wtorek, 29 lipca 2014

Książki o Postaniu Warszawskim .



    Za kilka dni kolejna, już 70 rocznica Powstania Warszawskiego. Warto w związku z tym rzucić okiem na ofertę książek o nim traktujących i go przybliżających.

Oto kilka z niej :


 Warszawa 1944
Richie Alexandra

 Książka o Powstaniu Warszawskim, wplecionym w ogólną historię II Wojny Światowej, napisana wnikliwie i z rozmachem. Imponująca dokumentacja m.in. z archiwów prywatnych prof. Władysława Bartoszewskiego, ale też niemieckich i brytyjskich. Obiektywizm, szeroki kontekst historyczny; znakomita narracja, wysoki poziom literacki.

 Powstanie 44
Norman Davies

 Davis umieścił historię Powstania na obszernym tle zdarzeń od 1939 do 1956 roku, rozszerzając narrację do czasów współczesnych.
"Ostatecznie zdecydowałem - pisze - że podstawowe pytanie, jakie należy postawić, brzmi nie `dlaczego powstańcy nie zdołali osiągnąć swoich celów?`, lecz `dlaczego w ciągu dwóch miesięcy wahań i deliberacji zwycięscy alianci nie zorganizowali pomocy?`".
Książka dzięki połączeniu historycznej panoramy z osobistą perspektywą i losami poszczególnych uczestników Powstania jest głęboko poruszająca." 


 Powstanie Warszawskie. Rozpoznani
Michalewicz Iza, Piwowarczuk Maciej

Kiedyś byli tylko cieniami na taśmie filmowej. Anonimowymi bohaterami kronik powstańczej Warszawy. Uśmiechnięty chłopak z apaszką w grochy na szyi, para, której ksiądz udziela ślubu, dziewczyna strzelająca z błyskawicy, szczęśliwy podporucznik dźwigający zdobyczną broń, pyzaty dzieciak gapiący się, jak starsi strzelają...Dziś wiemy, że chłopak z apaszką to Stanisław Firchał, który właśnie wymknął się kanałem z płonącego Starego Miasta. Młoda para to Bill i Lili Biegowie, którzy wzięli ślub, bo, jak mówią: Przecież jutro mogliśmy już nie żyć. Dziewczyna to Wanda Traczyk-Stawska, która w czasie okupacji wręczała skazanym za kolaborację wyroki śmierci. Podporucznik to Witold Kieżun, jeden ze zdobywców komendy policji i kościoła św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Mały powstaniec to Olek Zubek, który zaczął Powstanie w oddziale, który nie miał broni.Ich nazwiska i losy poznaliśmy dzięki akcji Rozpoznaj zorganizowanej przez Muzeum Powstania Warszawskiego. Ich twarze możemy oglądać w Powstaniu Warszawskim pierwszym na świecie dramacie wojennym bez fikcji. Teraz Iza Michalewicz i Maciej Piwowarczuk opowiedzieli ich przedwojenne, wojenne i powojenne historie  niesamowite i prawdziwe jednocześnie. 

_________________________________

Zdjęcia i opisy pochodzą z księgarni Selkar.pl

20 komentarzy:

  1. Jeszcze jest książka "Dzieci'44", dowiedziałam się o niej dziś na fc. Przyznam szczerze, ze ona mnie najbardziej ciekawi.
    Oglądałaś może w niedzielę na TVN24 reportaż Ewy Ewart o Powstaniu Warszawskim? Wypowiadali się też Niemcy i Anglicy, którzy brali udział w walkach. W związku z powstawaniem reportażu doszło do spotkania 3 Anglików, którzy z samolotu zrzucili broń powstańcom. To było ich pierwsze spotkanie od tamtych wydarzeń. kapitan samolotu, gdy wspominał akcję "Warszawa" ze wzruszenia nie mógł mówić, jeden Niemiec też w pewnym momencie poprosił, by już o nic nie pytać. Tamte wydarzenia wciąż bolą ich uczestników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie oglądałam.
      To był straszny czas więc i wspomnienia z pewnością do dzisiaj bolą tych co żyją.
      Niemcy zemścili się w okrutny i bezmyślny sposób niszcząc całkowicie Warszawę.
      Trudno im to zapomnieć. Oczywiście nie tylko to, ale to jak postąpili z Warszawą jest tak samo bolesne, jak śmierć jej młodych obrońców.

