzie przyszła na świat w styczniu 1942  jako ich jedyna córka.
           On zaś, Hindus z pochodzenia a student Uniwersytetu Oxford przebywający w Polsce w ramach stypendium naukowego, jakie przyznało mu Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego  PRL w związku ze studiowaniem w ramach najnowszej historii Europy przyczyn wybuchu II wojny światowej.
           Poznali się, jak to wspomina Peter przypadkowo u jego kolegi ze studiów. On zachwycił się jej urodą, inteligencją i poczuciem humoru. Ona najwyraźniej też coś w nim zobaczyła i to nie tylko być może orientalną urodę skoro to spotkanie sprawiło, że stali się parą, później małżeństwem i zgodnie, jak twierdzi Raina, przeżyli z sobą 14 lat a on ani razu w trakcie małżeństwa nie zauważył, że jest cały czas obiektem donosicielskiej działalności kobiety, którą kochał i obdarzał całkowitym zaufaniem. Barbara zmarła nagle i nieoczekiwanie mając jedynie 40 lat a on dopiero wiele lat po jej śmierci dowiedział się, i ta informacja była dla niego prawdziwym szokiem, że przez cały czas małżeństwa z nim była tajnym współpracownikiem Służb Bezpieczeństwa w PRL, które informowała o prawie każdym jego kroku a nawet pozwoliła w czasie jego nieobecności zainstalować w mieszkaniu podsłuch.
         A działo się to wszystko w niezwykle interesujących, gorących od wydarzeń czasach, bo w latach 60-tych i 70-tych ubiegłego stulecia i równie ciekawym otoczeniu, gdyż wpierw w kraju, w Warszawie, a po nie przedłużeniu Rainie polskiej wizy w Berlinie Zachodnim, gdzie po opuszczeniu Polski się osiedlił, gdzie sprowadził Basię i  gdzie wzięli ślub w 1968 roku. Zainteresowania Władysławem Gomułką / pisał o nim książkę / a także  udział w spotkaniu z Leszkiem Kołakowskim na Uniwersytecie w 10-tą rocznicę wydarzeń w roku 56-tym, w trakcie którego jako pierwszy zabrał głos w dyskusji osądzając bardzo ostro sytuację polityczną w Polsce i stwierdzając, że polskie doświadczenia pozbawiły go całkowicie iluzji co do socjalizmu  sprawiły, że uznano go "wrogiem państwa polskiego" a co za tym idzie został  zmuszony do opuszczenia granic Polski.

         Z dokumentów do jakich po wielu latach od śmierci żony Raina dotarł z bólem serca dowiedział się, że już w rok po ślubie Barbara została zwerbowana przez SB do "rozpracowania figuranta sprawy nr 9946 Petera Rainy ps. "PRED" i jego otoczenia. SB interesowało się zaś  nim w związku z jego współpracą z RWE i z Paryską Kulturą i szerokimi kontaktami w berlińskim środowisku polskich opozycjonistów.
Próbując dociec na podstawie udostępnionych mu przez IPN dokumentów  dlaczego Barbara stała się agentem SB, co ją skłoniło do podjęcia tej tak haniebnej i nielojalnej wobec niego decyzji wysuwa na łamach książki różne hipotezy, a to na podstawie zapisków robionych przez UB-eków prowadzących jego żonę jako tajnego współpracownika, by w końcu przyjąć według niego najbardziej prawdopodobną wersję, że to motywy finansowe były  tym najważniejszym czynnikiem, który sprawił, że jego żona nie oparła się zaproponowanej jej współpracy. Nie dopuszcza do siebie myśli, że Barbara nie była z nim związana uczuciowo, ale wiele na to wskazuje, że tak jednak mogło  było być, gdyż uważana za prawdomówną i szczerą przez swych prowadzących Wereszczyńska stwierdziła już w pierwszych rozmowach, że  "wyszła za Rainę za mąż po to, aby za granicą uzyskać możliwość zarobienia pieniędzy na urządzenie się w Polsce" [*]a  w "Raporcie o dokonanym werbunku" z 28 października 69 r. przeczytać można "Jej pożycie małżeńskie z RAINA nie układa się dobrze. Dała wyraźnie do zrozumienia, że swego małżeństwa nie traktuje poważnie. Nie zgadza się z poglądami politycznymi RAINY i jego działalnością przeciwko Polsce. Swym zachowaniem i obojętnością do spraw politycznych dawała mu to odczuć. W. określiła, iż ich wzajemne stosunki są raczej oziembłe i nie wie jak długo ich małżeństwo utrzyma się." [str. **]a dalej " W.oświadczyła, że nie zamierza pozostawać na stałe za granicą, chce zarobić pieniądze, które wykorzysta na urządzenie się w |Polsce / kupno mieszkania, samochodu/ i za 3-4 lata powrócić do Polski".[str.***]
A jak było naprawdę już nigdy się nie wyjaśni, ale jedno można jeszcze wywnioskować z tego co pisze Raina, że  Barbara nie była  szczęśliwa w tej całej sytuacji, gdyż przed swoją śmiercią, która nastąpiła wyniku zawału nadużywała alkoholu.

