wtorek, 30 września 2014

Wrześniowe czytelnictwo, książkowe nabytki wrześniowe i co będę czytać w październiku.


                W minionym już miesiącu udało mi się przeczytać tylko dwie i pół książki.

Z otrzymanych w tym miesiącu od wydawnictwa PROMIC pokazanych wyżej powieści Melvina R.Starra o Hughu z Singleton, chirurgu i lekarzu dusz przeczytałam pierwsze dwie i pół trzeciej. Plany były większe, ale niestety wrzesień to miesiąc różnych prac domowych więc czasu miałam mało.
We wrześniu stan mojej biblioteki powiększył się również o :

Dzienniki Marii Dąbrowskiej / dawno o nich myślałam a w podjęciu decyzji pomogła mi guciamal/
Siedem dalekich rejsów Leopolda Tyrmanda
Rozmowy z diabłem Leszka Kołakowskiego
Dziennik na nowy wiek Józefa Hena
To były nabytki antykwariatowe na allegro.

Pan przypadek i korpoludki dotarły do mnie od autora Pana Jacka Getnera.

Mama Muminków  to sympatyczna wygrana u Agnieszki na blogu Książkowo,

a Studnia życzeń od przemiłej kaye, która dzieli się książkami.

Chyba nic nie pominęłam. Wygrałam w sierpniu jeszcze jedną książkę, ale na razie do mnie nie dotarła.

Z czytaniem u mnie ostatnio kiepsko więc wielkich planów nie robię. W październiku będę kończyć Ślad atramentu, czytać będę Jacka Getnera Pan Przypadek i korpoludki i razem z koczowniczką będziemy czytać Lot nad kukułczym gniazdem Kena Keseya. Może ktoś się do nas przyłączy - zapraszamy.
A czy coś jeszcze zmieszczę to się okaże.


poniedziałek, 29 września 2014

Requiem dla dziewczyny - Nevil Shute.




              Wrzesień ma się ku końcowi, a ja z zapowiadanych trzech postów o książkach o tematyce II wojny światowej napisałam na razie tylko jeden.  Był to post zawierający recenzję Legionu.

              Dzisiaj zaprezentuję książkę, którą przeczytałam jeszcze w ubiegłym roku. Mimo, iż już taki długi okres upłynął chciałam jednak o niej napisać choćby z tego powodu, że na blogach nie spotyka się jej autora czyli Nevila Shute. Książka, o której będzie ten post nosi tytuł Requiem dla dziewczyny. Nevil Shute a właściwie Nevil Shute Norway żyjący w latach 1899 - 1960 to bardzo popularny w latach 50 i 60-tych ubiegłego stulecia angielski powieściopisarz, który w w 1950 roku przeniósł się do Australii uważając, że Wielka Brytania upada z powodu socjalizmu.
źródło
            Shute czynnie uczestniczył w obu wojnach światowych a wojenne doświadczenia i przeżycia zawarł w wielu  ze swych książkach. Wstrząsającą zaś wizję trzeciej wojny światowej zawarł w słynnym Ostatnim brzegu, o którym pisałam tu. To  ta właśnie książka, którą przeczytałam dwukrotnie zachęciła mnie do sięgnięcia po inne jego książki. I pierwszą z nich, na którą natrafiłam w allegrowym antykwariacie było właśnie Requiem dla dziewczyny.  Niestety niewiele z jego książek  wydano u nas a należą do nich oprócz przeze mnie wymienionych jeszcze tylko : 

Miasteczko jak Alice Springs
Stary pan
Szachownica 

           
           Niezbyt pojmuję dlaczego Oficyna Wydawnicza Comfort   tę książkę wydała w serii Biblioteka Romansu  boć chociaż jest w niej mowa o uczuciu, jakie łączyło australijskiego żołnierza i angielską wrenkę, toć przecież romansem ta książka nie jest. Tak, że osoby oczekujące gorącego romansu z wojną w tle jednak, by  się zawiodły.  Jak wskazuje tytuł książka jest  swoistym podzwonnym dla tytułowej dziewczyny. A dziewczyną tą jest Janet, która w 1939 roku po ukończeniu szkoły zamiast rozpocząć studia w Oksfordzie podjęła służbę w marynarce wojennej, a warunki wojenne,  w czasie których jeszcze dorastała dojrzewając  fizycznie i emocjonalnie,  ukształtowała ją i urobiły sprawiając, że przestała być li tylko delikatną dziewczyną z dobrego domu.  Historię Janet tę wojenną i powojenną poznajemy z opowieści snutej przez głównego bohatera książki Alana, Australijczyka, który razem z bratem Billym brał udział w II wojnie światowej, on jako pilot a Billy w piechocie morskiej. W 1944 roku przed lądowaniem aliantów we Francji,  Alan spotkał się z Billym i wówczas ten przedstawił mu swą angielską narzeczoną, Janet, która już od 1941 roku służyła we WRENS, czyli w kobiecej pomocniczej służbie marynarki angielskiej. Wojna boleśnie dotknęła całą trójkę. Alan stracił nogi, Billy zginął a Janet  straciła narzeczonego, z którym wiązała swe nadzieje na czas po wojnie. A ponadto wskutek nierozważnej decyzji i złej oceny sytuacji osobiście strąciła samolot doprowadzając do śmierci lecących nim żołnierzy sojuszników. Na to nałożyła się śmierć ojca w czasie przeprawy do Francji, ale szalę dramatycznych doświadczeń przeważyła śmierć ulubionego psa Billego, która sprawiła, że ta twarda dziewczyna, jaka się stała  załamała się nerwowo i czynny udział w wojnie dla niej zakończył się powrotem do domu, do matki. O tym wszystkim dowiadujemy się od Alana, który w 1946 roku, po wyjściu ze szpitala wraca do Australii, ale nie mogąc  się odnaleźć na farmie rodziców, którzy chcą by to on ją kiedyś przejął skoro Bill nie żyje, wraca do Europy i w Londynie podejmuje pracę zgodną ze swoim wykształceniem, czyli prawnika. Nie daje mu jednak spokoju myśl co się dzieje z Janet i postanawia ją odnaleźć. I w tym celu odszukuje osoby, które bardzo dobrze znały Janet w czasach wojny i zetknęły się z nią również po wojnie. To z tych rozmów, a także jej pamiętnika,  odnalezionego po ponownym powrocie do Australii przez Alana na farmie rodziców,  wyłania się nam postać Janet i poznajemy jej losy w czasie wojny i po wojnie. Dowiadujemy się, jak destruktywnie na nią wpłynęły wojenne doświadczenia co przejawiło się w niemożności dostosowania się do życia w nowej, niewojennej rzeczywistości. Jak bardzo cztery lata spędzone na wojnie; środowisko w którym przebywała, styl życia jaki prowadziła ją zmieniły i ukształtowały, że swój los chciała koniecznie wiązać tylko i wyłącznie z WRENS, powrót do których się jej wciąż marzył a nadzieja wzrastała wraz z nowym konfliktem wojennym. I jak trafiła na farmę rodziców swego byłego narzeczonego.
     Alan wędruje drogą jaką przebyła Janet w poszukiwaniu swojego miejsca, ale niestety nie udaje mu się jej odnaleźć, gdyż w pewnym momencie ślad się urywa. Gdy ją odnajduje niespodziewanie po powrocie do domu, do Australii  jest już za późno, gdyż Janet podjęła jedyną słuszną według niej decyzję. 
Łącząc zapiski w znalezionym jej pamiętniku z tym co się dowiedział o niej w trakcie poszukiwań Alan próbuje dociec dlaczego ta dziewczyna, która nie bała się brać czynnego udziału w wojnie bała się żyć.

