wtorek, 30 czerwca 2015

Kilka książek rodzimych autorek, na które zwróciłam uwagę.




           Ostatnio rzadko zaglądam na strony księgarń internetowych. Trwając w postanowieniu czytania więcej książek niż ich kupowania nie powiększam już w takim tempie jak w poprzednich latach domowej biblioteki. Dzisiaj jednak z ciekawości kuknęłam na stronę Selkar.pl i stwierdziłam, że ciężko mi znaleźć wśród oferty coś co by mnie tak naprawdę zainteresowało. A poza tym już okładki nowo wydawanych książek mnie odstręczają. Rzadko zdarza się okładka, która zwróciła by moją uwagę na tytuł. Ich kolorowa krzykliwość i mała subtelność w obrazowym zasygnalizowaniu treści sprawia, że nawet nie chce się rzucić okiem na to czego można spodziewać się w środku.

        A oto kilka, na które zwróciłam szczególną uwagę. Tym razem są to powieści rodzimych autorek. Może przez te oszczędne wyrazie okładki.



"Warkocz pokoleń" to wpisana w dzieje śląskiej rodziny opowieść o ludziach prawdziwych, nie "malowanych", o ich zaletach i przywarach, osiągnięciach i klęskach, o ich życiu codziennym, jakże surowym i nieraz gorzkim, a przecież niepozbawionym barwy i humoru. O ludzkich zmaganiach z losem wśród zawirowań historii i zwykłym dążeniu człowieka do swego miejsca wśród innych, własnego dachu nad głową; do szczęścia, bezpieczeństwa, miłości? Ta tocząca się na przestrzeni ponad stu lat rodzinna saga to także szmat historii Śląska, pokazanej "od wewnątrz", nie przez pryzmat kronik i dokumentów, lecz oczami świadków - bez zbytniego patosu i "cierpiętnictwa", raczej z filozoficzną powściągliwością prostego człowieka. Jest
to wreszcie opowieść na wskroś autentyczna. Celem jej spisania było niejako oddać głos naszym "starzikom" i "prababkom w jaklach", możliwie jak najwierniej przekazać ich obraz, ich sposób myślenia, wyznawane wartości, a także dawną obyczajowość i tradycjonalny tok życia śląskich wsi i robotniczych miasteczek.








         Opowieść o młodej dziewczynie, która na skutek miłości do niewłaściwego mężczyzny bierze w banku wielki kredyt komplikujący całe jej życie. Popularne imię i nazwisko użyte zostało nieprzypadkowo. Ta oparta na faktach historia pokazuje, że każda kobieta może zostać Karoliną Kowalską.






Książka oparta na refleksji o życiu w jego różnych odsłonach. Wielowątkowa opowieść o przyjaźni i miłości, ale też o chorobie, pozostawionej ludzkiej arogancji, prowadzącej do śmierci. Kompozycja poruszających treści skłania do przemyśleń przechodzących w bezsilną złość wobec niesprawiedliwości tego świata. Świata, który w swym napędzonym kole powinien zwolnić, aby uznać to, co najcenniejsze...
Debiut zainspirowany autorefleksją.

 