         Dla mnie  "Bliski szpieg" chociaż napisany suchym językiem historyka był pasjonującą lekturą, którą pochłaniałam wręcz i to nie tylko ze względu na intrygujący główny wątek książki, którego bohaterka przez  wiele lat prowadziła podwójne życie będąc z jednej strony zwyczajną żoną czy też przyjaciółką a z drugiej świetnie się maskujący przez wiele lat tajnym współpracownikiem bez skrupułów donoszącym i na męża, i na znajomych,  czy też przyjaciół. "Bliski szpieg"  to bowiem niezwykle interesujące i dobrze czytające się opracowanie wspomnieniowo - historyczne, w  którym istotną rolę odgrywa oczywiście szeroko przez Autora ukazany kontekst polityczno-społeczny całej historii małżeństwa Rainów i jej współpracy z SB. A to sprawia, że lektura ta ma duże walory poznawcze i pozwala zgłębić realia życia opozycji poza granicami Polski i jej działania na rzecz zmian  ustrojowych w kraju oraz mechanizm werbowania i prowadzenia tajnych współpracowników a tym samym przenikania w kręgi, którymi służby były żywo zainteresowane. 
          Istotną częścią książki jest obszernie zaprezentowana w jej treści oraz w postaci załączników do niej dokumentacja IPN-owska, stanowiąca podstawę do stwierdzenia, że Barbara Wereszczyńska została zwerbowana na tajnego współpracownika SB i działała jako "Weba" i "Sehu" oraz ukazująca jak przebiegał proces jej werbowania, a także jak częste były jej kontakty ze służbami i jak była wynagradzana za swą operatywność i lojalność, i z których jasno wynika jak skutecznym i cennym była agentem dla Służb Bezpieczeństwa dzięki, któremu mogły śledzić wszystkie działania i kontakty figuranta "PREDA" i uzyskiwać informacje na temat ruchów opozycji.

Polecam tę pozycję wszystkim, którzy lubią czytać o prawdziwych i na dodatek emocjonujących historiach a także chcą poszerzać zakres swej współczesnej wiedzy historycznej. Być może sam Peter Raina zainteresuje Was tak, jak mnie, gdyż to niezwykle barwna postać z dużym dorobkiem wydawniczym jako historyk szczególnie interesującym się historią współczesną Europy.

Za książkę dziękuję  wydawnictwu von borowiecky

..............................................................................................................
*Peter Raina,"Bliski szpieg",Wyd.von borowiecky,str 50
**tamże,Załącznik A.Teczka pracy agenturalnej,str.135
***tamże,Załącznik A.Teczka pracy agenturalnej,str.136

czwartek, 19 marca 2015

Tyrmand o bólu zażenowania........


            

         Dzisiaj, co podpowiedział mi nieoceniony pod tym względem portal LC,  jest 30-ta rocznica śmierci Leopolda Tyrmanda. Z tej okazji cytuję fragment z jego "Dziennika 1954", z którego wynika, jak cierpiał z tego powodu, że nie był wydawany.


         


" 2 marca

       Snułem się po Nowym Świecie i patrzyłem na wystawy księgarń. Przyznać trzeba, że komuniści wydają dużo, pięknie i tanio. Mówi się, że fałszują klasyków i dlatego mogą wydawać każdego, każdy dynamit myśli i idei. Kto to może sprawdzić? Jak skontrolować, co zrobili lub nie z Faustem, Montaigne'em, Diderotem, Wolterem, Prusem i Świętochowskim? Nie jestem zresztą pewien, czy im się to opłaca, na ogół ufają sile swych komentarzy, przedmów, przypisów, interpretacji.
         Oglądanie witryn księgarskich to męka ubocza, życie bez aprobaty. Stałem kiedyś z Antonim Bohdziewiczem na tym samym Nowym Świecie, chcieliśmy przejść przez jezdnię. Obok przesunął się wolno śliczny hillman, za kierownicą siedziała niemłoda, lecz wytworna, wypielęgnowana cudzoziemka. Westchnąłem, na co Bohdziewicz : " Co się pan denerwuje? Po co się gryźć? I tak nie będziemy mieli takich wozów i tak domytych kobiet. Ani pan, ani ja nigdy w życiu..." Czy miał rację? Gdy patrzę na książki, pośród których mnie nie ma, i chyba nigdy nie będzie, wydaje się, że ma. Drąży miejsce  mnie wtedy ból zażenowania. Czyżbym był skazany na całożyciowe miejsce stojące przed witryną na Nowym Świecie?"