   Requiem dla dziewczyny to bardzo dobra, interesująco  napisana  powieść. Jej fabuła wojenna ukazuje wojnę z innej strony niż ta, którą znamy z doświadczeń wojennych naszego kraju. Czytelnik głównie poznaje ją od strony długotrwałych przygotowań lądowania wojsk alianckich w Normandii zwanego Overlord, w którym brali udział Janet i Billy. Shute opisuje tu nie tylko, jak przebiegały techniczne przygotowania do inwazji, ale również wspaniale oddaje atmosferę napięcia, jaka panowała w marynarce przed samą inwazją czyli dniem 6 czerwca 1944, na który wszyscy z niepokojem, ale i swoiście wyrażaną euforią oczekiwali. 
       Równie ciekawe i intrygujące są wątki powojenne w książce, tym bardziej, że  czytelnik wędruje z Alanem za Janet aż do Ameryki, by w końcu dotrzeć do Australii. Razem z Alanem czytając powieść zadajemy  sobie pytanie dlaczego  tak usilnie szuka on narzeczonej swego brata, którą widział tylko raz w życiu, by w końcu razem z nim spróbować dociec prawdy o jej samobójstwie.
Przyznaję, że Requiem dla dziewczyny  czytałam z dużą przyjemnością  i zainteresowaniem. Fascynujaca historia angielskiej wrenki Janet i australijskiego pilota Alana, których udział w wojnie zaważył na całym ich późniejszym życiu zrobiła na mnie duże i niezatarte na długo wrażenie.

sobota, 27 września 2014

Jesień w strofach poezji.





                     Wrzesień pomału zamyka swe podwoje.  Przed nami już październik. Jesień się zadomawia za oknem na dobre. 
Z tej okazji wrzucam kilka strof ukazujących jej piękno.


O październiku.

Jesteś moją prawdziwą rozkoszą.

Miesiącu żurawiny i czerwonych klonów,

Gęsi lecących w czystym powietrzu

od zatoki Hudsona,

Schnących powojów i przywiędłych traw. (...)

                                          Czesław Miłosz 

W październiku spadają owoce

grabów, jesionów, klonów

ostatnie kasztany

barwne liście gruszy

buczynowe orzeszki

przeloty wron na południe

młode zęby wilczków

świat rozdawany

                                             ks. Jan Twardowski
 
(...) Cicho, pogodnie,

W złota żywiole,

Duma zachodnie,

Chełmońskie pole.



                                     Leopold Staff


Coraz ciszej, jesień, wrzesień,

pasma ścielą się po polach,

milkną głosy i kolory,

polska jesień – jak u Pola. (...)



                                     Jarosław Iwaszkiewicz 


Mimozami jesień się zaczyna,

Złotawa, krucha i miła,
To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
Która do mnie na ulicę wychodziła.
(...)

Mimozami zwiędłość przypomina
Nieśmiertelnik żółty – październik.
To ty, to ty, moja jedyna,

Przychodziłaś wieczorem do cukierni. (...)

                                     Julian Tuwim

Jesienne lasy poczerwienione

goreją w cudnym słońca zachodzie.

Witam was, brzozy, graby złocone

i fantastyczne ruiny w wodzie.

Czemu się śmieją te jarzębiny?

Czemu dumają jodły zielone?

Czemu się krwawią klony – osiny?

płyną fiolety mgieł przez doliny

i jak motyle w barwnym ogrodzie

latają liście złoto-czerwone.



                                           Tadeusz Miciński

________________________

strofy pochodzą ze strony  

zdjęcia mojego autorstwa 

wtorek, 23 września 2014

Nie tylko nowości. Tym razem klasyka - Henry James.



