niedziela, 14 kwietnia 2013

Coś o kwietniu, pierwszym bocianie i nowościach w Selkar.)





    Aura totalnie w kratkę. Kwiecień plecień co przeplata trochę, tym razem już nie zimy ale wiosny, trochę lata. Raz słońce, raz deszcz, a  wczoraj po łące sąsiadów chodził po raz pierwszy w tym roku bociek. Najwyraźniej wróciła do swojego gniazda para, która  tu co roku  wraca.

/zdjęcie nie bardzo wyszło, ale było już dość ciemno/


      To fantastyczne, że bociany tworzą  trwałe związki i wspólnie wychowują swoje bocianie dzieci, to znakomity wzór dla nas, ludzi. Tyle, że nasze wymagania wobec współtowarzyszy doli i niedoli przewyższają niestety te bocianie co sprawia, że niektórym tak trudno wytrwać w jednym związku i  bywa, że wciąż szukają szczęścia, które i tak jawi się im jako jedna  wielka ułuda. Bo czyż można być szczęśliwym pozostawiając dzieci. Ale się mi nostalgicznie i mentorsko zrobiło.

     A miało być tylko o dwu  biografiach znakomitych piosenkarek, z których o jednej teraz bardzo głośno w związku z serialem o niej, a  które można nabyć w Selkarze :




Wróć do Sorento?...

Anna German

Opis: "W 1966 roku Anna German, nazywana wówczas „Białym Aniołem polskiej piosenki”, wyjechała do Włoch, aby zrobić światową karierę. Trasa koncertowa, występy telewizyjne, festiwal w San Remo, (to wtedy narzeczony Dalidy Luigi Tenco z rozpaczy, że jego piosenka „Ciao, amore, ciao” nie przeszła do finału, popełnił samobójstwo). German wszędzie budziła zachwyt. Niewysocy włoscy konferansjerzy mieli z nią kłopot, bo przerastała ich o głowę. Jeden z nich zapytał ją nawet bezczelnie: „Ile metrów pani sobie mierzy?”. Odpaliła mu natychmiast, po włosku: „To nie istotne, ważne, że jestem wyższa od pana”. Publiczność zawyła z podziwu.
Szczęście trwało kilka miesięcy. 28 sierpnia 1967 roku, wracając z koncertu, Anna German została ciężko ranna w wypadku samochodowym na autostradzie Słońca koło Bolonii. Przez siedem dni pozostawała w śpiączce. Obudziła się ale miała urazy kręgosłupa, nie było wiadomo, czy kiedykolwiek będzie jeszcze chodzić i śpiewać. Po dwóch latach trudnej, bolesnej rekonwalescencji, wróciła jednak na estradę. Stanęła przed mikrofonem prosta jak nigdy i zaśpiewała swój superprzebój, który napisała w czasie choroby „Człowieczy los”. Wkrótce ukazała się też jej książka „Wróć do Sorento?...”, w której opisała swoje przeżycia. To był bestseller. Wyrywano go sobie z rąk i dosłownie zaczytywano. Do dzisiaj przetrwało niewiele egzemplarzy.
W trzydziestą rocznicę śmierci znakomitej piosenkarki Instytut Wydawniczy Latarnik postanowił wznowić jej legendarną książkę."





Edith Piaf Na balu szczęścia

Piaf Edith
  • Opis:" Legenda francuskiej piosenki ? Edith Piaf opowiada o blaskach i cieniach swojego życia. Ta wyjątkowa autobiografia, rozpoczyna się 19 grudnia 1915 roku, gdy na schodach kamienicy przy jednej z paryskich ulic przyszła na świat Piaf, a kończy w 1958 roku, w którym pozycja została po raz pierwszy wydana ? 5 lat przed śmiercią diwy. Wydawnictwo uzupełniają unikalne fotografie artystki. Wstęp do publikacji napisał sam Jean Cocteau! W 2013 świat obchodzi 50-tą rocznicę śmierci Edith Piaf."




Obydwie były znakomitymi piosenkarkami. Każda genialna, obdarzona rewelacyjnym głosem i ekspresją wykonania, i chociaż każda z nich inna to jednak  jedyna  w swoim rodzaju, oryginalna i   niepowtarzalna.


Witam nowe obserwujące mój blog  osoby i wszystkim do mnie zaglądającym, a może nawet czytającym moje skrobanie życzę miłego popołudnia niedzielnego i dobrego nowego tygodnia kwietniowego.

13 komentarzy:

  1. Możliwości podglądania boćka zazdroszczę :)
    Słuchaj, widzę, że i u Ciebie są filmy z YT. A ja coś ostatnio mam kłopoty z ich wstawianiem, gdy to robię po staremu, udostepnij itd. - wstawia się pusty post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma żadnego problemu, korzystam tu z możliwości jakie daje blogger, w trakcie pisania postu.)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Jak piszecie post to u góry jest pasek z ikonami.Cała czarna ikona - klaps to ikona do wrzucania filmów.)

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Z boku przyciska : z yutoube, ukazuje się okienko - wrzucasz zapytanie lub link i powinno się ukazać, chyba, że tego filmu nie wrzuca no nie wiem.
      Podrzuć link spróbuję.

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Serial o Annie German oglądam od pierwszego odcinka. Zainteresował mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam płytę winylową z piosenkami Anny German. Uwielbiam jej wykonania.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie przez dwa dni było cudownie, a dziś zimmmmnica, wieje i pada.

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do przyrody - chyba najbardziej monogamiczne są łabędzie - do grobowej deski. Najciekawsze, i najbardziej dające do myślenia, że dość liczne są wśród nich pary homoseksualne (5%?), i też równie trwałe ;) Daje do myślenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam, że bociany. O łabędziach muszę poczytać. Całą zimę było ich mnóstwo na jeziorze ale już odfrunęły. Co do homoseksualizmu jestem przekonana, że to nie tylko ludzi dotyczy.)

      Usuń
    2. Jako zadeklarowanego hetero bardzo mnie zdziwiło, iż są gatunki, gdzie zdecydowana większość aktów płciowych jest nieprawomyślna, a one mają się dobrze i się jakoś rozmnażają. Może dlatego, że nie wiedzą, iż to sprzeczne z naturą ;))

      Usuń

Każdy pozostawiony komentarz to balsam na moją duszę. Toteż za każdy serdecznie dziękuję i zapewniam, że czytam je z uwagą i staram się nie pozostawiać ich bez odpowiedzi.