        

środa, 18 marca 2015

O spotkaniu w bibliotece i książkach oczywiście .......



          Kilka dni temu po raz pierwszy wzięłam udział w autorskim spotkaniu w naszej bibliotece. W zasadzie już się miałam wycofać i nie pójść na nie, ale byłam złapana w pułapkę, gdyż miałam wypożyczoną na tę okoliczność  książkę, bohaterkę tego spotkania z jej autorem Zbigniewem Kołbą więc chcąc nie chcąc musiałam się tam z nią pojawić. I muszę stwierdzić, że nie żałuję, bo Autor książki o dwu tytułach "Krioterapia" i " To warto wiedzieć", który z wykształcenia jest fizjoterapeutą sympatycznie  uśmiechając się do nas, zebranych kilkunastu kobiet w różnym wieku / panowie się nie pojawili /  z wielką swadą i zajmująco opowiadał nam o krioterapii i o tym jak i kiedy można ją stosować, a także szeroko i ciekawie o tym jak radzić sobie z bezsennością i innymi dolegliwościami opierając się na własnych doświadczeniach wynikających  z wykonywanego zawodu.

źródło
Spotkanie uważam za niezwykle udane i owocne. Można było zadawać pytania, na które bardzo chętnie i obszernie Zbigniew Kołba odpowiadał odsyłając również do swego opracowania co mu zaowocowało oczywiście, gdyż chyba prawie każda z uczestniczek spotkania wyszła z książką opatrzoną autografem i oczywiście ja również.


I tak powiększyłam posiadany zbiór różnych poradników o tym jak zdrowo żyć, do których po jakimś czasie oczywiście rzadko zaglądam ....no ale mam. Ale jak wyjść ze spotkania z Autorem bez jego książki.


Przy okazji  rozglądnęłam się po półkach w bibliotece i zauważyłam cały zbiór biografii, w którym wypatrzyłam tę 


i nie omieszkałam zabrać ze sobą do domu, oczywiście wypożyczając a nie po cichu, by nikt nie widział, i by w ten sposób darmo zaopatrzyć swoją biblioteczkę.  Sporo o niej dobrego czytałam a poza tym autorka mnie zaintrygowała na równi z bohaterką książki.




    Dotarły również do mnie 

nabyte w Matrasie i po raz pierwszy odbierane w kiosku Ruchu. Tak wiele dobrego o tej książce czytałam, że nie pozostawało mi nic jak je sobie jednak sprezentować. 


poniedziałek, 16 marca 2015

Słońce .....niech świeci wiosną, zimą i latem.....







            Za moment powinna się ukazać, bo już mi się tekst na klawiaturę narzuca, opinia o książce Petera Rainy "Bliski szpieg" a dzisiaj słoneczna strofa, bo za 5 dni kalendarzowa wiosna a  promienie słoneczne tak cudnie mi przeszkadzają w pisaniu  rzucając swe promienie na klawiaturę, że aż oczy mnie bolą. A znalazłam na tę okoliczność nie znany mi do tej pory krótki wiersz Władysława Broniewskiego :

Słońce



Słońce mnie piekło w Uzbekistanie,
w Persji i w Palestynie -
i pierwsza myśl : niech zginie!
a druga myśl: niech zostanie.

Co ja bym robił bez słońca? ...
(to coś dla dzieci)
słońce, słońce, słońce!
niechaj przyjdzie, niech świeci!

Niech zaświeci słońce nad światem
biednym,
niech świeci zimą i latem
nad całym światem
i nade mną jednym. 







_______________________

Tekst wiersza zaczerpnęłam ze strony 
Zdjęcia dzisiejsze mojego autorstwa. 

piątek, 13 marca 2015

W bardzo dobrej cenie.......czy warto się skusić?




            Na dworze paskudnie, oj paskudnie: ziąb i wilgoć, szarość totalna...  A było tak fajnie już, świeciło słońce, krokusy w ogrodzie się rozwijały przyjmując zachęcone ciepłem pszczoły, które uwijały się pracowicie zbierając i delektując się pierwszym nektarem w tym roku 



Cóż jednak można zrobić, tylko przeczekać ten mało sympatyczny pogodowo czas. Ja przynajmniej nie muszę wychodzić z domu więc mam się dobrze. I to mnie tylko cieszy........


Na poprawę nastroju jak wiadomo molom książkowym nic tak dobrze nie robi jak dobra książka  więc powędrowałam na stronę Taniej książki, by sprawdzić co też interesującego w bardzo dobrej cenie można tam znaleźć a to co znalazłam prezentuję:





Ma ją poślubić, lecz nie pojawia się w kościele. Rusza z Józefem Piłsudskim, by bić się o wolną Polskę. W oczach Małgorzaty nie znajduje to usprawiedliwienia. Urażona duma i złamane serce pięknej mistrzyni sztuk walki domagają się zemsty. Żadna wojna jej nie powstrzyma.