      A ja wyciągnęłam z półki kupione w ub. roku "Płonące lazarety" Józefa Stompora. To o powstaniu i udziału w nich lekarzy. Nie są to jednak wspomnienia, chociaż Stompor to lekarz z zawodu, ale on urodził się w 1952 roku.
      Może je w sierpniu przeczytam.

      Usuń
    2. Ale wtopa.
      Urodził się w 1922 roku, w 1952 roku skończył studia medyczne.

      Usuń
  2. Ja od siebie gorąco polecam Dziewczyny z Powstania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że wydaje się coraz to nowsze książki o tym bolesnym czasie.

      Usuń
  3. jak czytam same opisy książek to mam dreszcze. Bardzo chętnie przeczytam je wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię.
      Dla Was młodych to szczególna literatura, bo to Wasi rówieśnicy. Młodsi czy też starsi.

      Usuń
  4. Ooo! Kiedy ja te wszystkie książki przeczytam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze z wielkim zainteresowaniem czytam ksiazki, wspomienia, ogladam filmy o Powstaniu. Jestem pelna podziwu dla tych wszystkich, ktorzy walczyli do ostatniej kropli krwi. w zeszlym roku , bedac w warszawie odwiedzilam Muzeum Powstania i musze przyznac, ze robi niesamowite wrazenie. Chcialabym obejrzec film o Baczynskim, ale niestety mieszkam za granica i poki co nie mam takiej mozliwosci.Davisa mam ,pozstalych niestety nie. Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za propozycje ksiazkowe:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co roku ukazują się nowe książki o Powstaniu i nawet jeżeli niektóre z nich są wznowieniami, to są bardzo potrzebne. Trzeba pamiętać. Ja na 01.08 ustawiłam ma blogu recenzje 2 książek prof. Bartoszewskiego. Celowo wybrałam taką datę.W tym jedna recenzja ukaże się równo o godz. 17.00.
    Nic mnie tak nie wkurza, a jednocześnie smuci (bo ludzie nie myślą), jak gwizdy manifestacje etc z hasłami o bezsensie Powstania. kto z nas ma prawo teraz krytykować powstańców? Nikt. Nie wiem, czy sama byłabym w stanie wziąć udział w takim zrywie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krytyka wiadomo, z której strony pochodzi.

      Usuń
  7. A pamiętam jak kiedyś książki o Powstaniu trzeba było kupować spod lady ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten czas szczęśliwie minął, ale za to teraz podważa się jego sens.
      Niestety powstańcy ponieśli klęskę, gdyż los nasz został przesądzony po uderzeniu Hitlera na Rosję. Zachód przyglądał się spokojnie jak Warszawa się wykrwawiała, bo już układ sił nie sprzyjał powstaniu wolnej Polski.
      Czy dzisiaj było by podobnie?

      Usuń
    2. Kto to wie, choć nie wątpię że znaleźli by się tacy, którzy wiedzą :-) i lepiej nie przekonywać się na własnej skórze jak by było dzisiaj.
      Sens powstania był podważany od bardzo dawna, tyle że teraz mówi się o tym głośniej ale to przecież nie jest równoznaczne z zaprzeczeniem bohaterstwa mieszkańców Warszawy. Nikt nie kwestionuje tego, że był to bohaterski zryw niepodległościowy, ale też nie da zaprzeczyć, że zakończony narodową tragedią.

      Usuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.