                 Lekko zdegustowana zalewem księgarni współczesną literaturą w postaci nowości wydawniczych próbowałam znaleźć klasykę i muszę stwierdzić, że nie jest łatwo ani o nowości w tym zakresie ani o wznowienia.
Udało mi się jednak natrafić na książki Henry'ego Jamesa, żyjącego w latach 1843–1916, wybitnego amerykańskiego pisarza, krytyka i teoretyka literatury, reprezentanta realizmu psychologicznego, który  w swoich znakomitych powieściach zgłębiał mentalność Amerykanów, zderzając ją z kulturą europejską. 
Henry James pojawił się w postach na niektórych blogach czytelniczych i niezmiernie mnie  zaintrygował. W mojej biblioteczce czeka na czytanie Dom  na placu Waszyngtona oraz Daisy Miller a mam za sobą świetny film Portret damy  nakręcony w oparciu o jego książkę.
Muszę przyznać, że to co znalazłam  w księgarni internetowej Tania książka.pl zadziałało pobudzająco na "mola książkowego", który się we mnie rozpiera mącąc  mi wewnętrzny spokój.

Oj przydałby się sponsor.




Jedna z najlepszych powieści Henry`ego Jamesa wreszcie w języku polskim.

Maggie Verver, młoda dziedziczka milionowej fortuny oraz jej owdowiały ojciec Adam, znany kolekcjoner dzieł sztuki, wiodą wykwintne, dostatnie życie w Londynie. Oboje zawierają też związki małżeńskie: Maggie poślubia zubożałego włoskiego arystokratę, księcia Amerigo, Adam bierze za żonę przyjaciółkę swojej córki, piękną, lecz niezbyt posażną Charlotte Stant. Żadne z nich nie ma jednak pojęcia, że ich małżonkowie skrywają tajemnicę, której cenę przyjdzie zapłacić wszystkim.

„Złota czara”, jedno z ostatnich dzieł Henry’ego Jamesa, to doskonałe, przesycone intensywnymi emocjami studium zdrady, zazdrości i namiętności, które stanowi jednocześnie kontynuację i zupełnie nową interpretację tematu zderzenia amerykańskiej niewinności i europejskiego doświadczenia. Jedna z najwybitniejszych powieści, jakie wyszły spod pióra autora uważanego za kluczowego pisarza XIX-wiecznego realizmu, o której sam Henry James powiedział: „Najlepsza książka, jaką kiedykolwiek stworzyłem”.
. „Złota czarę” zekranizował w 2000 roku James Ivory. W rolach głównych wystąpili między innymi: Uma Thurman, Jeremy Northam, Kate Beckinsale oraz Nick Nolte.



 Subtelny, a zarazem druzgocący portret niewinnej dziewczynki zdanej na łaskę zdeprawowanego społeczeństwa. Pierwsze polskie wydanie!

Rodzice sześcioletniej Maisie rozstali się w nienawiści, a dziewczynka jak zabawka przerzucana jest z rąk samolubnej matki w ramiona próżnego ojca. Dla obojga stała się wyłącznie argumentem w zajadłej walce. Kiedy rodzice dziewczynki powtórnie stają przed ołtarzem z nowymi partnerami, Maisie – samotna, wrażliwa i nad wiek dojrzała – zostaje po raz kolejny wrzucona w zagmatwany świat dorosłych – pozbawiony zasad, pełen intryg i zdrady.

Powieść opublikowano po raz pierwszy w 1897 roku, kiedy Henry James eksperymentował z techniką narracyjną i był zafascynowany pomysłem przedstawienia fabuły z perspektywy dziecka.

Opowieść o trudnym dorastaniu i burzliwych związkach. Dzięki psychologicznej wnikliwości Jamesa nadal niezwykle trafna, a wręcz współczesna.
Paul Theroux





 W roku 1981 Denton jest równie niespokojnym miasteczkiem jak cała Wielka Brytania - w recesji i pod groźbą ataków terrorystycznych IRA. Anonimowe telefony o podłożonych bombach stawiają ciągle w pełnej gotowości ludzi nowego komendanta Mulletta.
Dlatego sprawa zaginięcia nastolatki nie wydaje się priorytetowa. Sierżant Frost powinien sobie z nią poradzić. Choć byłoby mu łatwiej, gdyby miał do pomocy starego inspektora Berta Williamsa. Ale on zniknął parę dni temu - podobno prowadził jakieś śledztwo na własną rękę.
Jedyna nadzieja Frosta w posterunkowej Sue Clarke, która błyszczy nie tylko intelektem, ale i urodą. Co rekompensuje Frostowi uciążliwe przesłuchania coraz dziwniej zachowujących się osób z otoczenia zaginionej Julie Hudson...

James Henry to pseudonim literacki Jamesa Gurbutta i Henry’ego Suttona. Pierwszy z nich to wydawca z Constable & Robinson, gdzie wydawano powieści R. D. Wingfielda o sprawach inspektora Frosta. Sutton jest pisarzem, a ponadto prowadzi zajęcia kreatywnego pisania. Obaj zdecydowali się spróbować opisać, jakie były początki kariery Frosta - jeszcze jako sierżanta policji w Denton. I jak przyznaje syn zmarłego w roku 2007 R. D. Wingfielda: „Doskonale oddali styl ojca, choć nie było to łatwe...”




 Po raz pierwszy w Polsce! Jedna z najbardziej prowokacyjnych i fascynujących powieści Henry’ego Jamesa.

Basil Ransom, młody, konserwatywny prawnik z Missisipi, przyjeżdża w odwiedziny do swojej dalekiej kuzynki Olive, zamieszkałej w Bostonie zamożnej emancypantki. Idzie z nią na spotkanie sufrażystek, gdzie oboje poznają Verenę Tarrant, młodą działaczkę wątpliwego pochodzenia. Mimo dezaprobaty dla jej poglądów, Basil jest oczarowany dziewczyną, próbuje „nawrócić” ją na własny punkt widzenia i podbić jej serce, lecz Olive ma wobec niej własne plany. Rozpoczyna się zaciekła, bezkompromisowa walka o duszę i umysł dziewczyny…

„Bostończycy” to portret świata rozdartego pomiędzy sferą dawnych wartości i duchem czasu oraz bezlitosna satyra społeczna na postęp, który bywa zaskakująco wsteczny.