Awanturnicza i barwna opowieść o losach młodej Małgorzaty Szczerbińskiej, która chcąc ukarać wiarołomnego kochanka, wplątuje się w sam środek walki o wolność Polski.

„Małgorzata idzie na wojnę” to powieść napisana przez dwóch przyjaciół, którzy swoją pasję i zamiłowanie do poszukiwań starych dokumentów spletli z pełną humoru i szaleństwa historią pięknej Małgorzaty. Dziewczyna nie cofnie się przed niczym, aby wymierzyć sprawiedliwość pewnemu kawalerzyście.









Książka opisuje wiele zabawnych historii, w które obfitowało życie Humphreya Bogarta. Lektura rzuca nowe światło na postać aktora wcielającego się głównie w role detektywów oraz gangsterów i występującego w takich filmach, jak Sokół maltański, Afrykańska królowa, Mieć i nie mieć oraz kultowa Casablanca. Zajmująca opowieść o dzieciństwie Bogarta, jego burzliwej młodości, pełnej sukcesów karierze i związkach z kobietami została ubogacona unikatowymi fotografiami.



Ostatnia powieść wybitnego pisarza, wydana we fragmentach w czasopiśmie Esquire, a w formie książkowej dopiero po jego śmierci. Pełna zgryźliwego humoru, wywołała oburzenie wśród nowojorskiej śmietanki towarzyskiej, której przedstawiciele rozpoznali samych siebie w postaciach pojawiających się na kartach książki. Narrator książki, P. B. Jones, pozbawiony
moralnych hamulców biseksualny wychowanek sierocińca, bardzo wcześnie odkrywa, że sypianie z kim popadnie jest najprostszą drogą do uzyskania osobistych profitów. Po ucieczce z domu dziecka wykorzystuje urok osobisty, by w ten sposób zarabiać na życie. Jego ambicją jest zostać pisarzem. Na Uniwersytecie Columbia uczęszcza na zajęcia z kompozycji literackiej.
Uwodzi prowadzącego wykład Turnera `Boaty'ego`, redaktora czasopisma mody, drukującego także prozę. Dzięki temu udaje mu się opublikować pierwsze opowiadanie. W salonie Boaty'ego, chętnie odwiedzanym ośrodku życia towarzyskiego na Manhattanie, poznaje artystyczne sławy: Jeana Cocteau, Gretę Garbo, Marlenę Dietrich. Po różnych perypetiach (przez jakiś czas pracuje nawet w agencji towarzyskiej) udaje mu się wkręcić w środowisko ludzi bogatych, które opisuje bez cienia litości. Tam dokona zaskakującego odkrycia: modlitwy wysłuchane powodują często
więcej bólu niż modlitwy zignorowane.




Z roku na rok Lwów odwiedza coraz więcej polskich turystów. To z myślą o nich powstawała ta publikacja. Autor książki oprowadza czytelników po wszystkich najważniejszych, szczególnie dla Polaków miejscach i zabytkach tego miasta. Snuje opowieści na ich temat, przeplatając przeszłość z teraźniejszością. Dzieje pełne chwały a nawet patosu, umiejętnie uzupełnia mało znanymi ciekawostkami i paradoksalnymi, nie stroniąc od tak charakterystycznego dla mieszkańców Lwowa poczucia humoru.

Obok informacji o dumnych dziejach miasta i jego zabytkach, książka zawiera wiele przydatnych i praktycznych rad. Wskazuje miejsca, gdzie można spędzić czas w miłej atmosferze, posłuchać muzyki spróbować lokalnej kuchni, słynnych słodkich deserów oraz napić się dobrej kawy lub wina. A wszystko to w niepowtarzalnym otoczeniu, z którego emanuje kilkusetletnia, wspaniała przeszłość.






Wyobraź sobie, że na strychy starego domostwa odnaleziono nieznane pamiętniki Jane Austen. Wyobraź sobie, że ich pożółkłe stronice skrywają historię związku, który zmienił życie pisarki i dał początek jej twórczości. Oto opowieść ujawniająca sekrety autorki ubóstwianej przez miliony kobiet. Historia, która pozwala zajrzeć do serca i umysłu Jane Austen i dostrzec, jak wiele sytuacji i ludzi z prawdziwego życia opisała w swych słynnych powieściach. A przede wszystkim odkrywa prawdę o tajemniczym dżentelmenie ? największej, choć niespełnionej miłości tej utalentowanej autorki. Ich romans stal się inspiracją do napisania "Dumy i uprzedzenia? oraz "Rozważnej i romantycznej". 