 Trzy kobiety i jedno mieszkanie. Trzy pokolenia i jedna historia. Wciągająca saga z Polską ostatnich dekad w tle.
Czy decyzje, które podejmujemy, są naszymi własnymi decyzjami, czy też nieświadomie powielamy wzorzec przekazany nam w genach? Na ile rzeczywiście kontrolujemy swoje życie, a na ile ulegamy mechanizmom silniejszym od nas? W najnowszej powieści Małgorzaty Sobieszczańskiej trzy kobiety: babcię, matkę i córkę łączy nie tylko więź krwi, ale coś jeszcze, doświadczenie jednej nocy, które zadecyduje o całym życiu. Tak jakby los potrafił uprzeć się przy swoim i zdecydował, że nasza historia okaże się powieloną historią naszych matek, babek i prababek.
Amelię od śmierci dzieli kilka chwil. Ma ostatnią szansę, by opowiedzieć o swojej przeszłości. Na powiernika wybiera prawnuka, który niewiele z jej historii rozumie. Prawda odejdzie razem z nią, bez szansy, by kiedykolwiek została odkryta.
W odchodzeniu towarzyszą jej córka i wnuczka. Janina zrezygnowała z pracy w biurze i całe dnie spędza w warszawskim mieszkaniu, opiekując się matką. Maja z kolei nie potrafi pozbierać się po rozwodzie. Niegasnąca miłość do byłego męża pcha ją do szalonych czynów, po których wszystkim robi się jeszcze bardziej niezręcznie.
Amelia, Janina i Maja żyją w jednym mieszkaniu, ale niewiele o sobie wiedzą. Razem z nimi mieszka mąż Janiny, Kostek, którego historia splata się z losami kobiet. Zmianę przyniesie wspólny wyjazd matki i córki do rodzinnego Gdańska, gdzie letni poranek okaże się kluczem do skomplikowanej i przemilczanej przeszłości."Kilka dni lata", nowa książka scenarzystki i dziennikarki Małgorzaty Sobieszczańskiej, to skomponowana z wdziękiem opowieść o skryptach rodzinnych i próbach ich przełamania.





 Jesień w powieści ma wiele twarzy. To pora roku i przełom w życiu pewnej dziewczyny, która nie ma już nic do stracenia. To opowieść o samotności, cenie popełnianych błędów, wybieraniu własnej drogi, sile przyjaźni i miłości. Pełno w niej niespodzianek ? tu osiedlowy blokers może zaprzyjaźnić się z dystyngowanym staruszkiem, ateistka odnaleźć Boga, tajemniczy zboczeniec zaatakować znienacka, a internetowy byt stać się realnym w najmniej spodziewanym momencie. To przede wszystkim historia przemiany, doprawiona szczyptą sensacji i sporą porcją słodko-gorzkich emocji. 


Julia, młoda analityczka z ambasady w Londynie, udaje się do Turcji na konferencję poświęconą międzynarodowym stosunkom gospodarczym. Od Stambułu po Kapadocję, z każdym dniem spędzonym w tym tajemniczym i egzotycznym dla niej kraju służbowy cel podróży zaczyna schodzić na dalszy plan. W centrum zainteresowania dziewczyny pojawia się turecki przewodnik. Przypadkowa znajomość, banalne zauroczenie, przeradzają się w pasję, która pokieruje losami bohaterów w zaskakujący i nieprzewidywalny sposób. Droga do spełnienia okaże się bowiem szczególnie wyboista i kręta.
"Mgła nad Bosforem" to książka, która urzeka kameralną, intymną narracją. To opowieść o ogromnym pragnieniu bliskości i o tym, jak wiele może zależeć od jednego drobnego kroku.


Ktoś czytał już którąś z tych książek. Ja muszę przyznać, że nie znam żadnej z tych Pań nawet z nazwiska. 

Ostatnio rzadko odwiedzam Wasze blogi, ale to niestety z braku czasu. Myślę, że to się niedługo zmieni i będę zaglądać częściej.

25 komentarzy:

  1. Nie znam niestety żadnej z tych książek, a i o autorkach też nie słyszałam. Ale interesująco wygląda "Warkocz pokoleń" - nie jestem co prawda w żaden sposób związana ze Śląskiem, ale uważam, ze region i jego historia są bardzo ciekawe. Wiele lat temu z wypiekami na twarzy śledziłam losy bohaterów książki Albina Siekierskiego "Blisko, coraz bliżej" opowiadającej o rodzinie Pasterników od czasów powstania styczniowego aż do 1945 roku. był zresztą taki serial w świetnej obsadzie, gdzie oprócz gwiazd ekranu występowali mniej ogólnie znani śląscy aktorzy.
    Być może ta książka również by mi się spodobała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie pociąga "Warkocz pokoleń" ...szczególnie teraz, gdy mam za sobą "Dracha", w której Twardoch pokazuje na tle sporej przestrzeni czasowej głównie losy dwu rodów śląskich.