 „Bostończyków” zekranizował w 1984 roku James Ivory. W rolach głównych wystąpili między innymi Vanessa Redgrave i Christopher Reeve.




Amerykanin w Paryżu! według Henry`ego Jamesa.

Paryż – symbol cywilizacji, sztuki, miłości i dekadencji, miejsce, gdzie normy moralne pękają jak bańka mydlana, i Ameryka – purytańska, praktyczna i na swój sposób niewinna. Henry James, wnikliwy badacz różnic międzykulturowych, na tym kontraście buduje swą opowieść o człowieku, który przybył z Nowego Świata do Paryża, aby ratować przed rzekomym zepsuciem syna przyjaciółki, i który odnalazł tam łagodną i niespodziewaną słodycz dojrzałego życia.

„Ambasadorowie” należą według poglądów wielu krytyków do szczytowych osiągnięć Jamesa (…), mają wszelkie cechy dzieła doskonałego.
Henryk Bereza („Doświadczenia z lektur prozy obcej”)

W „Ambasadorach”, zamiast oczami narratora patrzymy na wydarzenia z punktu widzenia wielu postaci. „Gmach powieści ma nie jedno, ale milion okien” – pisał James. I z każdego ktoś patrzy. A w dodatku z bohaterami Jamesa obcujemy najbliżej jak tylko można. Śledzimy ich najdrobniejsze odczucia. To jest nadal odkrywcze.
Justyna Sobolewska

„Ambasadorowie”, których sam Henry James uznawał za swoje największe dzieło, to najbardziej wyrafinowana i najznakomitsza realizacja ulubionego tematu autora: zderzenia amerykańskiej niewinności z europejskim doświadczeniem.
Rhian Ellis

Henry James zaznaczył swoją obecność w nowym stuleciu naprawdę mocnym akcentem: „Ambasadorowie”, „Skrzydła gołębicy”, „Złota czara”; wszystkie te powieści to arcydzieła literatury.
Annie Dillard





 Pierwsze polskie wydanie!

Akcja powieści toczy się w londyńskich salonach i pełnych przepychu pałacach Wenecji. Kate Croy i Merton Densher to para londyńskich narzeczonych, którzy za wszelką cenę chcą się pobrać, ale nie mają pieniędzy. W ich świat wkracza Milly Theale, niewyobrażalnie bogata i śmiertelnie chora młoda Amerykanka, która bez pamięci zakochuje się w Mertonie. Kate namawia narzeczonego, żeby poświęcił chorej kobiecie jak najwięcej czasu i uwagi… Wkrótce Milly, obawiając się rychłej śmierci, decyduje się na podróż do Wenecji, a zakochani podążają za nią. Podczas jednego z przyjęć, które Milly wydaje w swoim weneckim palazzo, Kate wyjawia Mertonowi szczegóły swojego misternego, okrutnego planu, na który mężczyzna przystaje.

Powieść zekranizowano w 1997 roku, w rolach głównych wystąpili między innymi Helena Bonham Carter, Linus Roache, Charlotte Rampling i Michael Gambon.

Henry James jest w historii powieści tym, kim Szekspir w dziejach poezji.
Graham Greene













Młoda Amerykanka, Isabel Archer, przybywa do Europy żądna przygód i wrażeń. Odziedziczywszy spory majątek, przekonana, że dokładnie rozumie sens ludzkich poczynań, odtrąca trzech konkurentów, aby poślubić czwartego - bezwzględnego obłudnika. Jednak nie tylko perypetie miłosne są treścią książki - najważniejszy jest proces dojrzewania bohaterki w atmosferze findesieclowej Europy, okupiony utratą niewinności i złudzeń.
W 1996 r. ,,Portret damy" przeniosła na wielki ekran Jane Campion. W rolach głównych wystąpili Nicole Kidman i John Malkovich.




Zło jest żywiołem, któremu łatwo ulec…

Historia rozpoczyna się w Wigilię Bożego Narodzenia, gdy grupa przyjaciół zgromadzonych w starym dworze, przy kominku snuje opowieści o duchach. Jeden z obecnych opowiada trzymającą w napięciu historię matki i jej dziecka nawiedzanych przez tajemnicze widmo... Losy tych dwojga najbardziej poruszają Douglasa, przypominają mu o niesamowitych zdarzeniach, które spisała jego dawna przyjaciółka, guwernantka… Pod piórem Henry’ego Jamesa, niekwestionowanego mistrza niuansów, ta zgrabna, krótka historia zmienia się w prozatorskie arcydzieło, pełne wieloznaczności i pytań, na które nie ma jasnych odpowiedzi.

„W kleszczach lęku” przeniesiono w 1999 r. na wielki ekran, a w rolę wuja sierot wcielił się Colin Firth.

James to jedyny spośród amerykańskich pisarzy, którego w kulturze literackiej bez wahania nazywa się Mistrzem.
"The New York Times"

Najbardziej przenikliwa opowieść o istocie zła jaka kiedykolwiek powstała...
"The Independent"

______________________________________________

Zdjęcia okładek i treść opisów pochodzą ze strony Tania książka.pl

poniedziałek, 22 września 2014

Czy też tak macie - trochę humoru na poprawę nastroju.



     U mnie od rana pochmurno i deszczowo.  Poprawiam sobie nastrój słuchaniem muzyki.

    Taki humor też może nastrój poprawić, szczególnie  molom książkowym. Czyż nie?


Słucham :


________________________
Znalezione w necie.

niedziela, 21 września 2014

A mnie jest szkoda lata...................