Paul Bannerman, ekolog mieszkający w Afryce, sądzi, że panuje nad biegiem spraw w swoim życiu zawodowym i małżeńskim. Kiedy jednak lekarze stwierdzają u niego raka krtani i zalecają kurację, która sprawia, że jego ciało na pewien czas staje się radioaktywne, a kontakt z nim groźny dla innych, Paul zastanawia się, jak kiedyś czynił to Auden, „co jest źródłem niespodzianek, jakie niesie życie”.

Gdy jego rodzice: Adrian, przedsiębiorca, i Lyndsay, wzięta prawniczka, udzielają mu gościny w swoim domu, żeby chronić jego żonę i małego syna przed promieniowaniem, Paul, powraca do ogrodu swego dzieciństwa. Dziwny stan, w jakim się znajduje, sprawia zaś, że Lyndsay staje twarzą w twarz z własną przeszłością.

Gdy Paul wraca do zdrowia, a sytuacja – na pozór – do normy, jego rodzice wyjeżdżają na wakacje do Meksyku, aby Adrian, niespełniony archeolog, mógł się oddać swojej pasji. Konsekwencje tych wakacji to ostatnia niespodzianka, jaką przynosi życie pełne namiętności.







Losy jedynej kobiety, która służyła w Legii Cudzoziemskiej, awansując do stopnia oficerskiego. Angielka Susan Travers spędziła dzieciństwo w luksusie. Potem przeżyła młodzieńczy bunt przeciw ustalonemu porządkowi społecznemu. Po wybuchu II wojny światowej postanowiła wstąpić do oddziałów Wolnych Francuzów. Wzięła udział m.in.w kampanii w Afryce. Uczestniczyła w słynnym przedarciu się z Bir Hakeim, dokonując dzielnych i bohaterskich czynów, za które otrzymała najwyższe odznaczenia i medale. Po wojnie pozostała w żołnierskich szeregach.


Czy coś Was szczególnie zaciekawiło a może już czytałyście i możecie polecić.
Mnie osobiście pociągają wszystkie, ale szczególnie pierwsza.......i biografia Bogarta.


______________________________________________

Zdjęcia i tekst pochodzą ze strony Tania książka.pl

wtorek, 10 marca 2015

Krokusy - Maria Pawlikowska - Jasnorzewska.





           



      Przyspieszona wiosna obfitująca w naszym ogrodzie w krokusy nie ma na mnie i moje myślenie dobrego wpływu. Mój organizm nie może jakoś się przestawić na nowe, pozimowe, tory stąd zastój w pisaniu postów o przeczytanych książkach. By jednak na blogu nie zapanowała  cisza wiosenny akcent wrzucam. A jest nim krótki wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, który oddaje ducha mego ogrodu, w którym krokusy co rusz w różnych jego częściach wyskakują z ziemi....i zakwitają cudnie przyciągając pierwsze pszczoły swym nektarem.








Krokusy



Krokusy wyskakują z ziemi
jak wiolinowe nuty,
a panny się chylą nad niemi
i z nut układają bukiety.





_____________________________________________

wiersz zaczerpnęłam ze strony
zdjęcia są mojego autorstwa

niedziela, 8 marca 2015

8 marca z humorem.....




                     By nie było jak w PRL-u więc potraktujmy ten Dzień bez pompy z humorem :




Znalazłam na FB i spodobało mi się.........

I jeszcze coś ...tym razem wzruszającego....

sobota, 7 marca 2015

Kobiety niebanalne, piękne i intrygujące ........


           
         są  bohaterkami książek, które wyszukane księgarni internetowej prezentuję  dzisiaj, w przeddzień Dnia Kobiet :




 Książka oddaje cześć jednej z największych artystek polskiej piosenki. Jak silną musiała być osobowością, by stworzyć kreację przekraczającą ramy scenicznej roli. Dlaczego jej piosenki żyją i są nieustannie przypominane na polskich estradach, ale w innych wykonaniach tak łatwo stają się falsyfikatem?

Demarczyk to nie tylko głos, ale także kolor. To jednak nie tylko czarna melancholia, ale także żart. Ten humor jest lekki i wyrafinowany, oparty na literaturze z najwyższej półki. Baczyński, Pawlikowska-Jasnorzewska, Leśmian, Tuwim ? po takich sięgała ?tekściarzy?.

Zygmunt Konieczny, Andrzej Zarycki i przyjaciele z Piwnicy pod Baranami opowiedzieli autorkom o tym, jak Ewa Demarczyk stała się ważną postacią w Krakowie. Jak następnie stała się artystką polskiego i europejskiego formatu. I dlaczego zamilkła.