      Usuń
  2. Ja również nie znam żadnej z tych książek, nazwiska również nic mi nie mówią.
    Ja co jakiś czas próbuję przeczytać coś ze współczesnych autorek polskich, ale za każdym razem to jest większe lub mniejsze rozczarowanie. Nie mówię o okładkach, bo z tym bywa różnie - podobnie z fabułą.
    To głównie język mnie drażni - zbyt prosty, taki esemesowy. Trudno powiedzieć o indywidualnym stylu, czy charakterystycznym języku konkretnej autorki (o panach nie wypowiadam się, bo ich nie czytam w ogóle - zaczęłam "Lalę", to wyjątek).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak Ty Elu mało czytam współczesnych nam książek a napisanych już w nowym wieku, ale mogę potwierdzić, że drażni w niektórych język potoczny i brak głębi. Stąd trzeba faktycznie dobrze wcześniej jakby książkę i jej autorkę "przenicować" zanim poświęci się jej czas.
      "Lala" jeszcze przede mną...czekam na Twoja opinię, bo czytałam same superlatywy.

      Usuń
    2. Zaczęłam czytać, przerwałam, wracając do lektury chyba zacznę od początku - kiedy skończę czytać... nie wiadomo, jednak muszę mieć do tej książki odpowiedni nastrój.

      Usuń
  3. Czytam całkiem sporo książek polskich autorów. "Jesień w Brukseli" właśnie zaczęłam czytać i zapowiada się całkiem ciekawie ;). Zainteresowała mnie jeszcze książka "Kilka dni lata".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niewiele, gdyż też i niewiele czytam w porównaniu do Was, ale chętnie sięgam po książki polskich autorek, tyle że wybieram te z bohaterami, z którymi mogę się jakoś utożsamić.
      Czekam na opinię o "Jesieni...." a "kilka dni lata" też mnie pociąga....

      Usuń
  4. Mnie również zainteresowała książka ""Kilka dni lata" i liczę na to, że kiedyś trafi w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. KILKA DNI LATA- idealna na wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Kilka dni lata" czytałam kilka dn i temu, zapraszam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dodałam Twoje książki do wyzwania.
    Faktycznie cos namieszałam i nie wpisałam linku przekierowującego do czerwca. Przepraszam. Podsumowanie najpewniej jutro :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaczęłabym od "Mgły nad Bosforem"... Wspomnień czar!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie niestety te książki nie przekonują, ale jest wiele innych, które muszę zdobyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będę mieć więcej czasu pokukam co czytasz.....

      Usuń
  10. Czytałam "Warkocz pokoleń", poprzednie wydanie. Bardzo ciekawa historia rodzinna, do tego autentyczna. Niewiele wiem o Śląsku, więc przeczytałam z zainteresowaniem. Do kompletu warto dorzucić "Czarny ogród" M. Szejnert.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię autentyczne historie a ze Śląskiem wiążą mnie wspomnienia, bo spędziłam tam 5 lat a i mój brat ożenił się ze Ślązaczką więc chętnie po te książkę sięgnę a i z polecenie tej drugiej dziękuję.
      U Twardocha w "Drachu" z sentymentem ogromnym czytałam również po śląsku, którą to gwarę szybko sobie przyswajałam.

      Usuń
  11. Nie znam wspomnianych książek, ale ważne, że polskie;) Z zaglądaniem na blogi podobnie, ale lipiec/sierpień to dla mnie głównie czas podróży... Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podróżuj więc z dużą przyjemnością a podróże niech Ci przyniosą mnóstwo pozytywnych wrażeń....

      Usuń
  12. Z przykrością stwierdzam, że nie znam żadnej z tych książek.. :( Natomiast bardzo zaciekawiła mnie "Kilka dni lata" i myślę, że po nią sięgnę :)
    Zapraszam do siebie:
    http://truskawkoweciastka.blogspot.com/2016/02/recenzja-ksiazki.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie się wydaje ona interesująca.
      Dziękuje za zaproszenie.

      Usuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.