Dzisiaj żegnamy lato. 
Ja łzami deszczu od rana.
I tekstem piosenki śpiewanej kiedyś przez Andrzeja Boguckiego.


Moja żona mnie dzisiaj skrzyczała, powiedziała, żem mazgaj, że głupi.
Że ze wstydu się za mnie rumieni, kiedyż wreszcie zmądrzeję już raz.
A na śmiesznym tle sprawa powstała: poprosiłem, poziomek niech kupi.
- Zdziecinniałeś - powiada - w jesieni?
- To już jesień? Jak leci ten czas!

I westchnąłem: no patrz, już po lecie, po wakacjach, po słońcu, mój Boże!
Już się zacznie szaruga na świecie, no, jasnych spodni już chyba nie włożę.
Pewnie deszcze się zaczną i słota, na to ona, przepraszam, idiota!
Uśmiechnąłem się, mów sobie zdrowo, ty wiesz swoje, a ja swoje wiem.

Bo mnie jest szkoda lata i letnich złotych wspomnień,
Niech mówią: głupi, o mnie, a mnie jest żal.
Za oknem szaro, smutno, a jeszcze przed miesiącem
Pogoda, zieleń, słońce, naprawdę żal.


To tak jak gdyby ktoś najdroższy nagle odszedł
I zabrał radość, uśmiech, a zostawił łzy.
Bo mnie jest szkoda lata i ludzi żal, i nieba,
Po którym płyną smutne jesienne mgły.

 

Człowiek pensję ma bardziej niż marną: tysiąc złotych miesięcznie - niewiele.
Ale w lecie, tych tysiąc, to suma! Można za nią jak król jakiś żyć.
Słońce grzeje, opala za darmo, Wisłę gratis masz w każdą niedzielę,
Ptaki dają bezpłatne koncerty, nawet nie chce się jeść ani pić.

Jesień, owszem, jest piękna, bogata, bardzo urozmaicona i pełna kolorów.
Ale gdzie, gdzie jesieni do lata, do lipcowych, sierpniowych wieczorów!
Już niedługo i zima przyleci, pełna śniegu, zawiei, zamieci.
A mnie w głowie poziomki i głupstwa, jakiś koncert i Wisła, i las.

A mnie jest szkoda lata i letnich złotych wspomnień,
Niech mówią: głupi, o mnie, a mnie jest żal.
Za oknem szaro, smutno, a jeszcze przed miesiącem


Pogoda, zieleń, słońce, naprawdę żal.

To tak jak gdyby ktoś najdroższy nagle odszedł
I zabrał radość, uśmiech, a zostawił łzy.
Bo mnie jest szkoda lata i ludzi żal, i nieba,
Po którym płyną smutne jesienne mgły.


                                                                                             Emanuel Schlechter







Lato przyjdź za rok.

___________________________

Tekst piosenki pochodzi ze strony.

sobota, 20 września 2014

Wspomnień czar .



         Na dobry nastrój  urocza Maria Wachowiak i pełen męskiego uroku Tadeusz Janczar w niezapomnianym filmie Jerzego Hasa "Pożegnania" opartym na książce Stanisława Dygata pod tym samym tytułem. Piosenkę śpiewa oczywiście Sława Przybylska.

Dobrego wypoczynku życzę. Chociaż nie wiem jak u Was, ale u mnie jest pochmurno  i pada deszcz.

piątek, 19 września 2014

Ot coś tam na temat "Kobiet władzy PRL " Sławomira Kopra.




                     Już chwilę temu przeczytałam Kobiety władzy PRL Sławomira Kopra. 




Obszerniejszego posta  o książce nie napiszę, gdyż powinna wrócić już do biblioteki a u mnie ani czasu ani weny. Tylko po prostu króciutko napiszę w czym rzecz.
Bohaterkami książki są :
Wanda Wasilewska
Zofia Nałkowska
Maria Dąbrowska
Anna Iwaszkiewicz 
Janina Górzyńska
Małgorzata Fornalska
Julia Brysztyger
Zofia Gomułkowa
Nina Andrycz 
Stanisława Gierek
Wanda Wiłkomirska i Elżbieta Kępińska. 
Jest tu kilka postaci, które wyjątkowo źle zapisały się w dziejach naszego kraju i warto sobie przypomnieć jaką role odegrały w nowej historii. Ale ja wspomnę tylko dwie, które do tych akurat nie należą.
        Dlaczego akurat Zofię Nałkowską i Marię Dąbrowską Koper umieścił w tej książce trudno zgadnąć. Nałkowska była posłem na sejm, ale Dąbrowska ? Obydwie poszły na współpracę z systemem, gdyż inaczej  nie miały by szansy na to, by  ich książki ujrzały światło dzienne. I w tym względzie odegrał olbrzymią rolę publicysta Jerzy Borejsza,  były członek  KPP, który w Lublinie już w 1944 roku założył Spółdzielnię Wydawniczą "Czytelnik" / Czytelnik ma więc już 70 lat /, która dzięki jego "menadżerskim" umiejętnościom szybko stała się monopolistą na rynku wydawniczym.
 Jak pisze Koper : " Publicysta stworzył prawdziwe "państwo w państwie": "Czytelnik" organizował biblioteki oraz księgarnie, wydawał dzienniki ("Życie Warszawy, "Dziennik Polski", "Rzeczpospolita"), periodyki ( "Przekrój",Przyjaciółka", "Odrodzenie", "Kuźnica", "Twórczość", Problemy"). Do tego dochodziły liczne edycje książek w masowych nakładach. I ten człowiek, który mógł im zaproponować nakłady umożliwiające utrzymanie odpowiedniego poziomu życia używając swych dyplomatycznych umiejętności potrafił je obie przekonać do flirtu z nowym ustrojem.
Ogólnie rzecz biorąc książkę czyta się bardzo dobrze.  Napisana z dużym polotem odznacza się lekkością stylu pisarskiego. Koper umiejętnie wykorzystując bibliografię, z której zaczerpnął pełnymi garściami ciekawostki z życia prywatnego przywódców PRL i różne anegdoty na ich temat  co sprawia, że książka wciąga i czyta się ją błyskawicznie. Czytelnik dowiaduje się z niej, jak bardzo  różniło się życie prywatne elit rządzących od życia przeciętnego Polaka, i jak bardzo wzorowano się w tym względzie na życiu elit ZSRR, ale również sporo wiedzy uzyskuje na temat systemu totalitarnego w jakim przyszło nam żyć w powojennych czasach. Jak powstawał, jak się umacniał, jak był zakłamany i jak ewoluował. I jaką rolę w tym odegrali poszczególni bohaterowie tych krótkich biografii. Bohaterowie, gdyż w przypadku żon PRL-owskich dygnitarzy to wokół nich się wszystko kręci a można rzec, że przy okazji poznajemy ich połowice.