Opowieść o Dorze Maar (1907-1997), modelce i kochance Pabla Picassa, słynnej malarce i fotografce, odrzuconej przez kapryśnego kochanka.
Pełna emocji powieść o kobiecie, która w imię miłości była zdolna do wszystkiego.
Mieszkająca w Paryżu kubańska pisarka przygotowuje powieść o Dorze Maar, jednej z najbardziej utalentowanych artystek doby surrealizmu do chwili, gdy w jej życiu pojawił się Pablo Ruiz Picasso.
Była kochanką, muzą, a w końcu ofiarą genialnego malarza. Inspiracją dla pisarki staje się kilkudniową podróż Dory do Wenecji, w towarzystwie Bernarda Minoret i Jamesa Lorda. Podróż ta stanie się punktem zwrotnym w życiu Dory. Po powrocie z Wenecji do Paryża usunie się ze świata i zamknie na zawsze w swoim paryskim mieszkaniu.

Dora Maar (1907-1997; z Picassem 1936-1944); prawdziwe nazwisko Henriette Theodora Markovitch, pół Francuska, pół Chorwatka. Utalentowana artystka i fotografka, ikona surrealistów (fotografował ją Man Ray). Otaczała ją nieco tragiczna aura - jak sądził Picasso, przede wszystkim dlatego, że nie mogła mieć dzieci. Po rozstaniu do końca życia pozostała samotna, żyjąc w otoczeniu zakurzonych pamiątek po Picassie.









Niewiele jest osób, które nie kojarzą Dziewczynki w czerwonej sukience z obrazu Józefa Pankiewicza. Równie niewiele jest takich, które wiedzą, kim była i jak żyła Józia Oderfeldówna. Poza rodziną, osobami, które ją znały, a których jest z roku na rok coraz mniej, próżno szukać tych, którzy mogliby powiedzieć cokolwiek o jej życiu. I właśnie to stało się inspiracją do napisania książki, która jest próbą nakreślenia biografii tajemniczej modelki z obrazu Pankiewicza, przedstawicielki majętnej warszawskiej rodziny inteligenckiej Oderfeldów.






Ktokolwiek ujrzał Marie Duplessis " mnich, osiemdziesięciolatek albo student " natychmiast się zakochiwał.
Marie w dzieciństwie przymierała głodem, a jako dorastająca dziewczyna przemierzała ulice Paryża w zdartych trzewikach, marząc, że pewnego dnia pokaże wszystkim, na co ją stać. Miała w ręku tylko jeden atut: zapierającą dech w piersiach urodę, która sprawiała, że żaden mężczyzna nie mógł przejść obok niej obojętnie.

W dniu swoich szesnastych urodzin była już jedną z najbogatszych i najsłynniejszych kurtyzan w Europie. Cały Paryż leżał u jej stóp. Rozkochiwała w sobie arystokratów i artystów, takich jak Franciszek Liszt i Aleksander Dumas syn, który unieśmiertelnił jej tragiczną historię w Damie kameliowej.
Julie Kavanagh udało się odmalować poruszający, fascynujący portret kobiety, która stała się symbolem epoki. Na kartach jej książki można odnaleźć Marie taką, jaka była za życia: żywiołową, ambitną dziewczynę, której życie naznaczone było tragiczną chorobą. Nawet sto pięćdziesiąt lat po jej śmierci trudno się oprzeć jej tajemniczemu urokowi.







Anna Achmatowa - czarny łabędź, kobieta intrygująca powierzchownością i zachowaniem, poetka autonomiczna w swojej twórczości i wyborach, choć doświadczająca najciemniejszych stron życia w XX-wiecznej Rosji. Kto może opisać życie poety lepiej niż inny poeta?
O autorce książki Achmatowa, czyli Rosja Piotr Matywiecki powiedział: "Anna Piwkowska jest mistrzynią poetyckiej anegdoty. Potrafi z materii codziennego życia wykroić jakieś jedno, ledwo zauważalne zdarzenie, jakąś obserwację czegoś dziejącego się na uboczu spojrzeń - i w tak obramowanej chwili lirycznej zawrzeć wszystko, co najważniejsze". Tę niezwykłą umiejętność uchwycenia szczegółu i oddania emocji odnajdziemy też w eseju o Annie Achmatowej. Dzięki temu książka Achmatowa, czyli Rosja jest nie tylko zapisem faktów z życia wielkiej poetki, lecz także impresją prowadzącą do głębi rosyjskiej duszy. 





Nazwiska Marii Callas, Coco Chanel, Wallis Simpson, Evy Perón, Barbary Hutton, Audrey Hepburn i Jackie Kennedy przez dziesiątki lat pojawiały się na stronach czasopism. Dzięki talentowi, urodzie, sile osobowości kobiety te stały się autentycznymi mitami XX wieku. Sławne, bogate, atrakcyjne, w oczach świata wydawały się wcieleniem doskonałości. Jako ikony mody i światowości stworzyły, każda z nich, indywidualny styl i były podziwiane przez miliony kobiet, pragnących się do nich upodobnić. W rzeczywistości owe sławne diwy były jednak kobietami samotnymi, pełnymi kompleksów co do swego wyglądu; pilnie chroniły własną prywatność, niechętnie przyjmując rolę gwiazdy.
Te siedem kobiet-legend nosiło w sobie nigdy do końca nie zabliźnione rany z powodu braku miłości rodziców lub porzucenia przez nich, traumy wojenną, cierpienia związanego ze śmiercią dziecka czy z dramatycznym rozwodem.






Greta Garbo, jedna z najpiękniejszych i najbardziej pożądanych kobiet świata, poznała Salkę Viertel w Beverly Hills, na przyjęciu u reżysera Ernsta Lubitscha. Dwudziestoczteroletnią wówczas Garbo, znajdującą się u szczytu popularności, zafascynowała życiowa mądrość starszej od niej o szesnaście lat Viertel. Przez ponad dziesięć lat te dwie tak różne od siebie kobiety uchodziły za najsłynniejszy żeński duet w Hollywood. O ich relacjach niewiele jednak było wiadomo ? aż do tej chwili.
Głęboka przyjaźń, pełna gry pozorów i prawdziwej bliskości, miłości i zdrady, podporządkowania się i dążenia do samorealizacji: Nicole Nottelmann kreśli przed oczami czytelników niebywale współczesny portret dwóch kobiet z krwi i kości.
Nicole Nottelmann, ur. 1967, studiowała dziennikarstwo i germanistykę. Jej praca dyplomowa poświęcona była pisarstwu Vicky Baum. Opublikowała m.in. Kariery Vicky Baum (2007)






Błogosławiona Maria Bolognesi (1924 - 1980) była mistyczką i stygmatyczką, doświadczoną licznymi cierpieniami zarówno duchowymi, jak i fizycznymi. Pochodziła z ubogiej, patologicznej rodziny, musiała ciężko pracować fizycznie od najmłodszych lat. W młodości doświadczyła tajemniczego diabelskiego opętania. W 1954 roku została obdarzona stygmatami. Przez niemal całe życie zmagała się z licznymi chorobami. Mimo to bezustannie niosła pomoc innym. Opiekowała się dziećmi z ubogich rodzin i sierotami, odwiedzała chorych, czuwając przy nich nocami. Służyła także każdemu potrzebującemu pomocą duchową. Mimo iż jej edukacja skończyła się na kilku klasach szkoły podstawowej, jej duchowe porady i wskazówki zmieniły życie wielu ludzi.

Pierwszą wizję Chrystusa miała w roku 1942 i od tego momentu mistyczne spotkania i rozmowy z Nim stają się nieodłączną częścią jej życia. Jej zapiski z tych doświadczeń obejmują prawie dwa tysiące stron. Mimo swych mistycznych darów błogosławiona Maria zachowywała niezwykłą pokorę. Prowadziła proste życie wypełnione pomaganiem innym. Nie miała wielkiej wiedzy religijnej, znała tylko najprostsze modlitwy. Ale potrafiła w piękny sposób zwracać się do Boga własnymi słowami. Modlitwą dla niej stawały się też zwyczajne, codzienne czynności, które wykonywała z pełnym oddaniem. Całe jej życie było niezwykłym świadectwem umiłowania Boga i bliźniego. Została beatyfikowana przez papieża Franciszka 2 maja 2013 roku. Książka ukazuje życie i duchowość zwyczajnej, a przecież tak niezwykłej kobiety.

Jezusowi muszę powiedzieć tylko jedno słowo. Dziękuję. I od teraz nie poproszę Go o nic więcej. Niech On niesie swój krzyż na moich barkach, a ja pójdę za Nim bez lęku.
Bł. Maria Bolognesi

Robert Kowalewski jest autorem książek o tematyce religijnej, m.in. Walka świętych i mistyków z demonami, Błogosławionego Pawła VI i Kwiatków Jana XXIII.



______________________________________

Zdjęcia i opisy pochodzą ze strony Selkar.pl

czwartek, 5 marca 2015

Czwartek z poezją Anny Achmatowej.........



Portret Achmatowej, namalowany w 1922 roku przez Kuźmę Pietrowa-Wodkina
           Dzisiaj jest 49 rocznica śmierci wielkiej poetki rosyjskiej a jednej z najwybitniejszych poetek XX-go wieku Anny Achmatowej. 

Jak podaje Wikipedia :  "Jej twórczość to zarówno refleksyjne, subtelne liryki, jak i uniwersalne, z genialną strukturą wewnętrzną poematy w rodzaju Requiem (1935–40), mistrzowskiej tragedii o terrorze stalinowskim. Pisała utwory różnorodne tematycznie, jak Czas i pamięć, Los artystki, czy Trauma lat życia i tworzenia w cieniu stalinizmu. Jest też autorką prac historycznych o Puszkinie oraz wspomnień o Aleksandrze Błoku i Amadeo Modiglianim. Z niewielkimi przerwami władze radzieckie ledwo ją tolerowały, przez długie okresy zakazywano publikowania jej poezji, a w 1946 roku stała się ofiarą bezpardonowej polityczno-ideowej nagonki ze strony partii, która doprowadziła do powtórnego zakazu publikacji i wystąpień publicznych. Po śmierci Stalina, wraz z nastaniem tzw. odwilży, stopniowo przywracana do życia publicznego i świadomości społeczeństwa ZSRR".