     Kończąc przytoczę cytat, który mnie ubawił w trakcie czytania. Pewna Janina, gdy nie mogła pójść na szkolną wywiadówkę Majki, którą wychowywała wysłała tam swojego męża, Bukojemskiego. Na pytanie męża, jak ma przedstawić swoje powiązania z dziewczynką odpowiedziała

" To bardzo proste. Majka to córka drugiej żony pierwszego męża twojej żony i jej pierwszego męża" 

Czy ktoś wie kim  była owa Janina a kim  Majka?

_______________________
 Przeczytane w ramach wyzwania Polacy nie gęsi.....



środa, 17 września 2014

Legion - Elżbieta Cherezińska - w rocznicę agresji sowieckiej na Polskę.


                 Wrzesień do bardzo dobry miesiąc do tego, by wreszcie napisać o książce, którą przeczytałam już chwilę temu i jakoś nie mogłam się zmobilizować, by napisać o niej swą skromną opinię. Ale tyle ukazało się świetnych recenzji, że cóż ja mogę dodać więcej. Mus jednak to mus. 

             Dlaczego uważam, że dobrze jest pisać o niej we wrześniu właśnie? Ano dlatego, że to szczególny miesiąc,  miesiąc pamięci narodowej, w którym powinniśmy, nie tylko 1-szego września,  przypominać i to nie tylko o dacie wybuchu wojny, ale również o kampanii wrześniowej, która zakończyła się wprawdzie klęską, ale nie zakończyła walki o odzyskanie niepodległości. A to dlatego, że część żołnierzy nie poddała się i broni nie złożyła, lecz  podjęła gigantyczny, bohaterski wprost trud walki nie tylko z  niemieckim najeźdźcą i okupantem, ale również, co niezmiernie było dla nich  istotne,  z tym co nadchodziło ze wschodu wraz z armią radziecką a danie czemu odporu było dla nich sprawą życia i śmierci, by zachować ojczyznę w niezmienionym kształcie ustrojowym, by nie pozwolić rozpanoszyć się "czerwonej zarazie", której pochód na zachód zahamowano w 1920 roku, a która teraz znów zagrażała. 

        Akcja Legionu, o którym traktuje ten post zaczyna się właśnie we wrześniu, tuż po napaści Rosji sowieckiej. Wojna się już właściwie skończyła a zaczęła się okupacja niemiecka z jednej i sowiecka z drugiej strony, rząd polski opuścił kraj, armia została rozbita i pytaniem podstawowym jej dowodzących  jest : komu się poddać, komu dać się rozbroić, Niemcom czy sowietom, by w końcu  oddać się w ręce sowietów, co jak już wszyscy wiemy skończyło się dla tysięcy strzałem w tył głowy i wspólnym grobem w Katyniu.
Bohaterowie książki Cherezińskiej mając świadomość, że poddanie się nie wchodzi w grę, gdyż ani Niemcom ani sowietom wiary dać nie można podejmują  decyzję o podjęciu własnej drogi a ta, wiodąc część z nich przez niemieckie oflagi a część przez Francję i Anglię,  doprowadza ich z czasem w lasy świętokrzyskie, gdzie działają oddziały partyzanckie AK, BCH a z czasem i AL.
W tej niezwykłej pod wieloma względami książce; bo i wielowątkowość fabuły, i forma jaką autorka przyjęła a także jej objętość są niezwykłe, Elżbieta Cherezińska  w porywający sposób, z epickim rozmachem, opowiada historię oddziałów żołnierzy NSZ, które nie podporządkowały  się rozkazowi scalenia z Armią Krajową nie zgadzając się na współpracę z Armią Ludową, która maszerując u boku Armii Czerwonej nie tylko walczyła z okupantem, ale równocześnie zaprowadzała nowy "ład" na ziemiach wyzwalanych, któremu oni kierując się wyznawanymi zasadami bezwzględnie się przeciwstawiali wiedząc jak on wygląda tam skąd przychodził. To z tych oddziałów właśnie powstała słynna Brygada Świętokrzyska nazwana przez autorkę "Legionem", która prowadziła walkę z komunistyczną partyzantką AL i sowieckimi żołnierzami zrzucanymi na teren Polski w celu prowadzenia akcji propagandowej szczególnie na wsiach, które przy okazji stawały się ofiarami bandyckiej działalności  wyzwolicieli ze wschodu. 
  