      Z  okazji tej rocznicy przypomnę jeden z jej pięknych, lirycznych  wierszy, który napisała w 1912 roku :
  

Żyć nauczyłam się prosto i mądrze... 

Żyć nauczyłam się prosto i mądrze,
Patrzeć na niebo, modlić się do Boga
I długo, długo chodzić o wieczorze,
By niepotrzebna ustąpiła trwoga.
 
Kiedy w wąwozie łopuch drży na wietrze,
Dygoce jarzębina drobnym ciałem,
Układam wtedy swe wesołe wiersze
O życiu płonnym - płonnym i wspaniałym.
 
Do domu wracam. Liże moje dłonie
Puszysty kocur, sierść przymilnie zjeża.
W tartaku za jeziorem zorzą płonie
Ze świeżych belek ustawiona wieża.
 
Jedynie z rzadka rozdzierając ciszę,
Bocian na dachu wrzaśnie czy zapłacze.
I zdaje się, że nawet nie usłyszę
Jeżeli ty do drzwi mych zakołaczesz. 




Ten post zainspirowany został również niezwykłym w treści i klimacie  tekstem Elżbiety Isakowicz o Annie Achmatowej  na FB, który szczerze polecam.


____________________________________

wiersz w tłumaczeniu Wiktora Woroszylskiego zaczerpnęłam ze strony 

źródło zdjęcia
 

środa, 4 marca 2015

Co czytałam w lutym, jakie książki nabyłam, co wypożyczyłam i o miłej sercu niespodziance.......




   





Za oknem dzisiaj znów trochę zimowo się zrobiło, ale w domu wiosna rozwija mi się pięknie.  Nie o wiośnie jednak tylko o lutowym czytaniu i innych sprawach związanych z książkami ma być ten post. Na początek więc z ubolewaniem stwierdzam, że w lutym udało mi się przeczytać tylko 3, słownie trzy książki :


 co razem z przeczytanymi w styczniu daje łączny wynik od początku roku przeczytanych 12 książek. Nie jest to wynik imponujący więc podając go  nie chwalę się nim tylko w związku z moim postanowieniem o czytaniu w tym roku większej ilości książek niż nabędę porównuję, bo jednak w lutym nie powstrzymałam się i swą  biblioteczkę powiększyłam o :


- "Duszohubkę" Feliksa Trusiewicza po przeczytaniu pięknego posta o niej  Beaty,

- "Pana Prousta" Celeste Albaret a to za przyczyną posta przeczytanego  u Kaye

- "Sagę o Jarlu Broniszu" Jana Grabskiego, chęć  powrotu, do której już dawno za mną chodzi,

- "Lucy Crown" Irwina Shawa, którą kiedyś miałam i po pożyczeniu do mnie nie wróciła,
 - "Dom nad Loarą" Storma Jamesona, bo wydana przez KIK.

       Porównując więc ilość nabytych z liczbą przeczytanych mogę śmiało stwierdzić, że  jak na razie nie "zgrzeszyłam" przeciwko swemu noworocznemu postanowieniu  a na dodatek  książki nabyłam dosłownie za złotówki, bo poza "Duszohubką" resztę nabyłam w allegrowych antykwariatach więc i finansowo nie ucierpiałam. 

    A ponadto cały czas czytam "Trylogię Rzymską" i już jestem w połowie tej oto otrzymanej z internetowej księgarni Matras.pl



          Na dolnym zdjęciu  książki z biblioteki, oprócz Patricka Modiano wypożyczone w ramach  poznawania prozy Stanisława Srokowskiego, autora "Nienawiści", o której post powinien niedługo się ukazać :


       Mimo, że mam w domu sporą bibliotekę, w której mnóstwo książek do czytania czeka to nie tracę kontaktu ze swą biblioteką i jak idę zwrócić przeczytane to zawsze znów coś ze sobą przywlokę.



                      A na koniec chwalę się niezwykle sympatyczną niespodzianką jaką  zrobiła  mi miła mojemu sercu Bogusia, której    DOM Z PAPIERU traktuję jak lekcje z literatury, historii i szkołę patriotyzmu.
 



          Dziękuję Bogusiu za umożliwienie mi swoim miłym prezentem  poznania tej książki i za autograf autorki, który sprawił mi dodatkową radość.



Nawrót zimna sprawił, że sikorki powróciły do słoninek.