     Brygada Świętokrzyska miała, co podkreśla autorka Legionu na celu przede wszystkim ochronę ludności cywilnej przed bandyckimi napadami stąd dochodziło do wielu starć pomiędzy jej oddziałami a oddziałami partyzantki AL zasilanej i wzmacnianej  przez sowietów. Ale również podejmowała akcje przeciwko Niemcom.W związku z tym, że walka była jednak nierówna, a przyspieszona  ofensywa sowiecka, której spodziewano się na wiosnę 1945 roku a nastąpiła  już w styczniu tego roku zaskoczyła całkowicie władze NSZ, Brygada otrzymała rozkaz wycofania się na Śląsk a ponadto informację, że zdana jest wyłącznie na własne siły. Cofając się przed Armią Czerwoną,  podejmując po drodze walkę z Niemcami, ale i prowadząc z nimi swoistą grę, która pomagała Brygadzie w miarę bezpiecznym wycofywaniu się "Legion" dociera aż do Czech, do Pilzna po drodze brawurowo wyzwalając w Holinowie kobiecy obóz koncentracyjny. Żołnierze  Brygady osiągnęli w wielkim  trudzie, przy ciągłym narażaniu życia,  założony cel docierając  na Zachód, odnieśli dzięki swemu samozaparciu, odwadze i pragmatyzmowi, który cechował ich działania moralne zwycięstwo, ale jedynym uznaniem jakiego doczekali się ze strony aliantów były słowa i gesty ze strony generała Pattona, który ich powitał. Nie byli już potrzebni brytyjskim sojusznikom a Czesi współdziałający ze Stalinem, którym byli, jako przeciwnicy Stalina i Rosji sowieckiej niewygodni,  chętnie by się ich pozbyli wydając ich sowietom. Jednym słowem przegrani zwycięscy, którzy na dodatek po wojnie potraktowani zostali jak zdrajcy.

       Czytanie Legionu Elżbiety Cherezińskiej było dla mnie znakomicie odbytą lekcją historii. Historii ukazanej, taką jaką ona była, zaprzeczającej temu czego  nas o tamtym bolesnym dla Polski czasie uczono dawno temu w PRL-owskiej szkole, a zatem, że AL to bohaterscy obrońcy naszej ojczyzny a AK to reakcyjni bandyci. Tego dzisiaj w żaden sposób nie da się obronić. I to wyczyta z tej świetnej  książki  każdy kto po nią sięgnie.

       Muszę przyznać, że "Legion" mnie osobiście, która nigdy dogłębnie nie interesowałam się historią współczesną, w tym również tą wojenną, a prawdę o tym jak było wyniosłam z domu, pomógł wydatnie poszerzyć wiedzę w tym zakresie. Elżbieta Cherezińska bowiem, jak dowiadujemy się z bardzo dobrego posłowia autorki,  napisała go  w oparciu o takie źródłowe pozycje, do których sama bym raczej nigdy nie sięgnęła, bo też i o tę literaturę dzisiaj nie wydawaną trudno. Pisząc "Legion" wykonała nie tylko tytaniczną pracę godną podziwu, wykonała przede wszystkim z wielkim polotem solidną pisarską robotę oddając zwykłemu czytelnikowi do rąk znakomitą z rozmachem napisaną książkę historyczną, która nie tylko daje rzetelną wiedzę, odkłamuje to co zostało zakłamane, ale która daje również sporo czytelniczej przyjemności. Książkę bowiem czyta się, chociaż nie należy do łatwych, bo i nazwisk w niej sporo - autentycznych i fikcyjnych - i przeważają w niej  dialogi a i opisów działań wojskowych w niej sporo z dużym i nie słabnącym zainteresowaniem. Przyczynia się do tego również  nie tylko fabuła, która wciąga, bo jest  interesująco podana oraz sprawnie prowadzona narracja tej powieści chociaż nie dokumentalnej, ale trzymającej się jednak wiernie faktów, lecz również  historia osobista i wojenna poszczególnych jej bohaterów, tych autentycznych postaci, których losy powojenne autorka pokrótce zaprezentowała w "Napisach końcowych".
Właśnie : "Napisy końcowe" . Ta książka to znakomity scenariusz być może nie  do filmu, bo jest zbyt obszerna, ale do do serialu, który dobrze nakręcony byłby świetną poglądową lekcją historii dla wielu.

     Reasumując stwierdzam, że Legion to książka, którą warto przeczytać. To świetna lektura dla tych, którzy wprawdzie nie są pasjonatami historii, ale chcieli by się dowiedzieć więcej niż wynieśli ze szkolnych  lekcji historii. To znakomita lektura dla młodzieży, gdyż napisana przystępnym językiem może zafascynować niezwykłą historią powstania i okupacyjnej działalności tajemniczego  Związku Jaszczurczego, który na skutek tarć politycznych podjął samotną walkę przewidując, że odgórne rozkazy nie pomogą Polsce, ale jej zaszkodzą. To poza tym książka, która może rozpocząć u potencjalnego czytającego wielką przygodę z historią zachęcając do sięgnięcia do źródeł, z których autorka korzystała.
Tę książkę się ponadto naprawdę świetnie czyta,  jak wojenno - przygodową opowieść, w której fakty znakomicie przeplata się z fikcją, a wprowadzeni fikcyjni bohaterowie dodatkowo ubarwiają  fabułę. Partyzanckie losy żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej; polityczne przepychanki, trud dni codziennych spędzanych w lesie, akcje zbrojne, likwidacja konfidentów, ale także i zawiązywanie się przyjaźni, jak również i miłosne uniesienia, to wszystko się po prostu pochłania w trakcie czytania Legionu, do którego  z pewnością będę wracać, i który szczerze polecam.


Za umożliwienie przeczytania mi Legionu dziękuję Wydawnictwu :


http://www.zysk.com.pl/pl/





______________________________________________________ 

Przysięga Narodowych Sił Zbrojnych
– w przeciwieństwie do Armii Krajowej, żołnierze NSZ nigdy nie zostali z niej zwolnieni, a ich walka trwa nadal.

Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi – wstępuję do Narodowych Sił Zbrojnych. Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu w Trójcy Świętej Jedynemu, że wiernie będę walczył o niepodległość Polski. Rozkazów wszystkich mych przełożonych będę słuchał i posłusznie będę je wykonywał. Tajemnic organizacyjnych będę wiernie strzegł. W pełni świadomości celu pierwej śmierć poniosę aniżeli zdradzę. Tak mi dopomóż Bóg i święta Syna Jego Męko i Ty Królowo Korony Polskiej." 

 Przysięga i zdjęcie pochodzą ze strony. 

______________________________
 Książka przeczytana w ramach wyzwania Polacy nie gęsi ...... i Czytamy książki historyczne.

poniedziałek, 15 września 2014

Kierując się okładką i ceną.


            Na blogach przeważnie ukazują się nowości czy też  zapowiedzi księgarskie, a ja lubię zaglądać tam, gdzie książki są już bardzo tanie, bo nie znalazły w swoim czasie nabywców. Taką stroną jest właśnie stronka "Tanie książki" w księgarni Tania Książka.pl. I tam właśnie kierując się głównie intrygująca okładką wybrałam cztery moim zdaniem ciekawe pozycje :

Czarownice z Walwyk 

Curtis Peter 

Czarownice z Walwyk Petera Curtisa (w rzeczywistości Norah Lofts, wybitnej, nieżyjącej już brytyjskiej powieściopisarki historycznej) to klasyczna literatura grozy.
Bohaterka, panna Mayfield – stara panna, uboga, mało atrakcyjna nauczycielka, mająca za sobą długoletni pobyt w Afryce zakończony tajemniczym załamaniem nerwowym, osoba sprawiająca wrażenie bezradnej i potulnej – zostaje zatrudniona na stanowisku nauczycielki i dyrektorki w prywatnej szkole wiejskiej w Walwyk we wschodniej Anglii.
Szczęście panny Mayfield zakłócają drobne, dziwne wydarzenia. Atmosfera staje się coraz bardziej tajemnicza i niepokojąca. Pojawiają się sygnały zbrodniczych działań tajemniczych sił zła. Panna Mayfield znajduje w sobie zaskakująco dużo siły i uporu, by szukać rozwiązania zagadki. Z jakim skutkiem? Czy samotna, zdawać by się mogło niezaradna, hołdująca dobrym manierom kobieta nie okaże się przypadkiem wytrawnym detektywem? I kogo uda się jej pokonać?  

 

 Mediator 

 Temple Peter

 

Piętnastoletnia Anne Carson zostaje porwana. Jej rodzina - milionerzy z Melbourne - jest gotowa zapłacić każdą sumę , żeby odzyskać dziewczynkę . Nie zawiadamiają policji. Wynajmują był ego policyjnego negocjatora. Chcą , żeby tylko ON kontaktował się z porywaczami. Frank Calder przyjmuje zlecenie, chociaż jest przekonany, ż e Carsonowie popełniają błąd. Zwłaszcza gdy odkrywa, ż e to nie pierwsze porwanie w ich rodzinie. I że porywacze nie żądają okupu…

  

Pieśń imion 

 Norman Lebrecht

Wyśmienita… Pokazuje ogrom wiedzy autora, jego inwencję i pasję… Piękna książka.
The Telegraph

David Rapoport, polski chłopiec cudem uratowany z holokaustu, wychowuje się w Londynie, w zamożnej, żydowskiej rodzinie, gdzie zaprzyjaźnia się z Martinem Simmondsem. Chłopców łączy niesamowita więź - są sobie bliżsi niż bracia. Pod okiem ojca Martina David rozwija niezwykłe zdolności muzyczne. I nagle, w dniu pierwszego koncertu, chłopiec znika…
Z tej zachwycającej powieści o muzyce i bólu, wyłania się wyjątkowy obraz miłości i zazdrości, przyjaźni i zemsty. Pieśń imion to mistrzowskie dzieło wyobraźni. 

 

Cztery dni w styczniu  

Sierra Fabra Jordi

 

 Wstrząsający dramat obyczajowo-kryminalny jednego z najlepszych hiszpańskich pisarzy ostatnich lat. Styczeń 1939 roku. Tylko cztery dni dzielą Barcelonę od wkroczenia wojsk frankistowskich i ostatecznej klęski. Przegrana republikanów w bitwie nad Ebro przypieczętowała los Katalonii. Inspektor Mascarell nie dołącza do grona uciekinierów, nie chce utracić resztek godności. W opustoszałej Barcelonie rozpoczyna swoje ostatnie śledztwo. Musi dowiedzieć się, kto stoi za zniknięciem piętnastoletniej dziewczyny i wątpliwym samobójstwem jej matki... 

      Ktoś może czytał którąś z tych zapomnianych już pewno książek, bo nie spotkałam  z ani jedną opinią o nich. 

_________________________________________________

Zdjęcia i opisy pochodzą ze strony Tania książka.pl.

sobota, 13 września 2014

O nowym interesującym projekcie czytelniczym w blogosferze.



        Ostatnio pojawił się w blogosferze  dzięki kaye prowadzącej świetny blog o nazwie Notatnik Kaye  nowy blog a zarazem nowy niezwykle pasjonujący projekt czytelniczy  : 

                     Kresy zaklęte w książkach.
 

O tym skąd wziął się pomysł na taki projekt kaye pisze na swoim blogu w poście :

           Kresy zaklęte w książkach - nowy projekt, który szczerze polecam.

  

 

KALINA

Zakwitła kalina
nad Bugiem samotnym
z iskrą nadziei
na lepsze jutro
na Polskę patrzy
i na znękaną Ukrainę
jakże by chciała
aby słowo
stało się ciałem 

                                                                      Adrian  Wacław  Brzózka  OFM     
                                                                                            Kowel, wrzesień 1996

moja kalina już jesienna z owocami
____________________________________________

 Wiersz pochodzi ze strony Adrian  Wacław  Brzózka  OFM